Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

życie po rozwodzie

Rozpoczęte przez ~arion, 05 lut 2018
  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 31 lipca 2018 - 23:45
    he he
    i jak tu postawić kropkę..

    Nie przeszłaś obojętnie, ale idź dalej..
    wg mnie = stwierdzenie autorytarne,
    no i pokolenie IKEA się kłania :D

    musisz jeszcze dużo przemyśleć drogie dziecko..
    ale
    zgadzam się, co do dystansu do siebie i innych:)
    ponieważ posiadam,
    również pozdrawiam

    @Robert
    "Chylę czoła nad Twoim zdaniem, pozwolę sobie jednak się z Tobą nie zgadzać. :)"

    chylisz czoła, bo dowiedziałeś się wszystkiego o niej, niestety niczego o sobie..
    a Twoja niezgoda jest żenująca.

    KROPKA. KROPKA. :D






    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 01 sierpnia 2018 - 05:54
    ~alutka napisał:

    chylisz czoła, bo dowiedziałeś się wszystkiego o niej, niestety niczego o sobie..
    a Twoja niezgoda jest żenująca.

    KROPKA. KROPKA. :D


    alutka... kąsać to Ty potrafisz po mistrzowsku, przyjmij wyrazy mojego uznania. Gdzieś już takiego kąsania doznałem, uodporniłem się i nie robi ono teraz na mnie wrażenia.

    Ten sam mistrz, te same schematy, ten sam styl. Nie da się na argumenty, to trzeba ocenić i zdyskredytować, zdeptać i opluć - byle Twoje było 'na wierzchu'.

    Wielu z nas czegoś podobnego doświadczyło, tylko jedni o tym mówią - wtedy 'nie mają klasy', a inni w milczeniu przełykają tę gorzką pigułkę, ale swoje wiedzą - oni są dopiero 'z klasą', bo nie nazywają rzeczy po imieniu i nikogo nie krytykują za ich skandaliczne zachowanie.

    Dalej tej 'żenującej' dywagacji nie ma co z Tobą prowadzić, bo Twoja postawa już pod trolling podpada.

    Na koniec powiem Ci tylko, że kto jak kto, ale właśnie Ty niczego nie dowiedziałaś się o sobie i... małe szanse, że się dowiesz.

    Już o tym napisałem gdzieś wcześniej. Nie wytrzymałbym z Tobą nawet do wieczora ;-) walizę bym spakował i poszedł tak jak stoję. Naprawdę.

    Niczego nie uświadomisz ani Ty mnie, ani ja Tobie, bo mnie inwektywami nie da się uświadamiać, a Ty wydajesz się kompletnie głucha na jakiekolwiek racje i argumenty, konstruktywnej krytyki nie przyjmujesz - skądś to znam.

    Tylko pochwały i zgoda z Tobą Cię interesuje, sprzeciwu nie znosisz. Gdy ktoś pozwoli sobie na krytyczną uwagę wobec Ciebie, bardzo surowo go oceniasz. Wszelka niezgoda z Twoimi tyradami jest przecież żenująca ;-).

    Faktycznie jednak żenujące jest przede wszystkim, że Ty - kobieta - weszłaś na forum dla facetów i usiłujesz się tu zachowywać jak gospodarz. Wyciągasz bezpodstawnie daleko idące wnioski, pouczasz, bo Ty przecież wiesz wszystko najlepiej i... oceniasz. No coż... wolność rządzi ;-D.

    To w kwestii podsumowania relacji - bardzo powierzchownej ;-) - z Tobą.

    Nie musisz już mi odpisywać. Dalsza dywagacja z Tobą byłaby coraz głębszym pogrążaniem Ciebie, a ja szanuję nawet takie osoby jak Ty - co to kąsają - ale wolę się trzymać od nich z daleka ;-). No i trolli nie karmię.

    Ta kategoria ludzi - nie tylko kobiet - co to wszystkie rozumy pozjadała i nic im, tylko oceniać innych nie znając ich w ogóle - nie leży w moim typie. Do niej się zakwalifikowałaś.

    Taką klasę prezentujesz, a mi tu o klasie gadasz hehe...

    Winszuję 'sukcesu' ;-).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Real woman
    ~Real woman
    Napisane 01 sierpnia 2018 - 13:01
    Jedni ludzie są wyjątkowo życzliwi, inni wyjątkowo złośliwi, jedni prawdomówni inni to "bajkopisarze".
    Jedni nam wyjątkowo odpowiadają,
    a inni nie.
    Po co wdawać się w polemikę? Chyba po to by poznać inny punkt widzenia, niekoniecznie zbieżny z naszym.
    Zastanawia mnie jedynie co wnoszą do dyskusji hasła typu "pokolenie IKEA". Co i komu wyjaśnia takie stwierdzenie? Czy to celowa prowokacja, nadmiar wolnego czasu czy powielanie stereotypów?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 02 sierpnia 2018 - 15:34
    Niestety Robercie,
    wciąż piszesz o niej , nie o mnie..
    i z kimkolwiek nie rozmawiasz, widzisz swoją byłą żonę..
    podziwiam Twoją partnerkę obecną,
    ponieważ wg mnie, żyjecie w trójkącie,
    nie zamknąłeś jednego etapu a zacząłeś następny,
    to błąd wg mnie,
    nie dlatego, że pozjadałam wszystkie rozumy
    ale
    tą wiedzę nabyłam przez doświadczenie,
    może forma niewłaściwa, może wybiórcze wyciąganie zdań,
    być może..
    ale
    nigdy moim zamiarem nie jest i nie było dokopanie komuś,
    czytałam co piszesz i takie a nie inne nasuwały mi się refleksje,
    sama doświadczyłam na sobie, jak inna jest ocena faktów przez 2 strony.
    Trudne to było dla mnie bardzo, ale wysłuchałam drugiej wersji i przyjęłam do wiadomości, nie tylko wysłuchałam, lecz dowiedziałam się jak on to widział.
    Powtarzam jeszcze raz. To była zupełnie skrajnie inna wersja.

    Mnie akurat nie musisz krytykować. Ja znam swoje wady i wiem doskonale, że 50 % mnie samej to jest to, jak postrzegają mnie inni, nie ja sama..
    Nie jest prawdą, że nie znoszę sprzeciwu,
    ja, go nie znam po prostu,
    nigdy nie miałam do czynienia ze sprzeciwem,
    taką stworzyli mnie mężczyźni..
    żeby ze mną być, godzili się na wszystko.
    czy to moje przewinienie?
    czy facet, który jest słaby, który nie umie się przeciwstawić zarządcy, powinien oskarżać zarządcę?
    zawsze może odejść, jak sam to napisałeś,
    że nie wytrzymałbyś ze mną nawet do wieczora..

    Nie jest to oczywiście prawdą,
    wytrzymałbyś do rana, zapewniam Cię,
    a nawet 10 lat i dłużej..
    nie znasz mnie,
    nie jesteś zakochany, nie mamy wspólnego domu i dzieci.
    Nie wiesz tego.

    wiesz na razie tylko, że po spotkaniu ze mną dziś i po rozmowie nie wdusiłbyś guzika zakochanie, że przypominam Ci byłą żonę, że nie cierpisz takich kobiet.
    to nie jest dobry kierunek, jeśli chcesz pozbierać się po nieudanym małżeństwie,

    pozwolę sobie zasugerować: musisz jej wybaczyć, choć to slogan - bez tego nie będziesz w stanie stworzyć z nikim innym żadnej relacji..


    Facet z klasą, nigdy by tak nie odezwał się do jakiejkolwiek kobiety,
    uważając tak, mam podstawy,
    nigdy nie należy szkalować swoich byłych,
    z jednego powodu, bo to tylko pół prawdy.

    Jest taki kodeks kobiet rozwódek, chcących ułożyć sobie znowu życie z kimś innym.. jeden z pkt stanowi:
    - posłuchaj co mówi o swojej byłej, gdy źle, to spierdalaj, bo to tylko kwestia czasu, gdy będzie tak mówił o Tobie!

    Nie musisz też posiłkować się tym, że ja nie mam klasy. Wystarczyło zapytać.
    Nie miałam, nie mam i mieć nie będę.
    Ponieważ wymaga to dystansu i opanowania, charakteru typu SKAŁA,
    ja, z moim temperamentem nie jestem w stanie spokojnie wyjaśniać, szybciej walnę w łeb torebką rozmówcę niż z godnością odpowiem i wyjdę..
    nie znaczy to jednak,
    że
    nie mogę sama ocenić czy ktoś klasę posiada czy nie..

    życzę Ci powodzenia oczywiście,
    i znikam z forum TYLKO dla facetów,
    choć przyznać muszę, że klepanie się tylko po plecach przez samych Panów, nie ruszy Was z miejsca nawet o krok naprzód.
    A przecież @arion np.nie chce związać się kiedyś z Tobą, tylko z kobietą - dlatego to z nimi powinniście rozmawiać.

    Bardzo cenię sobie ludzi, którzy mówią o rozstaniach i zawsze dodają, co on/ona im zarzucała..
    To daje pełen (jako tako) obraz.

    szczęścia wszystkim,
    cokolwiek to znaczy...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 02 sierpnia 2018 - 16:55
    Dodam tylko,
    jeszcze jedną opowiastkę:)

    Mieszkam w innym,
    obcym kraju,
    języka nie opanowałam do końca, a raczej prawie wcale..
    tzn
    mówię nawet dużo, ale nie rozumiem za wiele :D
    tak, jak rozmawiając z facetami.

    Dojeżdżam do pracy pociągiem,
    nieraz stojąc na peronie słyszę przez megafon jakiś komunikat, NAJCZĘŚCIEJ ODWOŁANIE POCIĄGU Z JAKIEGOŚ POWODU ale z reguły nie rozumiem tego bełkotu..
    wtedy
    zawsze
    rozglądam się
    za facetem, który ze mną dojeżdża od lat kilku
    i
    zawsze idę za nim..

    trafiam na środek komunikacji zastępczej i dojeżdżam do pracy..

    Zawsze powtarzam:
    TO JEDYNY FACET, KTÓRY NIGDY NIE SPROWADZIŁ MNIE NA MANOWCE
    nie znam go
    ale
    gdy zmienili rozkład jazdy
    i on stał na niewłaściwym peronie,
    leciałam w deszczu żeby go o tym poinformować,
    podziękował i przyszedł ze mną na właściwy.

    Dwie obce osoby,
    które zawsze mogą na siebie liczyć.
    Lubię go.





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 02 sierpnia 2018 - 21:51
    ~Real napisał:
    Jedni ludzie są wyjątkowo życzliwi, inni wyjątkowo złośliwi, jedni prawdomówni inni to "bajkopisarze".
    Jedni nam wyjątkowo odpowiadają,
    a inni nie.
    Po co wdawać się w polemikę? Chyba po to by poznać inny punkt widzenia, niekoniecznie zbieżny z naszym.
    Zastanawia mnie jedynie co wnoszą do dyskusji hasła typu "pokolenie IKEA". Co i komu wyjaśnia takie stwierdzenie? Czy to celowa prowokacja, nadmiar wolnego czasu czy powielanie stereotypów?



    A co tam,
    jeszcze na odchodne sobie użyję :D

    Ja jestem złośliwym bajkopisarzem, a Ty chyba życzliwą?
    żeby wdawać się w polemikę trzeba, jak zauważyłaś mieć swój punkt widzenia, masz?
    zastanawiasz się nadal, czy wiesz już co wnoszą do dyskusji hasła tupu POKOLENIA IKEA? wiele i wielu, wyjaśnia takie twierdzenie. Tobie, nie?
    bierzesz udział w dyskusji?
    to na pewno,
    celowa prowokacja i nadmiar wolnego czasu, podaj swój wiek
    a
    z impetem powielę stereotypy !

    na moje oko, 30tka
    jak Wy faceci możecie znaleźć z kimś takim wspólny mianownik?
    oprócz łóżka, rzecz jasna..

    chociaż moja droga,
    z drugiej strony,
    masz coś, czego ja nie zyskałam..
    tolerowanie na wątku,
    mnie wyproszono..
    Twoje wypowiedzi są mile widziane,
    na wątku facetPo40
    p a r a d n e !


    człowiek zawsze się czegoś uczy :D



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 06 sierpnia 2018 - 07:27
    Czytam uważnie to co pisze Robert1971, dodam tylko,że mój rozwód trwał 10 minut.Góra. Mimo różnych poglądów nie mogę się nie zgodzić z jednym: z jednej strony kobiety chcą być niezależne,silne a z drugiej ciągnie ich do mężczyzn,którzy mają nad nimi przewagę bo tymi,którzy ich słuchają zaczynają ...pogardzać. To pewnie dotyczy tylko niektórych i nie mam zamiaru niczego uogólniać. Takie jest moje doświadczenie i obserwacja. Nie wyobrażam sobie jak moja była żona zwraca uwagę swojemu niemcowi,że nie domył łyżeczki czy coś podobnego...he he.Żałuje,że gogle z historii usunęły ubiegłoroczne wpisy kochanków bo mogłem tam poznać swoją żonę jako niezwykle uległą i pokorną...he he.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 06 sierpnia 2018 - 07:32
    Ostatnio miałem ciekawą rozmowę z facetem,który tkwi w skomplikowanym związku na krawędzi rozwodu i chyba obaj doszliśmy do wniosku,że najtrudniejszy jest moment gdy facetowi brakuje poczucia domowego ciepła.Nie chce by brzmiało to ,,kapciowato" ;) ale tak to odczuwam. Moja była gdzieś dążyła,jedno mieszkanie,drugie,remont,zakupy...a trudno było jej przysiąść na chwile ze mną ;) ,zabawne.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 06 sierpnia 2018 - 07:37
    dobrze jest rozmawiać
    ostatnio pogadałem o swojej sprawie i dwa wnioski:
    - przyczyną naszego rozstania mógłby być kryzys wywołany uczuciami,które moja była partnerka odrzuciła w imię rodziny gdzieś wcześniej (mogę tak przypuszczać) - nie wiem po co mi to teraz,ale co tam ;)
    -sprawy materialne będą musiały ulec zweryfikowaniu bo znów się godzę na to co ona chce;bardziej muszę zaznaczyć swoje potrzeby czyli niestety sprawa nie jest załatwiona....he he

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 06 sierpnia 2018 - 19:30
    ~arion napisał:

    -sprawy materialne będą musiały ulec zweryfikowaniu bo znów się godzę na to co ona chce;bardziej muszę zaznaczyć swoje potrzeby czyli niestety sprawa nie jest załatwiona....he he


    No niestety, tak właśnie to wygląda... Mam kumpla, którego była chciała odrzeć ze skóry, to przed sądem kilka procesów musiał wygrać, żeby się od niej wreszcie uwolnić. Moja była też sobie w pierwszych miesiącach po rozwodzie wyobrażała, że będę na jej skinienie, ale w pewnym momencie powiedziałem twarde 'dość' i sprawy poprowadziłem tak, by ona stała się kimś całkowicie obcym i kompletnie ode mnie niezależnym, ani ja od niej. Poskutkowało - ja wywiązuję się ze swoich zobowiązań wobec dzieci i tyle... Reszta mnie w sumie nie obchodzi. Chciałaś..., to żyj sobie kobieto na własną rękę i... na własny rachunek.
    Na bezczelność można tylko bezczelnością poradzić, bo inaczej na głowę Ci wejdzie i nawet nie zorientujesz się w którym momencie się to stało... :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Real woman
    ~Real woman
    Napisane 08 sierpnia 2018 - 00:59
    ~alutka napisał:

    A co tam,
    jeszcze na odchodne sobie użyję :D

    Ja jestem złośliwym bajkopisarzem, a Ty chyba życzliwą?
    ..........
    człowiek zawsze się czegoś uczy :D


    Alutko, jesteś MISTRZYNIĄ NADINTERPRETACJI, nawet nie wiem co napisać...za to Ty wiesz wszystko...znasz nawet mój wiek.
    Nie lubię takiej wersji Ciebie.
    Nie lubię takich kobiet, wszystkowiedzących... przykro mi
    Pokolenie Ikea...takie stwierdzenie niewiele wnosi do jakiejkolwiek dyskusji, ono szufladkuje, upraszcza i tylko tyle.
    Czytając Twoje wpisy widzę jak starasz się wrzucić odrobinę dziegciu do każdej wypowiedzi.
    Dlaczego na forum dla facetów starasz się być czasami nawet na siłę oryginalna?
    W jakim celu?
    Alutko dlaczego określasz się mianem złośliwego bajkopisarza? Ja napisałam ogólny komentarz, on nie odnosił się ani do Ciebie ani do mnie.
    Na zakończenie...mam wyrobione zdanie na każdy interesujący mnie temat.
    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że człowiek zawsze się czegoś uczy, chociaż dodałabym...pod warunkiem, że chce się nauczyć:) pozdrawiam :)




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Real woman
    ~Real woman
    Napisane 08 sierpnia 2018 - 01:09
    ~arion napisał:
    Ostatnio miałem ciekawą rozmowę z facetem,który tkwi w skomplikowanym związku na krawędzi rozwodu i chyba obaj doszliśmy do wniosku,że najtrudniejszy jest moment gdy facetowi brakuje poczucia domowego ciepła.Nie chce by brzmiało to ,,kapciowato" ;) ale tak to odczuwam. Moja była gdzieś dążyła,jedno mieszkanie,drugie,remont,zakupy...a trudno było jej przysiąść na chwile ze mną ;) ,zabawne.

    To wcale nie jest zabawne raczej smutne, przykre. Brak poczucia domowego ciepła ma wielu facetów...piszą o tym panowie na tym forum przecież.
    Jeśli nie będziemy otwarci na drugiego człowieka to...hmmmmm może ktoś dokończy?Co się stanie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 08 sierpnia 2018 - 09:43
    ~Robert1971 napisał:

    No niestety, tak właśnie to wygląda... :-)


    Zadziwia mnie to,że moja była patrzy na rodzinę jak na firmę, spółkę,z której się tak po prostu wychodzi,dzieli majątek i można otworzyć nowy biznes...ale kto by chciał wchodzić w spółkę z kimś,kto oszukał poprzedniego partnera ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 08 sierpnia 2018 - 10:52
    Dla wielu ludzi najistotniejsza w życiu jest kasa. Oceniają związek wg kryterium dochodowości. Dramat.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 08 sierpnia 2018 - 10:59
    Jeszcze taka myśl mi się pojawiła w głowie.
    Jeśli nie jesteś otwarty na drugiego człowieka to będziesz miał trudności z budowaniem jakichkolwiek relacji.
    Wiele ludzi próbuje "przyciąć" i dopasować partnera czy partnerkę do własnych wyobrażeń...na dłuższą metę tak się nie da żyć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 08 sierpnia 2018 - 19:03
    ~Aniołek napisał:

    Wiele ludzi próbuje "przyciąć" i dopasować partnera czy partnerkę do własnych wyobrażeń...na dłuższą metę tak się nie da żyć.
    (...)
    Dla wielu ludzi najistotniejsza w życiu jest kasa. Oceniają związek wg kryterium dochodowości. Dramat.

    Znakomita większość tych 'poprawnych' właśnie tak postrzega relację. To jest smutne, bo wiążesz się z kimś, a ten stwarza pozory miłości i równości do momentu, gdy coś trzeba by podzielić, czy podliczyć... tu zaczynają się schody.
    Taka jednostka za wszelką cenę będzie potem umniejszać Twój udział, a wyolbrzymiać swój, aż do puszczenia Cię w skarpetkach...
    Tak niestety robią tzw nowoczesne kobiety. Dla wielu kryterium dochodowości w związku jest w sumie podstawą - tak zwane życie na koszt męża z klauzulą, że to wspólny majątek. Przykre to jest...
    ~arion napisał:

    ale kto by chciał wchodzić w spółkę z kimś,kto oszukał poprzedniego partnera ;)

    Z jednej strony one tego wcale tak nie przedstawiają... one są ZAWSZE poszkodowane i co udało im się wyciągnąć z byłego związku, im się po prostu należało, to po pierwsze...
    Po drugie one wcale tego tak nie nazywają i spróbowałbyś rzecz nazwać po imieniu... to jesteś przegrany :-). Rzeczony sort nie lubi nazywania po imieniu tego, co się dzieje... niestety.
    Tacy wolą okrągłe słówka i mydlenie oczu, a złodzieja, złodziejem nie nazwą, ani oszusta oszustem. To dla nich zwyczajnie obrotni ludzie i tyle ;-) Sami też bywają 'obrotni'... i się tym szczycą. Zasady moralne są dla nich czymś obcym, a jak już, to tylko w wersji sprawiedliwości 'Kalego'.
    Mieliśmy tu przykłady wywodów jak to się do kobiety nie należy odzywać..., ale kobieta w obelżywy sposób do nieznanego sobie mężczyzny, już może bez żenady...
    I wszystko w temacie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 09 sierpnia 2018 - 16:44
    Jestem załamana bezmyślnością ludzi.

    @Real woman, pisze:
    ".znasz nawet mój wiek. "
    po przeczytaniu: "na moje oko, 30tka", to nie oznacza, że znam Twój wiek, to jest przypuszczenie! nie znam..

    "Zgadzam się ze stwierdzeniem, że człowiek zawsze się czegoś uczy, chociaż dodałabym...pod warunkiem, że chce się nauczyć:) "
    - nie istnieje taki warunek,
    nawet jeśli bardzo nie chcesz, się czegoś nauczyć, uczysz się w określonych okolicznościach, patrzysz, widzisz, słyszysz i... zapamiętujesz.

    @Robert
    "Mieliśmy tu przykłady wywodów jak to się do kobiety nie należy odzywać..., ale kobieta w obelżywy sposób do nieznanego sobie mężczyzny, już może bez żenady..."

    jak ktoś wnikliwy, to zauważył, że
    pisałam o mężczyźnie z klasą, a nie o mężczyźnie każdym..
    każdy, może tak się odzywać, i odzywa..nic mi do tego, gdy o mnie nie chodzi..
    no i,
    konia z rzędem, temu
    kto znajdzie moją obelżywą wypowiedź do Pana R.

    mimo, że bardzo nie chcecie,
    możecie się jednak czegoś nauczyć..
    nie należy komentować cudzych wypowiedzi, bez wnikliwej analizy!

    nie-wszystkowiedząca


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Real woman
    ~Real woman
    Napisane 09 sierpnia 2018 - 17:32
    Alutko a wiesz, że mnie bezmyślność nie załamuje? Każdy z nas ma prawo być momentami bezmyślny...któż nam zabroni? Mnie owa bezmyślność u ludzi raczej zaskakuje. Zadziwia.

    Twoje przypuszczenia co do mojego wieku zaskoczyły mnie o tyle, że nie widziałam i nadal nie widzę związku z treścią wątku.

    Lubię widzieć cel wypowiedzi i dzisiaj pozwól, że doprecyzuję stwierdzenie dotyczące procesu uczenia się.
    Człowiek całe życie się uczy, jesteśmy tutaj wyjątkowo zgodne, prawda?

    Postawiony przeze mnie warunek chęci nauczenia się jest prawdziwy. Wiesz dlaczego? Cóż z tego, że czegoś tam człowiek doświadczy? Że coś zobaczy? Że poeksperymentuje? Jeśli nie przeanalizuje, nie zastanowi się, nie popełni błędów, nie wyciągnie wniosków i nie będzie miał chęci, by te życiowe doświadczenia wdrożyć skutecznie w życie? Cóż mu przyjdzie z takich doświadczeń? Dlatego uważam, że człowiek nauczy się skutecznie dopiero wówczas, gdy będzie chciał się nauczyć.

    Czasownik uczyć się występuje w trybie niedokonanym...nauczyć się czegoś to dopiero proces (czy etap) zakończony.

    To trochę tak jak ze znajomością języka obcego...uczysz się uczysz, obserwujesz, słuchasz...i nadal niewiele wiesz. Żeby się nauczyć czegokolwiek muszą być chęci. W przeciwnym razie nasza znajomość języka obcego będzie powierzchowna.

    Alutko, przypuszczam, że wcale nie jesteś taka, jaką prezentujesz się na tym forum.



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 09 sierpnia 2018 - 17:58
    ~Real napisał:
    Alutko a wiesz, że mnie bezmyślność nie załamuje? Każdy z nas ma prawo być momentami bezmyślny...któż nam zabroni? Mnie owa bezmyślność u ludzi raczej zaskakuje. Zadziwia.

    Twoje przypuszczenia co do mojego wieku zaskoczyły mnie o tyle, że nie widziałam i nadal nie widzę związku z treścią wątku.

    Lubię widzieć cel wypowiedzi i dzisiaj pozwól, że doprecyzuję stwierdzenie dotyczące procesu uczenia się.
    Człowiek całe życie się uczy, jesteśmy tutaj wyjątkowo zgodne, prawda?

    Postawiony przeze mnie warunek chęci nauczenia się jest prawdziwy. Wiesz dlaczego? Cóż z tego, że czegoś tam człowiek doświadczy? Że coś zobaczy? Że poeksperymentuje? Jeśli nie przeanalizuje, nie zastanowi się, nie popełni błędów, nie wyciągnie wniosków i nie będzie miał chęci, by te życiowe doświadczenia wdrożyć skutecznie w życie? Cóż mu przyjdzie z takich doświadczeń? Dlatego uważam, że człowiek nauczy się skutecznie dopiero wówczas, gdy będzie chciał się nauczyć.

    Czasownik uczyć się występuje w trybie niedokonanym...nauczyć się czegoś to dopiero proces (czy etap) zakończony.

    To trochę tak jak ze znajomością języka obcego...uczysz się uczysz, obserwujesz, słuchasz...i nadal niewiele wiesz. Żeby się nauczyć czegokolwiek muszą być chęci. W przeciwnym razie nasza znajomość języka obcego będzie powierzchowna.

    Alutko, przypuszczam, że wcale nie jesteś taka, jaką prezentujesz się na tym forum.





    Mnie, bezmyślność, zawsze zaskakuje ale nigdy nie zadziwia.
    Ale
    dziękuję Ci za Twoją wypowiedź,
    jestem mile zaskoczona..
    chociaż, nadal twierdzę, że uczymy się czegoś, czy chcemy czy nie chcemy..
    jedynie,
    możemy się do tego,
    nigdy nie przyznać.

    ps. nie prezentuję się i nigdy tego nie robiłam, (to brzmi jak pudel na wybiegu)
    gdybym miała sama siebie opisać jednym słowem, to napisałabym : LOGICZNA,
    choć to właśnie kobietom odmawia się logiki,
    niemniej jednak,
    skoro to forum Panów,
    postaram się więcej nie wypowiadać..
    nigdy nie czułam się gospodarzem, jak mi tu zarzucano przez kogoś, kto rości sobie prawo do wypowiadania się w imieniu wszystkich mężczyzn,
    wcześniej pisząc, że nie toleruje podziału na oni i one.
    zagubiony człowiek.
    -im więcej naszej własnej winy, tym bardziej oczerniamy drugą stronę, tak już jest.


    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Talk to me
    ~Talk to me
    Napisane 10 sierpnia 2018 - 08:24
    ~arion napisał:

    ...ale kto by chciał wchodzić w spółkę z kimś,kto oszukał poprzedniego partnera ;)

    Niemiec prawdopodobnie chce :) a może po prostu problemy z komunikacją powodują, że nie wie jaka jest ta Twoja ex...a ona nie potrafi mu powiedzieć, że nie umył łyżeczki mimo że ją to wkurza :):):):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty