Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 02 lipca 2015 - 19:49
    Alina
    Cudownego życia życzę. Tak bardzo Ci zazdroszczę. Tak wiem...to uczucie słabości. ALE ZAZDROSZCZĘ CI JAK CHOLERA;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Alina
    ~Alina
    Napisane 02 lipca 2015 - 19:52
    Czytam tylko, nie wypowiadam swojego zdania, bo
    nie jestem bezstronna, ale
    wcześniej nawet,
    zawsze mnie dziwiło, że kobiety nie chcą dowiedzieć się, przekonać, co mężczyzna jest w stanie zrobić, żeby być z nimi..
    kiedy pojawił się romans..
    Kiedy zabiegasz sama o Jego względy, pamiętaj, że nie jesteś jedyna..
    Ja nie liczyłam na nic,
    i jestem w sumie zaskoczona..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~~mariusz
    ~~mariusz
    Napisane 02 lipca 2015 - 21:22
    ~niedostepna
    żona po prostu wysłuchała, dużo nie mówiła. Ona już długo wie o kochance, znała moja historię z tą kobietą, opowiedziałem jej kiedyś.Od prawie połowy roku atakuje mnie żony rodzina za to, że ją zdradziłem.
    Ona teraz myśli nad tym wszystkim co jej powiedziałem, dla niej to też trudna decyzja.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~~mariusz
    ~~mariusz
    Napisane 02 lipca 2015 - 21:27
    Jaro
    Dzięki Tobie nazwałem to co czuję od dłuższego czasu. SAMOTNOŚĆ.
    Jak jestem sam w domu to nie mogę spokojnie usiedzieć. Lubię tylko tu być z moim synkiem. Ostatnio mam coś takiego że cały czas chcę z nim być.
    Co czuje facet zdradzający?
    Własnie tę samotność, pustkę czasem., rozerwanie. Kiedy jestem z moją dziewczyną to myślę o małym, nie potrafię być tylko dla niej. To jest takie trudne, a jednocześnie wiem że nie kocham żony i nie chcę z nią być

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 02 lipca 2015 - 21:28
    Masz rację - gdyby kochał to dziś by tu był
    Koniec złudzeń

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 02 lipca 2015 - 22:43
    Jaro jestes zywym dowodem ze mozna byc szczesliwym z kochanka, twoja partnerka. Ja tez dziekuje ze nadal tutaj piszesz to pomaga widac mezczyzne jak sie czul w romanse kiedy naprawde kocha kochanke i jak sie teraz czuje. I dlatego niektorzy sie tutaj ciebie tyle pytaja bo u ciebie sie udalo i my pragniemy zeby u nas tak samo sie skonczylo ale kazdy jest tez inny jak kazda sytuacja jest inna ale podobna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Agnethka
    ~Agnethka
    Napisane 02 lipca 2015 - 22:57
    ~Alina napisał:
    Czytam tylko, nie wypowiadam swojego zdania, bo
    nie jestem bezstronna, ale
    wcześniej nawet,
    zawsze mnie dziwiło, że kobiety nie chcą dowiedzieć się, przekonać, co mężczyzna jest w stanie zrobić, żeby być z nimi..
    kiedy pojawił się romans..
    Kiedy zabiegasz sama o Jego względy, pamiętaj, że nie jesteś jedyna..
    Ja nie liczyłam na nic,
    i jestem w sumie zaskoczona..


    Bardzo trafne sformułowanie.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bratka
    ~Bratka
    Napisane 03 lipca 2015 - 11:19
    Czytam Was od jakiegoś czasu. Uwikłałam się w związek z żonatym. Nie chcę opowiadać swojej historii. Mam tylko pytanie, głównie do panów.

    Załóżmy, że zakochaliście się. Trwa to kilka miesięcy, ciągle się poznajecie, chcecie się przekonać, czy to nie tylko zwyczajne zauroczenie. Seksu nie ma. Nagle żona zaczyna konkretnie podejrzewać Was o romans. Co w takiej sytuacji robicie?
    Jaka jest reakcja mężczyzny, który kocha a dla którego to tylko odskocznia?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~centro
    ~centro
    Napisane 03 lipca 2015 - 12:48
    Jeżeli zona podejrzewa tylko, to będzie starał się być bardziej ostrożny. Niewielkie szanse żeby ją zostawił, choć oczywiście nie znamy Ciebie, jego, jego żony, jego sytuacji rodzinnej. Jednak zakładając scenariusz standardowy, dzieci, rutyna w małżeństwie, wspólny kredyt, firma, samochód, pies, chomik, (niepotrzebne skreślic) to parę miesięcy to torche za krótko na podjęcie decyzji o odejściu. Zobacz, że nawet Jaro potrzebował na to 4 lat.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Bratka
    ~Bratka
    Napisane 03 lipca 2015 - 13:14
    Dzięki Centro za odpowiedź :)
    Ja nie myślę o tym, aby odszedł, bo sytuacja jest skomplikowana tak samo i z mojej strony. Też potrzebuję czasu. Chętnie bym się wygadała, ale nie na forum. Za dużo osób postronnych może to znaleźć. Nie wiem już, co robić i myśleć.
    Może znalazłby się ktoś kto poczyta moją historię i spojrzy na to z boku? Nie mam z kim pogadać , a czytając Was mam nadzieję, że jakoś mi to pomoże.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 03 lipca 2015 - 13:46
    ~Alina napisał:
    Czytam tylko, nie wypowiadam swojego zdania, bo
    nie jestem bezstronna, ale
    wcześniej nawet,
    zawsze mnie dziwiło, że kobiety nie chcą dowiedzieć się, przekonać, co mężczyzna jest w stanie zrobić, żeby być z nimi..
    kiedy pojawił się romans..
    Kiedy zabiegasz sama o Jego względy, pamiętaj, że nie jesteś jedyna..
    Ja nie liczyłam na nic,
    i jestem w sumie zaskoczona..

    Też zawsze chciałam wiedzieć, przekonać się....
    Obserwowałam, wyciągałam wnioski...
    Miałam świadomość, że nie byłam jedyna...
    Na nic nie liczyłam, niczego nie żądałam .....
    I nie jestem zaskoczona rezultatem :-)
    Ale Tobie życzę powodzenia :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~niedostepna
    ~niedostepna
    Napisane 03 lipca 2015 - 13:53
    ~~mariusz napisał:
    ~niedostepna
    żona po prostu wysłuchała, dużo nie mówiła. Ona już długo wie o kochance, znała moja historię z tą kobietą, opowiedziałem jej kiedyś.Od prawie połowy roku atakuje mnie żony rodzina za to, że ją zdradziłem.
    Ona teraz myśli nad tym wszystkim co jej powiedziałem, dla niej to też trudna decyzja.

    Rozumiem, skoro dawno wiedziała, to już miała czas na uzewnętrznienie swoich uczuć. Takie sytuacje zawsze są trudne. Ale Ty jesteś chyba już pewny swojej decyzji, czy jeszcze coś się może zmienić?????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~camila
    ~camila
    Napisane 03 lipca 2015 - 13:57
    Ja mam pytanie: jak mąż jest nieszczęśliwy z żoną to co czuję jak się zachowuję kiedy wychodzi z żoną na jakieś imprezy albo spotykają się z znajomymi czy wtedy jest szczęśliwy czy udaję że jest?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~~mariusz
    ~~mariusz
    Napisane 03 lipca 2015 - 15:26
    ~niedostepna
    Czy ja jestem pewny to do końca nie wiem, boje się zmian, tego co będzie, wiem że to co teraz jest we mnie długo nie może trwać bo nie wytrzymam tego.
    Tak bardzo bym chciał być z moim synkiem ....
    ~camila
    Moja zona nigdzie nie wychodziła ze mną, domatorka. Ja głównie dbałem o dom, zakupy, ubrania małego, wszystko dla niego to ja. Ona tylko wizyty u lekarza, bo ciągły strach miała że coś mu sie stanie. Ona potrzebuje opiekuna a nie męża, wcześniej teściowa to robiła a teraz ja. Teraz wszyscy się obawiają że sobie nie poradzi, że nie da rady.
    Ja obiecałem jej pomoc, chcę być cały czas obecny w życiu synka. Dlatego zależy mi żeby to wszystko stało sie pokojowo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Sun
    ~Sun
    Napisane 03 lipca 2015 - 18:19
    Mariusz jakiego typu to wątpliwości? Boisz się utraty kontaktu z synem czy raczej utraty tej "codzienności "?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~~mariusz
    ~~mariusz
    Napisane 03 lipca 2015 - 21:54
    ~Sun
    pewnie masz rację że boję sie utraty codzienności, to duza zmiana i dlatego to takie trudne. Wrażliwiec jestem jak cholera

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 04 lipca 2015 - 09:15
    ~Olena napisał:
    Jaro
    skoro tyle pytań, to dorzucę jeszcze jedno
    czy twoja partnerka ma swoje dzieci
    a jeśli tak, to czy to dla ciebie jest problem


    Ma jedno, które już z Nią nie mieszka.
    Gdyby mieszkała z dziećmi, nie będę ukrywał, że byłby to problem..
    Nie sądzę, żebym się wprowadził.
    To niepotrzebny galimatias, obcy facet w domu dzieci..
    Zamieszkałbym osobno i bywał tylko, zależy od dzieci partnerki czy by mnie zaakceptowały i wyraziły same taka chęć.
    Nie sądzę też, żeby moje dzieci chciały, żeby ktoś zamieszkał u nich.

    Historie są przeróżne, ale wszyscy mówią jednym głosem, że dobro dziecka jest ważne, uważam, że DOM można zachować również po rozwodzie..
    W przypadku rozstania dwóch małżeństw z dziećmi, są dwie rodziny nadal..
    I nie widzę powodu, żeby (właśnie ze względu na dzieci) to zmieniać.
    Jak już wcześniej wspomniałem, chyba, ze na ich życzenie.

    To dzieci, wg mnie, powinny same decydować, na ile zbliży się do nich, nowy partner rodzica..
    Patrząc się na wszystkie rozpadające się rodziny jakie znam, dzieci nie liczą się wcale dla obojga, liczy się tylko jedno, walka miedzy sobą.

    Dla mężczyzny, który odszedł z domu
    zawsze ważniejszy będzie jego dom
    w Twoim domu, w jakimś sensie będzie tylko gościem
    Kobiety, które same nie mają dzieci a mają romans z żonatym i pragną by odszedł do nich, nie zdają sobie sprawy czego pragną, nie mają pojęcia kim jest facet z odzysku.
    Kobiety, które same są po przejściach, mają dzieci ale fatalne lub żadnych relacji z byłym mężem, też w większości, nie zdają sobie sprawy, kogo chcą wpuścić do własnego domu, ON nie zastąpi Ci ojca dzieci, bo nigdy nim nie będzie..

    Dlatego wiele drugich związków się rozpada,
    inne oczekiwania
    W nowym związku, myślę, że dla większości facetów jest taka kolejność:
    1.moje dziecko
    2.my
    3.Twoje dziecko

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meegi
    ~meegi
    Napisane 04 lipca 2015 - 21:56
    ~camila napisał:
    Ja mam pytanie: jak mąż jest nieszczęśliwy z żoną to co czuję jak się zachowuję kiedy wychodzi z żoną na jakieś imprezy albo spotykają się z znajomymi czy wtedy jest szczęśliwy czy udaję że jest?

    ...nie wiem wlasciwie jak to z facetami jest ale moj kiedys po pijaku na pytanie odnosnie zony tzn zapytalam czy jest szczesliwy bo widzialam go z zona i na takiego wygladal, powiedzial ze jest tchorzem i sam sie oszukuje... Tyle sie dowiedzialam on tego nie pamieta wiec nie wracalam do tematu, ale co autor mial na mysli... To moze Panowie sie wypowiedza....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olena
    ~Olena
    Napisane 05 lipca 2015 - 00:53
    Jaro
    dzięki za Twoją szczerą odpowiedź
    wiadomo, że to wszystko nie jest takie proste

    różne znam konfiguracje w nowych związkach
    takie gdzie oboje po rozwodach zamieszkali razem z jej dzieckiem, mają też swoje i wszystko się dobrze układa, a on dba też o dzieci z poprzedniego małżeństwa
    takie gdzie mężczyzna po rozwodzie założył nową rodzinę z wolną kobietą, mają dzieci i też wszystko jest w porządku
    taki gdzie nie mają wspólnych dzieci, tylko z poprzednich związków i też jest ok
    w żadnym z tych przypadków poprzedni dom nie jest ważniejszy...

    dla równowagi znam też oczywiście wiele szczęśliwych znajomych małżeństw, gdzie aż miło popatrzeć, że po wielu latach można być fajną parą

    i to jest chyba najważniejsze, żeby było ludziom ze sobą dobrze, a że przy tym trzeba dbać o dzieci to przecież oczywiste

    mam wrażenie, że zbytnie kalkulowanie przez was mężczyzn ryzyka, kosztów, strat uniemożliwia podjęcie decyzji, która pozwoliłaby na życie zgodnie z uczuciami
    eliminujecie emocje, a bez nich trudno o bycie rzeczywiście szczęśliwym

    ale chodzi mi oczywiście tylko o przypadki, kiedy w małżeństwie jest źle i faktycznie spotyka się tą odpowiednią osobę
    może tego nie potraficie ocenić lub też docenić
    bo to raczej nieprawda, że zawsze znajdzie się ktoś następny

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 05 lipca 2015 - 13:57
    ~Olena napisał:
    Jaro
    dzięki za Twoją szczerą odpowiedź
    wiadomo, że to wszystko nie jest takie proste

    różne znam konfiguracje w nowych związkach
    takie gdzie oboje po rozwodach zamieszkali razem z jej dzieckiem, mają też swoje i wszystko się dobrze układa, a on dba też o dzieci z poprzedniego małżeństwa
    takie gdzie mężczyzna po rozwodzie założył nową rodzinę z wolną kobietą, mają dzieci i też wszystko jest w porządku
    taki gdzie nie mają wspólnych dzieci, tylko z poprzednich związków i też jest ok
    w żadnym z tych przypadków poprzedni dom nie jest ważniejszy...

    dla równowagi znam też oczywiście wiele szczęśliwych znajomych małżeństw, gdzie aż miło popatrzeć, że po wielu latach można być fajną parą

    i to jest chyba najważniejsze, żeby było ludziom ze sobą dobrze, a że przy tym trzeba dbać o dzieci to przecież oczywiste

    mam wrażenie, że zbytnie kalkulowanie przez was mężczyzn ryzyka, kosztów, strat uniemożliwia podjęcie decyzji, która pozwoliłaby na życie zgodnie z uczuciami
    eliminujecie emocje, a bez nich trudno o bycie rzeczywiście szczęśliwym

    ale chodzi mi oczywiście tylko o przypadki, kiedy w małżeństwie jest źle i faktycznie spotyka się tą odpowiednią osobę
    może tego nie potraficie ocenić lub też docenić
    bo to raczej nieprawda, że zawsze znajdzie się ktoś następny


    Znam jedną konfigurację nowego związku. Mojego męża.
    Na moje pytanie - czy jest szczęśliwy, odpowiedział ( sadzę, ze szczerze)
    "Nie, nie jestem szczęśliwy, bo mam świadomość, że zniszczyłem to, co było dla mnie ważne. Relacje z dziećmi. Mam świadomość, że zmarnowałem ci dobrych kilka lat życia. I z tym też nie jest mi dobrze. "

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook