Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Romans singla z mężatką

Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012
  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 03 listopada 2018 - 15:55
    ~Garry napisał:
    ~Kristof napisał:

    Jesli nie moralnosc indywidualna to jaka? Zbiorowa?

    Przeciez kazdy odpowiada za siebie... Nie wspolnie... Moralnosc moze byc w zasadzie jedynie indywidualna...
    Jesli slyszysz smiech to gdzie i na ktorej sali?

    Jesli nie masz swej moralnosci to jaka masz?
    Cudzą?

    ZKrisstesra, liapitsz cośslci, cciągley na necie siediesz czisz a twoja pani ma suchą.
    Idź do niej, zrób swoje a nie zadawaj pytań ktorych odpowiedzi i tak nie zrozumiesz.
    wya


    Czyli rozumiem ze nie masz pojecia i nie wiesz co napisac i teraz wymyslasz jak by tu wyjsc z twarza z tej sytuacji.

    No wyjasnij, czekam niecierpliwie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 03 listopada 2018 - 15:58
    ~Ona napisał:
    Suchość pochwy to ewidentny obyjaw braku pożądaenia ze strony gokolam siebiety.
    Z tego co czytam, to ty masz ten problem, a kolega już nie ;)


    Przychylam sie do tej opninii.
    W naszym zwiazku pochwa jest wilgotna.
    W zasadzie codziennie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 03 listopada 2018 - 16:05
    Codzienne wymienione sa plyny ustrojowe.
    Wszystko jest dobrze

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Garry
    ~Garry
    Napisane 05 listopada 2018 - 00:59
    ~Ona napisał:
    Suchość pochwy to ewidentny objaw braku pożądania ze strony kobiety.
    Z tego co czytam, to ty masz ten problem, a kolega już nie ;)

    ale mokrość pochwy to nie tylko objaw pożądania :)

    Jeżeli sugerujesz że żonie przeszkadzają moje braki techniczne,
    to naprawdę intensywnie się doszkalam :)
    Nawet usłyszalem pochwaly od niektorych z moich koleżanek :)
    Może kiedyś, nawet żona to doceni ?

    Kriss, pisalem - litości.
    Nie mam siły tlumaczyć dlaczego dwa i dwa to cztery.
    Wytłumacz sobie sam, na jablkach - dwa jablka i dwa jablka,
    albo na żonach :)
    dwie żony i dwie żony to będzie ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 05 listopada 2018 - 13:48
    To slaby z ciebie zawodnik...
    Ja slyszalem od kazdej.

    A te co cie chwalily nie chcialy ci robic przykrosci wiec mowily to co chciales uslyszec.

    Nie daj sie zwiesc.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 05 listopada 2018 - 18:49
    ~Garry napisał:
    ~Ona napisał:
    Suchość pochwy to ewidentny objaw braku pożądania ze strony kobiety.
    Z tego co czytam, to ty masz ten problem, a kolega już nie ;)

    ale mokrość pochwy to nie tylko objaw pożądania :)

    Jeżeli sugerujesz że żonie przeszkadzają moje braki techniczne,
    to naprawdę intensywnie się doszkalam :)
    Nawet usłyszalem pochwaly od niektorych z moich koleżanek :)
    Może kiedyś, nawet żona to doceni ?


    Haha
    Serio.... A niby czego to jest objaw???
    Może używania lubrykantów ;)
    Jeśli chodzi o technikę, to jak nie ma pożądania ze strony kobiety, to cała technika jest po nic. Pożądanie wywołuje flirt, a nie technika.
    W przypadku żony, nie liczyłabym na docenienie. Skoro nie ma ochoty, to dawno trafiłeś do friendzone, a stamtąd nie ma powrotu ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 05 listopada 2018 - 19:41
    ~Ona napisał:
    ~Garry napisał:
    ~Ona napisał:
    Suchość pochwy to ewidentny objaw braku pożądania ze strony kobiety.
    Z tego co czytam, to ty masz ten problem, a kolega już nie ;)

    ale mokrość pochwy to nie tylko objaw pożądania :)

    Jeżeli sugerujesz że żonie przeszkadzają moje braki techniczne,
    to naprawdę intensywnie się doszkalam :)
    Nawet usłyszalem pochwaly od niektorych z moich koleżanek :)
    Może kiedyś, nawet żona to doceni ?


    Haha
    Serio.... A niby czego to jest objaw???
    Może używania lubrykantów ;)
    Jeśli chodzi o technikę, to jak nie ma pożądania ze strony kobiety, to cała technika jest po nic. Pożądanie wywołuje flirt, a nie technika.
    W przypadku żony, nie liczyłabym na docenienie. Skoro nie ma ochoty, toTez musze dawno trafiłeś do friendzone, a stamtąd nie ma powrotu ;)


    I wlasnie tym sie roznie od wielu innych biednych samcow.....
    Bo wiem to co wlasnie tu napisano.

    Tez musze podpisac sie pod tymi slowami.

    Jednak mam smutniejsze wiesci dla naszego pacjenta. Brak wspolzycia z partnerka powyzej 3 mscy jest rownoznaczne z koncem wiezi emocjonalnej (damsko meskiej) miedzy partnerami, co jest udowodnione, zbadane i wykazane.
    Nasz pacjent zyje w iluzji oszukujac sie ze biedna zona o niczym nie wie.
    Moja ex powiedziala wyraznie ze widejsedziala o wszystkim bo jest kobieta.
    Sucha zona pacjenta Garego tez o wszystkim z pewnoscia wie... I jest pewne ze przy sprzyjajacych okolicznosciach zostanie on wyjebany w kosmos jak wielu przed nim w podobnych sytuacjach.

    Fizjologiczne podejscie do kobiet najczesciej konczy sie zle.
    Ale pacjent tego nie pojmie.
    Ale kiedys doswiadczy... Z pewnoscia

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 05 listopada 2018 - 21:22
    ~Kristof napisał:

    Sucha zona pacjenta Garego tez o wszystkim z pewnoscia wie... I jest pewne ze przy sprzyjajacych okolicznosciach zostanie on wyjebany w kosmos jak wielu przed nim w podobnych sytuacjach.

    Fizjologiczne podejscie do kobiet najczesciej konczy sie zle.
    Ale pacjent tego nie pojmie.
    Ale kiedys doswiadczy... Z pewnoscia


    Niekoniecznie...
    Może być przydatny finansowo i organizacyjnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 05 listopada 2018 - 23:25
    ~Ona napisał:
    ~Kristof napisał:

    Sucha zona pacjenta Garego tez o wszystkim z pewnoscia wie... I jest pewne ze przy sprzyjajacych okolicznosciach zostanie on wyjebany w kosmos jak wielu przed nim w podobnych sytuacjach.

    Fizjologiczne podejscie do kobiet najczesciej konczy sie zle.
    Ale pacjent tego nie pojmie.
    Ale kiedys doswiadczy... Z pewnoscia


    Niekoniecznie...
    Może być przydatny finansowo i organizacyjnie.


    To prawda... Niestety
    Dlatego powiedzialem o sprzyjajacych okolicznosciach... Czyli pojawienie sie innego sensownego co zwilzy pochwe

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 06 listopada 2018 - 20:16
    ~Garry napisał:


    alutka - no widzisz jacy z nas samaratynie.
    Tak się poświęcamy dla innych.
    Ty zdradzalaś męża żeby go uratować,
    Ja zdradzam żone, żeby uratować jej marzenia o rodzinie.
    I nikt nas nie docenia, jeszcze błotem nas obrzucą.
    Niedobrzy ludzie :(



    Ależ, ja tu nie widzę żadnych NAS..
    To Ty sam, jesteś samarytaninem, mnie do tego nie mieszaj,
    To Ty, się poświęcasz, w imię Rodziny..
    Ja, nie zamierzałam się dalej poświęcać..
    Gdzie Ty tu widzisz wspólny mianownik?
    Ja, nie zdradziłam męża, żeby go uratować,
    zdradziłam go,
    z czystych osobistych i egoistycznych pobudek,
    uratowałam go przy okazji, to była tylko, i wyłącznie
    konsekwencja moich poczynań..

    Ja, nigdy nie chciałam marzyć tylko o rodzinie..
    ja mam ją nadal..
    zdradziłam i zaraz powiedziałam o tym..
    długi romans, i kłamstwa
    w imię czegokolwiek,
    to...
    no, brak mi słów,
    nigdy, nikomu, bym tego nie zrobiła
    i
    nigdy nie wybaczyła..
    wszystkie konsekwencje zdrady, są do przerobienia przez obie strony,
    życie podwójnym życiem,
    dla mnie,
    eliminuje gracza z planszy..
    nie przyjęłabym żadnego wy-tłumaczenia.
    Bo, ono nie istnieje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Garry
    ~Garry
    Napisane 07 listopada 2018 - 14:29
    Kriss, tkwisz dalej w matrixie.
    Nie martw się o suchość pochwy mojej żony, 3 miesiące abstynencji to nie ze mną. Nie pisałem, ze ją zaniedbuję tylko , ze uzupełniam to czego nie może mi dać.
    Fizjologiczne podejście do żony to też nie za mną. Pełen szacunek i zadbanie o emocje. Fizjologie załatwiam poza małżeństwem. Własnie po to żeby żona czuła się zaopiekowania. Nie mam potrzeby łazić po domu naburmuszony i pełen pretensji to dbam o nią.
    Zresztą, jak pisałem gdyby jej się zachciało dziesięciu orgazmów na raz i taplania w spermie kilkunastu chłopa, a w zamian dbałaby o rodzinę, to jak najbardziej jestem za. Byleby beze mnie.

    alutka, rozczarowałas mnie.
    Ale chyba masz rację, jesteśmy z innej planety.

    Ja nie potrafiłbym zrzucić mojego problemu na żonę.
    Polecieć do niej, wyrzucić z siebie na nią to, że ją zdradziłem i jeszcze chwalić się swoją niby uczciwością ?
    To by było ostatnie świństwo które mógłbym jej zrobić.
    Teraz jest zadowolona. Co w tym złego ze ja tez jestem zadowolony ?
    Teraz rozumiem, ze Twój ex- sam siebie wyratował, na zasadzie "co mnie nie zabije, to mnie wzmocni", a nie Ty jego.
    Wygląda na to, że faktycznie tylko ja jestem samarytaninem.

    Nie mam romansów, tylko koleżanki do seksu.
    Nabór na koleżankę to ciężka robota. Nie każda się nadaje a mnie wystarczy jeden problem i to mój, Po co brać sobie na głowę następne i to jeszcze nie moje ?

    Co masz na myśli pisząc, że Ty tez masz rodzinę.
    Niby tej której już nie ma, czy tą nową ?
    bo w starej, to raczej wszyscy traktujecie siebie z uśmiechem na twarzy na zasadzie "nie ruszać gówna bo zacznie śmierdzieć".
    No chyba, że połączyliście wspólnie siły i żyjecie wszyscy razem na co dzień i na co noc.
    To mógłby być fajny przykład :)
    Była żona, nowa żona, nowa żona ex męża nowej żony - może bym się na to skusił.
    Mógłby być problem z teściowymi, ale do załatwienia :)
    Sprytnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 07 listopada 2018 - 18:52
    @Garry
    Jeśli ktoś tu żyje w matriksie, to właśnie Ty.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 07 listopada 2018 - 19:15
    @Garry,
    nawet nie wiesz, jak się cieszę, że Cię rozczarowałam..
    miałam taką nadzieję..
    być w jednym worku z kimś z innej planety, to nic przyjemnego.

    Odniosę się tylko do rzeczy wartych sprostowania,
    całość Twojej wypowiedzi jest mi zupełnie obca i niepojęta.

    "Ja nie potrafiłbym zrzucić mojego problemu na żonę."

    -ja, nie miałam żadnego problemu, swojego własnego,
    z takimi zawsze sobie radziłam sama..
    i nie wrzuciłam go na czyjąś głowę..
    ponieważ byliśmy małżeństwem, uznałam, że to był nasz problem i dlatego razem go rozwiązaliśmy...
    a nie ja sama,
    być może, gdybym chciała, nie niepokoić mojego męża,
    do dzisiaj pieprzyłabym się z innymi samcami
    i bylibyśmy Rodziną w twoim rozumieniu...

    ale pognałam zaraz i powiedziałam,
    wg Ciebie
    chwalę się swoją niby-uczciwością..

    -tak na marginesie, jaka jest różnica między uczciwością
    a niby-uczciwością?
    Ja, osobiście niczego złego nie widzę,
    że Ty jesteś zadowolony i ona jest zadowolona..
    dlaczego miałoby mi to przeszkadzać?

    "Co masz na myśli pisząc, że Ty tez masz rodzinę."

    - to, co napisałam, mam rodzinę, zawsze miałam i mieć będę..
    troje ludzi sobie bliskich, zawsze pomagających sobie, na których, każdy może polegać.. którzy się znają , rozmawiają ze sobą, próbują zrozumieć, mimo różnic, którzy wszystko o sobie wiedzą, którzy nie mają przed sobą tajemnic,
    i nie mieszkają ze sobą,
    ponieważ, akurat ten warunek nie ma nic wspólnego z byciem rodziną..- ja, mój ex mąż i nasz syn - stanowimy rodzinę!

    nie połączyliśmy żadnych wspólnych sił...
    mój obecny partner,
    ani partnerka mojego byłego męża,
    do rodziny nie należy..
    a teściowie byli i są ci sami..

    tak jak Ty,
    nie widzisz powodu, żeby mówić -mamo, do matek koleżanek od sexu,
    tak i ja nie widzę powodu,
    żebym musiała mówić -mamo, do faceta z którym obecnie jestem..
    On, ma swoją, własną rodzinę..
    byłą żonę i dzieci..

    nie należy i nie ma potrzeby tego miksować..

    a co do świństwa,
    to rzecz umowna, dla każdego, coś innego...

    Samarytaninem nigdy nie zamierzałam być i nie będę,
    już teraz na pewno. - ale byłam przez czas jakiś,
    nigdy więcej :)

    czy my jesteśmy w konflikcie?
    nie widzę żadnego, żyj jak chcesz, daj żyć innym, inaczej..
    Twoja żona zadowolona? to super.
    Ja piszę tylko o sobie, ja bym też pewnie była, dopóki bym się nie dowiedziała, że posuwałeś wszystko co się rusza i chętne..

    z kimś takim, rozmawiałabym tylko przez prawnika,
    ale to ja..
    nie przejmuj się..
    Twoja żona może nawet walczyć o rodzinę, jak się wyda..
    tak jak TY..
    jacy ludzie, taka rodzina.
    oboje je mamy, co tu się spierać? :)





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Garry
    ~Garry
    Napisane 07 listopada 2018 - 23:09
    alutka, masz rację nie ma się o co spierać. Każdy wybiera swoją drogę.

    Jednak jest między nami duże podobieństwo.
    Ty śpisz z facetem ktory nie jest Twoją rodziną a ja też sypiam z kobietami ktorenie są moją rodziną.
    Z tym, ze moje kolezanki o tym wiedzą, że nigdy nie bedą moją rodziną.
    To warunek ktory jasno stawiam na poczatku.
    Szanuję je, lubie, adorują, pomagam, ale żona i dzieci mają u mnie pierwszeństwo przed nimi. Nie mają szans tego zmienić i o tym wiedza.
    Mowią mi, ze byłby ze mnie świetny partner ale...

    tak samo nie traktuję matek moich kolezanek, jako teściowych.
    O nie :)

    roznica tylko taka, ze ja mieszkam z rdziną na codzień i spię z żoną.
    No chyba, ze Wam też się zdarza, ale to Wasza tajemnica :)

    Daj spokoj z tymi prawnikami.
    Niby nie chcesz się wywyższać i nie chcesz konfilku, ale prawnikami byś poszczuła. No jak w końcu ?
    Pewnie Twojemu mężowi też przemknęła taka myśl przez glowę, ale mu to wytlumaczylaś.
    Moja żona nie może mi niczego zarzucić, wiem to od niej.
    i raczej pewne, ze to by przeważylo, wytlumaczylbym jej to.
    Zresztą, jeżeli miałby ochote na to samo, to ja nie widze problemu.
    Pewnie mialaby dwa razy więcej chętnych facetow niz ja kobiet.

    Gdybym ją zdradzil a potem odszedl od nej do innej - byłaby bardziej zadowolona z powodu moje szczerości czy raczej wolalby klamstwo i być szczęsliwa ?

    Co z tego, ze mam kolezanki od seksu ?
    Nikt na tym nie cierpi, nikomu krzywdy nie robię.
    Wręcz przeciwnie. Wszyscy sa zadowoleni.
    Reguly są jasne.

    Jeszcze jedno podobieństwo - piszesz, ze oboje z mężem mieliście problem i Ty go rozwiązalaś.
    Ale przypuszczam że to tylko Ty mialaś problem i postanowilaś uzupelnić deficyt na zewnątrz.
    Tak jak ja.

    Problem męza zacząl się dopiero jak mu o tym powiedzialaś.

    Rożnimy się co do szczegółów realizacji.
    Ty wolisz szczerość po zdradzie - ktora rozwala, ja klamstwo po zdradzie - ktore scala.

    Każdy ma to co lubi :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 08 listopada 2018 - 02:47
    ~Garry napisał:
    ?

    Co z tego, ze mam kolezanki od seksu ?
    Nikt na tym nie cierpi, nikomu krzywdy nie robię.
    Wręcz przeciwnie. Wszyscy sa zadowoleni.
    Reguly są jasne.
    o lubi :)


    Masz niezle powykrzywiane juz.... We łbie. Ale spoko... Ja tez tak mialem... Spoko spoko...

    Ale chcialem zapytac tak zupelnie serio:
    Jest np sroda, a jedna kolezanka mowi przez telefon ze jest w ciazy... Ze macie dziecko...

    A w piatek druga mowi przez tel ze juz tego nie zniesie i powie prawde, bo sie zakochala... I dzwoni do twojej zony mowiac prawde i ze chce abyscie byli razem.

    Co robisz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 08 listopada 2018 - 16:39
    @Garry,
    -"Każdy ma to, co lubi :)"
    no właśnie, i tak być powinno.. każdy ma prawo do tego..

    -"Jednak jest między nami duże podobieństwo."
    "Ty śpisz z facetem który nie jest Twoją rodziną, a ja też sypiam z kobietami które nie są moją rodziną."
    jeżeli nie widzisz różnicy między 1 facetem, a kobietami wieloma, to już nie zobaczysz..
    mój obecny facet,nie należy do mojej rodziny, ponieważ nie mamy wspólnych ani dzieci, ani rodziców, i mieć już nie będziemy, nie ze względu na wiek, a tylko moje niechcenie, za mąż wychodzić więcej nie zmierzam..
    nie przeszkadza mi, że ktoś śluby bierz kilkakrotnie,
    ja, bym już nie wzięła..

    Ma, stanowimy tylko związek, nie rodzinę...
    a zatem, nie widzę tu żadnego podobieństwa.

    -"różnica tylko taka, ze ja mieszkam z rodziną na co dzień i śpię z żoną.
    No chyba, ze Wam też się zdarza, ale to Wasza tajemnica :)"
    :D
    no, tak różnica jest, zgadzam się, ponieważ ja, zawsze sypiam tylko z jedną osobą, Ty z kilkoma..
    Ja, zawsze sypiam, z kimś kogo kocham, jak nie kocham to nie sypiam..dlaczego miałabym sypiać z byłym już mężem?

    "prawnikami byś poszczuła. "
    - ja prawnikami? poszczuła?
    o czym Ty mówisz?
    nic innego do głowy by mi nie przyszło, żeby pozałatwiać sprawy formalne, z kimś, na kogo patrzeć bym nie mogła..
    słyszałeś o czymś takim, jak odraza? jak wstręt do kogoś? ja, nawet bym się wtedy rozwiodła przez pełnomocnika..
    wszystko jestem w stanie wybaczyć, oprócz kłamstwa..

    -"Problem męża zaczął się dopiero, jak mu o tym powiedziałaś."
    wiesz to, czy domniemujesz?
    po rozwodzie, usłyszałam, jestem szczęśliwy jak już dawno nie byłem.. dobrze, że się rozstaliśmy..

    są ludzie - kobiety i mężczyźni - którzy wolą nie wiedzieć i drudzy, którzy wiedzieć chcą...
    dlaczego mieszasz to wszystko?
    co Twoja żona ma wspólnego z moim mężem?
    czy ja z Tobą?
    nic..
    -"Ty wolisz szczerość po zdradzie - która rozwala, ja kłamstwo po zdradzie - które scala."

    tak,
    która rozwala, żeby zaraz powstało nowe..lepsze..
    dla wszystkich..
    nas, to scaliło już na zawsze..
    kłamstwo kogokolwiek z nas,
    odebrałoby bezpowrotnie szansę na to..
    przestalibyśmy być rodziną..
    dziś
    nią jesteśmy nadal..
    problem był wspólny, oboje go mieliśmy,
    ale tylko ja, potrafiłam coś zmienić..
    i zrobiłam to..

    -"Wszyscy są zadowoleni."
    to tak, jak u mnie - jedyne podobieństwo.





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 08 listopada 2018 - 23:39
    Garry,
    Koleżanki jak rozumiem nie wiedzą o sobie. Każda z nich wie o żonie, ale żona o nich już nie. Koleżanki są dorosłe i biorą odpowiedzialność za swoje decyzje, za ciąże, stany zakochania itp.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Garry
    ~Garry
    Napisane 09 listopada 2018 - 00:53
    alutka, wywyższasz się jakbyś byla świętym moherowym beretem.

    Myślisz, ze trzymam harem w ukryciu :)
    Nie.

    wszyscy piszecie o wpadkach, nieporozumieniach i macie rację.
    Ryzyko, klopoty, nie jestem durniem.
    Mam przewaznie w jednym czasie relacje z jedną koleżanką.
    Tak jak Ty z 1 facetem.
    No i jedna stala partnerka - żona.
    Pisalem, ze znalezienie odpowiedniej kolezanki do seksu to ciezka robota.
    I to jest odpowiedz dla Uwagi i Krissa.

    Piszesz, ze bedziesz z nim na zawsze.
    To sie okaże.
    Już raz tak myślalaś o wyszlo jak wyszlo.

    Więc moje liczby, nie są tak imponujące i wcale nie odbiegaja od Ciebie.

    Tu też jest miedzy nami podobieństwo.

    Jesteś jednak przypadkiem szczegolnym.
    Jeżeli Twoj mąz cieszył się bo zostal zdradzony a po rozwodzie skakal z radoscie, że nie jest już wolny... to na Twoim miejscu nie chwalilbym się tym faktem. I nie mowil nowemu partnerowi.
    To fajnie, że z kochankiem udalo Ci się stworzyć trwalą relację.
    Związek jak piszesz.

    Jesteś dumna z tego, że miałaś tylko 2 facetow - OK.
    Każdy chce mieć jakieś powody do dumy.
    Ja wolę mieć inne powody.

    Mam rodzinę, szczęsliwą, cenię to i daję wszystko czego potrzebują.
    A, że ja mam problem, to ja sam go rozwiązuję.
    Bez obarczania nim moich najbliższych.

    Rodzinę wolę mieć przy sobie na codzień i cieszyć się z nimi, dawac radość.
    Ty wolisz bardziej skomplikowaną sytuację - coz widocznie nie mialaś wyjści.
    Skoro mąż cieszył się że wreście go zdradziłaś i znalazlas sobie kogoś w jego zastępstwie, to nie mialaś wyjścia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 09 listopada 2018 - 08:08
    Ateistka, identyfikująca się z konserwatywno-narodowym nurtem polskiego katolicyzmu? - a to dobre!

    cała Twoja wypowiedź, to chyba nie mnie, no bo, ja
    ani, nie myślę, że trzymasz harem
    ani nie twierdzę, że będę z nim na zawsze,
    ani mój mąż, nie cieszył się, że został zdradzony,
    ani nie skakał z radości po rozwodzie,
    ani ja się nie chwalę tym faktem,
    ani nie stworzyłam trwałej relacji z kochankiem,
    ani nie miałam tylko 2 facetów,
    ani nie znalazłam się w sytuacji bez wyjścia,

    zawsze są różne możliwości, i wyjścia,
    a zatem, skorzystałam z jednego z nich..
    nie chciałam mieć chłopaka od sexu i męża jednocześnie,
    tego, bym nie zrobiła nikomu,
    musiałam wybierać - i wybrałam.
    No i oczywiście inaczej definiuję pojęcie "moich najbliższych"

    nie widzę żadnych podobieństw między nami,
    na szczęście..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Garry
    ~Garry
    Napisane 09 listopada 2018 - 12:22
    ~alutka napisał:
    Ateistka, identyfikująca się z konserwatywno-narodowym nurtem polskiego katolicyzmu? - a to dobre!

    już dawno światopogląd przestał być wyznacznikiem poglądów politycznych.
    Ateista - konserwatysta ? to już nikogo nie dziwi.
    Ateizm nie jest już synonimem przekonań postępowych.

    Natomiast reszta wypowiedzi to już typowa ściema, albo to co pisałaś przedtem było ściemą.
    napisał:

    cała Twoja wypowiedź, to chyba nie mnie, no bo, ja
    ani, nie myślę, że trzymasz harem
    i :
    napisał:
    jeżeli nie widzisz różnicy między 1 facetem, a kobietami wieloma, to już nie zobaczysz.

    no to od jakiej liczby dla Ciebie zaczyna się harem , skoro piszesz o "wielu" kobietach?
    napisał:
    ani nie twierdzę, że będę z nim na zawsze,

    i
    napisał:
    " powstało nowe..lepsze..
    dla wszystkich..
    nas, to scaliło już na zawsze

    na zwasze albo nie na zawsze ? zdecyduj się.
    napisał:
    ani mój mąż, nie cieszył się, że został zdradzony,
    ani nie skakał z radości po rozwodzie,

    i
    napisał:
    po rozwodzie, usłyszałam, jestem szczęśliwy jak już dawno nie byłem.. dobrze, że się rozstaliśmy.

    Rzeczywiście nie pisałaś o jego reakcji na zdradę, ale reakcja na rozwód jest jednoznaczna. Albo to co było przed zdradą, albo to co było po zdradzie spowodowało że był szczęśliwy nie będać z Toba.
    napisał:
    ani ja się nie chwalę tym faktem,

    skoro na moje stwierdzenie, ze problem męża zaczął się od momentu kiedy mu powiedziałaś o zdrady, Ty piszesz, że był szczęsliwy po rozwodzie - to się tym chwalisz.
    napisał:

    napisał:
    ani nie stworzyłam trwałej relacji z kochankiem,

    i
    napisał:
    "Ty wolisz szczerość po zdradzie - która rozwala, ja kłamstwo po zdradzie - które scala."
    tak,
    która rozwala, żeby zaraz powstało nowe..lepsze..

    piszesz że "zaraz" po zdradzie powstało nowe, lepsze a teraz zaprzeczasz.
    napisał:
    ani nie miałam tylko 2 facetów,

    - OK. nie moja sprawa. Odniosłem się tylko do stwierdzenia, że po zdradzie mężą stworzyłaś "zaraz" nowy związek . czyli z kochankiem. Ile było przed albo w trakcie nie wnikam.

    Ale :) jednak jeżeli więcej niż dwóch, zbliżasz się już do mojej liczby "wielu".
    napisał:
    ani nie znalazłam się w sytuacji bez wyjścia,

    - racja. Zawsze jest jakieś inne wyjście. Można tkwić w maraźmie, można naprawiać, można się rozejść, można zdradzać i nie odchodzić kochanki albo zdradzić i odejść do kochanki. Ty wybrałaś jedno, ja wybrałem inne wyjście. Dlaczego niby moje jest gorsze ? W moim nikt nie cierpi, w Twoim ... już nie wiem raz piszesz że mąż się cieszył z Twojej zdrady innym razem że się nie cieszył. No to chyba jednak sprawiłaś mu cierpienie.
    napisał:
    nie chciałam mieć chłopaka od sexu i męża jednocześnie,

    Twój wybór, Twoja sprawa. Ale dlaczego uważasz że jesteś lepsza ode mnie ?
    Bo "uczciwa" w nieuczciwości ?
    napisał:
    nie widzę żadnych podobieństw między nami,
    na szczęście..

    skoro jest Ci tak lepiej myśleć, to niech tak będzie.

    jeszcze, w poprzednim poście uderzyłaś w ton filozoficzny
    napisał:
    Ja, zawsze sypiam, z kimś kogo kocham, jak nie kocham to nie sypiam

    Ja też na kocham moje koleżanki. Pisałem już, że je szanuję, adoruję, pomagam, mamy wspólne tematy, wspieram je itd. Miłość to nie tylko uczucie, emocje ale jak dla mnie przede wszystkim postawa do drugiej osoby. Ja też kocham moje koleżanki i wiedzą że mogą na mnie liczyć z wyjątkiem bycia rodziną.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook