Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

walczyć o małżeństwo, czy nie?

Rozpoczęte przez ~Loo, 02 lis 2012
  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 24 sierpnia 2013 - 09:15
    Stanowicie sztandarowy przykład jak należy próbować ratować malżeństwo a Wam się udało uratować nawet związek !!!!...jesteś mądrą kobietą....miałaś jednak szczęście, że to byl jednorazowy incydent i nie zdążyl jeszcze się zaangażować.....i bardzo dobrze, że dałaś mężowi jeszcze jedną szansę, bo naprawdę staral sie wszystko naprawić i zasłużył na nią....ktoś, kto cedzi przez zęby "o co Ci chodzi? przecież zostałem w domu..." wysyła jasny i wyraźny przekaz "daj mi spokój", no i trzeba mu go dać...zapakować i wysłać do hotelu....MAMY TO NA CO SIĘ GODZIMY !!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~TERESKA
    ~TERESKA
    Napisane 25 sierpnia 2013 - 20:17
    Nie martw się, nie jesteś sam . Mnie mąż też wymienił na nowszy model .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 25 sierpnia 2013 - 21:32
    Powiedzcie jak to zrobić żeby uwierzyć że jeszcze może być dobrze ? Żeby dostrzec sens naprawiania czegoś czego od paru lat już nie ma ? Żeby zmienić siebie i swoje wyobrażenia o wspólnym życiu i przekonać drugą osobę do tego samego ? Żeby spotkać się gdzieś w środku drogi między nami ?
    Bardzo bym tego chciał ale nie potrafię już z siebie nic wykrzesać . Żadnej iskierki .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olka
    ~Olka
    Napisane 25 sierpnia 2013 - 22:40
    ~`facet, myślę że zabrnęliście już tak daleko że sami nie dacie rady. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest terapia małżeńska, po kilku spotkaniach jest podejmowana decyzja w jakim kierunku ma być prowadzona: czy jest jeszcze co ratować, czy rozstać się z godnością. Ja miałam wielkie opory przed pójściem i przyznam że bywało 'ciężko" ale teraz się cieszę że mąż na nią nalegał, że się zdecydowałam. Porozmawiaj o tym z żoną, zaproponuj jej taką wspólną terapię. Spróbuj, nic nie tracisz, a zyskać możesz wiele.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 25 sierpnia 2013 - 23:05
    Cieszę się że Tobie się udało .
    Najgorsze jest to że zadaję sobie pytanie czy jeszcze chcę . Najpierw siebie musiałbym przekonać żeby móc namawiać ją do tego . Nic już nie wiem i nie czuję ....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 08:44
    Samotność to uczucie, które towarzyszy człowiekowi od zawsze.....dlatego każdy z nas powinien nauczyć się być szczęśliwym samemu...nie należy uzależniać szczęscia od bycia z kimś.....miłość sama w sobie nie powinna stanowić sensu życia, bo gdy ją stracimy, tracimy również motywację do życia...... miłości, nie należy też szukać, kiedy żyjesz pełnią życia, ona sama przyjdzie do Ciebie.....niestety dla każdego co innego ona oznacza.....osoby, które mowią, że kochają i żonę i kochankę, często mylą ją z przywiązaniem do żony i pożądaniem do kochanki.....skoro nie wie się, ktorą się kocha, to raczej nie kocha sie żadnej.........są trzy podstawowe elementy miłości...NAMIĘTNOŚĆ, w przypadku @faceta, nie istnieje już....INTYMNOŚĆ, ktorą też zgubili po drodze, no i ZAANGAŻOWANIE w relację z partnerem, ktorej nie ma u nich już z obu stron.......nie sądzę, żebyście mieli co tu jeszcze ratować.....jest to całkowite WYPALENIE....raczej już tylko wymiana usług..........u @Olki, żadnego z tych składnikow w sumie nie zabrakło, dlatego im się udalo.....
    @facet, prosisz o radę, ponieważ macie dziecko małe jeszcze, ponieważ sam nie chcesz dalej ciagnąc tego stanu rzeczy, a z Twoich relacj wynika że, żona nie zrobiła tak naprawdę nic, żeby to zmienić,....masz dwa wyjścia.......... separacja, w której obie strony będą musiały się jeszcze wysilić.....lub rozwod, gdzie nie będą musialy juz tego robić.....zbyt mało podałeś szczegółów, dotyczących zachowanie żony gdy jesteście razem, czy sypiacie ze sobą, czy okazujecie sobie czułość, czy w ogóle się dotykacie??? jest naprawdę duże prawdopodobienstwo, że ona ma kogoś, ale nie chce Ci powiedzieć, bo ten układ Jej pasuje.....może ten ktoś jest żonaty i moga być razem tylko na wyjazdach.......dla mnie najgorsze zawsze było KŁAMSTWO......kiedy druga strona manipuluje naszymi uczuciami, kiedy próbujemy coś zrobić po omacku....kiedy wiem na czym stoję, wybiorę co dla mnie najlepsze, i przed tym bronia sie osoby, które oklamują.....wybierają to, co najlepsze dla nich..... powinniście rozmówić sie ostatecznie...... powodzenia....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 10:17
    Przede wszystkim dawno umarło Zaangażowanie między nami . Zarówno osobiste jak i takie szersze, rodzinne . Równolegle skończyła się i Namiętność i Intymność . Nawet wspólne tematy rozmów gdzieś uleciały . Jestem całkowicie pusty i tak naprawdę doszedłem do tego że marzę o tym by być zupełnie sam . Zacząć sklejać swoje życie i być może jeszcze kiedyś cieszyć że wracam do domu . Nawet pustego .
    Pozdrawiam i dziękuję bardzo ......

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 10:23
    @mike33, spod jakiego jesteś znaku zodiaku ? obstawiam WAGĘ lub BYKA....tu nie chodzi o znaki same w sobie, ale o pewne cechy charakteru i temperamentu.....czytałam kiedyś badania procentowych rozwodów pod tym własnie kątem....najwyższy współczynnik mają BARANY, co mnie nie dziwi akurat, bo to raptusy w gorącej wodzie kapani, największy % porzuconych facetów to PANNY, bo to trudny znak, który nie idzie na żadne kompromisy,..a WAGI, no cóż podobno rzadko same odchodzą, bo to znak osób najbardziej niezdecydowanych.....chetnie poznam też znaki innych.....może choć przez chwilę zrobi sie trochę zabawniej na tym forum, nie ujmując powagi problemow nas wszystkich, od czasu do czasy warto uśmiechnąć się, do czego wszystkich zachęcam... ja jestem oczywiście BARANEM :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~mike33
    ~mike33
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 10:27
    Fakt, przyda się odrobinę oddechu, bo im więcej wpisów tutaj czytam, tym mi się czarniej przed oczami robi. A obstawiłaś celnie - byk :)
    ~alutka napisał:
    @mike33, spod jakiego jesteś znaku zodiaku ? obstawiam WAGĘ lub BYKA....tu nie chodzi o znaki same w sobie, ale o pewne cechy charakteru i temperamentu.....czytałam kiedyś badania procentowych rozwodów pod tym własnie kątem....najwyższy współczynnik mają BARANY, co mnie nie dziwi akurat, bo to raptusy w gorącej wodzie kapani, największy % porzuconych facetów to PANNY, bo to trudny znak, który nie idzie na żadne kompromisy,..a WAGI, no cóż podobno rzadko same odchodzą, bo to znak osób najbardziej niezdecydowanych.....chetnie poznam też znaki innych.....może choć przez chwilę zrobi sie trochę zabawniej na tym forum, nie ujmując powagi problemow nas wszystkich, od czasu do czasy warto uśmiechnąć się, do czego wszystkich zachęcam... ja jestem oczywiście BARANEM :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 10:37
    Dla oddechu ? :)
    Ja nie wiem czy oczywiście ale Skorpionem :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~a
    ~a
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 10:39
    :):) cieszę @mike, że nie pogniewałeś sie na mnie, bo napisałam, że nie chciałabym być z taka osoba jak Ty.....ja po prostu nie rozumiem w ogóle osób niezdecydowanych, ponieważ sama jestem bardzo szybką osoba, w decyzjach również.....miałam w życiu niejeden dylemat i mi wystarcza tydzień, żeby podjąć każdą decyzję....i to naprawdę ułatwia życie, nietylko mi, również innym.....na pocieszenie powiem Ci, że mój obecny facet jest BYKIEM, i nie jest to łatwy związek, tak różni jak ogień i ziemia, ale różnice zawsze mnie fascynowały w ludziach, no i zawsze to jakieś wyzwanie, które Barany uwielbiają :) szukaj Barana, oba znaki bardzo namiętne, uzupełniające się w sumie...spokój kontra spontaniczność nieograniczona :):) a Twoje dwie panie???? może zaraz jedna wyeliminujemy i będziesz mial problem rozwiązany :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 12:34
    @facet, a Twoja żona? kiedy sie zakochujemy to w sumie nie ma znaczenia, bo to jest chemia niewyobrażalna i tu nie ocenia się cech charaktreru w sumie...ale z czasem a juz na pewno mieszkając razem, różnice niektóre są nie do przeskoczenia......ja z BYKIEM nie dałabym rady spędzić 20 lat malżeństwa i mieć dzieci, bo skonczyłoby sie to katastrofą szybciej niż zaczęło.....absolutnie różny sposób postrzegania rzeczywistości.....natomiast dziś, kiedy jestem już wolna osobą, mam doroslego syna, mogę skupić się tylko na tym co nas lączy..... nie mieszkamy razem i mi ten układ bardzo odpowiada......jestem szczęsliwa sama a jeszcze bardziej gdy jesteśmy razem......za mąż drugi raz wychodzic nie zamierzam........małżeństwo ma dla mnie sens, kiedy zakłada się rodzinę, ma dzieci i dąży do wspólnych celów.....ja już mam to za sobą......moje życie może wzbogacić tylko miłość, a małżeństwo nie zawsze idzie z tym w parze......a wracając do @faceta, SKORPIONA, dla mnie to trochę za nudny znak, tak, tak, rzetelny, konkretny, odpowiedzialny, ale mimo, że są to cechy cenione, to w życiu potrzeba odrobiny szalenstwa, bezmyślności i poczucia humoru....... podobno, w każdym z nas jest ciągle młodość i radość, uśpiona w małżeństwie, z podwójną siłą ożywa przy innej osobie......zabijamy to w sobie samych i innych....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zuza
    ~zuza
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 23:06
    A kobieta skorpion?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zuza
    ~zuza
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 23:08
    I mężczyzna rak?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olka
    ~Olka
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 23:30
    Przede wszystkim dawno umarło Zaangażowanie między nami . Zarówno osobiste jak i takie szersze, rodzinne . Równolegle skończyła się i Namiętność i Intymność . Nawet wspólne tematy rozmów gdzieś uleciały . Jestem całkowicie pusty i tak naprawdę doszedłem do tego że marzę o tym by być zupełnie sam . Zacząć sklejać swoje życie i być może jeszcze kiedyś cieszyć że wracam do domu . Nawet pustego .
    Myślę, że nie jesteś pusty, tylko jak pisałeś sam zajmujesz się dzieckiem i jesteś tym "zmęczony". Nie wierzę, że marzysz o tym by być sam. Może już nie pamiętasz jak to jest, wracać do domu w którym ktoś na Ciebie czeka, wita uśmiechem, buziakiem. Jak miło wieczorem jest się przytulić i usnąć, nie mam na myśli seksu tylko takie normalne przytulenie. ..gdy rano ktoś Ci zrobi kawę (albo Ty ją zrobisz) i jeszcze w piżamkach pijąc ją zaplanujecie sobie dzień. Może to jest banalne, ale ja to w swoim domu lubię. Jestem wagą, a mój mąż rakiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Olka
    ~Olka
    Napisane 26 sierpnia 2013 - 23:37
    Przepraszam, strasznie się "zlało" , a miało być odpowiedzią do ~faceta

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 27 sierpnia 2013 - 07:14
    Obudził mnie wrzask mew, bo jestem akurat nad morzem a kawę zrobiłam sobie sama :):) i nie powiedziałabym, że "niestety"....ja zawsze cieszę się tym, co akurat mam, a dziś cieszę się, że mam w ogóle kawę !!! @Olka, to nie chodzi o to, żeby ją robić KOMUŚ i żeby dostawać ja od KOGOŚ.... tak, to są drobne przyjemności, cudowne chwile, a tak naprawdę to nic innego jak forma okazywania czułości, ale żeby coś okazywać, trzeba najpierw coś czuć....kiedy człowiek nie ma partnera, poranna kawa też może być przyjemnością, kiedy Go ma i leży lub siedzi obok, ale nie ma już uczucia, to nic nie jest już przyjemnością....bo sama obecność tylko drugiej osoby rozprasza na tyle, że jest się w zawieszeniu, bo ani sam, ani z kimś....każdy człowiek jest wrażliwy, jedni mniej inni bardziej....każdy teoretycznie chce kochać i być kochany....to takie proste w sumie...'.dawaj tyle ile chcesz dostać'.....i nie wiadomo kiedy robi się z tego 'nic nie daję, bo nic nie dostaję'......większość moich znajomych jest już po rozwodach a przecież to różne charaktery w różnych konfiguracjach....a jednak wszyscy gdzieś popełniali ten sam błąd....może warto zastanowić się, nie jak i czy ratować małżeństwo, a raczej jak nie dopuścić do tego by trzeba było je ratować..... większość z nas jest już lub za moment będzie w drugich związkach, podobno są bardziej udane, bo my sami już inaczej się zachowujemy, bo częściej teraz, dopiero po przejściach, zadajemy sobie pytanie 'czy mój partner jest ze mną szczęśliwy' a nie 'czy ja jestem szczęśliwa/y z nim'.......nie jestem aż taka ekspertką od znaków zodiaku, to raczej moje obserwacje ludzi.....obie panie mają mężów RAKÓW....i mój ex też nim był :):) a w ogóle to znam 6 panów jeszcze raczków.....bardzo rodzinny, ciepły znak, wrażliwiec, ale dla mnie trochę takie "ciepłe kluchy" ...potrzebują partnerki dominującej ale szanującej Go...często 'pod pantoflem'...często dla własnego spokoju, rezygnują z własnej indywidualności.....i wtedy bardzo dużo zależy od partnerki, jeśli będzie się z nim liczyła, ma podporę w nim na wsze czasy, jeśli wejdzie mu na głowę i będzie miała męża z nic, cierpiąc w samotności nie będzie szczęśliwy, sam nie odchodzi....ale emocjonalnie bardzo potrafi się oddalić.....kiedy w kimś się zakocha, uzna, że każdy ma prawo do szczęścia.........@Zuza, jesteś chyba pierwszą kobietą SKORPIONEM, która znam, i która pytałaby się o radę....to są tak silne osobowości, że rad nawet nie słuchają, zawsze i dokładnie wiedzą co maja robić...SKORPION i BARAN w damskim wydaniu, to najsilniejsze znaki, to my wybieramy panów, a nie oni nas....może jesteś na jakimś pograniczu, może bliżej Ci jednak do WAGI ? a tak na poważnie, to znaki znakami, a najważniejsze jest żeby mówić i umieć słuchać......ale okazuje się, że nikt z nas tego nie potrafi....a skoro tak, to nasze dzieci też się tego nie nauczą.....a skoro tak, to WIECZNY będzie tylko ten PORTAL !!!! :):) przyjemnej porannej kawki wszystkim życzę !!!!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~skorpion
    ~skorpion
    Napisane 27 sierpnia 2013 - 09:15
    E co do tych skorpionów pań to nie zawsze tak jest ja nią jestem a nie potrafię szybko podejmować decyzji waham się, kalkuluję, zastanawiam 100 razy. A teraz stoję na życiowym zakręcie tak jak mike33 co zrobić gdy rozum mówi jedno serce co innego...pozostać z mężem (14 lat małżeństwa) i 2 dzieci czy dać się ponieść miłości i związać się z kimś kto był dla mnie ważny 15 lat temu i teraz znowu pojawił się w moim życiu i wszystko wróciło...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 27 sierpnia 2013 - 11:53
    Nie pisałam, że szybko podejmują decyzje, ale, że same.....tak czy siak, nie zazdroszczę Ci....tak jak w przypadku panów, kiedy ogranicza się to najczęściej do wyprowadzki lub nie, w przypadku kobiety rozdartej, liczyć się trzeba z kompletną rewolucją.... wg mnie to najgorszy wariant ze wszystkich razem wziętych.....no i bardzo wysokiego ryzyka, skoro chodzi o dawna miłość....na psychologii, ludzie piszą prace magisterskie o wpływie portalu NASZA KLASA na rozpad małżeństw...kiedy poznajemy kogoś nowego oceniamy go na surowo....gdy chodzi o przeszłość, idealizujemy dosłownie wszystko.....sięgamy już po gotowe emocje, kiedyś przerwane czy niespełnione......znam kilka przypadków, kiedy "wróciło się do starej rzeki" i niestety w większości skończyły się one ROZCZAROWANIEM....romansy, tak, były cudowne, ale życie wspólne nie sprawdziło się.....zbyt duże oczekiwania obu stron, kompletna nieznajomość siebie nawzajem, jako innych już ludzi......rozstania były jeszcze gorsze niż z małżonkami, bo każda ze stron uważała, że poświęciła wszystko dla tej miłości a okazało się, że nie było jednak warto......ale znam jedną, której się powiodło, jeżeli można to tak określić, zważywszy, że rozpadły się dwa małżeństwa.... pomocny niewątpliwie będzie powód waszego rozstania kiedyś.... dlaczego wtedy Wam się nie udało.... przytoczę opowiadanie Iwaszkiewicza..i zacytuję Małgorzatę Domagalik " To historia kochanków, którzy wspólnie spędzali ze sobą tylko wakacje. Każdego roku Ona płynęła do niego. On czekał w porcie. Kochali się tak bardzo, że wreszcie zdecydowali, że Ona odejdzie od męża. Rozwiodła się i wsiadła na statek, który miał Ją zawieść prosto do ukochanego. Mieli być razem. On, jak zwykle, czekał na nabrzeżu. Tylko tyle, że na brzeg, ona zeszła już jako żona innego mężczyzny, którego poznała i poślubiła podczas rejsu. To co wydawało się miłością, okazało się złudzeniem. Czy jednak tylko Jej? "

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 27 sierpnia 2013 - 12:00
    NAJWIĘKSZE OSZUSTWO ŚWIATA : " Nie kocham Cię, nie pożądam, ale długo jeszcze się tego nie domyślisz, kochanie " :(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook