Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

życie po rozwodzie

Rozpoczęte przez ~arion, 05 lut 2018
  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 15 stycznia 2019 - 23:30
    Arion, dziękuję.
    To naprawdę świetny wywiad, przeczytałam bardzo uważnie i szczerze polecam alutce :)

    W międzyczasie sprawdziłam jakie są możliwości adopcji dziecka przez samotnego mężczyznę i naprawdę słabo to wygląda :(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 16 stycznia 2019 - 18:43
    @facet
    Masz kompletnie błędną ocenę rzeczywistości.
    Sytuacje, które przytoczyłeś nie świadczą ani o tym, że twoja partnerka traktowała cię jak "ojca", ani też ze najprostsze pytanie ją przerastało.
    Najprostsza wskazówka jest taka: jeśli kobieta zawsze znajduje jakiś problem, to po prostu znaczy, że ma cię dość i ją irytujesz swoją osobą.
    Cokolwiek mężczyzna w takiej relacji nie zrobi lub nie powie jest źle. I lepiej nie będzie.
    To naprawdę jest takie proste.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 16 stycznia 2019 - 23:06
    ~Izka napisał:
    @facet
    Masz kompletnie błędną ocenę rzeczywistości.
    Sytuacje, które przytoczyłeś nie świadczą ani o tym, że twoja partnerka traktowała cię jak "ojca", ani też ze najprostsze pytanie ją przerastało.
    Najprostsza wskazówka jest taka: jeśli kobieta zawsze znajduje jakiś problem, to po prostu znaczy, że ma cię dość i ją irytujesz swoją osobą.
    Cokolwiek mężczyzna w takiej relacji nie zrobi lub nie powie jest źle. I lepiej nie będzie.
    To naprawdę jest takie proste.

    Za proste, żeby było prawdziwe w przypadku kobiet.
    Dlaczego nie odejdzie ??? Ani kochanka sobie nie znajdzie, a mnie się trzyma jak rzep psiego ogona ?



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 17 stycznia 2019 - 17:38
    To jest właśnie takie proste.
    Dodatkowy plus jest taki, że dzięki kłótni można uniknąć niechcianego seksu.

    @facet
    Jak nie wiesz o co chodzi, to...
    no i jeszcze względy społeczne

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 17 stycznia 2019 - 18:49
    ~Aniołek napisał:
    Arion, dziękuję.
    To naprawdę świetny wywiad, przeczytałam bardzo uważnie i szczerze polecam alutce :)

    W międzyczasie sprawdziłam jakie są możliwości adopcji dziecka przez samotnego mężczyznę i naprawdę słabo to wygląda :(


    szczerze dziękuję:)
    najbardziej zaciekawiło mnie zakończenie:
    "W którą stronę pójdą zmiany?
    – Nie mam bladego pojęcia."

    doszłam ostatnio do odkrycia, że nie na pokolenia należy dzielić ludzi a na pół-pokolenia.. w dzisiejszych czasach 20 lat różnicy, to przepaść cała, zmienia się to wszystko, tak na moje oko, już co 10 lat..
    jeszcze niedawno miałam lat 40 i o tym piszę, opisując 40-latki, niestety, to są już obecnie 50-latki, a obecne 40-latki nie mają nic wspólnego, z moim pół pokoleniem:)

    przyznać muszę rację Panom, którzy opisują obecne 40 i 30 latki, że z układem matka-syn, niewiele to ma wspólnego..

    stąd być może wiele nieporozumień na forum..
    przyjrzałam się mi obecnie znanym Paniom w tym przedziale wiekowym, 35 latki, odwróciły role o 180 stopni, zajmują się pracą i karierą, a ich partnerzy gotują i zajmują się dziećmi..

    jak bym sama zakończyła artykuł?
    kwestia czasu, a to kobiety nie będą dostawały opieki nad dziećmi po rozwodach, zwyczajnie nie będą miały czasu na wychowywanie, pomiędzy studiami i kursami..
    a Panowie, którym się przyjrzałam, 30-40, świetnie odnajdują się w roli "matki" swoich dzieci..

    uważam, że to będzie zmierzało w tym właśnie kierunku..
    za lat 20, one będą rodziły, a oni wychowywali..

    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 18 stycznia 2019 - 05:27
    ~alutka napisał:

    doszłam ostatnio do odkrycia, że nie na pokolenia należy dzielić ludzi a na pół-pokolenia.. w dzisiejszych czasach 20 lat różnicy, to przepaść cała, zmienia się to wszystko, tak na moje oko, już co 10 lat..
    (...)
    za lat 20, one będą rodziły, a oni wychowywali..

    Pewnie coś w tym jest.
    Wszystko w zastraszającym tempie się zmienia i rzeczywiście w wielu przypadkach tak może być.

    Jest jednak jeden szkopuł.
    Naszą świadomość kształtują media i jeden im ulega, a drugi mniej.
    Jeszcze inny bywa wyjątkowo oporny, bo... np. nie ma nawet w domu telewizora oraz ma totalnie gdzieś co tam wymyślili aktualni kreatorzy ;-).

    Skutkuje to tym, że jedni szybciej ewoluują, inni wolniej.
    Mamy więc totalny miks i nigdy nie wiesz na jak 'postępowy' egzemplarz trafisz. ;-).

    Po prostu są duże zawirowania w stylu życia. Wchodzą nowinki i jedni im ulegają, a inni nie. Jedni lubią nagłe zmiany, inni ich nie lubią i będą kurczowo trzymać się starych, utartych schematów.

    Ja myślę, żę to na kogo się trafi, to naprawdę bardzo indywidualna sprawa i mocno losowa.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 18 stycznia 2019 - 09:17
    Tak, mamy totalny miks,

    ale nie wiem, kim są aktualni kreatorzy,
    istnieje równowaga:
    jest wieś i miasto,
    kościół i fb,
    rodziny konserwatywne i patchworkowe,
    a zatem jest wybór i sami go dokonujemy, bo możemy..
    czy to źle?
    czym innym jest ogół jakiś, a czy innym jednostka..

    dziś, nie wyobrażam sobie by moje życie, nie mogło być tylko moją cegiełką, a murem całym.. gdy jednak wiele pojedynczych cegieł wypada, to i cały mur się zaczyna walić..

    a stare, utarte schematy? no cóż, zagruzowane..
    dziś, jak nigdy dotąd,
    najważniejszym jest dobór partnerów,
    by udało się przetrwać razem choć 20 lat, bo więcej, uda się tylko nielicznym.
    przyszłość, to świat singli, różnice między ludźmi są tak wielkie, że póki jest uczucie, to pozwala je pogodzić, gdy wygasa, nie pozostaje nam nic innego, jak nie męczyć się już razem..

    w krajach, gdzie nikt nie ma problemów finansowych, pomimo dużej ilości rozwodów, nie ma takich historii jak w PL, płynnie przechodzi się, do "już nie jesteśmy razem", i ludzie żyją w zgodzie, a dla dzieci to norma..

    że żyje się w zgodzie!
    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 18 stycznia 2019 - 10:02
    ~alutka napisał:

    ale nie wiem, kim są aktualni kreatorzy,


    Ja też tego nie wiem.
    Zauważ jednak, że gdy pojawia się jakaś moda, czy trend, to są ludzie na to bardziej podatni, a inni mają to gdzieś, bo nie widzą w tym nic ekscytującego.
    Takim zasadom podlegają też różne aspekty tzw. stylu życia...

    Tym kreatorem nie musi być nikt konkretny.

    Można się pokusić o jakieś spiskowe teorie pt. 'Żydzi, masoni, cykliści i pedały, albo korporacje, czy niewidzialna ręka mediów', albo po prostu wszystko razem wzięte.

    ~alutka napisał:

    istnieje równowaga:
    (...) jest wybór i sami go dokonujemy, bo możemy..
    czy to źle?


    Oczywiście, że dobrze :-) bez wątpienia.
    Zauważ tylko, że my - jako jednostki i jako ogół - jesteśmy w sumie dość mocno sterowalni.
    Właśnie dzięki mediom.
    To media przedstawiają nam coraz to nowe warianty i dają często rady jak je implementować we własnym życiu.

    Jedni to łykają jako oznakę postępu i rozwoju, inni nie lubią zmian i z czystego wygodnictwa nie wchodzą w 'nowe', a jeszcze inni się buntują i w pewnym sensie świadomie bojkotują nowinki - ot tacy buntownicy.
    Nie będą np. używać smartfonów, bo... (coś tam coś tam).
    A i tak te smartfony ich wreszcie dopadną, ale nie teraz tylko za kilka lat, bo... już nie będzie innej możliwości.

    To tylko przykład, ale kwestia może dotyczyć dosłownie wszystkiego - od sposobu ubierania się, odżywiania, przez spędzanie wolnego czasu, wystrój wnętrz, rodzaj rozrywek, a nawet styl życia w ogólności (upodobanie do aktywności fizycznej lub jego brak również) no dosłownie wszystko. ;-)

    ~alutka napisał:

    czym innym jest ogół jakiś, a czy innym jednostka..

    dziś, nie wyobrażam sobie by moje życie, nie mogło być tylko moją cegiełką, a murem całym.. gdy jednak wiele pojedynczych cegieł wypada, to i cały mur się zaczyna walić..


    Był mur, a że te cegiełki zmieniły swoje właściwości, całość zmieniła się w coś innego - i chyba z tym mamy do czynienia.

    Wśród cegiełek dalej są dawne cegły, bo się nie zmieniły... to konserwatyści, którzy nie idą z nurtem.
    Im ich mniej, tym mniej mur przypomina to, co dawniej. ;-)
    Staje się czymś innym.

    ~alutka napisał:

    przyszłość, to świat singli, różnice między ludźmi są tak wielkie, że póki jest uczucie, to pozwala je pogodzić, gdy wygasa, nie pozostaje nam nic innego, jak nie męczyć się już razem..

    w krajach, gdzie nikt nie ma problemów finansowych, pomimo dużej ilości rozwodów, nie ma takich historii jak w PL,
    (...)
    że żyje się w zgodzie!


    No i dla mnie to jest przerażające...
    Jest bardzo poważny kryzys tego, co przez całe tysiąclecia było podstawą istnienia społeczeństw - instytucja małżeństwa.
    Dziś to wszystko zaczyna być pieśnią przeszłości...
    Są jednak środowiska trzymające się mocno, ale jak długo wytrzymają...?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 18 stycznia 2019 - 11:24
    Jak pisałeś,
    smartfony, dopadną kiedyś wszystkich..:)
    a mnie akurat,
    przeraża to, tak samo,
    jak Ciebie kryzys małżeństwa..
    zmiany są tak galopujące, że do rozmowy dwóch osób, niezbędny jest tłumacz..
    każde słowo, każde zdanie, wymaga wyjaśnienia, co ktoś miał na myśli..
    jak gdzieś kiedyś czytałam: "pękł czas, i rozpadły się minuty", tak, dziś, pękła relacja, i rozpadli się ludzie..

    dla mnie małżeństwo, jest najgorszą formą bycia razem..,
    gdyby to ode mnie zależało, zniosłabym całkowicie..
    zwalnia jednostkę z odpowiedzialności za własne życie,
    a gdy coś, się nie udaje,
    szuka się winnego, i znajduje, on lub ona.. nigdy Ja sam/sama,
    bo takiego podmiotu nie ma, nie istnieje z chwilą ślubu..

    wiele osób pyta się mnie, dlaczego już nigdy nie wyjdę za mąż?
    odpowiadam zawsze, bo już nie muszę..
    i to jest niejako odpowiedź, dla kolegi, który pisze: "to dlaczego, ona trzyma się mnie jak rzep psiego ogona"?
    bo, musi..
    w jej pojmowaniu, musi,
    a jak nie kocha już, a musi, to jest wściekła, że musi..
    nie odchodzi sama, bo w jej mniemaniu, nie może..
    i koło się zamyka..
    gdyby mogła i nie musiała,
    wszystko inaczej by się potoczyło..
    wszyscy byliby spokojniejsi i szczęśliwsi..
    i rozstawali w zgodzie..

    nic nie trwa wiecznie,
    i z tym, chyba nie należy dyskutować,
    należy to zaakceptować..

    pozdrawiam



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 18 stycznia 2019 - 12:19
    ~alutka napisał:
    że do rozmowy dwóch osób, niezbędny jest tłumacz..
    każde słowo, każde zdanie, wymaga wyjaśnienia, co ktoś miał na myśli..


    No właśnie... ktoś tak tym wszystkim pokręcił, że proste i oczywiste rzeczy wymagają specjalnego tłumaczenia.

    Takie relatywizowanie wszystkiego stało się chyba domeną współczesności.

    Socjoinżynieria zaszła tak daleko, że można powiedzieć 'tak', a zrobić 'nie' i jeszcze to wystarczająco usprawiedliwić ;-)...

    Dawniej za takie coś dostawało się prosto w pysk.
    Dziś jest wszystko dozwolone, bo... jest XXI wiek ;-).
    ~alutka napisał:

    dla mnie małżeństwo, jest najgorszą formą bycia razem..,

    wiele osób pyta się mnie, dlaczego już nigdy nie wyjdę za mąż?
    odpowiadam zawsze, bo już nie muszę..

    A dla mnie nie byłoby najgorszą formą bycia razem. Dawniej bym się z Tobą nie zgodził i się kłócił ;-).

    Teraz... sam nie wiem.
    W małżeństwie najważniejsza dla mnie jest lojalność i wypełnianie własnych zobowiązań. Gdy tego brakuje z którejkolwiek ze stron, to faktycznie jest to najgorsza forma współistnienia. Musisz siedzieć z kimś, kto ma Cię w dupie i nie interesujesz go wcale - widzi tylko czubek własnego nosa. To już lepiej się rozstać. Ale czy to lepiej...?

    Jakby mnie z kolei kto spytał, czemu się nie żenię...?
    Odpowiem, że się po prostu boję.
    Teraz jest jaka-taka równowaga.
    Gdy zacznie się coś walić, a ja nie będę widział szans na naprawę, to pakuję 'trzy walizki i dwie skrzynie' i odchodzę.

    Małżeństwo to znacznie utrudnia...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 18 stycznia 2019 - 19:02
    Tak sobie czytam wszystko o czym napisaliście i również pojęcia nie mam w jakim kierunku pójdą zmiany :)
    Najprawdopodobniej małżeństwo nadal będzie tracić na popularności. Po co się wiązać skoro łatwiej się rozstać nie będąc zaobrączkowanym?
    Mnie to jednak nie przeraża, gdyż zawsze uważałam, że małżeństwo nie jest dla wszystkich. Może nareszcie w związek małżeński będą wstępowały właściwe osoby.

    Czasami widzę pary młode..ona w białej sukni, on w garniturze i słyszę komentarze, rozmowy oj....jak było pięknie i deszcz nie padał...i wszystko się udało, uwierz mi małżeństwo do niczego nie jest potrzebne, ale ona chciała, ale to taka tradycja...i myślę sobie czy naprawdę o to chodzi ???

    Jesteśmy świadkami głębokich zmian, ale wydaje mi się niemożliwe, by w przyszłości kobiety tylko rodziły, a mężczyźni wychowywali dzieci. Już teraz obserwuje się zmiany polegające na coraz późniejszym ojcostwie i macierzyństwie.
    Moim zdaniem w przyszłości kobiety świadomie mogą decydować się na nieposiadanie potomstwa.
    A może w przyszłości single będą wolały mieszkać osobno, spotykając się czasami, ale dla "bezpieczeństwa" będą prowadzić odrębne gospodarstwa :)

    Kiedyś bezpieczniej oznaczało razem, a dzisiaj bezpieczniej oznacza osobno.

    Żyjemy w bardzo dziwnych czasach.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facet
    ~Facet
    Napisane 19 stycznia 2019 - 00:16
    ~Aniołek napisał:
    Tak sobie czytam wszystko o czym napisaliście i również pojęcia nie mam w jakim kierunku pójdą zmiany :)
    Najprawdopodobniej małżeństwo nadal będzie tracić na popularności. Po co się wiązać skoro łatwiej się rozstać nie będąc zaobrączkowanym?
    .........
    Kiedyś bezpieczniej oznaczało razem, a dzisiaj bezpieczniej oznacza osobno.

    Żyjemy w bardzo dziwnych czasach.


    W ramach powyższej refleksji, spojrzenie na eksperyment Szwecki, jego wpływ na więzi rodzinne, powszechną samotność i alienację .
    No i propozycja narzucenia zamian językowych :)
    Zamiast negatywnie kojarzącego się określenia „macocha” - plastikowa matka :)
    Wypowiedz dziedwczyny z 5’29” - coś mi się wydaje nieszczere jej stwierdzenia o szczęśliwości życia wśród matki jej partnera, ojca jej partnerki, byłej partnerki partnera matki, byłego partnera partnerki ojca, dzieci matki z partnerem, dzieci partnera z poprzedniego związku, dzieci ojca z partnerka , dzieci partnerki ojca z poprzedniego związku .Jakas utopijna szczęśliwość życia w komunie. Temat zdemaskowany przez historie komunizmu czy ery hipissow.
    Natomiast jej tekst o tym ze nie wyobraża sobie życia wśród jednych i tych samych rodziców - bo to musi być takie nuuudne...
    Chyba eksperyment zaczęty przez Stalina, Hitlera a kontynuowany przez Pół Pota w Kambodży, w końcu powiódł się w Szwecji .

    Popatrzcie : https://m.youtube.com/watch?v=x09Vc10ght8

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facet
    ~Facet
    Napisane 19 stycznia 2019 - 00:17
    Szwedzki ! Nie Szwecki :(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facet
    ~Facet
    Napisane 21 stycznia 2019 - 14:43
    Artykuł o „silnych, pozbawionych empatii facetach” z tutejszego portalu :
    https://facetpo40.pl/meska-psychologia/samobojstwa-mezczyzn/

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 22 stycznia 2019 - 18:21
    ~Facet napisał:
    ~Aniołek napisał:


    Żyjemy w bardzo dziwnych czasach.


    W ramach powyższej refleksji, spojrzenie na eksperyment Szwedzki(...)
    Wypowiedz dziewczyny z 5’29” (...)
    Natomiast jej tekst o tym ze nie wyobraża sobie życia wśród jednych i tych samych rodziców - bo to musi być takie nuuudne...
    (...)
    Popatrzcie : https://m.youtube.com/watch?v=x09Vc10ght8

    Naprawdę bardzo ciekawy film, dziewczyna mówi nie że to nudneeee lecz smutneee....Smutne dla niej jest posiadanie jednych i tych samych rodziców???!!! Wyobrażacie to sobie?!!!
    Natomiast jej "rodzina wymieszana jak jajecznica" nie napawa jej smutkiem.
    Niewyobrażalne...a potem historia z odebraniem dziecka chorego na epilepsję z uwagi na nadopiekuńczość matki i proces sądowy Pastora Kościoła Zielonoświątkowego...
    Wyjątkowo ciekawy eksperyment, bardzo cieszę się że nie mieszkam w Szwecji :):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 22 stycznia 2019 - 18:23
    Facecie! Dziękuję:):):):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 23 stycznia 2019 - 21:03
    ~Aniołek napisał:
    ~Facet napisał:
    ~Aniołek napisał:


    Żyjemy w bardzo dziwnych czasach.


    W ramach powyższej refleksji, spojrzenie na eksperyment Szwedzki(...)
    Wypowiedz dziewczyny z 5’29” (...)
    Natomiast jej tekst o tym ze nie wyobraża sobie życia wśród jednych i tych samych rodziców - bo to musi być takie nuuudne...
    (...)
    Popatrzcie : https://m.youtube.com/watch?v=x09Vc10ght8

    Naprawdę bardzo ciekawy film, dziewczyna mówi nie że to nudneeee lecz smutneee....Smutne dla niej jest posiadanie jednych i tych samych rodziców???!!! Wyobrażacie to sobie?!!!
    Natomiast jej "rodzina wymieszana jak jajecznica" nie napawa jej smutkiem.
    Niewyobrażalne...a potem historia z odebraniem dziecka chorego na epilepsję z uwagi na nadopiekuńczość matki i proces sądowy Pastora Kościoła Zielonoświątkowego...
    Wyjątkowo ciekawy eksperyment, bardzo cieszę się że nie mieszkam w Szwecji :):):)


    Niewyobrażalne - to chyba wspólny mianownik.
    Czy zdajesz sobie sprawę, że
    tak, jak Ty, cieszysz się, że nie mieszkasz w Szwecji,
    tak, ta dziewczynka cieszy się, że nie mieszka w Polsce.
    identyczna sytuacja,
    obie, zostałyście inaczej wychowane,
    obie się cieszycie i nie chcecie czegoś innego..

    Dwa skrajne modele życia, jednak
    oba, powinny dążyć do złotego środka.. oba!

    taki model, w krajach skandynawskich powstał, jako odpowiedź, na nieudolny model dotychczas obowiązujący..
    przemoc domowa, czy rodzinna istnieje,
    Państwo nie chroni przed tym dostatecznie - zaproponowano coś odwrotnego - ochrona Państwa, ponad rodziców..
    w obu przypadkach istnieje patologia..
    nie znam statystyk, nikt nie zna i nie pozna..
    ale
    sama oceń,
    o ilu przypadkach sama słyszałaś..
    przekroczenia uprawnień przez Państwo,
    a ile,
    przez rodziców???

    nie należy wyrabiać sobie zdania na podstawie mediów, ponieważ są skrajnie różne, zależy co się czyta i co ogląda, dwie wersje, coś jak, TV1 & TVN24..
    dotyczy to również wszelakich artukułów..

    tak naprawdę, nikt z nas nie zna prawdy, wszelkie dane są ukrywane..
    ale, skoro mieszkasz w PL, to znasz przypadki wokół siebie..
    i to jest wiedza..
    Ja, mieszkam w Danii..
    gdybyś chciała się czegoś dowiedzieć,
    chętnie odpowiem na pytania..

    pozdrawiam


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 23 stycznia 2019 - 23:28
    Alutko, zapewniam Cię, że zdaję sobie sprawę z tego o czym piszesz, jestem przecież dużą dziewczynką :)

    Ciekawa jestem najbardziej tego jak Duńczycy przyjęli Ciebie? Czujesz się tam jak u siebie?

    Wiesz bardzo cieszę się, że obejrzałam polecony przez Faceta eksperyment, bo stanowi on tylko kolejne potwierdzenie tego co już wiem i co sądzę o tzw. skrajnych postawach, skrajnych poglądach.

    Bardzo lubię Twoje posty, chociaż nie rozumiem dlaczego np. ostatnio tak pocisnęłaś Roberta :) Wyjaśnisz? Pozdrawiam Cię serdecznie :):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~facet
    ~facet
    Napisane 23 stycznia 2019 - 23:32
    „Taki model, w krajach skandynawskich powstał, jako odpowiedź, na nieudolny model dotychczas obowiązujący..”
    Carl Jung :
    „Nie jesteśmy zdolni wymyślać własnych wartości , ponieważ nie jesteśmy zdolni narzucać naszym duszom dowolnych przekonań”
    Jordan B. Peterson :
    „Buntujemy się przeciw własnemu totalitaryzmowi równie zajadle co przeciw totalitaryzmom narzucanym przez innych.
    ....
    Nie jesteśmy w stanie przekształcić się w lepsze wersje samych siebie zaprojektowane w wyobraźni ( tym bardziej gdy nasze umysły owładnięte są ideologiami)”

    Pomysł , by Panstwo przejęło władze ponad rodzicami nie jest wynalazkiem skandynawskim.
    W okropnych pierwszych dziesięcioleciach XX wieku, idea ta zaczela być wdrażana , natomiast jej początków należy szukać w łańcuchu myśli gdzies od Nietschego, Marksa.
    Zarówno hitleryzm , stalinizm a znacznie później Pol Pot, starali się zastąpić ten „nieudolny” system który panował przez tysiąclecia , systemem w którym to Panstwo wiedziało lepiej i decydowało o losie jednostki. Efekty tych eksperymentów znamy.

    „o ilu przypadkach sama słyszałaś..
    przekroczenia uprawnień przez Państwo,
    a ile,
    przez rodziców???”
    A ile przypadków nadużyć totalitaryzmu np hitleryzmu , zostało ujawnionych przez Panstwo totalitarne ?
    Przecież w Państwach totalitarnych wszyscy byli szczęśliwi , a przynajmniej musieli tak myśleć .Chociaz wielu naprawdę wierzyło w te szczęście - polecam lekturę „Umysłu zniewolonego” Miłosza .

    Zreszta chyba żadne panstwo nie prowadzi statystyk nadużycia swojej władzy .
    Natomiast bardzo chętnie gromadzi dane o nadużyciach jednostek.

    „Czy zdajesz sobie sprawę, że
    tak, jak Ty, cieszysz się, że nie mieszkasz w Szwecji,
    tak, ta dziewczynka cieszy się, że nie mieszka w Polsce.
    identyczna sytuacja,
    obie, zostałyście inaczej wychowane,
    obie się cieszycie i nie chcecie czegoś innego..”
    Przypomniały mi się wypowiedzi osób z Korei Północnej, dawnego ZSRR które również wyrażały szczęście , że nie żyją w krajach gdzie panuje inny ustrój i wszelka denegeracja.

    Skadynawia wdraża w życie idee społeczne które wywodzą się od Marksa.
    Wierząc , że to co nie udało się innym, uda się im.
    Postmodernizm...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 24 stycznia 2019 - 00:17
    @Aniołek napisał:
    "Ciekawa jestem najbardziej tego jak Duńczycy przyjęli Ciebie? Czujesz się tam jak u siebie?"

    Jak Duńczycy, mnie przyjęli???
    jako, imigrantkę? pochodzenia PL czy innego, bo dla nich, to nie ma znaczenia.. Unia Europejska czy z poza...

    Ja, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam w PL..
    mam sama świadomość, bo też, jestem dużą dziewczynką :)
    że,
    moje postrzeganie jest wybiórcze...
    tak jak mam i widzę dookoła..

    gdybym opisała, jak mnie przyjęli, to nikt w PL by mi nie uwierzył...
    bo, to niewyobrażalne..
    powinnam założyć bloga i to wszystko opisać...

    Czy czuję się, tak jak u siebie???
    nie..
    Ja czuję się wreszcie sobą.

    Nic i nikt, mi niczego nie ogranicza..
    czuję się tak, jak zawsze chciałam się czuć...

    ale...
    uważam, że Skandynawia, jest RAJEM dla dzieci i emerytów..
    ludzie pośrodku, maja swoje frustracje i problemy i depresje, nam nie znane, zupełnie z innych powodów...

    to temat rzeka..
    w PL ludzie popełniają samobójstwa, bo kredyt, strata pracy, ona odeszła...
    a w Skandynawii, mają wszystko, tu nie ma bezrobotnych bez pieniędzy, bezdomnych ani tak naprawdę samotnych, zawsze jest z nimi Państwo, to machina, która nigdy nikogo nie zostawia samego..
    a, że machina... to i są konsekwencje tej maszyny..

    kiedy wpadniesz w wir systemu, przestajesz być imieniem i nazwiskiem, stajesz się niejako, numerem w statystyce..
    a statystyki, tylko utwierdzają ich, że większość jest szczęśliwa..
    i niestety... jest!
    myślę sama, że ok 80 % co najmniej, nie chce nic wiedzieć, o niczym, gdy im samym jest dobrze! gdy są szczęśliwi ...

    a w Skandynawii. prawie!!!! wszyscy są szczęśliwi..
    to taki system, hygge dansk, relaksuj się i o nic nie pytaj..
    i o nic nie pytają...
    są szczęśliwi..
    tylko nieliczni, chcą wiedzieć więcej..
    nie mają motywacji i mają depresje..
    ale
    mogą do końca życia, żyć z ta depresją i o nic się nie martwić, mają wsparcie Państwa, które niejako ich do tego doprowadza..

    to swoisty MATRIX

    ale,
    jeśli film pamiętasz..
    jak wieku się z niego wyłamało???

    sorry,
    bo chyba, znów nie w temacie wątku :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook