Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Inwestycja w sztukę – jak zacząć?

Twój biznes

Inwestycje alternatywne - w obrazy, rzeźby, szkice, fotografie – w Polsce stają się coraz częściej obiektem zainteresowań odważnych ale i cierpliwych inwestorów. Taka lokata kapitału opłaca się bowiem dopiero po 5-10 latach. O tym, jak zacząć przygodę w inwestowanie w sztukę rozmawiamy z ekspertem, Anitą Wolszczak-Karasiewicz.

Tagi: pieniądze , inwestycje , inwestowanie , dzieła sztuki

Dzieła sztuki to dobra inwestycja

Brunon Nowakowski: Inwestycje w sztukę są nadal uważane za alternatywny sposób lokowania kapitału. Jak duży jest obecnie ten rynek w Polsce? I kto na nim inwestuje?

Anita Wolszczak-Karasiewicz: Rynek inwestowania w sztukę w naszym kraju tak naprawdę dopiero się rozwija. Nie możemy go jeszcze porównywać do zachodnich standardów. Ciężko też określić jego wielkość, ponieważ nie wiemy, które dzieła sztuki zostały zakupione z myślą o przyszłym zysku, a które z powodów czysto kolekcjonerskich lub jako odpowiedź na estetyczną potrzebę. Nie sposób tego zbadać. Pewne jest to, że kupowanie dzieł sztuki staje się coraz bardziej popularne wśród Polaków. Klientami galerii i domów aukcyjnych są zarówno klienci indywidualni, jak i firmy oraz organizacje. Coraz częściej dzieła sztuki kupują osoby, które nigdy ich nie kupowały ani też nie wyniosły takich tradycji z rodzinnych domów. Jest to niezwykle pocieszający fakt, gdyż przy prawie zupełnym braku edukacji w tym temacie w naszym kraju, kupowanie dzieł sztuki w dużej mierze może wynikać z chęci zaspokojenia niebanalnych potrzeb estetycznych. Potencjał sztuki dostrzegł również rynek deweloperski, architekci oraz architekci wnętrz, którzy w swoich projektach domów, mieszkań, przestrzeni biurowych a także przestrzeni użyteczności publicznej, coraz chętniej umieszczają niepowtarzalne, ręcznie wytwarzane obiekty. Przykładem tego, jak bardzo zyskuje przestrzeń, w którą wpisane są dzieła sztuki, jest chociażby działalność Fundacji Rodziny Staraków, która wypełnia sztuką przestrzeń budynku biurowego przy ulicy Bobrowieckiej 6 w Warszawie. Autorami wystawianych w biurowcu dzieł są wybitni polscy artyści, tacy jak Magdalena Abakanowicz, Władysław Hasior, Tadeusz Kantor czy Wojciech Fangor. Są to twórcy, których dzieła od pewnego czasu stale zyskują na wartości.

BN: A w jaką sztukę się inwestuje? Czy są to tylko obrazy i rzeźby?

AWK: W Polsce to obrazy są najbardziej pożądane przez kolekcjonerów. Świadczą o tym zawrotne ceny, jakie osiągają na aukcjach. Rekordy bije szczególnie tzw. sztuka dawna, zwłaszcza Młoda Polska – obecnie zaszczytne pierwsze miejsce wśród najdrożej sprzedanych dzieł sztuki zajmuje praca pt. „Macierzyństwo” Stanisława Wyspiańskiego. Została ona wylicytowana na aukcji w ubiegłym roku osiągając niebagatelną kwotę 3,7 mln złotych. Cennym sektorem jest również sztuka powojenna, wśród których cenowy prym wiodą Roman Opałka oraz Wojciech Fangor. Za „Detal 2890944-2910059”, czyli najdrożej sprzedaną pracę Opałki na polskiej aukcji, anonimowy nabywca zapłacił ponad 2 mln zł (przy cenie wywoławczej 1,6 mln zł)! Warto wspomnieć, że polskie dzieła współczesne są najbardziej cenione za granicą spośród wszystkich prac polskich twórców stworzonych kiedykolwiek. Najdrożej, bo aż za 700 tysięcy funtów (czyli ponad 3 mln złotych) zostały sprzedane 3 obrazy wspomnianego Romana Opałki z cyklu „1965/1-nieskończoność”. Tym samym pobito poprzedni rekord należący do „Nazistów” Piotra Uklańskiego.

Macierzyństwo Stanisława Wyspiańskiego sprzedane za 3,7 mln zł

"Macierzyństwo" Stanisława Wyspiańskiego sprzedano za 3,7 mln zł

Rynek rzeźb jest stosunkowo mniejszy, jednak ceny prac najwybitniejszych artystów tworzących w tej dziedzinie nadal robią wrażenie – za rzeźbę Aliny Szapocznikow pt. „Ptak” zapłacono prawie 2 mln złotych. Zupełnie innymi prawami rządzi się fotografia, która ze względu na specyfikę tej techniki, generuje mniejsze ceny. Nie oczekujmy jednak, że kwoty te będą niskie: dzieła wybitnych fotografów, takich jak Witkacy, Dłubak czy Natalia LL dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy złotych za odbitkę. Jeżeli więc miałabym streścić powyższą wypowiedź do jednego zdania, powiedziałabym, że w Polsce inwestuje się w dzieła znakomitych artystów o ugruntowanej pozycji, w sektorze sztuki dawnej, XX-lecia międzywojennego oraz współczesnej. Brzmi ogólnikowo, jednak należy zwrócić uwagę na słowo „znakomici”. Tylko artyści, którzy zapisali się na kartach historii sztuki i zbudowali swoją wysoką pozycję na rynku są inwestycją pewną.

BN: Jak rozpoznać, że coś jest już dziełem, w które warto zainwestować? I jak ocenia się jego wartość?

AWK: Co do wartości dzieła, należy określić ją na podstawie poprzednich sprzedaży artysty, zwracając uwagę na rodzaj zastosowanej techniki i stopień unikatowości (niektóre z dzieł są duplikowane). Tak wyznacza się cenę wywoławczą, natomiast wartość końcowa zależy od tego, ile są w stanie zapłacić za jego posiadanie potencjalni nabywcy. Jeżeli zaś chodzi o wartość artystyczną – odwołam się do Immanuela Kanta mówiąc, że przeżycie estetyczne jest kwestią subiektywną, zależną od wewnętrznej harmonii podmiotu oglądającego dzieło sztuki.

BN: Czy jako zupełny laik mógłbym rozpocząć inwestowanie w sztukę? Co muszę wiedzieć o rynku sztuki, aby zacząć inwestować? Jaką wiedzę powinienem przyswoić, chcąc w ogóle zacząć?

AWK: Zupełny laik może ponieść na tym polu druzgocącą klęskę. Nie posiadając wiedzy ani o historii sztuki ani o rynku sztuki, nie jesteśmy w stanie dokonać selekcji dzieł pod względem ich wartości oraz przede wszystkim – autentyczności. Taka osoba stanowi znakomity cel dla wszelkiej maści oszustów, którzy oferują szybki zysk z zakupu dzieła sztuki. Bądźmy nieufni wobec tego typu haseł, bowiem duży zysk ze sztuki nigdy nie przychodzi od razu. Ze sprzedażą musimy poczekać minimum kilka lat. Nie jestem w stanie wymienić wszystkiego, co powinien o rynku sztuki wiedzieć ktoś, kto dopiero zaczyna przygodę z inwestowaniem. Wytrawni kolekcjonerzy mają za sobą kilkadziesiąt lat doświadczeń, obcowania z dziełami sztuki, zakupowych prób i błędów. Mogę jedynie poradzić, aby na początku zaznajomić się z publikacjami o polskiej sztuce w celu zyskania fundamentalnej wiedzy o nazwiskach kształtujących scenę artystyczną w Polsce. Dobrze też na bieżąco śledzić rynek aukcyjny oraz sprzedaże w największych domach aukcyjnych i galeriach. Najlepszym zaś rozwiązaniem dla laika jest skorzystanie z pomocy niezależnych ekspertów, którzy przynajmniej na początku doradzą nam w sprawie zakupu dzieła sztuki, odpowiedzą na nasze oczekiwania, posłużą swoją cenną wiedzą lub sami opracują strategię tworzenia kolekcji. Domy aukcyjne oferują możliwość spotkania z pracownikiem, który opowie o dziełach sztuki z aktualnego katalogu czy przybliży biografię i ścieżkę kariery danego artysty. Ostrzegam jednak jeszcze raz: osoby nie posiadające wiedzy na temat rynku sztuki powinny być odporne na wszelkiego typu hasła dotyczące świetnych inwestycji zapewniających kilkunastoprocentowy zysk w ciągu roku. Na nieświadomych klientach z łatwością żerują oszuści: jak się okazuje, niektórzy z nabywców rzekomo cennych dzieł sztuki nawet nie sprawdzają ich rzeczywistej wartości w innych źródłach! Tymczasem ceny osiągane na aukcjach i w galeriach w zdecydowanej większości są ogólnodostępne: wystarczy poszukać ich w Internecie, odwiedzić placówki sprzedaży lub zadzwonić i wprost zapytać o kwotę sprzedaży danego dzieła.

BN: Ile muszę mieć pieniędzy na początek?

AWK: To zależy, co jest obiektem naszego zainteresowania. Jeżeli celujemy w najwyższą półkę artystyczną, musimy być przygotowani na kwotę nawet 7-cyfrową. Jak już mówiłam, najwyższe ceny osiąga sztuka dawna – przede wszystkim modernizm – która zapracowała na swoją pozycję i wciąż nie schodzi z podium rekordów aukcyjnych. Oprócz wspomnianego „Macierzyństwa” Stanisława Wyspiańskiego, drugie miejsce zajmuje „Zabicie Wapowskiego” pędzla Jana Matejki, sprzedane za kwotę 3,2 mln zł. Trzecie miejsce należy do obrazu reprezentującego awangardę dwudziestolecia wojennego. Jest to „Ingrid” Mojżesza Kislinga (2,9 mln zł). Milionowe kwoty osiągają też współcześni artyści, tacy jak Fangor, Opałka, Kantor, Brzozowski, Tchórzewski, Gierowski. Jeżeli chcielibyśmy zacząć od niższego pułapu, poszukajmy mniejszych rozmiarowo prac dobrych twórców lub zainteresujmy się ich szkicami przygotowawczymi, które również mogą stanowić wartościowy zakup. W takich przypadkach cena drastycznie spada, nawet do kilku tysięcy złotych. Nadal jednak będziemy posiadali w swojej kolekcji dzieło uczynione ręką mistrza.

Ingrid Mojżesz Kisling
"Ingrid" Mojżesza Kislinga, sprzedana za 2,9 mln zł

Poza artystami o ugruntowanej pozycji istnieją też mniej znane nazwiska dawnych akademików, kolorystów, awangardzistów czy abstrakcjonistów powojennych. W takim przypadku za ich prace zapłacimy od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Im mniej znany na rynku twórca, tym mniejsza pewność, że jego dzieło zyska na wartości. Czasem to kwestia przypadku, czasem dobrego marketingu, czasem odpowiedniej sytuacji społeczno-politycznej. Nagłe odkrycia „geniusza” nie zdarzają się często, choć tak było na przykład z Nikiforem Krynickim. Istnieje również sektor tzw. Nowej i Młodej Sztuki, czyli prace artystów, którzy dopiero budują swoją pozycję na rynku. Możliwy jest zakup ich pracy nawet za kilkaset złotych, jednak jest to najbardziej nieprzewidywalny inwestycyjnie obszar. Nie nastawiajmy się na duży zarobek z ich przyszłej sprzedaży. Jeżeli posiadamy doskonałą wiedzę o sztuce, mamy świetną intuicję rynkową i wiele lat doświadczenia w tej dziedzinie, być może uda nam się trafić na przyszłą „gwiazdę” aukcyjnego rynku, jednak nie mamy żadnej pewności, że ten status utrzyma się przez wiele kolejnych lat.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty