Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

życie po rozwodzie

Rozpoczęte przez ~arion, 05 lut 2018
  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 18 grudnia 2018 - 15:34
    ~Aniołek napisał:
    Robercie, powiedz jakie znaczenie ma to co ustalił sąd? Czy nie jest ważniejsze to co ustalicie między sobą?
    No o ile się da, bo często strony nawzajem utrudniają

    O tuż to... hehe...

    Co ustalił sąd ma znaczenie kardynalne, gdy nie można się dogadać.

    Wyobraź sobie sytuację z - mojego - życia wziętą. Ustalam coś z moją ex... no ok, bo jej odpowiada.

    Nagle ja wysuwam oczekiwanie czegoś co jej nie odpowiada i... Słyszę, że sąd tego nie zasądził.

    I jakie ma to znaczenie? Ano takie, że jak jej pasuje, to sąd niczego nie musiał zasądzać, a jak jej nie pasuje, to już się do orzeczenia sądowego odwołuje... śmieszne nie?

    Dogadywać się można z poważnym człowiekiem, który uwzględnia wszystkie za i przeciw, ale z kimś, kto tylko czubek własnego nosa widzi i nic więcej, niczego nie nauzgadniasz.

    Jeśli już to tylko po to, by znowu przeżyć bolesny zawód, bo jej uzgodnienia i tak nie zostaną wykonane, mimo że Twoje owszem. Bo... ;-) nie zasądził tego sąd, albo cokolwiek innego.

    Naprawdę zazdroszczę ludziom którzy się rozeszli i potrafią ze sobą coś uzgadniać, a potem się nawzajem wywiązywać. U mnie to nie przechodzi. Dlatego muszę cały czas mieć się na baczności, bo jak jest to korzystne dla niej, to ok - sądu nie trzeba, a jak nie, to już sąd 'nie zasądził'.

    To prosta droga do rozbicia nowego związku, bo żadna kobieta nie będzie przecież tolerowała, by jej facet był na posyłki u ex...,

    a i sam facet hmmm... No niestety. Z dziećmi widuję się między często, a bardzo często. Z ex przy tym się staram nie widywać. Ale na jej posyłki... no niestety być nie mogę, bo...

    'Tego nie zasądził sąd' '-P

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 18 grudnia 2018 - 22:45
    ~Aniołek napisał:
    ~arion napisał:


    Jednakże życie samo w sobie przecież jest ryzykowne. Nieważne czy razem czy w pojedynkę :)

    Przykro mi ale muszę zgodzić się z Robertem,ryzyko we dwoje jest o połowę mniejsze a szczęście dwa razy większe.Tylko ktoś tego nie rozumie ;)

    Arion, Ty mnie chyba wkręcasz, a właściwie to kto tego nie rozumie?
    Skąd wiesz co na ten temat sądzi Robert? ;)

    Nie rozumiem zemsty, walki do upadłego o racje i inne bzdety, no bo jakie to ma znaczenie, gdy wydaje się, że kończy się nasz świat.

    Myślę, że we dwoje, o ile ludzie się dobrze rozumieją, kochają i szanują czy przyjaźnią działa powiedzenie "podzielona radość to podwójna radość, podzielony smutek to połowa smutku". Razem łatwiej i radośniej idzie się przez życie, ale ryzyko jest takie samo lub zaryzykowałabym stwierdzenie, że może i większe?
    Jak napisał Robert łączymy się w pary, żeby nam było lepiej.
    Arionie, Dlaczego wobec tego jest tyle nieudanych związków skoro dzięki byciu we dwoje ryzyko spada a szczęście rośnie? ;)

    Nie wiem .Jutro muszę umyć okna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 18 grudnia 2018 - 23:14
    Arion, a miało być bez mycia okien w tym roku ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 19 grudnia 2018 - 01:52
    miało ;)
    córka robi wigilię u mnie to plany się zmieniły ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 30 grudnia 2018 - 16:15
    Tym, którzy potrafią i tym, którzy nie potrafią się dogadać, czasem uśmiechnąć, zrozumieć, wybaczyć, zmienić, zapomnieć, uwierzyć...dużo, bardzo dużo szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku :):):):):):)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 30 grudnia 2018 - 16:32
    ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kamil
    ~Kamil
    Napisane 07 stycznia 2019 - 08:39
    Mi podczas rozwodu bardzo pomogli w Mężczyzna i Rozwód. Specjalizują się w pomaganiu mężczyznom podczas rozwodu i oprócz najlepszych adwokatów mają innych specjalistów np. doradców podatkowych, którzy pomagają pod kątem podziału majątku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kakader
    ~kakader
    Napisane 07 stycznia 2019 - 11:31
    Patrzcie tutaj - ryszawa.blogspot.com/2018/11/lista-zyczen-devney-perry.html Zdecydowanie polecam - inny punkt widzenia. Tzn. pokaz jak wygląda życie kobiety, która zostaje wdową. Niby wydaje się dobre, ale samo bycie wdową zaczyna doskwierać z wielu powodów. Myślę, że ebook dobry pod różnych czytelników ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Krzysiek
    ~Krzysiek
    Napisane 12 stycznia 2019 - 22:49
    Faceci chyba gorzej przechodzą rozwód. Czytam ze radzicie sobie z tym co was spotkało. Ja założyłem żonie pozew rok temu , zostały jeszcze dwie sprawy, i do tej pory nie moge sie odnalezc, nie umiem znaleźć równowagi. Walcze o równe prawo do dzieci ale stereotypom ciężko sie przeciwstawić. Facet jest tym gorszym rodzicem, i o jakiej sprawiedliwości mówimy. Przynajmniej kiedys swoim dzieciom spojrzę w twarz i powiem iż zrobiłem wszystko co mogłem...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 13 stycznia 2019 - 13:45
    Tak, myślę,że normalny facet gorzej przechodzi rozwód bo nie jest do tego przygotowany. Gdyby był to by się nie żenił. Dzieci to inna sprawa ale warto się starać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kate
    ~Kate
    Napisane 13 stycznia 2019 - 19:15
    Gorzej przechodzi, bo najczęściej żona zastępuje mu mamę...
    I biedny dorosły facet dowiaduje się niespodziewanie, że trzeba sprzątać, żeby było czysto i gotować, żeby coś zjeść.
    I nikt tego za niego nie zrobi
    Więcej samodzielności Panowie, a będzie łatwiej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 13 stycznia 2019 - 19:53
    mądre to nie jest co napisałaś,ale niech będzie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 14 stycznia 2019 - 01:21
    Kate,
    To chyba nie tak...
    Myślę, że mężczyznom naprawdę może być trudniej. Są wychowywani na twardzieli, mają być dzielni, mają sobie radzić, facet który się wzrusza to...baba jest a nie facet...
    Myślę, że to jak sobie on radzi po rozwodzie czy rozstaniu zależy raczej od jego cech charakteru, od tego jak bardzo czuje się zraniony....jego samodzielność nie ma tu nic do rzeczy.
    Bardziej jego umiejętność radzenia sobie z problemami. Dużym utrudnieniem dla takiego mężczyzny jest, często ograniczany przez kobiety, kontakt z dziećmi, walka w sądzie i inne tego typu sprawy...a brak seksu sprawia, że jeszcze bardziej postrzega wszystko w czarnych barwach i koło się zamyka...
    Czuje się nieszczęśliwy i głęboko przekonany, że już nic dobrego go w życiu nie spotka...albo jest tak ostrożny w kontaktach z kobietami, że każdą odstrasza swoją postawą.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 14 stycznia 2019 - 08:11
    ~Krzysiek napisał:
    Faceci chyba gorzej przechodzą rozwód. Czytam ze radzicie sobie z tym co was spotkało. Ja założyłem żonie pozew rok temu(..)
    Walcze o równe prawo do dzieci ale stereotypom ciężko sie przeciwstawić. Facet jest tym gorszym rodzicem, i o jakiej sprawiedliwości mówimy. Przynajmniej kiedys swoim dzieciom spojrzę w twarz i powiem iż zrobiłem wszystko co mogłem...


    Nie poddawaj się.
    Na pewno dasz radę. Nikt z nas jednak nie wie jaką masz sytuację, jakie dzieci...
    Że jeszcze dwie sprawy, to faktycznie ciężko, bo to szarpanina jest.

    Może ustal zwyczajne kontakty z dziećmi i się trzymaj ustaleń.
    Tak najprościej.

    W alimenty za duże też nie daj się wrobić, bo wtedy ona będzie sobie na Twój koszt dobrze żyła, a dzieci przy okazji niej - a nie o to chodzi. ;-)

    Prawo stanowi, że ona ma się też dokładać do budżetu i całkowitą nieprawdą jest, że to facet ma pokrywać całość kosztów związanych z dziećmi.

    Ona również MA ŁOŻYĆ na dzieci.
    Z racji, że się opiekuje, to mniej niż on, ale od obowiązku alimentacyjnego nie wolno jej się uchylać, ani niczego naciągać na swoją korzyść.
    Tego trzeba dopilnować.

    ~Kate napisał:

    żona zastępuje mu mamę...
    I biedny dorosły facet dowiaduje się niespodziewanie, że trzeba sprzątać, żeby było czysto i gotować, żeby coś zjeść.
    I nikt tego za niego nie zrobi


    Strasznie seksistowska ta Twoja wypowiedź...

    A co z facetami, co to są zupełnie samowystarczalni?
    Tacy co nie tylko sobie, ale i dzieciom i żonie zapewnią wszystko - łącznie ze sprzątaniem, gotowaniem, praniem...?
    Też żony zastępują im mamy...?

    Takich facetów jest naprawdę wielu, uważaj zatem na to co piszesz, bo...
    Słabo wypadasz ;-).

    ~Aniołek napisał:

    jego umiejętność radzenia sobie z problemami. Dużym utrudnieniem dla takiego mężczyzny jest, często ograniczany przez kobiety, kontakt z dziećmi, walka w sądzie i inne tego typu sprawy..


    Na pewno.
    Zwrócę uwagę szczególnie na postawę byłej żony.
    Naprawdę może ona być jego koszmarem.
    Mówi się, że trzeba rozstać się 'z klasą', ale co to faktycznie oznacza?

    Jeżeli padają tylko puste słowa, a życie sobie, to faktycznie koszmar jest.

    Ideałem byłoby usiąść przy stole, przy kawie i ciastku, pogadać jak starzy znajomi, uzgodnić co 'dla mnie', a co 'dla Ciebie', spisać sobie to i... tego się trzymać.
    Wówczas wszystko byłoby prostsze i... znośne.

    Rzadko się jednak tak zdarzy - widać to po głosach rozżalonych facetów.
    Ona najczęściej chce wszystko i jeszcze trochę więcej, a tego już robić nie wolno ;-).
    Nie wszyscy to rozumieją i okazuje się, że ona ma wymagania po rozwodzie wyższe, niż przed. :-/

    Od momentu rozwodu oboje prawnie stają się sobie obcy i tak należy się nawzajem traktować. Z pełnią kurtuazji i wzajemnego szacunku.

    Tego często brakuje, a facetom to bardzo doskwiera.
    Przez to bardzo zaognia się tylko atmosfera.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 14 stycznia 2019 - 17:24
    ~Aniołek napisał:
    Kate,
    To chyba nie tak...
    Myślę, że mężczyznom naprawdę może być trudniej. Są wychowywani na twardzieli, mają być dzielni, mają sobie radzić, facet który się wzrusza to...baba jest a nie facet...
    Myślę, że to jak sobie on radzi po rozwodzie czy rozstaniu zależy raczej od jego cech charakteru, od tego jak bardzo czuje się zraniony....jego samodzielność nie ma tu nic do rzeczy.
    Bardziej jego umiejętność radzenia sobie z problemami. Dużym utrudnieniem dla takiego mężczyzny jest, często ograniczany przez kobiety, kontakt z dziećmi, walka w sądzie i inne tego typu sprawy...a brak seksu sprawia, że jeszcze bardziej postrzega wszystko w czarnych barwach i koło się zamyka...
    Czuje się nieszczęśliwy i głęboko przekonany, że już nic dobrego go w życiu nie spotka...albo jest tak ostrożny w kontaktach z kobietami, że każdą odstrasza swoją postawą.

    A to ciekawe, co piszesz Aniołku,
    dlaczego napisałaś, że to nie tak?.. a nie, że to, i tak i tak..
    przecież są faceci, którzy traktują żonę jak matkę i są też tacy, którzy są i partnerami dla żony, jak również, tacy co są jak ich ojcowie..
    jedno nie wyklucza drugiego..

    Chcąc wykazać, że mężczyźni, być może gorzej znoszą rozwód, nie należy chyba pisać, że jest głęboko przekonany, że go już nic dobrego w życiu nie spotka i jest później ostrożny w relacjach następnych.. chcesz powiedzieć, że kobiety, tak nie mają?

    Faceci wychowani na twardzieli, są twardzielami, skoro mają być dzielni i mają sobie radzić, to są dzielni i sobie radzą..
    gdy zbytnio się wzruszają, to nie zostali tak wychowani..
    są wrażliwi i to okazują..
    wtedy jest im tak samo ciężko, jak kobietom..

    jak napisałaś,
    to wszystko zależy od cech charakteru..
    a nie od płci..

    zaznaczyć również muszę, że istotniejszą różnicą jest podejście do sexu, gorzej znoszą mężczyźni - a to znaczy, że szybciej się parują ponownie.. kobiety dłużej do siebie dochodzą po rozwodzie, sexu tak nie potrzebują i rzadziej już się układają z kimś ponownie..

    oczywiście, to uogólnienia,
    wszystko zależy też od wieku i..temperamentu, no i
    sytuacji finansowej rozwodnika..ale nie od płci..

    jest wiele nieporozumień w komunikowaniu się teraz między ludźmi, ponieważ wielu z nas, pisze tylko nagłówkami, a za tym zawsze kryje się artykuł cały,
    ale nie mamy szansy go przeczytać, bo nie zadajemy pytań autorowi odnośnie nagłówka, tylko odpowiadamy następnym nagłówkiem:)

    pozdrawiam


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 15 stycznia 2019 - 06:29
    tak wrzucę sobie taki tekst,który mi wyrzuciła przeglądarka (inteligentne juchy,google szybciej wiedziały,że się rozwiodłem niż większość znajomych) gdy szukałem samochodu dla siebie oczywiście innego niż te ,o których pisuje się na tym portalu ;) - moim zdaniem warto przeczytać

    https://www.tygodnikprzeglad.pl/mezczyzna-jak-samochod/

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facet
    ~Facet
    Napisane 15 stycznia 2019 - 14:39
    ~Kate napisał:
    Gorzej przechodzi, bo najczęściej żona zastępuje mu mamę...
    I biedny dorosły facet dowiaduje się niespodziewanie, że trzeba sprzątać, żeby było czysto i gotować, żeby coś zjeść.
    I nikt tego za niego nie zrobi
    Więcej samodzielności Panowie, a będzie łatwiej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facet
    ~Facet
    Napisane 15 stycznia 2019 - 14:40
    ~Kate napisał:
    Gorzej przechodzi, bo najczęściej żona zastępuje mu mamę...
    I biedny dorosły facet dowiaduje się niespodziewanie, że trzeba sprzątać, żeby było czysto i gotować, żeby coś zjeść.
    I nikt tego za niego nie zrobi
    Więcej samodzielności Panowie, a będzie łatwiej.

    Przykład typowej seksistowskiej nagonki kobiet.
    Seksistowskie stereotypy tworzone przez kobiety , mające uzasadniać teorie o byciu ofiarą męskiej nieodpowiedzialności , głupoty , przemocy , molestowania, egoizmu braku empatii etc. w celu stworzenia sobie nieuzasadnionej, uprzywilejowanej pozycji , co widać szczególnie w sadach rodzinnych, ale nie tylko, np. kobieta która maltretuje , molestuje dziecko, a nawet zabija je, otrzymuje społeczne wsparcie ponieważ widocznie była w tragicznej sytuacji, natomiast mężczyzna zawsze jest potępiony.

    Ale, oczywiście mężczyzna musi być dzielny i znosić wszelką nagonkę na niego jako kata.
    Kobieta nie musi, bo ma z definicji przypisana role ofiary.
    (Najczęściej ofiary samej siebie :))

    W rzeczywistości czesto ofiara zmienia się w kata a nawet w prokuratora i sędziego w jednej osobie. Niezależnie od płci.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 15 stycznia 2019 - 15:58
    ~Facet napisał:
    ~Kate napisał:
    Gorzej przechodzi, bo najczęściej żona zastępuje mu mamę...
    I biedny dorosły facet dowiaduje się niespodziewanie, że trzeba sprzątać, żeby było czysto i gotować, żeby coś zjeść.
    I nikt tego za niego nie zrobi
    Więcej samodzielności Panowie, a będzie łatwiej.

    Przykład typowej seksistowskiej nagonki kobiet.
    Seksistowskie stereotypy tworzone przez kobiety , mające uzasadniać teorie o byciu ofiarą męskiej nieodpowiedzialności , głupoty , przemocy , molestowania, egoizmu braku empatii etc. w celu stworzenia sobie nieuzasadnionej, uprzywilejowanej pozycji , co widać szczególnie w sadach rodzinnych, ale nie tylko, np. kobieta która maltretuje , molestuje dziecko, a nawet zabija je, otrzymuje społeczne wsparcie ponieważ widocznie była w tragicznej sytuacji, natomiast mężczyzna zawsze jest potępiony.

    Ale, oczywiście mężczyzna musi być dzielny i znosić wszelką nagonkę na niego jako kata.
    Kobieta nie musi, bo ma z definicji przypisana role ofiary.
    (Najczęściej ofiary samej siebie :))

    W rzeczywistości czesto ofiara zmienia się w kata a nawet w prokuratora i sędziego w jednej osobie. Niezależnie od płci.


    Czy nie ma dla Ciebie znaczenia, użycie słowa NAJCZĘŚCIEJ?
    i odniesienie się reszty wypowiedzi, tylko odnoście takich właśnie facetów???
    nie ma takich?
    czy są, ale nie najczęściej?
    ja, osobiście, potwierdzam, że najczęściej..
    gdy słyszałam, kochanie, nie wiesz gdzie są moje skarpetki?
    czułam się, tak właśnie traktowana..
    i zawsze ze stoickim spokojem mówiłam:
    -zadzwoń do matki..:D
    byłam na niejednej babskiej imprezie, wszystkie to potwierdzały..
    czuły się jak matki..

    dodam tylko, że nie pochodzę z Marsa..
    pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Facet
    ~Facet
    Napisane 15 stycznia 2019 - 22:48
    ~alutka napisał:
    ~Facet napisał:
    ~Kate napisał:
    Gorzej przechodzi, bo najczęściej żona zastępuje mu mamę...
    I biedny dorosły facet dowiaduje się niespodziewanie, że trzeba sprzątać, żeby było czysto i gotować, żeby coś zjeść.
    I nikt tego za niego nie zrobi
    Więcej samodzielności Panowie, a będzie łatwiej.

    Przykład typowej seksistowskiej nagonki kobiet.
    Seksistowskie stereotypy tworzone przez kobiety , mające uzasadniać teorie o byciu ofiarą męskiej nieodpowiedzialności , głupoty , przemocy , molestowania, egoizmu braku empatii etc. w celu stworzenia sobie nieuzasadnionej, uprzywilejowanej pozycji , co widać szczególnie w sadach rodzinnych, ale nie tylko, np. kobieta która maltretuje , molestuje dziecko, a nawet zabija je, otrzymuje społeczne wsparcie ponieważ widocznie była w tragicznej sytuacji, natomiast mężczyzna zawsze jest potępiony.

    Ale, oczywiście mężczyzna musi być dzielny i znosić wszelką nagonkę na niego jako kata.
    Kobieta nie musi, bo ma z definicji przypisana role ofiary.
    (Najczęściej ofiary samej siebie :))

    W rzeczywistości czesto ofiara zmienia się w kata a nawet w prokuratora i sędziego w jednej osobie. Niezależnie od płci.


    Czy nie ma dla Ciebie znaczenia, użycie słowa NAJCZĘŚCIEJ?
    i odniesienie się reszty wypowiedzi, tylko odnoście takich właśnie facetów???
    nie ma takich?
    czy są, ale nie najczęściej?
    ja, osobiście, potwierdzam, że najczęściej..
    gdy słyszałam, kochanie, nie wiesz gdzie są moje skarpetki?
    czułam się, tak właśnie traktowana..
    i zawsze ze stoickim spokojem mówiłam:
    -zadzwoń do matki..:D
    byłam na niejednej babskiej imprezie, wszystkie to potwierdzały..
    czuły się jak matki..

    dodam tylko, że nie pochodzę z Marsa..
    pozdrawiam

    A ja najczęściej słyszałem :
    - w co mam się ubrać?
    - gdzie są moje spodnie te wiesz ... takie fikuśne ? A bluzka ta taka, no wiesz w której byłam rok temu u tych wiesz nooo...poczwarkowatych..?
    - czy mam podkrążone oczy ?
    Odp. 1. NIE ?? Co Ty za bzdury wygadujesz przecież mam podkrążone ! Musisz mi mówić prawdę !
    Odp. 2. TAK?!? Ty mnie wogole nie szanujesz ! Przecież mam prawo być zmęczona !

    Odpowiedz właściwa : spytaj się swojej mamusi , nie jestem Twoja przedszkolanką !

    Mam wielu kumpli, wszyscy mieli lub maja ten sam kociokwik z kobietami .

    Pytanie kobiety : gdybym się zgubiła , to wiesz gdzie mnie znajdziesz ?
    Odp. 1 NIE. - to Ty po tylu latach związku jeszcze nie wiesz co ja zrobię ??
    odp. 2 TAK - to Ty mnie śledzisz ?? Nie dajesz mi żadnej możliwości na chwile prywatności !
    Odpowiedz właściwa : nie obchodzi mnie to, jak będziesz chciała to mnie znajdziesz .

    Macie tak poprzetracane poczucie rzeczywistości , ze najprostsze pytanie Was przerasta. Zarówno własne jak i faceta . Zawsze znajdziecie jakiś problem.

    BTW.
    Jaki Ty z kolei masz problem ze słowem NAJCZĘŚCIEJ ??
    Ze powinno być pisane dużymi literami ?
    Bo nie przypuszczam, żeby Twój doskonale przenikliwy wzrok kobiecy nie dojrzał tego że używałem stopniowania w swoim poście i nie użyłem słowa ZAWSZE.
    Bo jest mały percentyl kobiet który znajduje się na granicy rozkładu normalnego .
    Czyli 6,5% po jednej i drugiej skrajności , z tego ok. 3,25% kobiet wymyka się spod standardu o którym pisałem . Dzięki nim możecie cieszyć się nie okreslaniem Waszego zachowania słowem ZAWSZE.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook