Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~facet
    ~facet
    Napisane 20 września 2013 - 09:15
    @alutka ..... No nie mów że trochę nie zareagowałaś na zasadzie uderz w stół ... :):):)
    Mam wrażenie że ostatnio kierunek rozmów i myślenia zmienił trochę kierunek . I chyba nikomu tutaj na tym nie zależy .
    Nie daj się wkręcać w takie dyskusje . Każdy z nas może być "podejrzany " :) o to że nie jest tym z kogo się podaje albo że pisze nieprawdę albo nie do końca wszystko . A jak się to komuś nie podoba to przecież przymusu nie ma do przebywania tutaj .
    Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olka
    ~Olka
    Napisane 20 września 2013 - 09:42
    Każdy człowiek chcę czuć się kochanym, tylko jedni się do tego przyznają a inni chyba wolą sobie wmawiać że czują się kochani. ...do~`Hm, co Cię obchodzi kim jest ~alutka, dla mnie jaki i pewnie większości forumowiczów nie ma znaczenia czy jest ona żoną, kochanką czy singlem, liczy się to że jest inteligentną kobietą która pisze bardzo mądrze i obiektywnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 20 września 2013 - 09:47
    @facet masz rację, ale nie po raz pierwszy w życiu przeżywam " polowanie na czarownice " zawsze miałam poglądy niszowe, a już panie, nie lubią mnie w szczególności....jakbym zdradzała ród jakiś, chyba jajników....no, żon to na pewno.....a sama byłam żoną przez 19 lat i moje poglądy nie zmieniają się w zależności od tego, po której stronie jestem.... ja, naprawdę bardzo współczuję każdemu, kto cierpi z jakiś powodów, bo sama to wszystko przeżyłam, ale wiem jedno, że wiele z tych osób, cierpi na własne życzenie, tzn tak długo cierpi......naprawdę w krótkim czasie można realnie ocenić sytuację, w której się znaleźliśmy, wiem też, że bardzo trudno pogodzić się z faktami, dlatego sami je zniekształcamy na nasze potrzeby, ale to nic nie da na dłuższą metę.....jest potem tylko gorzej.....zresztą dobrze o tym wiesz....ja absolutnie rozumiem wszystkie stosowane próby cofnięcia czasu, żeby było jak dawniej.... ktoś rozmawia, walczy, wybacza, próbuje...ok.......... ale nie ma nic gorszego jak CZEKANIE...jak czekanie na to, co druga strona zrobi....co zrobi z NASZYM życiem.... :(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 20 września 2013 - 11:07
    Cenię bardzo w ludziach przyznawanie się do swoich poglądów publicznie . Zwłaszcza jak są one lekko pod prąd większości .
    Tak trzymaj

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 11:15
    Jakieś prawie godzinę temu opublikowałam post ,był dosyć długi ,ale nie pojawił się na forum .....cóż.......możliwe,że jestem tu niemile widzianą osobą :-)))
    Nie będę tego samego drugi raz pisała ,bo nie mam czasu.
    Błędem myślowym większości osób jest UZALEŻNIANIE SWOJEGO SZCZĘŚCIA I POCZUCIA KOCHANYM OD DRUGIEGO CZŁOWIEKA. Nie mamy sobie wmawiać tego szczęścia . Mamy po prostu to czuć ,mamy wiedzieć ,że jesteśmy kochani i szczęśliwi niezależnie od okoliczności i przejawów uczuć do nas naszego partnera. To jest z jednej strony bardzo trudne ,a z drugiej takie proste :-) Chcesz być kochany - kochaj. Nie próbuj zmieniać partnera !!! Zaakceptuj go takim jaki jest. Jak byście się czuli ,gdyby wasz partner ciągle był z was niezadowolony,kontrolował was ,pouczał i wmawiał wam ,że go nie kochacie,że mu nie zalezy na was? Odwrócicie na chwilę swoje role. Postawcie się na miejscu waszego partnera. Chociaż przez chwilę . Co on czuje ,jak on was widzi....Albo przypomnijcie sobie ,jak się czujecie ,jak wasz partner na was narzeka. On czuje się podobnie niekomfortowo,jak musi wciąż na nowo zwracać wam uwagi i o coś prosić. Obie strony czują dokładnie to samo ,dokładnie taki sam dyskomfort psychiczny. Dlatego nie należy uzależniać swojego poczucia szczęscia i bycia kochanym od drugiego człowieka . Trzeba nauczyć kochać siebie samego,bo tylko tak możemy w pełni kochać drugą osobę. Trzeba być szczęśliwym i kochać niezależnie od okoliczności,od obecności partnera ,od tego co on robi,albo nie robi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 20 września 2013 - 11:31
    ...o matko jedyna ! Dzieki opatrzności, ze uchowała mnie od takiej ...´Miłości´

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 20 września 2013 - 11:36
    Właściwie to chyba rozumując w ten sposób moją partnerką może być ktokolwiek :):) W moim przypadku jednak tylko rodzaju żeńskiego :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 11:40
    z pewności wiecie ,że AGRESJA RODZI AGRESJĘ ,prawda?
    Hipotetycznie - czuję się niekochana ,niechciana ,nieakceptowana ,jak się wtedy zachowuję ? Jakie jest moje nastawienie do partnera? Pozytywne ,czy negatywne? Co się dzieje w takich przypadkach ? Fochy,pretensje ,wychodzenie z domu ,picie ,zdrady, ciche dni ..............itp. Czy to jest objaw miłości ? Jak musi się czuć w tym momencie partner ? Dokładnie tak samo ,jak my - niekochany ,odepchnięty ,nieakceptowany,nierozumiany....itp. Kółeczko się zamyka i w takim związku nikt nie czuje się kochany i szczęśliwy.
    Miłość rodzi miłość. Ktoś musi być pierwszy w związku ,żeby przerwać to błędne koło i ktoś musi na prawdę zacząć kochać.Inaczej te same sytuacje powtórzą się w każdym kolejnym związku uczuciowym ,bo najczęściej uzależniamy swoje szczęście od drugiego człowieka .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 20 września 2013 - 11:55
    Z jednym się zgadam . Ze słowem HIPOTETYCZNIE .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alicja
    ~Alicja
    Napisane 20 września 2013 - 11:59
    Dzien dobry wszystkim. Czesc Alutka, witaj Facet :)
    Alutka chyba wzbudzasz czyjąś zazdrość.. ;) Nie dziwię sie, ze ciut Cie ruszyło. Ale mam nadzieje ze tylko przez chwile :)
    Jestes niewątpliwie ciekawa osoba i ciekawie i mądrze piszesz, choc jednak nie pod kazdym zdaniem mogłabym sie podpisać to jednak pod wieloma tak. I obserwator tez jest z Ciebie dobry. Wiem to choćby po tym jak mi Odpisalam na temat znakow zodiaku. Kobieta lew ktora opisałas to niemalże ja :) Związek ze strzelcem byl fantastyczny przez 13 lat (mąż) ale nagle cos sie zadzialo i tu sie z Toba nie zgodze w kwestii kochanek. Bo czsem wkraczają w związek nagle i skutecznie. Nie twierdze ze to byla tylko jej wina ale na pewno rowniez jej. Natomias wracając do tego z czym sie zgadzam... Moj aktualny związek ze skorpionem... tez sie wszystko zgadza.. Proba sil i niepotrzebne scieranie sie.. Czuje ze podcina mi skrzydla, choc nie jestem baranem jak Ty :) i gasi moj temperamen zamiast z niego korzystac.. ;) Ale wiem ze kocha i ja tez kocham wiec mysle i mam nadzieję ze jakos sie dotrzemy i sie pouklada. No i moze jednak wyjdzie z niego troche wiecej strzelca ;) bo jest z ostatniego dnia w znaku skorpiona. Zeby byla jasność - horoskopy traktuje z przymrużeniem oka. Ale wiem ze sa rozne podobne typy ludzi i tez bazuje na obserwacjac z życia.. A ze skorpionem akurat wczesniej nie mialam w ogóle styczność wiec do dla mnie nowość.. poznaje i ucze się. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 12:09
    to dobrze ,że chociaż w czymś się zgadzamy :-) Rozumiem,że jest Pan szczęśliwy i kochany ,więc............w czym tkwi problem? Chodzi o dziecko ,że żona mało poświęca mu uwagi i troski i rozmawiam z nim raz na trzy tygodnie? W takim razie faktycznie nic tu po mnie . Mogę jedynie życzyć Panu mnóstwo szczęscia ,powodzenia i miłości Trzymam za Pana kciuki :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 20 września 2013 - 12:17
    Ja za Panią również trzymam kciuki i dalszego powodzenia w miłości :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 12:34
    Dziękuję :-)
    Co do żony i mojej koncepcji jej osoby i jej pracy ,to............moja wizja .Chciałam ją widzieć w jak najbardziej pozytywnym świetle. Możliwe ,że gdzieś popełniłam bład. Jednak mimo wszystko staram się dostrzegać w ludziach dobro ,bo przecież......wybrał ją Pan na swoją żonę i matkę swojego dziecka. Myślę ,że jest Pan wspaniałym ,cudownym mężem i ojcem i takimi tylko osobami powinien się Pan otaczać ( oczywiście teoretycznie ) A jak jest na prawdę? To tylko Pan jeden wie,bo to Pana świat. Nie ma sensu ,żebym wypowiadała się w sprawach ,które chyba jednak mnie nie dotyczą,bo faktycznie ja żyję w innych realiach .I faktycznie mnie się czasami łatwo pisze i coś doradza. Jestem inna . Co do zdrady ......hmm...cóż, nie ominęło mnie to doświadczenie i to 2 razy.Przynajmniej o dwóch zdradach wiem na 100%. Mimo to nie miało to większego wpływu na moje uczucia do męża :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 20 września 2013 - 12:42
    To gratuluję konsekwencji i chyba samodyscypliny :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 12:56
    Widzi Pan ,to jego problem i on musi umieć z tym żyć .Ja nie muszę ! Nie mam zamiaru brać na swoje barki ciężaru jego zdrady i przejmować się tym ,na co na prawdę nie mam wpływu. Każdy idzie swoją drogą i zdarzają się jakieś potknięcia,upadki.Trzeba umieć pomóc takiemu człowiekowi się podnieść a nie jeszcze bardziej go kopać. Cóż to moja filozofia życia. Nie potępiam go za to co zrobił. Zrobi ,bo widocznie ...........nie wiem.............może czuł się niekochany przeze mnie ? Różne mamy chwile słabości w życiu...........trzeba mieć wiarę w siebie samego i znać swoją wartość i umieć dostrzec to samo w drugim człowieku ,a ja wiem,że mój mąż bardzo mnie kocha i zależy mu na mnie ,mimo wszystko :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 20 września 2013 - 13:14
    może to ISLAM ???? chętnie czegoś się dowiem, zważywszy na wszechogarniającą islamizację w całej Europie.....a może faktycznie MIŁOŚĆ ??? a to by znaczyło, że ja nigdy nie kochałam....co, nie ma dla mnie faktycznie większego znaczenia, bo jak zwał, tak zwał....chodzi wszystkim o jedno, być szczęśliwym, no a z tym to raczej nie można polemizować....jedni uwielbiają, chińszczyznę, drudzy kuchnię włoską, a jeszcze inni arabską.....wszyscy natomiast są zgodni, co do tego, że to co jedzą jest PYCHA.... a dziwić zawsze się będziemy inności.... ja mimo posiadania wg siebie dużych pokładów tolerancji, zawsze z obrzydzeniem będę patrzyła, jak coś chodzi komuś po talerzu.... sama tego nie ruszę, ale chętnie posłucham, jak pyszny może być np. żywy chrupiący pasikonik....
    Pani @miłość jest szczęśliwa, jej mąż tym bardziej......ale ja, preferuję zupełnie inną kuchnie :):):) i jednego tylko Pani współczuję..... że stojąc pod wielką górą i podziwiając ją przez całe życie, nigdy nie poczuje Pani, co znaczy znaleźć się na jej szczycie ze swoim mężczyzną !!!!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 13:32
    Cóż...........nie wiem kto stoi pod górą i podziwia ją z dołu ? Nie wiem ,o kim Pani tu pisze,bo z calą pewnością nie o mnie. Gdybym stała pod góra ,to miałabym pełno wątpliwosći i zastanawiała się ,jak na nią wejść. Ale ja już swoją drogę przeszłam i dlatego nie szukam tu żadnych rad. Z góry widzi się wszystko lepiej ! Pani tez jest na swoim szczycie ,to jest pewne ,ale każda z nas jest na innym. I każda z nas ma inny widok.
    I pytanie po raz drugi - ma Pani jakieś problemy z wyznaniami ??? Bo wciąż nie rozumiem Pani dziwnych przytyków pod moim adresem odnośnie wyznania. Ma to dla Pani takie ogromne znaczenie ? Jesteśmy inne ,każda z nas ma swoje racje i szanuję to co pani tu pisze.Nie poddaję tego w wątpliwości,nie komentuję ,bo wiem,że pisze pani bardzo fajnie i mądrze.

    Pozdrawiam :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 20 września 2013 - 13:54
    nie myślałam nigdy o sobie, że mam problem z wyznaniami, ale skoro któryś raz mi to ktoś wyrzuca, to muszę nad tym faktycznie się zastanowić.....nie mam nic do żadnej religii, naprawdę, ale wypowiedzi niektórych osób, a Panią również do nich zaliczam, posługuje się pewnymi uniwersalnymi, gotowymi i podanymi na tacy sformułowaniami....po prostu forma w jakiej się Pani wypowiada, nie może być i nie jest dla mnie, pani własnymi przemyśleniami.....to coś, co ktoś wymyślił i ma swoich wyznawców.....stąd moje ciągłe doszukiwanie się źródła Pani filozofii życiowej....ale to nic osobistego.....byłam po prostu ciekawa.... jedno wiem z pewnością, że Pani nie jest ateistką, ale oczywiście to są sprawy osobiste każdego.....postaram się więcej nie poruszać tego tematu....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 13:56
    Tak przez chwilę zastanawiałam się ,czego ludzie szukają w związkach.........emocji ,silnych uniesień ,podniety,namiętności ??? Z całą pewnością TAK ,to jest chyba taka siła ,która nas nakręca do działania,uskrzydla nas ,sprawia ,że czujemy ,że moglibyśmy góry przenosić.I to jest piękne ! I życzę każdemu przeżywać takie wielkie namiętności. Tylko ,że po drodze pamiętajmy ,o czymś tak prozaicznym ,może nudnym,jak przyjaźń. To ona pomaga ludziom w kryzysowych sytuacjach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Miłość
    ~Miłość
    Napisane 20 września 2013 - 14:08
    Najciemniej jest pod latarnią. My to wiemy ,znamy te uniwersalne prawdy,ale ich nie widzimy i szukamy dalej . Nie trzeba być wyznawcą jakiejś wiary,nie trzeba być oczytanym ,wykształconym,żeby to wiedzieć. Ja na bieżąco to tworzę........bo też przeżyłam sporo w moim życiu . I tak samo ,jak większość szukałam odpowiedzi na nurtujące mnie sprawy dotyczące związków ,miłości ,małżeństw ,przyjaźni ,generalnie wszelkiego rodzaju relacji między ludzkich. Pani alutko ,cenię bardzo pani wypowiedzi ,dają mi też za każdym razem sporo do myślenia na mój własny temat :-)

    Pozdrawiam wszystkich .Na dzisiaj ja się żegnam ,bo praca czeka .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook