Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 15 kwietnia 2014 - 20:05
    To się naszej Wiki poukładało.. nie musiało byc do 3 razy sztuka ha ha .Pozdrawiam.
    A jeśli chodzi o Jaro to fakt to pojedynczy przypadek ...ale daje do myślenia czego szukają mężczyźni po za małżeństwem. Oczywiście bywają i tacy ...ja dzwonie a ty nogi rozchylone... czy jakoś to tak było ..ale myślę że ci szukają seksu bo im go brakuje w małżeństwie. Częściej chyba poszukują tej bliskości uczucia PRZYSTANI bo to już dawno się w małżeństwie wypaliło i podziwiam że ktoś w końcu szczerze stwierdził że żony nie kocha... a jakby musiał to wybrałby te drugą. Trochę przerażające ... bo oni jednak coraz częściej są gotowi odejść ale może to my żony nie dbamy o tą bliskość i ciepło w małżeństwie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 17 kwietnia 2014 - 19:32
    ~Dori napisał:
    Kochanko ...
    Tak właśnie pisze "zakochany" wg Ciebie mężczyzna o swojej kochance ...
    Zaiste- słowa pełen romantyzmu. Jak widzisz poznał ją w chwili, gdy w domu miał kryzys ... To nie zakochany mężczyzna - to facet myślący fiutem...
    "To prawda, dwadzieścia lat trzymałem życie za pysk, realizowałem sie ie, marzenia, poznałem świat a tu nagle przychodzi 24-latka z proletariatu i ja się w tym gówniarstwie topię. Pojawiła się w apogeum mojego konfliktu w małżeństwie. Teraz czuję się tak, jak opisałeś, mając natrętne myśli o kobiecie, która po 2 randkach i 3 drinkach robiła mi to samo, co teraz tamtemu, nie znając mnie przecież wcale!

    One wszystkie są takie same, te z prostych, rozbitych rodzin, gdzie się chlało i wychowywano je bez ojca i w biedzie, jak ostrzegał mnie przyjaciel, który miał wieloletnie doświadczenie w obcowaniu z małolatami tejże proweniencji - wtopisz a ona na końcu pójdzie do twojej żony, zniszczy ci życie. Nie posłuchałem. Rozp... się o skały słuchając głosu syreny.
    Wiesz, co jest szczytem paradoksu? Ona kończyła właśnie studia. Pomagałem jej trochę i byłem świadkiem naocznym absolutnego upadku humanistyki w szkolnictwie wyższym. Dwie dekady temu te dziewczyny z podobnym esprit kończyły zawodówki i wychodziły za mąż za robotników. Dziś, epatując chamstwem, bezczelnością i pustką intelektualną każą się tytułować pani mgr.
    Czytałeś me posty, jak się ujawniła?
    Mea culpa, mea maxima. Atawistyczny pociąg do młodej i łatwej cipy."



    Pisząc że DELTA kochał swoją kochankę miałam bardziej na myśli ten wpis .a to jak w jakim świetle ją potem przedstawiał to tylko sposób obrzydzenia jej sobie samemu,raczej nieskuteczny...

    DELTA..
    Dziś stuknęło mi 47 i rok od zakończenia mojej historii z kochanką. I co? Myślę o niej non-stop, dosłownie bez przerwy. Ona ma już dawno swoje życie, stałego mężczyznę. Zerwała kontakt, usunęła konto na facebooku (zdjęcia). Ja jestem z rodziną i co z tego. Szaleję, nie życzę nikomu tego, co przechodzę. Przeklęta cholerna miłość. Już rok a ona jest obecna w każdej minucie!!! Cholerny koszmar, nie ma lekarstwa!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 17 kwietnia 2014 - 21:02
    Ta jasne. Myślałaś.
    Kochanko taki z ciebie psycholog ( podobnie jak dziennikarz) jak z koziej d**y trąba.
    DELTA wyraźnie napisał, że nie zostawiłby rodziny. Tego to "żeś nie doczytała"
    DELTA ma syndrom andropauzy, mężczyzna około 50 - tki ( o czym wie każdy psycholog) musi sobie " potwierdzić swoją męskość " Pisał, że to była młoda "dupa"
    etc... Zacznij czytać ze zrozumieniem. Popracuj nad sobą, bo marnie skończysz wmawiając sobie, ze jesteś taka NAJ w każdej kwestii.
    A propos - u spowiedzi byłaś ? Może czas zacząć się ogarniać . Masz na to całą noc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 17 kwietnia 2014 - 21:55
    ~Dori napisał:
    Ta jasne. Myślałaś.
    Kochanko taki z ciebie psycholog ( podobnie jak dziennikarz) jak z koziej d**y trąba.
    DELTA wyraźnie napisał, że nie zostawiłby rodziny. Tego to "żeś nie doczytała"
    DELTA ma syndrom andropauzy, mężczyzna około 50 - tki ( o czym wie każdy psycholog) musi sobie " potwierdzić swoją męskość " Pisał, że to była młoda "dupa"
    etc... Zacznij czytać ze zrozumieniem. Popracuj nad sobą, bo marnie skończysz wmawiając sobie, ze jesteś taka NAJ w każdej kwestii.
    A propos - u spowiedzi byłaś ? Może czas zacząć się ogarniać . Masz na to całą noc.



    Ha ha ha ha
    jak sie zorientowałaś żyje w cudzołóstwie, więc spowiedź by była świętokradztwem jeżeli nie zamierzam się poprawić. A nie zamierzam bo właśnie mój partner się wprowadził. Zdrowych Świąt Dori

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 17 kwietnia 2014 - 22:08
    ~kochanka napisał:
    ~Dori napisał:
    Ta jasne. Myślałaś.
    Kochanko taki z ciebie psycholog ( podobnie jak dziennikarz) jak z koziej d**y trąba.
    DELTA wyraźnie napisał, że nie zostawiłby rodziny. Tego to "żeś nie doczytała"
    DELTA ma syndrom andropauzy, mężczyzna około 50 - tki ( o czym wie każdy psycholog) musi sobie " potwierdzić swoją męskość " Pisał, że to była młoda "dupa"
    etc... Zacznij czytać ze zrozumieniem. Popracuj nad sobą, bo marnie skończysz wmawiając sobie, ze jesteś taka NAJ w każdej kwestii.
    A propos - u spowiedzi byłaś ? Może czas zacząć się ogarniać . Masz na to całą noc.



    Ha ha ha ha
    jak sie zorientowałaś żyje w cudzołóstwie, więc spowiedź by była świętokradztwem jeżeli nie zamierzam się poprawić. A nie zamierzam bo właśnie mój partner się wprowadził. Zdrowych Świąt Dori


    Tak, oczywiście, wprowadził się na 100% Dlatego też o 21:55 wisisz w necie, zamiast napawać się chwilami szczęścia. Kolorowych cudzych ( lub wymyślonych ) jajek

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kochanka
    ~kochanka
    Napisane 17 kwietnia 2014 - 23:19
    ~Dori napisał:
    ~kochanka napisał:
    ~Dori napisał:
    Ta jasne. Myślałaś.
    Kochanko taki z ciebie psycholog ( podobnie jak dziennikarz) jak z koziej d**y trąba.
    DELTA wyraźnie napisał, że nie zostawiłby rodziny. Tego to "żeś nie doczytała"
    DELTA ma syndrom andropauzy, mężczyzna około 50 - tki ( o czym wie każdy psycholog) musi sobie " potwierdzić swoją męskość " Pisał, że to była młoda "dupa"
    etc... Zacznij czytać ze zrozumieniem. Popracuj nad sobą, bo marnie skończysz wmawiając sobie, ze jesteś taka NAJ w każdej kwestii.
    A propos - u spowiedzi byłaś ? Może czas zacząć się ogarniać . Masz na to całą noc.



    Ha ha ha ha
    jak sie zorientowałaś żyje w cudzołóstwie, więc spowiedź by była świętokradztwem jeżeli nie zamierzam się poprawić. A nie zamierzam bo właśnie mój partner się wprowadził. Zdrowych Świąt Dori


    Tak, oczywiście, wprowadził się na 100% Dlatego też o 21:55 wisisz w necie, zamiast napawać się chwilami szczęścia. Kolorowych cudzych ( lub wymyślonych ) jajek



    hahaha ma drugą zmianę... mam iść do niego do pacy żeby się poprzytulać? wystarcza mi to co było w nocy, rano i popołudniu. żal ci?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozczochrana
    ~rozczochrana
    Napisane 19 kwietnia 2014 - 11:59
    Kochanko, bardzo odpowiedzialny ten Twój pan, zostawił dzieci na kilka dni przed świętami, fajne świeta będą miały, nie ma co.
    Wszystkim życzę Radosnych i Pełnych Szczęścia Świąt. Rozwiązania problemów i życia bez wyrzutów sumienia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ewa
    ~Ewa
    Napisane 19 kwietnia 2014 - 13:39
    Jak podłym trzeba być człowiekiem, by przed samymi Świętami odejść do kochanki, jak podłą trzeba być kobietą by pozwolić na to kochankowi. Jak widać spotkały się dwie połówki.
    Pogodnych Świąt, jak najmniej trosk wszystkim życzę

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kacha
    ~Kacha
    Napisane 19 kwietnia 2014 - 15:14
    Jakim trzeba być człowiekiem by w tym dniu , dniu wielkiej soboty oceniać i rzucać kamorami w innych ........................?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Żona
    ~Żona
    Napisane 19 kwietnia 2014 - 20:51
    Z Życzeniami Spokojnych i radosnych :)
    A zadającym pytania: kto kogo kocha polecam to, co poniżej, artykuł prze/klejony z FB, Kobiecy punkt widzenia :)
    Czy zdarzyło Ci się kiedyś czekać miesiącami na mężczyznę aż „się określi i zadeklaruje” w stosunku do Ciebie? A może uzależniałaś podjęcie jakiejś ważnej decyzji od czyjeś reakcji? Poczucie się atrakcyjną i seksowną-od ilości zgubionych kilogramów, zmianę pracy od idealnych warunków, albo też zrobienie czegoś dla siebie wtedy gdy wszyscy inni będą „zaopiekowani i w pełni szczęśliwi”?
    Wszystkie wymienione powyżej sytuacje opisują stan kiedy Twoje życie działa, ale z włączonym przyciskiem pauzy. Kiedy podejmujesz decyzję, że dopóki „TO COŚ” się nie wydarzy, minimalizujesz swoje potrzeby do zera i stajesz się prawie, że niewidzialna. Wiadomość jaką swoją postawą wysyłasz światu brzmi: nie przejmujcie się mną, w sumie nie jestem ważna, nie mam nic lepszego do roboty, czekam…

    Tygodnie, miesiące, a czasami i lata mijają, a Ty nadal czekasz. Na początku cierpliwie i ufnie, ale z czasem z coraz większą ilością wątpliwości i mniejszą wiarą w to, że to kiedyś nastąpi. Im więcej czasu mija tym bardziej Twoje poczucie wartości leci w dół, tym bardziej stajesz się zniecierpliwiona i zirytowana. Im bardziej niedostępne jest „TO TWOJE COŚ” -tym bardziej je idealizujesz, snujesz wizje jak bardzo Cię to uszczęśliwi i tym bardziej stajesz się niewolnikiem tego jednego rozwiązania.

    Życiowa pauza skutecznie izoluje Cię od przyjemności, których mogłabyś doświadczać, no bo przecież Ty czekasz… Nie pozwala Ci cieszyć się radościami dnia codziennego, puścić kontrolę i w pełni doświadczać. Życiowa pauza, a właściwie Ty sama okradasz się z życia i szczęścia pozwalając, aby coś, co nie jest od Ciebie zależne wydawało zgodę na to jak się czujesz.
    Ty sama wcisnełaś przycisk pauzy uzależniając swoje życie i szczęście od innych i Ty sama możesz go zwolnić sprawiając, że wszystko znów w pełni będzie działać. Masz do tego prawo. Prawo do nieczekania na mężczyznę, który nie wie czy chce z Tobą być, decydowania samej o sobie niezależnie od tego czy komuś się to spodoba czy nie, czucia się sexy pomimo fałdki tłuszczyku na brzuszku, spełniania się w pracy, którą kochasz i bycia zdrową egoistką.
    Niezależnie od tego co sprawiło, że Twoje życie jest w stanie pauzy w ten weekend możesz to puścić. W ten weekend możesz zdecydować, że jesteś ważna dla samej siebie taka jaka jesteś, tu gdzie jesteś i z tym co masz. W ten weekend możesz przestać czekać i wyjść na przeciw opcjom, które czekają na Ciebie. Powiedz głośno: tak, jestem gotowa i wciśnij ponownie przycisk play
    pozdrawiam wirtualnie,
    Ania Witowska

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 19 kwietnia 2014 - 23:02
    Wg psychologów i statystyk...najwięcej związków rozpada się w święta... Chyba ,tak myśle okres który powinien łączyć pokazuje że nie ma już co łączyć dwoje ludzi...i zapada pustka ..koniec. 2 razy byłam w separacji ... obydwie decyzję zapadły między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem
    Że nie wspomnę jakie to były SUPER święta
    Coś chyba w tym jest..
    Udanych zdrowych i szczęśliwych świąt życzę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 21 kwietnia 2014 - 19:56
    No tak, nie ma jak przygotować własnej rodzinie prywatną Drogę Krzyżową na Wielkanoc.
    do 3 razy sztuka ... seperacja, to nie odejście do innej kobiety.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozczochrana
    ~rozczochrana
    Napisane 21 kwietnia 2014 - 20:29
    Do 3 razy sztuka, ale decyzje zapadly juz po swietach, nie przed. I jak słusznie zauważyła Dori byla to separacja a nie odejscie do innej kobiety.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 21 kwietnia 2014 - 22:43
    ~rozczochrana napisał:
    Do 3 razy sztuka, ale decyzje zapadly juz po swietach, nie przed. I jak słusznie zauważyła Dori byla to separacja a nie odejscie do innej kobiety.



    Pierwsza separacja była spowodowana inna kobieta a od kłótni w wigilie nie rozmawialiśmy całe swięta... więc domyślacie się jak czuły sie w tym dzieci... a nie rozmawialiśmy bo jakbyśmy zaczęli to poszedłby w samą wigilię... więc z rozmowa poczekałam do końca świat... druga decyzja zapadła w sylwestra... i święta tez nie były lepsze od poprzednich... nie wiem czy nie były by lepsze jakby poszedł przed... nie musiałabym na niego patrzeć...



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 21 kwietnia 2014 - 22:44
    ~DO napisał:
    ~rozczochrana napisał:
    Do 3 razy sztuka, ale decyzje zapadly juz po swietach, nie przed. I jak słusznie zauważyła Dori byla to separacja a nie odejscie do innej kobiety.



    Pierwsza separacja była spowodowana inna kobieta a od kłótni w wigilie nie rozmawialiśmy całe swięta... więc domyślacie się jak czuły sie w tym dzieci... a nie rozmawialiśmy bo jakbyśmy zaczęli to poszedłby w samą wigilię... więc z rozmowa poczekałam do końca świat... druga decyzja zapadła w sylwestra... i święta tez nie były lepsze od poprzednich... nie wiem czy nie były by lepsze jakby poszedł przed... nie musiałabym na niego patrzeć...







    POLECAM
    dziennikzwiazkowycom/spoleczenstwo/swiateczne-rozstania/

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 22 kwietnia 2014 - 08:47
    ~DO napisał:
    ~rozczochrana napisał:
    Do 3 razy sztuka, ale decyzje zapadly juz po swietach, nie przed. I jak słusznie zauważyła Dori byla to separacja a nie odejscie do innej kobiety.



    Pierwsza separacja była spowodowana inna kobieta a od kłótni w wigilie nie rozmawialiśmy całe swięta... więc domyślacie się jak czuły sie w tym dzieci... a nie rozmawialiśmy bo jakbyśmy zaczęli to poszedłby w samą wigilię... więc z rozmowa poczekałam do końca świat... druga decyzja zapadła w sylwestra... i święta tez nie były lepsze od poprzednich... nie wiem czy nie były by lepsze jakby poszedł przed... nie musiałabym na niego patrzeć...



    Separacja - to urzędowe zawieszenie małżeństwa, ustanie wspólnoty majątkowej etc. Więc chyba nie masz na myśli takiej separacji, raz orzeczona trwa ciągle. Masz pewnie na myśli "wyjście z domu". A tak na marginesie, skoro poszedł do innej, to po co przyjęłaś go powtórnie do domu? I z tego co rozumiem, przyjęłaś go 2 razy?
    Czy tak? Czym się kierowałaś - przyjmując zdradzacza do domu?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 22 kwietnia 2014 - 21:47
    ~Dori napisał:
    ~DO napisał:
    ~rozczochrana napisał:
    Do 3 razy sztuka, ale decyzje zapadly juz po swietach, nie przed. I jak słusznie zauważyła Dori byla to separacja a nie odejscie do innej kobiety.



    Pierwsza separacja była spowodowana inna kobieta a od kłótni w wigilie nie rozmawialiśmy całe swięta... więc domyślacie się jak czuły sie w tym dzieci... a nie rozmawialiśmy bo jakbyśmy zaczęli to poszedłby w samą wigilię... więc z rozmowa poczekałam do końca świat... druga decyzja zapadła w sylwestra... i święta tez nie były lepsze od poprzednich... nie wiem czy nie były by lepsze jakby poszedł przed... nie musiałabym na niego patrzeć...



    Separacja - to urzędowe zawieszenie małżeństwa, ustanie wspólnoty majątkowej etc. Więc chyba nie masz na myśli takiej separacji, raz orzeczona trwa ciągle. Masz pewnie na myśli "wyjście z domu". A tak na marginesie, skoro poszedł do innej, to po co przyjęłaś go powtórnie do domu? I z tego co rozumiem, przyjęłaś go 2 razy?
    Czy tak? Czym się kierowałaś - przyjmując zdradzacza do domu?



    Dzieci presja rodziny. 30 lat temu ludzie tak szybko sie nie rozwodzili. A kobieta była cierpiącą podporą małżeństwa.
    Pierwsza separacja trwała ponad rok druga 2 lata ale dla dzieci nie miało znaczenia dlaczego tato z nimi nie mieszka czy przyczyną była inna kobieta czy nasze problemy cierpiały tak samo a on nie chciał ich porzucać
    Mówicie ze mężczyzna jak kocha ...góry przenosi ale dzieci też potrafi kochać i z wielu spraw dla nich zrezygnować.
    To inna miłość ale też miłość dojrzała i świadoma. Zawsze powtarzał że jest dorosły to sobie z uczuciami do innej poradzi a dzieci są małe i mogą sobie z jego odejściem nie poradzić. Wiec nie zawsze jak kocha inna to odejdzie a jak zostaje tpo nie znaczy że jej nie kocha. Ostatnio z nim rozmawiałam i powiedział staruszko ja ją nadal kocham mimo iż minęło 30 lat...ale jestem z tobą z wyboru.
    Ale wierzcie nie jestem wdzięczna. Małżeństwo bez bliskości to jak interes... a nie związek Ale dla dzieci znieśliśmy dużo..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dori
    ~Dori
    Napisane 29 kwietnia 2014 - 10:48
    Dzieci wyrastające w domu bez miłości, bez szacunku ... jakie będą? Takie, jakie mają wzorce .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 29 kwietnia 2014 - 18:05
    Ja nawet po tych 30stu latach jakbym usłyszał takie słowa to albo moje albo jego walizki bym spakowała,tu nie ma nawet czego komentować.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 29 kwietnia 2014 - 22:56
    ~Dori napisał:
    Dzieci wyrastające w domu bez miłości, bez szacunku ... jakie będą? Takie, jakie mają wzorce .



    Zawsze był w naszym domu szacunek do siebie, mimo wszystko. Dla dzieci to robiliśmy. A jesli chodzi o miłość to ja go zawsze kochałam kocham nadal a jego szacunek i czasem rzucone kocham cię musiało wystarczyć. Ale jakby nie było wiele małżeństw tak żyje. Nawet gorzej , niestety.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook