Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czy warto kupić motocykl po czterdziestce? Tak!

Motocykle
|
01.04.2021

Czy kupno przez dojrzałego mężczyznę pierwszego motocykla można uznać za pośredni przejaw kryzysu wieku średniego? Czy motocykl taki jest chęcią przedłużenia młodości, ucieczki od wieku i obowiązków, czy też raczej – spełnieniem młodzieńczych marzeń, na które wreszcie możesz sobie pozwolić? A może motocykl to po prostu... motocykl? Na pytanie czy warto kupić motocykl, odpowiedź brzmi – tak. Dlaczego?

Tagi: hobby , pierwszy motocykl , motor

czy warto kupić motocykl
Czy warto kupić motocykl po czterdziestce

Powiedzmy to sobie szczerze i otwarcie – jest mnóstwo powodów, które przemawiają za tym, abyś chwilę po przekroczeniu tak długo wyczekiwanej czterdziestki kupił sobie wreszcie swój pierwszy motocykl. I dodajmy od razu – żaden z tych powodów nie jest wstydliwy i nie świadczy o tobie źle. Wręcz przeciwnie. Tu opiszę tylko trzy główne powody: bo możesz, bo chcesz i – bo po to one są, aby je kupować...

Powód pierwszy – bo facet po 40. motocykl mieć może...

Masz już wszystko; dom, praca, dzieci, samochód... A nawet dwa; ten mniejszy dla żony. Brakuje ci tylko jednej rzeczy – poczucia niczym nieskrępowanej wolności. Wolności nie można kupić – można kupić dwa kółka. Kiedy byłeś młody, do szczęścia wystarczał rower. Teraz musisz mieć motor. Koniec i kropka. Jak kowboj bez konia, kierowca zawodowy bez tira, pilot bez samolotu, tak ty bez motocykla... po prostu już nie dasz rady. Tylko w przeciwieństwie do nich wszystkich nie chcesz mieć nowego, lepszego narzędzia pracy. Potrzebujesz odskoczni. Czegoś co da ci kilka rodzajów przyjemności i ową wolność, o której wspomniałem. Te przyjemności – to fakt posiadania czegoś drogiego i w sumie zupełnie bezużytecznego w sensie funkcjonalnym, czegoś fajnego, przy czym można podłubać (jak ktoś lubi), albo czym można pojeździć (co lubi prawie każdy). Przy czym jazdy motocyklem nie da się w niczym porównać z jazdą nawet najlepszym samochodem. Bez klimy, bez pasów, bez zagłówka i bez wspomagania kierownicy – to się nazywa prawdziwa jazda! Po angielsku – free ride. Więc zostań rajdersem. Bo nareszcie możesz...

Po drugie – bo mężczyzna po 40. tego chce...

Motocykl – to nie tylko pojazd. To cała subkultura, od strojów poczynając, a na stylu życia kończąc. Niezwykle twarzowe skórzane spodnie i kurtki, stylowe kaski i obowiązkowe przeciwsłoneczne Ray Ban'y, specjalne buty i rękawice. Normalnie w życiu byś się tak nie ubrał - na co dzień garnitur, krawat, koszula ze sztywnym kołnierzykiem. Ale to jest wolność, twój nowy styl na czas wolny, którego – czego życzę serdecznie – masz tyle, że możesz sobie pozwolić nie tylko na posiadanie motocykla, ale również na korzystanie z niego w ciepłe wiosenno-letnio-jesienne dni. I noce – jeśli ci przyjdzie na to ochota. A przyjdzie. Poza tym – chcesz mieć wreszcie coś z życia, bo tyrałeś kilkanaście ostatnich lat właśnie po to. A dzięki swojemu nowemu pojazdowi znajdziesz siły i ochotę, żeby jeszcze od czasu do czasu rzucić się w wir pracy. Dopóki droga cię nie wezwie. Bo wtedy rzucisz wszystko i pojedziesz. Choćby nad jezioro, albo do lasu. Dłuższe wyprawy? W wakacje.

Po trzecie - bo motocykle... są

Zapytano kiedyś Georga Mallory'ego, alpinistę, dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy planuje zdobyć Mount Everest, ryzykując zdrowie, a może nawet życie. Mallory po prostu odparł: "Because it is there". Z motocyklami jest podobnie. Motocykle są, dlatego na pytanie czy warto kupić motocykl, odpowiedź brzmi: warto mieć choćby jeden z nich. To doskonałe zabawki dla dużych chłopców, wspaniałe maszyny dla prawdziwych facetów, rewelacyjne narzędzie do imponowania kobietom i w ogóle... Wybór ogromny, zastosowań też sporo, więc dlaczego by nie skorzystać? Na pewno znajdziesz jakiś pojazd dla siebie. Choć bardziej prawdopodobne jest, że to ON znajdzie ciebie.

Jaki pierwszy motocykl na początek?

Jeśli jesteś owładnięty demonem szybkości, poszukaj wśród produktów pochodzących z dalekiego Nipponu. Ścigacze marki Honda, Suzuki, Kawasaki zadowolą każdego, kto nade wszystko ceni prędkość, wiatr we włosach i adrenalinę w najczystszej postaci. Wadą jest jazda w dość niewygodnej pozycji i konieczność kupienia naprawdę dobrego stroju ochronnego. No i jednak trochę doświadczenia - jak widać po komentarzach pod tekstem - doświadczeni motocykliści po 40. nie polecają ścigacza jako pierwszego w życiu wehikułu.

Jeśli jesteś miłośnikiem komfortu (a wierz mi, są komfortowe motocykle) – znajdziesz dla siebie wygodny i klasyczny motocykl, z dużą owiewką i sprzętem stereo, a także z bagażnikiem na niezbędne produkty żywnościowe i wszelkie inne. Jeśli nade wszystko cenisz tradycję i sprawdzone marki – Harley Davidson, lub jakiś inny potwór rodem z USA, na przykład Buell lub Indian będzie dla ciebie wymarzonym obiektem. A jeśli lubisz posiedzieć w garażu i pomajsterkować, podłubać, wymienić olej albo świece – znajdź jakiś lekko zabytkowy motocykl, na przykład coś z wyposażenia wojskowego z czasów WWII. Wbrew pozorom motocykl dla siebie wybrać łatwo; wystarczy usiąść na nim i już się wie...

A na zakończenie – przestroga. Jazda motocyklem wymaga znacznie większej uwagi i skupienia, niż samochodem. Poza tym – nie chronią cię grube blachy, poduszki powietrzne i metrowa strefa kontrolowanego zgniotu. Bądź ostrożny. I – za radą bohatera filmu „Easy Rider”, który na pewno widziałeś wiele razy - „nigdy nie siadaj na motor, jeśli nie możesz go unieść”. Szerokiej drogi!

Maciej Ślużyński

Sprawdź polecane przez nas trasy motocyklowe
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (46) / skomentuj / zobacz wszystkie

Bushi
23 lipca 2021 o 09:51
Odpowiedz

Wracając do tematu – jeszcze przed kupnem motocykla, rozmawiając z żoną zorientowałem się, że jej obawy dotyczyły nie tyle mojego bezpieczeństwa (mówiła o tym, ale zorientowałem się, że nie jest to sedno sprawy), a tego, że jak kupię motocykl, to wszystko inne będzie już dla mnie mniej ważne, pójdzie w odstawkę – dom, ogród, zakupy, nasze plany, wspólne wyjazdy... Bała się, że motocykl zastąpi mi wszystko... że jest dla niej potencjalnym wrogiem i gdzieś straci ze mną kontakt przez moją pasję, której nie rozumie. Traktowała motocykl jak konkurencję, jakbym chciał mieć na boku... kochankę. Kiedy to zrozumiałem, wprost powiedziałem, że umowa jest prosta – co trzeba w domu/ogrodzie, zrobię, że nic się nie zmieni, jeśli chodzi o wspólne wypady itp., a moto będzie tylko moim azylem w wolnych chwilach – zamiast gapienia się na zawody w TV czy siedzenia przed kompem. Trafiłem w sedno. O to chodziło, nawet pojawiła się łza w jej oku. Nie potrafiła tego powiedzieć. I zaufała mi. Umówiliśmy się, że „na próbę”, kupię 125 ccm i po roku zobaczymy. Byłem uczciwy – mimo, że nieraz dusza „wyła” do jazdy, pokornie ścinałem żywopłot, kosiłem trawę, robiłem zakupy... a wieczorem, raz – dwa razy w tygodniu mały wypad na winkle „koło komina”, na 1-2 godziny.
Ja starałem się wywiązywać z danego słowa, a ona z czasem przyzwyczaiła się, kiedyś powiedziała, że ten mój motocykl... podoba się jej. W przypływie szczerości powiedziała mi, że lubi, jak zakładam niebieskie jeansy, cięższe buty i skórzaną kurtkę i mam ten błysk w oku, jaki miałem dawno temu. Że znów coś mi się chce.
Po 3 latach trzymała za mnie kciuki, kiedy robiłem A. Wiedziała już, jakie to dla mnie ważne i ufała – wiedziała, że nie jest to „jej kosztem”. Kiedy zrobiłem, razem z nią wybierałem nowe, „silne” moto. Dałem jej odczuć, jakie dla mnie ważne jest jej zdanie jeśli chodzi o wygląd motocykla. Kiedy już przed domem stał mój Bonnie, błyszczący od chromów, uśmiechnęła się i powiedziała: „ładny ten NASZ nowy motocykl...”. NASZ!!! – rozumiecie?!
Kilka razy przewiozłem ją na krótką wycieczkę. Wolno, ostrożnie, żeby jej było przyjemnie, żeby „nie spłoszyć”. Podobało się jej. Ma już swój kask – widzę, że czyści go czasem bez potrzeby... Kiedy siedzę w garażu, czasem zagląda. Posiedzi ze mną chwilę, posłucha muzyki. Czasem wpada kolega, z którym czasem jeździmy w weekendy, też go polubiła, bo widzi, że to nie żaden oszołom, tylko fajny, poważny gość, odpowiedzialny, i kocha swój motocykl. Ostatnio zaczęła w internecie przeglądać strony ze skuterami. Oglądaliśmy wspólnie. Powiedziała, że może kiedyś... i wypytywała o egzamin na A. Powiedziała, że może i jest już starą babą, ale te skórzane ciuchy na moto fajnie wyglądają, a na skuterze to może i by spróbowała... I tak „dojrzewa”. Wolno, trwa to lata, ale widzę, że coś z tego będzie. I może niedługo zyskam kumpla, „nowego” przyjaciela do wspólnych wypadów na dwóch kółkach – nowe oblicze żony. Bo kiedyś, wieki temu, kiedy chodziliśmy trzymając się za ręce, rozumieliśmy się i kochaliśmy. Trudy, rutyna i upierdliwość codziennego życia wiele zabiły, ale przecież jest to ta sama Renatka, którą kiedyś tak pokochałem... Dzięki moto coś się odradza... i to jest fajne!

~Bushi

23.07.2021 09:51
Bushi
24 stycznia 2021 o 18:22
Odpowiedz

SUPER! Szacunek - robisz to! Serdecznie pozdrawiam - tym bardziej, że wybrałeś Triumpha, który jest moją ukochaną marką motocykli. Do zobaczenia na winklach i zlotach. Trzeba realizować swoje marzenia, trzeba mieć to "coś" w życiu. Miałeś osiemnaście lat i wydawało Ci się, że wszystko w życiu możesz osiągnąć. Teraz masz 40 czy 50. Co się zmieniło? Nic - możesz wrócić do swoich marzeń, tylko od Ciebie zależy, czy wszystko za Tobą, czy to dopiero początek niepowtarzalnej przygody zwanej życiem. Ty wybrałeś - szacunek! Szerokości! SUPER!
Paweł.

~Bushi

24.01.2021 18:22
KK
23 stycznia 2021 o 15:57
Odpowiedz

Dokładnie tak, mam 46l i jadę zamówić Triumpha Tigera 900 , tego mi potrzeba.

~KK

23.01.2021 15:57
Bushi
14 stycznia 2021 o 11:47
Odpowiedz

Nie masz wyboru - nie cofniesz się w czasie. Najlepsza część życia, która Ci pozostała, jest przed Tobą. Jak TERAZ nie spróbujesz, to coś stracisz. Marzysz o motocyklu - to go kup. Jeździj. I tyle. Dość "paprania" sobie tych lat, które Ci zostały. Po prostu zrób to! Żałujesz kilku spraw w życiu? Nie dokładaj następnej.
Mam po 50-tce. Zacząłem od 125 ccm. Po 3 latach zrobiłem A. Aktualnie jeżdżę Triumphem Bonneville T100. I kocham go. Można? Można. Mam zaufanie do siebie - dlatego kiedyś dobrze wybrałem żonę. Rozumie, że do życia jest mi potrzebne nie tylko jedzenie, spanie i wydalanie. Dlatego porozmawiałem z Nią i zrozumiała mnie.
Kocham swojego Bonniego. Jeżdżę bardzo często i nie wyobrażam sobie już teraz inaczej. Kocham moją Żonę - jest moim przyjacielem i rozumie. W motocykliźmie szukam odprężenia i radości, i znajduję to. Czasem, na autostradzie, jeżdżę szybko. Czasem, na bocznej drodze, jadę bardzo powoli, ciesząc się zapachami, widokami i chłodnym wietrzykiem na twarzy. Skórzana kurtka, fajny kask Shoei, dobre buty... Zimą, z piwem, siedzę w garażu słuchając Dire Straits i leniwie przecieram chromy na motocyklu. Nieraz siedzę z kumplem, nieraz jeżdżę z kolegami. Nowe znajomości, nowe tematy, nowe życie i nowe spojrzenie na świat. Książki, zrealizowane marzenia, poczucie spełnienia...
Zrób to. Nie jestem w niczym inny, niż Ty. Ja mogłem - Ty też możesz.
Paweł.

~Bushi

14.01.2021 11:47
Janiec
18 lutego 2020 o 14:40
Odpowiedz

Cześć.
Dawno, dawno temu miałem Komara, potem CZ 175. Następnie zapanowala dluuuga przerwa i teraz w wieku 60+ kupiłem hondę cmx 250. Jaka radocha z jazdy. Chętnie przejadę się z Tobą.

~Janiec

18.02.2020 14:40
43 latek
17 lutego 2020 o 21:08
Odpowiedz

Coś w tym jest... :) :)

~43 latek

17.02.2020 21:08
Seaman
28 grudnia 2019 o 10:02
Odpowiedz

Nie chodzi o to, że ma żyć, bo do niebezpiecznej ale dobrze płatnej pracy pierwsze by swoich chłopów wysłały. Chodzi o to, że motor to magnes na dziewczyny, zwłaszcza młode.

~Seaman

28.12.2019 10:02
Ronin
27 kwietnia 2019 o 20:45
Odpowiedz

Bardzo warto .Ja kupiłem jak miałem 47 lat i nie żałuję .

~Ronin

27.04.2019 20:45
zodiak
04 kwietnia 2019 o 17:04
Odpowiedz

moja żona na całe szczęście popiera moje pasje chciałem BMW kupiliśmy, a teraz jak postanowiłem kupić motor zgodziła się i wręcz pomogła w wyborze. Spodobał jej się zielony Hyper Bartona i jest zielony, uwielbiam nasze wspólne wypady. W zeszłym roku zrobilismy wspólnie prawie 6tys km, łazcznie w wyprawą na Czechy. Dobrze że wziołem wersję z kuframi mieścimy co nam potrzeba.

~zodiak

04.04.2019 17:04
Małgosia
20 listopada 2018 o 22:44
Odpowiedz

Witam. Czytam komentarze poniżej i bardzo Wam panowie współczuje żon które każą wybierać ona albo motor, argumentujac ze chcą aby mąż żył. Szkoda ze nie dostrzegają tego ze niby chodzi po tym świecie bez motora ale czy żyje? Jeśli jego życie to motor! Dlaczego po 40 motor?.....a dlatego ze dzieci już dorosłe i gdyby nawet nie daj Boże to nikogo się nie osieroci. Zreszta tak naprawdę to zginąć można wszędzie, niekoniecznie na motorze.Nie podoba mi się ten hejt, bo zawsze uważałam ze motocykliści to fajne chłopaki. Na koniec chce powiedzieć ze są kobiety które uwielbiają jeździć na motorze( czyli ja) Motor dla mnie to również wolność. LWG i przed siebie ...... tylko z głowa. Pozdrowienia panowie i spróbujcie namawiać żony żeby chociaż spróbowały bo może nie wiedza o czym mówią a nasłuchali się glupot na temat motorów.

~Małgosia

20.11.2018 22:44