Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 15:08
    Luna
    A właściwie czego ty tu szukasz, potwierdzenia że dobrze robisz.
    Potwierdzenia że to ciebie kocha.
    Potwierdzenia że nie kocha żony.
    Wylewasz na nią (żonę) ogromny gnój. Rozumiem że przelewasz na papier słowa kochanka bo przecież nie znasz tej kobiety i nie możesz jej oceniać.

    JA po przyłapaniu męża na jakimkolwiek kontakcie (smsy) bym również męża odstawiła zainteresowanej pod drzwi. Może ta kobieta już była przez tego męża zdradzana. Może jej zazdrość nie jest bezpodstawna. U mnie przy okazji obecnej kochanki wylazły jak z kapelusza dwie poprzednie, a i tak nie umie dalej zrezygnować ze mnie i z rodziny, nawet dla tej obecnej. Musiałam ja to zamknąć bo bym czekała latami aż się ogarnie. i zdecyduje

    Nasz temat ...kogo kocha kochankę czy żonę... pokazuje strony i zdradzanych żon i kochanek żyjących w związkach z facetami z obrączką, proces zdrady, podejmowania decyzji, odchodzenie ból, lęk.

    Wiesz czym jest zdrada dla kobiet - uwagą poświęconą innej kobiecie
    dla faceta zdrada to fizyczny sex z innym.
    A smsy do innej kobiety niż zona to uwaga poświęcona tej kobiecie. Piszesz 14 lat przyglądałam się temu małżeństwu. 14 lat czekałaś na jego powrót i jeszcze nie jesteście razem. Oj kiepsko to widzę i on dalej przez te 14 lat nie zdarzył poukładać spraw majątkowych, oj kiepsko to widzę.

    On po prostu nie kocha ani ciebie ani żony.
    ♥ Zaraz trafi mu się trzecia i nie ważne będzie ile pieniędzy żona nie odda, co powiedzą w miasteczku, co powiedzą dzieci.
    Ech szkoda mi ciebie.
    Ty tej prawdy nie widzisz, ale pewnego dnia stwierdzisz ze marnowałaś czas.
    Oby nie za póżno :) życzeń powodzenia.
    .


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 18:02
    ~Moon napisał:
    .............
    On po prostu nie kocha ani ciebie ani żony.

    i to jest święta prawda, wiem to z autopsji
    ~Moon napisał:
    .............
    ♥ Zaraz trafi mu się trzecia i nie ważne będzie ile pieniędzy żona nie odda, co powiedzą w miasteczku, co powiedzą dzieci.
    Ech szkoda mi ciebie.
    Ty tej prawdy nie widzisz, ale pewnego dnia stwierdzisz ze marnowałaś czas.
    Oby nie za póżno :) ...

    daj dziewczyno sobie spokój, posłuchaj obiektywnych ocen i doświadczonych zon i kochanek (ja byłam i tym i tym)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 18:58
    LUNA ,ale moja decyzja nie była wyborem miedzy mężem a kochankiem,tylko między spokojem a być może kolejną zakochaną klientką, podejrzewam że raczej to ona nie da nam spokoju i dlatego postanowiłam wyjechać,to ona najpierw zaprosiła męża do znajomych a gdy nie odpowiadał napisała że lepiej niech jej zaproszenie usunie zebym ja nie widziała,ale z racji prowadzenia firmy mamy jedną pocztę więc powiadomienie i tak przeczytałam,a mąż jej zaproszenie usunął i próbował usunąć wiadomość z poczty więc go zapytałam dlaczego znowu kłamie i ukrywa to.Ale nie robiłam awantur tylko czekałam na kolejny ruch czy znów mnie okłamie,a ona napisała znów o sentymentach ,tęsknotach no i o tym że jak przejrzałam mu wtedy telefon to hasło na fb też pewnie znam i nie bedzie do niego mogła pisać.Co było opatrzone wielką bużką ze łzami.Dlatego postanowiłam odejść,a trwało to tyle bo musiałam wszystko pozakańczać ,pozamykać w ZUS-ie i US a nie dlatego że dojrzewałam do decyzji.Bo decyzję podjęłam od razu jak tylko się przyznał.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 19:55
    MOON
    Pytasz czego szukam, no własnie tego komentarzy na ten temat ponieważ to jest dla mnie całkiem nowa sytuacja...a nie potwierdzenia czy mnie kocha...
    po pierwsze, całe życie spędziłam w swoim małym świecie maż dzieci swoje sprawy... od lat mieszkam na małej wsi wiec to co zaczeło sie ponad rok temu jest dla mnie nowe i obce...
    po drugie... nie przyglądałam się ich małżeństwu 14 lat tylko żyłam swoim życiem...przyglądałam się od momentu tej feralnej kawy kiedy cos nie coś powiedział o małżeństwie i że rozwód wisi na włosku...
    Dla mnie był kolejnym zawiedzionym życiem znajomym ale jak ona zjawiła się z nim u mnie... bo odpisałam na smsa.. to już było zaskoczenie więc podpytałam co nieco wspólnych znajomych , ona sama mi powiedziała wtedy że niedawno ją okradł i wyprowadził do kolegi. Zabrał tylko ćwierć ich zarobku z tego miesiąca ale kasa jest jej ,ona GO UTZRYMUJE... to też był dla mnie szok bo pracują razem i majątek jest wspólny.
    Po trzecie chciał odejść i prowadzić firmę razem z nią... znamy wszyscy troje takie 2 przypadki bo to nasi wspólni znajomi i jak ludzie sie umieja dogadać to sie da. Ale ona się kategorycznie nie zgodziła bo teraz firma jest jej i ona rządzi. Jak była lata na niego to była wspólna a teraz on zawiesił to jej...dla mnie to czysty materializm
    Co mam myśleć o kobiecie która nagle chce mi sama wpakować swego męża do domu niszczy plotkami i kłamstwami moją rodzine ,dzieci... bo wypiłam z nim kawe?
    mam znajomych z którymi czsem wymieniam smsy mój mąż tez miał koleżanki, i po ludzku traktujemy to jako rozmowę... jakby jakaś znajoma przyszła bo ma do niego sprawę, to nie wyobrażam sobie tekstu, spadaj bo to moj mąż albo bierz go sobie skoro masz sprawę. Tak też traktowałam rozmowy smsowe, no chyba że byłoby w nich coś podejrzanego ale nie treść co porabiałeś te 14 lat zawodowo, czy dlaczego nasz szef zwolnił cię z pracy po moim odejsciu bo plotki słyszałam ale nie wiedziałam jak było na prawde
    . jeśli kobieta ma problemy emocjonalne to niech je leczy albo wyładowuje w domu i wyładowuje,,,bijac dapiąc,, ostatnio córka musiała ją powstrzymać bo by mu ucho urwała.Dlatego jego dzieci wolą zeby odszedł nawet go spakowała córka bo marzą o spokoju..
    To zaobserwowałam przez te kilka miesięcy , nie usłyszałam od niego ...ale raczej niej i jego matki, to jaki facet to wytrzyma? Dlatego zgodziłam sie z nim być i potem to było dla mnie dziwne ze tak balansuje ale sama piszesz jak balansował twój maż, moze nie mógł odejść bo skoro miał już 3 kochanki to szukał.... i chyba żadnej nie kochał, nie znalazł jeszcze tej którą szuka?
    Do Wiki odeszdł, Torin też odszedł ale po 2 latach upewniając się ze to właśnie ta...
    Poznałam go osobiście poznałam tu także Agę 42 z którą mailuję codziennie i za nich będe zawsze wdzięczna.....nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło..
    Bardzo cenię Wasze rady ...
    Tylko że Wasze rady całkowicie różnią się od tych udzielonych mi właśnie przez facetów.... po krótkim opisie mojego związki z T
    uznali że tak właśnie zachowuje się facet który kocha....że czas gra na moją korzyśc że musze tylko poczekac.... i tak oto różnice zdań są diametralne...
    Moze dlatego ze ja niczego nie oczekuję , nie naciskam , decyzje zostawiam jemu... nie szaleje jak kochanka twojego męża...tylko raczej biernie czekam.
    Czas pokaże kto miał z was rację kto zna lepiej zachowanie męszczyzn...oni czy kobiety...
    Wiesz MOON dzisiaj byłam na pogrzebie 18letniej koleżanki z klasy mojego syna...wspaniałej dziewczyny...znałam ją od zerówki....zgineła w wypadku a 4 jej rówieśników leży w ciężkim stanie w szpitalu...też koledzy i koleżanki mojego syna...tą tragedią żyje cała wies i w jej obliczu te nasze, moje problemy wydaja się niczym.
    Póki żyjemy wszystko jest możliwe. Dla mnie nie możliwe było że ktoś po 14 latach ponownie o mnie zawalczy a jednak...
    Niech życie się toczy....odezwę się kiedyś jak się sprawy potoczyły na razie zamierzam nadal stać z boku obserwować i czekac..Bo kocham ..
    Wszystkim wam życzę szczęścia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 20:03
    ~aga40 napisał:
    LUNA ,ale moja decyzja nie była wyborem miedzy mężem a kochankiem,tylko między spokojem a być może kolejną zakochaną klientką, podejrzewam że raczej to ona nie da nam spokoju i dlatego postanowiłam wyjechać,to ona najpierw zaprosiła męża do znajomych a gdy nie odpowiadał napisała że lepiej niech jej zaproszenie usunie zebym ja nie widziała,ale z racji prowadzenia firmy mamy jedną pocztę więc powiadomienie i tak przeczytałam,a mąż jej zaproszenie usunął i próbował usunąć wiadomość z poczty więc go zapytałam dlaczego znowu kłamie i ukrywa to.Ale nie robiłam awantur tylko czekałam na kolejny ruch czy znów mnie okłamie,a ona napisała znów o sentymentach ,tęsknotach no i o tym że jak przejrzałam mu wtedy telefon to hasło na fb też pewnie znam i nie bedzie do niego mogła pisać.Co było opatrzone wielką bużką ze łzami.Dlatego postanowiłam odejść,a trwało to tyle bo musiałam wszystko pozakać ,pozamykać w ZUS-ie i US a nie dlatego że dojrzewałam do decyzji.Bo decyzję podjęłam od razu jak tylko się przyznał.



    Wiem Aga i to rozumiem. Ale nie uważacie że mężczyzna mający żone dzieci firmę też potrzebuje czasu żeby to sobie pookładać zaplanować coś pozamykać a nie tak hip i do innej...?A na to trzeba czasu. U Torina to trwało 2 lata u kilku podobnie...nikt nie działa pochopnie i dla mnie to odpowiedzialne... Sama tak działałam.Choć chciałam ratować małżeństwo którego już nie było...i to też trwało. Nigdy nie zgodzę się z tym że jak kocha to od razu wszystko rzuci to dla mnie dziecinada. Jak kocha to rzuci ale po odpowiednim przemyśleniu zaplanowaniu i zorganizowaniu wszystkiego. To jednak wymaga czasu, i to zaobserwowałam u tych kilku facetów którzy w końcu rzucili i są szczęśliwi ale żaden nie zrobił tego pd razu....to wymysł albo pragnienie kobiet. Życze ci żeby ci sie wszytko w tej Holandii poukładało, i żebys odnalazła tam swoje miejsce. Szczerze!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 20:15
    ~aga40 napisał:
    LUNA ,ale moja decyzja nie była wyborem miedzy mężem a kochankiem,tylko między spokojem a być może kolejną zakochaną klientką, podejrzewam że raczej to ona nie da nam spokoju i dlatego postanowiłam wyjechać,to ona najpierw zaprosiła męża do znajomych a gdy nie odpowiadał napisała że lepiej niech jej zaproszenie usunie zebym ja nie widziała,ale z racji prowadzenia firmy mamy jedną pocztę więc powiadomienie i tak przeczytałam,a mąż jej zaproszenie usunął i próbował usunąć wiadomość z poczty więc go zapytałam dlaczego znowu kłamie i ukrywa to.Ale nie robiłam awantur tylko czekałam na kolejny ruch czy znów mnie okłamie,a ona napisała znów o sentymentach ,tęsknotach no i o tym że jak przejrzałam mu wtedy telefon to hasło na fb też pewnie znam i nie bedzie do niego mogła pisać.Co było opatrzone wielką bużką ze łzami.Dlatego postanowiłam odejść,a trwało to tyle bo musiałam wszystko pozakańczać ,pozamykać w ZUS-ie i US a nie dlatego że dojrzewałam do decyzji.Bo decyzję podjęłam od razu jak tylko się przyznał.



    Aga40 uciekasz ? dlaczego ? to ona wpycha WAM się do życia .....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 20:32
    Dla własnego spokoju i zdrowia, muszę się wyciszyć, pozbierać i przemyśleć własne życie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 06 sierpnia 2014 - 23:05
    ~aga40 napisał:
    Dla własnego spokoju i zdrowia, muszę się wyciszyć, pozbierać i przemyśleć własne życie.


    Wg mnie Aga nie ucieka, ona zamierza przemyśleć czy jest w stanie ponownie zaufać, czy jest w stanie zbudować związek ze zgliszcz jakie mąż poczynił.
    Ja w ciągu tego roku maiłam takie 4 "wyjazdy" sama ze sobą, dużo mi dały, każdy z nich podnosił mnie w mojej decyzji.
    Czasami warto odpuścić i odejść (jak ja i aga) żeby nabrać dystansu do tego co nam mąż co dzień funduje.
    Podobasz mi się aga, pookładałaś wszystko nie rzuciłaś się z pazurami (bo i na co nie ma)
    Po przemyśleniu tez stwierdziłam ze nie będę mogła żyć ze świadomością ze kochanka w każdej chwili kiedy zapragnie będzie mogła rozwalić moje życie z kretesem. A zachowanie męża ukrywanie, ech recydywa co?
    I jeszcze ci taka powie ...to tylko nieszkodliwy mailik, czy nieszkodliwy smsa... to qwa rozdrapywanie ran a nie nieszkodliwe działanie :)

    Aga - Życzę sobie i tobie trafności sądów, konsekwencji akceptacji i miłości :)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Roma
    ~Roma
    Napisane 07 sierpnia 2014 - 09:37
    Aga40
    Jeśli robisz to tylko dla siebie i tego właśnie potrzebujesz to rozumiem .

    Moon
    Historia Twoja i Agi się różni , mam tu na myśli kilkakrotne wyprowadzki twojego męża do kochanki .Z tego co Aga pisała u niej takiej sytuacji nie było .
    Dlatego użyłam w jej przypadku słowa ucieczka , w Twoim bym tego słowa nie użyła a wręcz odwrotnie , radziłabym Ci ten wyjazd.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozczochrana
    ~rozczochrana
    Napisane 07 sierpnia 2014 - 15:47
    ~aga40 napisał:
    Dla własnego spokoju i zdrowia, muszę się wyciszyć, pozbierać i przemyśleć własne życie.

    Aga niech Ci się wiedzie jak najlepiej, trzymam kciuki.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozczochrana
    ~rozczochrana
    Napisane 07 sierpnia 2014 - 18:49
    Luna, najpierw prosisz o radę a potem jak odpowiedzi są nie po Twojej myśli, to się denerwujesz i twierdzisz, ze kobiety źle Ci doradzają, bo mężczyźni zupełnie co innego mówią.Ciekawa jestem o jakich mężczyznach Ty mówisz, o Torinie, który myślał 2 lata co zrobić a powinien chyba z 5 lat myśleć, bo finał jest taki, że dziewczyna po 4 latach miała dość tej wielkiej miłości i poszła w długą, czy może o Antku, który moim zdaniem wcale facetem nie jest, tylko podszywającą się pod faceta porzuconą, zawiedzioną kochanką. Też sobie znalazłaś autorytety.
    A tak na marginesie to ten Twój wybranek to dupa wołowa, za przeproszeniem, jest - kasy własnej nie ma, samochodu nie ma, córka go pakuje, zona go odwozi do kochanki i na dodatek chodzi po wsi z podrapaną twarzą i naderwanym przez żonę uchem. Po prostu żenada.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 07 sierpnia 2014 - 23:17
    ~rozczochrana napisał:
    Luna, najpierw prosisz o radę a potem jak odpowiedzi są nie po Twojej myśli, to się denerwujesz i twierdzisz, ze kobiety źle Ci doradzają, bo mężczyźni zupełnie co innego mówią.Ciekawa jestem o jakich mężczyznach Ty mówisz, o Torinie, który myślał 2 lata co zrobić a powinien chyba z 5 lat myśleć, bo finał jest taki, że dziewczyna po 4 latach miała dość tej wielkiej miłości i poszła w długą, czy może o Antku, który moim zdaniem wcale facetem nie jest, tylko podszywającą się pod faceta porzuconą, zawiedzioną kochanką. Też sobie znalazłaś autorytety.
    A tak na marginesie to ten Twój wybranek to dupa wołowa, za przeproszeniem, jest - kasy własnej nie ma, samochodu nie ma, córka go pakuje, zona go odwozi do kochanki i na dodatek chodzi po wsi z podrapaną twarzą i naderwanym przez żonę uchem. Po prostu żenada.



    Nie złoszczę sie tylko nie rozumiem dlaczego to kobiety piszą co myśli i czuje w danej sytuacji mężczyzna....
    żeby to wiedziec czy zrozumieć trzeba zapytać ich...ale kiedy zjawia się tu facet na ich forum zostaje tak skomentowany że woli się wycofać....
    Pytasz o autorytety... Nie znasz Torina a oceniasz nie wiesz dlaczego M odeszła a ja wiem z pierwszej ręki i
    ~miłość/kaczka... pisząc że przyzwyczaił sie do M i teraz mu jej brakuje chyba nie wie albo zapomniała co to prawdziwa miłość jak silne to uczucie....jakie poczucie straty wzbudza odejście ukochanej osoby...
    Antek też zapewniam nie jest kobietą....
    to tylko dwóch z 6 facetów których poznałam , którzy mówią i piszą to samo....całkiem odwrotnie do teorii kobiet... tylko kobiety nie chcą albo wolą nie słuchać... bo wyszłoby że oni jednak mają swoje uczucia swoje rozterki wątpliwości i niestety nie są takimi nieczułymi draniami jak ich chcą one przedstawiać. I to jest dopiero wygodnictwo... ocenianie bez wnikania w motywy. Ja żyłam spokojnie w swoim świecie.. wypita kawa ze starym znajomym wpakowała mi na głowe jego rozhisteryzowaną i zaborczą żone...która zaczeła bez powody niszczyc moją rodzine co było dla mnie szokiem...Władczość nad człowiekiem....i po czasie nie dziwiłam się że maż chce od niej odejść ale nikt nie przyjmuje tego do wiadomości że są kobiety dla których Misio jest tylko narzędziem do zarabiania a nie człowiekiem majacym swoje zwykłe potrzeby.. Moi znajomi systematycznie spotykają sie na kawie , ja sama mam dwóch żonatych kolegów z którymi się czasem umówię jak coś potrzebują wpadną na kawe ale nigdy ich żony nie miały o to pretensji... zaufanie...i szacunek dla znajomych męża i tylko znajomych....
    Nasi mężowie nie są naszymi niewolnikami, kobiety będą spotykać zawsze...chyba mają prawo kogoś lubić...małżeństwo powinno sie opierać na zaufaniu a nie niewolnictwie...
    Chcecie wiedzieć co myśli facet...zapytajcie go a nie piszcie że wiecie...
    Ja się nie złoszczę. Szanuje doświadczenie ale widzę ze każdy przypadek to indywidualna sprawa.
    Moon uświadomiła mi że to możne jeszcze nie koniec...choć tez wolałabym albo w jedną albo w druga stronę...Ale czas wszystko wyjaśni...wtedy się odezwę. Dobranoc.
    Ps Jaro Delta Torin i Mike pisali jak to wygląda od strony JEGO... mężczyzny wiec może warto przemyśleć ich punkt widzenia zanim się coś napisze...Oni na prawde mają uczucia i przeżywają miłość nawet intensywniej i mocniej niż kobieta... bardziej też cierpią...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~rozczochrana
    ~rozczochrana
    Napisane 08 sierpnia 2014 - 15:41
    Luna nigdzie nie napisałam, że mężczyni nie mają uczuć. Nie oceniałam Torina, ani nie poddałam w wątpliwość, że on cierpi po rozstaniu. Oceniłam tylko jego decyzję i jej skutki. Ale mniejsza z tym.
    Powiem tylko tyle, Twój wybranek może kogoś kocha, ale na pewno nie Ciebie. Kochający mężczyzna nie powiedziałby, wyprowadzając się od Ciebie, że chce dać szanse sobie i zonie. Moim zdaniem on w ogóle nie liczy się z Twoimi uczuciami. Jakoś nie przyszło mu do głowy, że takie słowa mogą Cię zranić, nie zastanowił się co Ty możesz czuć. Owszem jesteś mu do czegoś potrzebna ale na pewno nie jest to miłość.
    A co Ty z tym zrobisz to już Twoja sprawa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 08 sierpnia 2014 - 18:35
    ~rozczochrana napisał:
    Luna nigdzie nie napisałam, że mężczyni nie mają uczuć. Nie oceniałam Torina, ani nie poddałam w wątpliwość, że on cierpi po rozstaniu. Oceniłam tylko jego decyzję i jej skutki. Ale mniejsza z tym.
    Powiem tylko tyle, Twój wybranek może kogoś kocha, ale na pewno nie Ciebie. Kochający mężczyzna nie powiedziałby, wyprowadzając się od Ciebie, że chce dać szanse sobie i zonie. Moim zdaniem on w ogóle nie liczy się z Twoimi uczuciami. Jakoś nie przyszło mu do głowy, że takie słowa mogą Cię zranić, nie zastanowił się co Ty możesz czuć. Owszem jesteś mu do czegoś potrzebna ale na pewno nie jest to miłość.
    A co Ty z tym zrobisz to już Twoja sprawa.



    Wiesz to samo ja powiedziałam człowiekowi któery mnie kochał i czekał i też byłam przekonana że sie w nim zakochałam...
    powiedziałam ze chcę ratować moje małżeństwo chce dac szanse mężowi na leczenie... że to dla mnie priorytet...choć czułam że z tego i tak nic nie będzie...
    i za rok się rozwiodłam...i byłam z tamtym cztery lata....póki nie okazało się ile przegrywa w kasynie...a potem zjawił się T ..i uczucie do niego okazałao się nie zniknąć tyle lat... wieć co ma do stracenia? Poczekać.. zobaczyć jak się rozwinie sytuacja...
    A gdyby on tak chciał dać jej szanse naprawde to by ze mnie zrezygnował...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 08 sierpnia 2014 - 22:13
    wiesz Wiki, daj sobie spokój. Niektórzy niestety tego nie rozumieją. Niektórzy nie zrozumieją że są zony które szybciej doprowadza męża do samobójstwa niż pozwola odejść do innej. Ale jak kochasz czasem trzeba pozwolić mu odejść..
    Bycie ze sobą na siłe nie uszczęśliwi nikogo nawet żony która go do tego zmusza, Chcesz zdanie mężczyzny.. mój narzeczony twierdzi że Antek ma racje w 100 procentach. Odciecie od kasy pewno zmusi go do pozostania ale tylko fizycznie jak mojego. On widział już tylko 2 wyjścia, albo poczekać i zdobyć pieniądze, szukał kart pinu , nawet mu dowód schowała kiedy zagroził ze weźmie z prowidenta,a majątek wspólny do do domu przyjdzie komornik, i to skłoniło ją do dania mu którą zreszta za tydzień kazała mu oddać.,albo skończyć ze sobą bo miał dość takiego życia,
    Jak zostanie to żona i tak schodzi na drugi plan jak się z nią kocha to widzi tamtą i to jak napisałaś standard!
    on też twierdzi że czas sprzyja Tobie bo na początku dawał jakoś rade gorzej działo się z czasem jak tesknił, pragną, nawet alkohol nie pomagał,wiec raczej słuchaj jednak facetów a nie kobiety które nic nie wiedzą o tym co i jak oni czują.
    Wrócił do niej bo musiał nie bo chciał bo na prawde brak środków do życia potrafi ich zniszczyć, nie dość że nie maj a co ukochanej zaoferować, a przecież to oni powinni ją otrzymywać to jeszcze prosić, kochanie daj na papierosy, On twierdzi że słowo poniżające nie oddaje nawet części tego co wtedy czuł. Ale która kobieta to zrozumie nie będąc facetem?
    Obie wiemy co to prawdziwa miłość ja czekałam 10 lat ty 14 i jeśli wrócił walcz, twoja walka jednak to może być tylko czekanie,,, ale wierz mi opłaci się a on to doceni, to że nie umknełas byłaś wierna pokazałaś że czekasz że nadal jesteś, że kochasz. Ona też pokazuje że kocha... groźbami okradaniem go z godności i pieniędzy. I nie mówcie ze ktoś wylewa pomyje na te żony bo same przyczyniają się do tego że mąż musi odejść inaczej zginie psychicznie a i nie kiedy fizycznie, samobójstwo najczęściej popełniają mężczyźni i to nie tylko z samotności i porzucenia.Ile kobiet odbiera facetowi dzieci, to też ich miłość krzywdząc je bardzo zapominając że nie dzieci porzucił ale ją a one go bardzo potrzebują. Pary które rozeszły sie w zgodzie ,kobiety które pozwoliły odejść szybciej odnajdują swoje szczęście i dzieci cierpią o wiele mniej.
    Masz rację faceci którzy otworzyli sie na tym forum szybko sie zwinęli bo zamiast próbować ich choć troche zrozumieć to na nich wylano pomyje. ja sie tu znalazłam bo chciałam usłyszeć co na temat mojej sytuacji oni właśnie sadzą . Wiec własnie ich słuchaj i czekaj a to już pewnie nie potrwa długo. Do moon maż wracał bo nie kochał chyba ani jej ani kochanki, a twój jakby miał pieniądze to pewnie by do żony nie wrócił, jak mój,Wiec powodzenia. Czas się z stąd zwijać jak oni. Postaram się napisać na twój adres mailowy. TRZYMAJ SIĘ KOCHANA I NIE PODDAWAJ. Tak kocha się tylko raz a on jak kocha a ztego co piszesz tak jest bo nadal się nie poddaje jakby chciał ratować małżeństwo to masz racje nie dzwoniłby nie narażał, jak ma dość zony to by poczekał poszukał inneja on po prostu też czeka na okazję...i wtedy sie odezwij jak już będziecie szczęśliwi jak MY.POWODZENIA KOCHANA I NIE PODDAWAJ SIĘ.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~WIKI
    ~WIKI
    Napisane 08 sierpnia 2014 - 22:17
    SPROSTOWANIE DO POPRZEDNIEGO POSTU.

    Post miał sie zaczynać,
    Ktoś mi tu kiedyś napisał..wiesz Wiki daj sobie spokój z tym facetem a ja dziś piszę Wiesz LUNA daj sobie spokój ale nie z facetem tylko z komentarzami i otwieraniem się bo niektórzy tego nie rozumieją ....
    ale ten początek postu gdzieś zaginą,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Johan
    ~Johan
    Napisane 09 sierpnia 2014 - 09:47
    Potrzebujesz żadnych finansowych pomocy, takie jak pożyczki?Jeśli tak napisz do nas na johanhenrik120@gmail.com z info poniżej...
    Imię i nazwisko:
    Kraj:
    Numer telefonu:
    Kwota pożyczki:
    Czas trwania:

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 09 sierpnia 2014 - 14:33
    ~WIKI napisał:
    SPROSTOWANIE DO POPRZEDNIEGO POSTU.

    Post miał sie zaczynać,
    Ktoś mi tu kiedyś napisał..wiesz Wiki daj sobie spokój z tym facetem a ja dziś piszę Wiesz LUNA daj sobie spokój ale nie z facetem tylko z komentarzami i otwieraniem się bo niektórzy tego nie rozumieją ....
    ale ten początek postu gdzieś zaginą,


    Hej WIKI
    DZIĘKI, kolejne zdanie faceta pokrywające siez resztą.. Faceci sś na prawde prosci to my ich tak komplikujemy dokładając swoje teorie do ich zachowania...
    ROZCZOCHRANA napisała że jak mi ktoś doradza to się denerwuję ale to nie prawda, cenię sobie te rady ale uważam że na wszystko trzeba poczekać, że nie da się tak po prostu nagle wszystkiego przekreślić trzeba to pierwsze poukładać pozamykać. Faceci to potrafią jezeli wiedzą ze ona jest i czeka, oni też potrafią czekać...
    . Wczoraj rozmawiałam z kolejnym rozwiedzionym panem, zapytałam jak to z nim było,,, 3 lat trwało zanim odszedł , ona była cierpliwa powiedziała że poczeka, Pierwsze syn miał komunie , potem córka wesele i urodził się wnuk.. Potem żona wypadek był jej winien opiekę, na początku miał poczucie winy. Zostawił kochanke bo żona dzieci, chciał to ratować , ale nie dał rady, wiec nie mówcie ze nie powiedział o tym kochance...stwierdził że to było najboleśniejsze, ją tak zranic.
    Potem zdecydował ale 3 wydarzenia po prostu opużniły to wczasie nic więcej. Raz podjetej decyzji nie cofnął tylko sie do niej przygotowywał. Porównał to do wykonywania obowiazku na wyjeżdzie. Musiał tam być, jakby wyjechał do nielubianej ale koniecznej pracy ale wiedział że ona jest czeka , i niedługo wróci i będą razem, i to taka filozofia, zapytany o to jakby postąpił gdyby go żona odcieła od kasy,,,...tak samo czekałby na okazję...albo cos w końcu sprzedał lub się zapożyczył. Gdyby musiał zrezygnować z firmy , pierwsze by znalazł pracę i nigdy nie potrafił by być na utrzymaniu ukochanej co nie znaczy że nie kocha. Raczej dlatego że kocha. Co jeszcze dodał...poczytajcie WIELKIEGO GATSBY...
    tam facet kocha, długo trwa zanim zdobędzie majątek zeby zaimponować ukochanej osiedla sie obok,,,i czeka, facet na ukochaną potrafi czekać...to trwa latami...*(kiedyś czytałam ale ni do końca pamiętam ) i tyle teorii faceta...niestety przyznaje mu rację.
    Ty to przeżyłaś ja mam nadzieje też. doczekać. Zobaczymy. Dzięki, Zapraszam na maila. odezwę sie jak już coś sie wyjaśni. Miłego weekendu wszystkim, pa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Trol
    ~Trol
    Napisane 09 sierpnia 2014 - 21:06
    A głupie kochanki wierzą kur**wiarzom. Niech wierzą i niech czekają Ten, kto zdradza żonę zdradzi i kochankę, czego wam życzę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 09 sierpnia 2014 - 23:49
    Nie każdy facet to k..arz
    Dobrze że są jeszcze ludzie wierzący w miłość.
    Macie rację dziewczyny tak trzymać. Niech miłość zwycięża. Czym byłoby życie bez miłości, zbycie z kimś z przyzwyczajenia. Wy wbrew wszystkiemu kichacie i wierzę że jesteście kochane.
    Wiki gratuluję
    Luna czekaj bo uważam że warto. Jak okaże się ze nie , będziesz bogatsza w doświadczenia. Jak kocha to wróci...ty jak kochasz to poczekasz, tak jest od wieków.
    Trzymajcie się dziewczyny Powodzenia,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook