Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 22 lipca 2014 - 11:06
    ~MŻK napisał:
    WIKI, ale jednak nie rozumiem.
    Przecież ON wcale nie musi się rozwodzić ze swoją żoną. Może po prostu się od niej wyprowadzić i zamieszkać z tobą. Myślę, że to ty naciskasz na rozwód, ludzie z wielu powodów się nie rozwodzą a jednak latami nie mieszkają ze sobą. Moim zdaniem to jednak coś z twoim kochankiem nie halo.

    mieszkać z żonatym facetem w dodatku nie swoim?? to podchodzi pod patologię....to chory układ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 22 lipca 2014 - 11:58
    No ale przecież teraz to też podchodzi pod patologię i zdrowym układem nie jest.
    Dlaczego jeden powód do rozwodu ma być lepszy od drugiego.
    Nie kocham cię, nie chcę z tobą mieszkać, wyprowadzam się - z rozwodem lub bez, żona uświadomiona - sytuacja jasna.
    To ON jest nie w porządku, daje nadzieję jednej i drugiej.
    Moim zdaniem facet ściemnia. Nawet nie musi się wyprowadzić do kochanki tylko "na swoje" ale wszyscy wiedzą, że podjął decyzję a nie lawiruje.
    Niejeden pan już pisał, że jak się zakochał to nie miał żadnych skrupułów, żeby wyjść w jednych spodniach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 22 lipca 2014 - 13:19
    ~WIKI napisał:
    ~Moon napisał:

    I dobrze zwłaszcza że kochanka chyba zrobiła to samo. Ja podziwiam kobiety że w takim układzie wybierają siebie i o siebie walczą a nie o związek na siłę jak żona 2 czy żona mojego facia...
    Powodzenia. Będzie ciężko ale do przodu....

    E tam pogoniła, sielanka, mega zaufanko, miłość trwa. I dobrze, dla mnie dobrze. :)
    Z perspektywy hasło "walka" jest czym innym dla każdej ze stron. Żona ma do stracenia całe swoje jestestwo, tak jak ja miałam, swoje marzenia, swoje wspomnienia, swoje wspólne plany. Nagle ni stad ni zowąd znika ci całe twoje poczucie bezpieczeństwa. Kochanka zaczyna wchodząc w takie życie, widząc faceta słuchając jego deklaracji nie zastanawia się na ile są prawdą. A jak trafi faceta przy forsie to jej w to mi graj. (Chyba) Wiesz mi się wydawało że że go kocham. Ale ja nie kocham dzisiejszego A. JA kocham wspomnienie, marzenie, przeszłość.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 22 lipca 2014 - 13:34
    ~MŻK napisał:
    No ale przecież teraz to też podchodzi pod patologię i zdrowym układem nie jest.
    Dlaczego jeden powód do rozwodu ma być lepszy od drugiego.
    Nie kocham cię, nie chcę z tobą mieszkać, wyprowadzam się - z rozwodem lub bez, żona uświadomiona - sytuacja jasna.
    To ON jest nie w porządku, daje nadzieję jednej i drugiej.
    Moim zdaniem facet ściemnia. Nawet nie musi się wyprowadzić do kochanki tylko "na swoje" ale wszyscy wiedzą, że podjął decyzję a nie lawiruje.
    Niejeden pan już pisał, że jak się zakochał to nie miał żadnych skrupułów, żeby wyjść w jednych spodniach.



    Ogromna prawda w tych słowach, my mimo że rozwód w toku nie żyjemy razem, nie mieszkamy, nie widujemy się, nie rozmawiamy. Jest tylko A i kochanka MX.
    Żadnych trójkątów. I to jest idealne. Nie oszukuje mnie ani nie oszukuje kochanki.
    Tylko szkoda że jaj nie miał na tyle żeby pozew rozwodowy sam złożyć. Jak pojechał do niej na rocznice ich "romantycznego porywu serca" to smsami rzucał hasła złóż pozew, złóż pozew, złoże pozew - pewnie dlatego ze siedziała obok i widziała co pisze on i co pisze ja.
    Wiec mu napisałam złóż pozew bo jak tego nie zrobisz do środy to ja to zrobię. W środę zapytany o pozew stwierdził że "kiedyś" go złoży. Wcale nie planował zamykać naszego małżeństwa. Chciał mieć i mnie i ją.
    Wiec wyciągnęłam papiery i położyłam na stole. Mina jego bezcenna.
    Wg mnie uczciwie było by gdyby to on (maż) złożył papiery, bo przecież nie kocha chce układać życie, sęk w tym że to ja podjęłam decyzje o rozwodzie nie on. Ten schemat myślę w wielu przypadkach pokutuje. Facet korzysta a kobiety (obie) ranione są non stop.
    A moja kochanka tylko się odgrażała że go wywala z życia, co miała robić jak z 7-8 razy do mnie wracał. Córka stwierdziła wczoraj że nawet więcej razy. E tam szkoda gadać.
    Minoł rok, od momentu jak się poznali na szkoleniu (sex integracyjno-szkoleniowy) i dalej coraz większa miłość trwa. Ja w tym ani dnia dłużej żyła nie będę.
    Jak ochłonęłam, i mam do tego dystans to mi nawet smutno, jak na nich patrzę, tyle kłamstw, przecież zdradzał kochankę ze mną, a znają się dopiero rok. Co będzie za rok dwa pięć jak miłość "oklapnie", jak MX przestanie być kochanką a stanie się żoną, kolejna kochanka lub kilka. Bo przecież nagle A nie zmieni przyzwyczajeń. U mnie na 15 lat razem trafiły się 3 kochanki + ja czyli 4 kobiety w łóżku (ble). Będzie dziewczyna żyła w ciągłym strachu, no ale może ma w sobie takie ogromne pokłady miłości alb ekwiwalent finansowy że jej to wystarczy. "A" jest przystojny, lekko teraz posiwiał, zawsze się kobiety zanim oglądały, oj współczuje dziewczynie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 22 lipca 2014 - 22:32
    ~haoox napisał:
    ~MŻK napisał:
    WIKI, ale jednak nie rozumiem.
    Przecież ON wcale nie musi się rozwodzić ze swoją żoną. Może po prostu się od niej wyprowadzić i zamieszkać z tobą. Myślę, że to ty naciskasz na rozwód, ludzie z wielu powodów się nie rozwodzą a jednak latami nie mieszkają ze sobą. Moim zdaniem to jednak coś z twoim kochankiem nie halo.

    mieszkać z żonatym facetem w dodatku nie swoim?? to podchodzi pod patologię....to chory układ...



    Po pierwsze to już nie kochanek ale mój partner... trochę już razem mieszkamy, odchodząc nie zabrał wiele a.i znam nie jedną pare która tak żyje bez rozwodu...tak jak młodym nie potrzeba ślubu tak i starszym rozwodu żeby być razem
    Ale po pierwsze to ja nie chce być tylko kochanka... chcemy coś wiecej...
    po drugie dlaczego on ma odejść z niczym zostawić jej firme dom samochody bo mu wszystkie kluczyki pochowała. On chce spłaty i otworzyć coś swojego.Należy mu się część a nie chce wiele ok 10 procent wartości majątku

    po trzecie trzeba wszystko prawnie pozałatwiać bo jej sie wydaje że on jest jej własnością... niszczy mnie moją rodzinę szkaluje...oskarża o kradzieże... wiec lepiej miec to na prawnie
    i nareszcie móc być razem... bo już noszę pierścionek...wiem szybko ale tego chcemy... byc rodziną. a na ślub to i tak poczekamy kilka lat...pewnie.
    A Twój A jak rozumiem z kochanką..szczęśliwy choć nie do końca. No jak sobie pościelił to niech sie teraz w tym tarza... a Ty zacznij żyć pełną piersią. Powodzenia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 23 lipca 2014 - 20:05
    WIKI ale dla mnie to i tak coś nie gra. Piszesz, że nie kochanek a już twój partner - sorki ale póki pomieszkuje u żony to chyba jeszcze nie. Potem czytam, że ty nie chcesz być tylko kochanką ale masz już pierścionek. I że chcecie czegoś więcej - ale chyba bardziej ty chcesz.
    Tak naprawdę najlepiej by było, żeby się dogadali i razem pracowali w tej firmie - cokolwiek zrobią będzie źle dla firmy i finansów a widać, że na tym najbardziej im zależy.

    Któreś z was jest tak materialistycznie nastawione do życia, że nie odpuści a ponoć to żona jest ta zła. Niech ON idzie na początek do pracy za najniższą krajową, jak jest dobry to pójdzie dalej. Chyba, że to żona rozkręciła firmę a on jej tylko pomagał, to może być kiepsko ale wtedy przynajmniej bym się nie dziwiła, że tak walczy.
    Znam takie małżeństwo, które nie może dojść do porozumienia już 30 lat - dalej walczą, dzieci wyszły z domu, oni się zestarzeli, żyją od lat w innych związkach - ale nikt nie odpuści.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żona
    ~Żona
    Napisane 23 lipca 2014 - 20:39
    MŻK
    WIKI się mota - bo pisze bajki od samego początku. Jej kochanek - to facet bez jaj i tyle. A ona od roku dorabia do tego górnolotne ideologie.
    Rozwodu nie chce , ale chce ślubu.
    Żona zła bo schowała klucze - bajki jak dla dzieci w przedszkolu. W kółko Macieju to samo, już nudne jest.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 23 lipca 2014 - 21:33
    Panowie wycofali się już z tego wątku a szkoda, widocznie mają powód.
    WIKI poczytaj trochę wątków na tym forum, panowie naprawdę potrafią bardzo konkretnie podejść i do żony i do kochanki - wóz albo przewóz.
    PANOWIE wróćcie ! - właśnie dlatego podczytuję od dłuższego czasu i nie chciałam się odzywać, żeby nie być kolejną kobietą na takiej fajnej męskiej stronie.
    Sporo ciekawych rzeczy się dowiedziałam, niekiedy bardzo przykrych ale w końcu panowie piszą o sobie a nie kolejna pani pisze o panach.
    Wnioski:
    1 - jak jest coś na rzeczy czy z mężem czy z kochankiem należy wystawić walizki za drzwi i dać czas do przemyślenia - w przeciwnym razie sytuacja staje się rozmemłana niewyobrażalnie i krzywdzi jeszcze bardziej
    2 - nie ma życia po zdradzie dla osoby zdradzonej - zawsze będzie ta trzecia, panowie zawsze będą się zastanawiali co by było gdyby.
    Uważam, że zdrada ujawniona czy nieujawniona zawsze zmienia związek.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 24 lipca 2014 - 10:38
    Masz rację MZK ja też już coraz zadziej się wypowiadam ale tym razem muszę. Wiki pieprzy bzdury za przeproszeniem. Kochanek nie kochanek, partner, na razie to jest kochanek i nawet pierścionek tego nie zmieni. Ja swojemu mężowi zostawiam wszystko, wezmę tylko 2 000 euro na początek żebym miała na przeżycie zanim coś nie znajdę. Zostawiam firme mieszkanie i to co wnim , 2samochody i wyjeżdżam do Holandii. A też bym mogła to prawnie rozwiązać ale po co. I tak już za dużo zdrowia mnie to kosztowało. A za to co bym ewentualnie uzyskała zdrowia nie kupię. A mąż jak przemysli wszystko w samotności to będzie wiedział gdzie mnie szukać.Pozdrawiam zakochana Wiki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lidia
    ~Lidia
    Napisane 24 lipca 2014 - 11:04
    ~MŻK napisał:
    Panowie wycofali się już z tego wątku a szkoda, widocznie mają powód.
    WIKI poczytaj trochę wątków na tym forum, panowie naprawdę potrafią bardzo konkretnie podejść i do żony i do kochanki - wóz albo przewóz.
    PANOWIE wróćcie ! - właśnie dlatego podczytuję od dłuższego czasu i nie chciałam się odzywać, żeby nie być kolejną kobietą na takiej fajnej męskiej stronie.
    Sporo ciekawych rzeczy się dowiedziałam, niekiedy bardzo przykrych ale w końcu panowie piszą o sobie a nie kolejna pani pisze o panach.
    Wnioski:



    Z tego samego powodu ja się wycofałam, chciałam żeby bardziej się panowie uaktywnili.
    ~MŻK napisał:
    1 - jak jest coś na rzeczy czy z mężem czy z kochankiem należy wystawić walizki za drzwi i dać czas do przemyślenia - w przeciwnym razie sytuacja staje się rozmemłana niewyobrażalnie i krzywdzi jeszcze bardziej
    2 - nie ma życia po zdradzie dla osoby zdradzonej - zawsze będzie ta trzecia, panowie zawsze będą się zastanawiali co by było gdyby.
    Uważam, że zdrada ujawniona czy nieujawniona zawsze zmienia związek


    Jakież to prawdziwe.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 24 lipca 2014 - 21:06
    ~MŻK napisał:
    WIKI ale dla mnie to i tak coś nie gra. Piszesz, że nie kochanek a już twój partner - sorki ale póki pomieszkuje u żony to chyba jeszcze nie. Potem czytam, że ty nie chcesz być tylko kochanką ale masz już pierścionek. I że chcecie czegoś więcej - ale chyba bardziej ty chcesz.
    Tak naprawdę najlepiej by było, żeby się dogadali i razem pracowali w tej firmie - cokolwiek zrobią będzie źle dla firmy i finansów a widać, że na tym najbardziej im zależy.

    Któreś z was jest tak materialistycznie nastawione do życia, że nie odpuści a ponoć to żona jest ta zła. Niech ON idzie na początek do pracy za najniższą krajową, jak jest dobry to pójdzie dalej. Chyba, że to żona rozkręciła firmę a on jej tylko pomagał, to może być kiepsko ale wtedy przynajmniej bym się nie dziwiła, że tak walczy
    Znam takie małżeństwo, które nie może dojść do porozumienia już 30 lat - dalej walczą, dzieci wyszły z domu, oni się zestarzeli, żyją od lat w innych związkach - ale nikt nie odpuści.



    Chyba musisz poczytać wszystkie moje wcześniejsze posty żeby zrozumieć. On odszedł od żony już wiosną teraz mieszkamy razem z moimi dziećmi, oświadczył sie bo wie że tego właśnie chce i tego pragnął latami wiec kół żelazo....ale dopuki ma żonę to mimo iż mieszkamy razem formalnie jestem kochanka a nie narzeczoną. Firmę budowali razem ale ona nie zgadza się po rozwodzie na jego obecność. Wiec obiecała go spłacic podzielić maszyny te niezbedne sobie zostawić on jej i dom zostawia...ale obiecała mu ten rozwód utrudnić więc ktos nagle wymyslił chorobę nerwową bo podobno może wtedy nie dojść do rozwodu. Trudna sprawa ale damy radę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 24 lipca 2014 - 22:02
    ~WIKI napisał:
    ~MŻK napisał:
    WIKI ale dla mnie to i tak coś nie gra. Piszesz, że nie kochanek a już twój partner - sorki ale póki pomieszkuje u żony to chyba jeszcze nie. Potem czytam, że ty nie chcesz być tylko kochanką ale masz już pierścionek. I że chcecie czegoś więcej - ale chyba bardziej ty chcesz.
    Tak naprawdę najlepiej by było, żeby się dogadali i razem pracowali w tej firmie - cokolwiek zrobią będzie źle dla firmy i finansów a widać, że na tym najbardziej im zależy.

    Któreś z was jest tak materialistycznie nastawione do życia, że nie odpuści a ponoć to żona jest ta zła. Niech ON idzie na początek do pracy za najniższą krajową, jak jest dobry to pójdzie dalej. Chyba, że to żona rozkręciła firmę a on jej tylko pomagał, to może być kiepsko ale wtedy przynajmniej bym się nie dziwiła, że tak walczy
    Znam takie małżeństwo, które nie może dojść do porozumienia już 30 lat - dalej walczą, dzieci wyszły z domu, oni się zestarzeli, żyją od lat w innych związkach - ale nikt nie odpuści.



    Chyba musisz poczytać wszystkie moje wcześniejsze posty żeby zrozumieć. On odszedł od żony już wiosną teraz mieszkamy razem z moimi dziećmi, oświadczył sie bo wie że tego właśnie chce i tego pragnął latami wiec kół żelazo....ale dopuki ma żonę to mimo iż mieszkamy razem formalnie jestem kochanka a nie narzeczoną. Firmę budowali razem ale ona nie zgadza się po rozwodzie na jego obecność. Wiec obiecała go spłacic podzielić maszyny te niezbedne sobie zostawić on jej i dom zostawia...ale obiecała mu ten rozwód utrudnić więc ktos nagle wymyslił chorobę nerwową bo podobno może wtedy nie dojść do rozwodu. Trudna sprawa ale damy radę.


    nie zazdroszczę Ci dziewczyno, takie poplątane to wszystko...

    ja mam nareszcie normalny związek, facet po rozwodzie od 3 lat a jego ex od 10 za granicą, nasza znajomość się rozwija i nabiera rumieńców...
    życzę Ci poukładania wszystkiego i bycia szczęśliwą..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 24 lipca 2014 - 22:22
    ~Żona napisał:
    MŻK
    WIKI się mota - bo pisze bajki od samego początku. Jej kochanek - to facet bez jaj i tyle. A ona od roku dorabia do tego górnolotne ideologie.
    Rozwodu nie chce , ale chce ślubu.
    Żona zła bo schowała klucze - bajki jak dla dzieci w przedszkolu. W kółko Macieju to samo, już nudne jest.



    Niestety nie bajki dziwna historia ale brawdziwa i nie wiem dlaczego was boli ten happy end. Sama jestem zaskoczona takim szybkim obrotem sprawy ale ktoś tu kiedyś napisał że jak facet kocha to zrobi dla ukochanej wszystko a jak robi to was to dziwi. Aga40 życzę powodzenia widzę ze trudna decyzja podjęta, Szczęścia życzę. Szczerze.
    Zresztą wszystkim.
    Mnie czeka jeszcze przeprawa ale razem damy sobie z tym radę. A naprawdę jesteśmy razem w całym znaczeniu tego słowa. Nie wiedziałam że tak z kimś można.A mam za sobą wieloletnie małżeństwo. Z tej miłości musiałam kiedyś zrezygnować dla dobra innych ale teraz to do mnie powróciło. I ja sie z tego cieszę ,wy nie musicie.
    Dobranoc

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 24 lipca 2014 - 22:24
    ~haoox napisał:
    ~WIKI napisał:
    ~MŻK napisał:
    WIKI ale dla mnie to i tak coś nie gra. Piszesz, że nie kochanek a już twój partner - sorki ale póki pomieszkuje u żony to chyba jeszcze nie. Potem czytam, że ty nie chcesz być tylko kochanką ale masz już pierścionek. I że chcecie czegoś więcej - ale chyba bardziej ty chcesz.
    Tak naprawdę najlepiej by było, żeby się dogadali i razem pracowali w tej firmie - cokolwiek zrobią będzie źle dla firmy i finansów a widać, że na tym najbardziej im zależy.

    Któreś z was jest tak materialistycznie nastawione do życia, że nie odpuści a ponoć to żona jest ta zła. Niech ON idzie na początek do pracy za najniższą krajową, jak jest dobry to pójdzie dalej. Chyba, że to żona rozkręciła firmę a on jej tylko pomagał, to może być kiepsko ale wtedy przynajmniej bym się nie dziwiła, że tak walczy
    Znam takie małżeństwo, które nie może dojść do porozumienia już 30 lat - dalej walczą, dzieci wyszły z domu, oni się zestarzeli, żyją od lat w innych związkach - ale nikt nie odpuści.



    Chyba musisz poczytać wszystkie moje wcześniejsze posty żeby zrozumieć. On odszedł od żony już wiosną teraz mieszkamy razem z moimi dziećmi, oświadczył sie bo wie że tego właśnie chce i tego pragnął latami wiec kół żelazo....ale dopuki ma żonę to mimo iż mieszkamy razem formalnie jestem kochanka a nie narzeczoną. Firmę budowali razem ale ona nie zgadza się po rozwodzie na jego obecność. Wiec obiecała go spłacic podzielić maszyny te niezbedne sobie zostawić on jej i dom zostawia...ale obiecała mu ten rozwód utrudnić więc ktos nagle wymyslił chorobę nerwową bo podobno może wtedy nie dojść do rozwodu. Trudna sprawa ale damy radę.


    nie zazdroszczę Ci dziewczyno, takie poplątane to wszystko...

    ja mam nareszcie normalny związek, facet po rozwodzie od 3 lat a jego ex od 10 za granicą, nasza znajomość się rozwija i nabiera rumieńców...
    życzę Ci poukładania wszystkiego i bycia szczęśliwą..

    Bardzo dziękuję i wzajemnie. Jestem szczęśliwa i zamierzam być nadal.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nenia
    ~nenia
    Napisane 28 lipca 2014 - 22:54
    Czytam i rozumiem, wszystkie kobiety: kochanki i zony- niestety. Moj maz wywiozl mnie z dzieckiem za granice, ( zapomnial mnie poinformowac ze od roku ma kochanke) po pol roku wrocilam z dzieckiem, 2 walizkami i 3 000 zl- bez domu, pracy. Zaczynalam wszystko po raz kolejny od poczatku. Nienawidzilam tamtej kobiety, przeklinalam, wydzwanialam, odchodzilam od zmyslow, wpadlam w depresje - ciagle zastanawialam sie jak ona mogla tak z butami wejsc i zniszczyc nam zycie. Dlugo to trwalo ale pozbieralam sie , znalazlam prace, kupilam male miszkanko sama wyremontowalam ,kupilam samochod, skonczylam dwa kierunki studiow wyzszych, jestem atrakcyjna kobieta, nigdy nie nazekalam na brak powodzenia, ale wszystkich adoratorow gonilam gdzie pieprz rosnie. I bach po siedmiu latach samotnosci, spotkalam go - zonaty ,2 dzieci- zakochalam sie jak wariatka. Ciagle mowie ze musze to skonczyc i zastanawiam sie - dlaczego ? Moze za kare ze nie potrafilam zrozumiec tamtej kobiety, teraz sama jestem ta zla. Od poczatku wiedzialam ze jest zonaty- ale tez od dnia w ktorym nas sobie przedstawiono wiedzialam ze nie bedziemy tylko kolegami z pracy, tak samo jak on to wiedzial. Ciagle mam wyrzuty sumienia i mowie sobie ze to ostatni raz, a potem gdy zadzwoni odsuwam wszystko na bok i przestaje myslec. Nie chce tej milosci, nie chce nikogo ranic, bo wiem jak to boli i jak bardzo cierpia dzieci. Ale jak to skonczyc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 29 lipca 2014 - 09:52
    ~nenia napisał:
    .................Ale jak to skonczyc.

    prosto....znajdź kogoś wolnego z zamkniętą przeszłością...
    będzie bolało to rozstanie, bo musi boleć i musisz być tego świadoma, ale inaczej się nie da, jeśli jesteś silna i naprawdę chcesz to skończyć to to zrób tylko nie przypominaj sobie ciągle jaki to on wspaniały czuły i jakie ma fantastyczne zalety, on nie jest ciebie godny, jemu jest tak wygodnie.....a ty zasługujesz na faceta z klasą po tym co przeszłaś wcześniej w swoim życiu.... ja miałam podobnie, nadal mam go w sercu, ale mnie już nie boli...bo teraz jestem z zdrowym, normalnym związku...bez tajemnic..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 01 sierpnia 2014 - 19:44
    ~haoox napisał:
    ~nenia napisał:
    .................Ale jak to skonczyc.

    prosto....znajdź kogoś wolnego z zamkniętą przeszłością...
    będzie bolało to rozstanie, bo musi boleć i musisz być tego świadoma, ale inaczej się nie da, jeśli jesteś silna i naprawdę chcesz to skończyć to to zrób tylko nie przypominaj sobie ciągle jaki to on wspaniały czuły i jakie ma fantastyczne zalety, on nie jest ciebie godny, jemu jest tak wygodnie.....a ty zasługujesz na faceta z klasą po tym co przeszłaś wcześniej w swoim życiu.... ja miałam podobnie, nadal mam go w sercu, ale mnie już nie boli...bo teraz jestem z zdrowym, normalnym związku...bez tajemnic..




    zastanawiam się czy można być w zdrowym,normalnym zwiazku mając w sercu kogos innego?
    Ja tak próbowalam nascie lat... i na tym tylko ucierpiało moje małżeństwo...potem kolejny związek,,chociaż byłam pewna że kocham i byłam szczęśliwa...a tu nagle on się pojawił i serce nie chciało słuchać rozumu. ,Skrzywdziłam tylko człowieka z którym byłam...I tyle o teoriii...znajdż sobie wolnego faceta....mój nadal żonaty próbował 2 razy odejść ale nanal jest z rodziną...choć znowu zaczyna po raz trzeci podejścia do mnie..odnowił kontakt nie wiem jak to się skończy ale wiem ze dopuki będzie w moim sercu to z nikim sie nie zwiażę...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 01 sierpnia 2014 - 20:58
    ~LUNA napisał:

    zastanawiam się czy można być w zdrowym,normalnym zwiazku mając w sercu kogos innego?

    mając w sercu nie znaczy ze chcę z nim być, chciałam, prawie rok temu, ale teraz juz nie..... .. bo wiem ze i tak nigdy się sam dobrowolnie nie rozwiedzie..chyba ze pierwsza zrobi to jego żonka..

    tak czy owak, to było pomyłką i nie miało prawa nigdy się zdarzyć.....to ja się pomyliłam, za bardzo zaufałam facetowi..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 02 sierpnia 2014 - 23:38
    ~haoox napisał:
    ~LUNA napisał:

    zastanawiam się czy można być w zdrowym,normalnym zwiazku mając w sercu kogos innego?

    mając w sercu nie znaczy ze chcę z nim być, chciałam, prawie rok temu, ale teraz juz nie..... .. bo wiem ze i tak nigdy się sam dobrowolnie nie rozwiedzie..chyba ze pierwsza zrobi to jego żonka..

    tak czy owak, to było pomyłką i nie miało prawa nigdy się zdarzyć.....to ja się pomyliłam, za bardzo zaufałam facetowi..




    A jeżeli On powróci? odejdzie od żony? Naprawdę nie chcesz już z nim być? Oni są niezdecydowani ale czasem przychodzi taki moment żę zrozumieją i wtedy....Co Ty wtedy zrobisz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 03 sierpnia 2014 - 15:33
    ~WIKI napisał:
    ~haoox napisał:
    ~LUNA napisał:

    zastanawiam się czy można być w zdrowym,normalnym zwiazku mając w sercu kogos innego?

    mając w sercu nie znaczy ze chcę z nim być, chciałam, prawie rok temu, ale teraz juz nie..... .. bo wiem ze i tak nigdy się sam dobrowolnie nie rozwiedzie..chyba ze pierwsza zrobi to jego żonka..

    tak czy owak, to było pomyłką i nie miało prawa nigdy się zdarzyć.....to ja się pomyliłam, za bardzo zaufałam facetowi..




    A jeżeli On powróci? odejdzie od żony? Naprawdę nie chcesz już z nim być? Oni są niezdecydowani ale czasem przychodzi taki moment żę zrozumieją i wtedy....Co Ty wtedy zrobisz?

    nieee już nie...za bardzo mnie wykorzystał, za duzo dałam z siebie a w zamian miałam tylko "kocham Cię" to jednak za mało...tak naprawdę to tylko czyny sie liczą..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook