Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~centro
    ~centro
    Napisane 09 lipca 2015 - 10:31
    ~Olena napisał:
    Kasia
    ale po co chcesz to wiedzieć
    przecież z tego forum wynika, że panowie nie kierują się uczuciami w swoich decyzjach ;)


    Brawo Olena!! Widać,że nie przespałaś tych paru miesięcy na forum. Chociaż i tak 3 z plusem, bo to nie jest tak, że się nie kierujemy, tylko bierzemy pod uwagę też inne rzeczy.
    Kasia, meegi, to nie ma znaczenia czy kocha zonę czy nie. Nawet jak nie kocha to może chcieć zostać. Pytanie powinno brzmieć czy ich żona to jędza zatruwająca im życie, robiąca awantury. A może powinno brzmieć: czy nienawidzi żony? A pomiędzy miłością, a nienawiścią jest bardzo wiele pośrednich stanów, które mogą sprawiać, ze zostali. Myślę, ze tak powinnyście na to patrzeć. Nawet ci panowie, którzy odeszli też tu piszą o tym, ze musiało zaistnieć wiele innych czynników, bez któych nie odeszliby pomimo miłości do kochanki, a nie żony.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 09 lipca 2015 - 16:06
    Centro
    tak właśnie jest przeważnie
    znam takich kolegów, uwierz nietrudno to stwierdzić
    smutek i rezygnacja to dobre określenie tego, co można odczuć w prywatnych rozmowach z nimi
    do tego dochodzi frustracja seksualna, też widoczna, naprawdę
    ostatecznie to podstawowa potrzeba i nie załatwią jej przygodne kontakty
    kalkulacja nie daje tu rady
    najczęściej dużo pracują albo uprawiają jakieś sporty
    żeby nie być w domu
    cóż życie nie jest proste
    każdy coś wybiera
    ale pomogło by wszystkim bycie uczciwym


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 09 lipca 2015 - 16:20
    To może jest klucz. Ci którzy chętnie wracają do domu może nie odchodzą, pomimo miłości do innych kobiet.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Eluska
    ~Eluska
    Napisane 09 lipca 2015 - 17:25
    A co powiecie o takim ewenemencie gdy mąż ma żonę i syna i kochankę a z nią córkę???Przy czym różnica między dziećmi to 3 lata.I on kocha je obydwie?
    Znamy się dziesięć lat ale o wspólnej miłości nas obojga mówiła bym, od dwóch lat.
    Różnie to między nami bywało na przestrzeni tych lat,a okazało się że jesteśmy ulepieni z takiej samej gliny, te same zainteresowania i upodobania.Oczywiście on nie zostawi teraz żony bo jest syn,a jego tłumaczenie jest takie że nie chce mu rozwalać życia tyle tylko że my tez mamy wspólną córkę gdzie jak by nie patrzeć to moja strona jest zawsze ta pokrzywdzoną.On może ( to może jest ze znakiem zapytania) zostawić żonę gdy syn będzie miał 17-18 lat czyli ok.7 lat czekania.Poza tym jest typem człowieka który łatwo sterować,a przynajmniej z łatwością robi to jego żona i rodzice a nawet teściowa.Tak więc pan każe sługa musi.Tak naprawdę myślę że nigdy nie zdobędzie się na odwagę żeby ją zostawić.Historia jakich wiele..chociaż czy jest tu ktoś kto jest ta druga strona i maja wspólne dziecko?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 09 lipca 2015 - 18:42
    jakby to ująć
    przeliczyłaś się...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 09 lipca 2015 - 19:21
    a ja myślę, że kluczem jest strach
    przed konsekwencjami
    finansowymi i społecznymi
    strach przed nieznanym
    z jednej strony to dobrze, bo nie działamy pochopnie
    ale z drugiej niestety blokuje działanie nawet wtedy, gdy jest to właściwa droga

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Eluska
    ~Eluska
    Napisane 09 lipca 2015 - 20:06
    Umiesz liczyć licz na siebie.
    Oczywiście mam świadomość jego strachu przed tym co by było gdyby..wiadomo wspólny majątek,strach przed tym co powie rodzina i znajomi itd.Z tym że niedawno sam powiedział swojej siostrze o tym że ma córkę i niby mu ulżyło.A siostra chce nas poznać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 09 lipca 2015 - 20:08
    Ani razu nie bałem się konsekwencji, ani finansowych, ani społecznych..
    Nie chciałem sam decydować o dalszym życiu bliskich.

    Jak pisała KOBIETA, zadowolona Ona, zadowolone dzieci,
    nie sposób im to odebrać,
    ale myśli się o tym codziennie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 09 lipca 2015 - 20:37
    Jaro
    Kobieta jest raczej wyjątkiem
    zazwyczaj związki psują się obustronnie
    można zadać sobie pytanie dlaczego jest zadowolona
    czy rzeczywiście z powodu relacji z mężem
    nie wierzę, że kobieta może być szczęśliwa z facetem, który kocha już inną
    ale przecież nie jest łatwo zostać samemu
    dlatego
    ona potrzebuje poczucia bezpieczeństwa
    wsparcia w wychowaniu dzieci
    świadomości, że może liczyć na pomoc
    i to jest winien każdy facet byłej żonie
    gdybyście tak rozumieli odpowiedzialność byłoby wszystkim łatwiej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 09 lipca 2015 - 21:34
    mam jeszcze taką refleksję
    tym, którzy szukali miłości, częściej się udaje poukładać życie
    tym, którzy tylko seksu, dużo trudniej
    może to kwestia świadomości

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kasia
    ~Kasia
    Napisane 10 lipca 2015 - 09:19
    Centro, doskonale rozumiem to co przeczytałam na forum o pozostawaniu w związku. Jeśli nie kłamał, to on został na chwilę obecną, bo tak mu mówi poczucie odpowiedzialności i troska o nią. Obawiał się tego, jak zawiedzie wszystkich dookoła jeśli to zrobi teraz biorąc pod uwagę jej stan psychiczny.
    Ja chcę wiedzieć dla siebie, dla tego żeby sobie coś poukładać. Bo jeśli by ją kochał, to ja nie chcę z nim być, nie chcę by odchodził, na nic bym nie czekała kompletnie.
    A jeśli nie - to tak, pewnie bym miała nadzieję ale wiem,że byłaby to głupia nadzieja biorąc pod uwagę co tu było pisane.
    Mnie to boli z jeszcze jednego powodu. Bo jeśli mówi prawdę, to próbuje zrobić to co ja próbowałam. I wiem, że to bardzo trudne. O ile w ogóle możliwe. Sądziłam że znam faceta, któremu się udało. Ktoś mnie oświecił jednak ostatnio, że on się całkiem nie zmienił, że to dwie osoby w jednym ciele - jedna dla żony, druga gdy jest bez niej. Nie wiem czy jest z tym szczęśliwy. Ale podejrzewam, że trudno być. A szczęście to jest coś czego bym chciała dla mojego byłego kochanka. Niezależnie od tego co się wydarzyło i wydarzy, niezależnie od tego z kim, gdzie i kiedy, chciałabym by był szczęśliwy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 10 lipca 2015 - 10:07
    Kasia
    daj spokój
    on tylko się zastanawia po co jakieś uczucia komplikują mu życie ;)
    przestań domniemywać
    oceniaj po czynach

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 10 lipca 2015 - 10:46
    @Olena Cento dał Ci 3 z plusem, ja Ci daje 5 za ostatnie zdanie :-)
    @ Kasia po co Ci to wiedzieć, jeśli Jej nie kocha jest tylko przywiązanie, wspólne sprawy, a nie odchodzi to dla Ciebie tylko większa męka, jeśli bedziesz posiadać taka wiedzę, odpuść. Jeśli facet nic z tym nie robi, to albo nie chce albo nie może, bo wie,że spieprzy życie wielu osobom przez swoje zachowanie, a to niestety może przerosnąć nawet facetów.
    Weź sobie do serca słowa @meegi, bo bardzo trafnie to ujęła :-).
    Patrz na to co realne, resztę odrzucaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 10 lipca 2015 - 11:20
    niedostępna
    ech, gdyby tylko przy okazji nie rozwalali życia innym...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 10 lipca 2015 - 12:06
    ~Olena napisał:
    niedostępna
    ech, gdyby tylko przy okazji nie rozwalali życia innym...


    To inna bajka, ale Oni uważają,że wystarczy,że nam powiedzą "to nie była zabawa, byłaś ważna i jesteś ważna, ale nie mogę krzywdzić żony, rodziny, psa, kota chomika :-)",że te słowa załatwią sprawę , a my następnego ranka obudzimy się z uśmiechem na twarzy i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie :-).
    Ja powiem,że liczyłam się z tym ryzykiem, ba ja nawet wiedziałam, miałam przeczucie, że tak się skończy, gdy nadejdzie czas wyboru :-), ale brnęłam w to wszystko z własnej woli. Tamtego czasu nie żałuje, ani jednej sekundy, bo wiele się nauczyłam, trochę zmieniłam, a teraz wyciągam wnioski na przyszłość. Nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swój cel, tylko czasem ukryty i musimy sami go odnaleźć.
    Także Olena wybór zawsze należy do nas, Ty też go masz i go dokonałaś, w jakiś sposób odwzajemniając to. Wiem,że nie weszłaś w taki układ jak ja, ale musiałaś mu dać jakieś znaki :-) Więc to chyba nie do końca tylko Oni nam rozwalają to życie, jak myślisz????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 10 lipca 2015 - 20:03
    niedostępna
    tak masz rację
    świadomie dokonałam wyboru pozwalając mu na przekraczanie różnych granic
    ale właśnie dlatego, że sama odpowiedziałam sobie na pytanie, dlaczego to robię i czego oczekuję
    może to naiwne, ale wydawało mi się, że w takiej konfiguracji towarzyskiej, to raczej nie myśli o romansie
    to byłoby nie dla mnie, bo wtedy chyba bym się już w ogóle nie pozbierała
    mam niestety poczucie, że to ten właściwy facet w moim życiu
    szkoda tylko, że nie we właściwym momencie
    coż, dałam mu do zrozumienia, że światy równoległe to nie dla mnie
    jesteśmy na etapie melancholii ;)
    zapewne zastanawia się, jak pozbyć się tego kłopotu, jakim są uczucia...
    a niestety nie wraca chętnie do domu
    naprawdę pomogło mi to forum ;)
    jakoś przeżyję

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 10 lipca 2015 - 21:08
    Bo czas umie załatwić wiele. Grunt to nie dać się tej melancholii i patrzeć realnie :)
    Jeżeli ktoś nie daje nadziei to trzeba przełknąć gorycz i ruszyć do przodu.
    A być może jakiś inny Ktoś jednak jest nam w stanie dać to czego pragniemy.
    Dobrego wieczoru wszystkim

    Pogubiona jak się masz ? Pozdrawiam szczególnie serdecznie:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 10 lipca 2015 - 21:53
    Jaro w jaki sposób Ty dałeś nadzieję swojej partnerce? I czy w ogóle dałeś?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 10 lipca 2015 - 22:11
    Miałam na myśli "dawałeś"

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 10 lipca 2015 - 23:50
    Sun
    to nie tak na razie ;)
    melancholia to on
    póki co wywołałam refleksję
    a mnie jest trochę lepiej

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook