Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Romans singla z mężatką

Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012
  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 05 stycznia 2019 - 21:37
    Nie, nie istnieje dobre rozwiazanie, przed Toba wybory, z ktorych zaden nie jest dobry, nie ma sie co oszukiwac.
    Z mojego punktu widzenia moge powiedziec ze najlepiej pojsc tam gdzie wylacznie Twoj interes sie liczy.
    sZastanawiajacy jest fakt niecheci Twojego kochanka do zwiazku juz na pelny etat.
    Uwazam ze kryje sie za tym jakas nieciekawa prawda.
    Tyle ze takie zmiany to wielkie wyzwanie, malo kto ma sile sie na to zdecydowac.
    Najwazniejsze jest to aby zrobic to w miare przed czterdziestka... Moze to taki detal, ale cos w tym jest.
    Pozniej jest zbyt szybko z gorki... Czas wtedy juz gna... Sam rozwod to rok lub wiecej...

    Ja mam za soba takie zmiany... Mowiac krotko... Przejebane... Jest ciezko, ale warto.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 06 stycznia 2019 - 13:37
    Czy jest sens ciągnąć takie małżeństwo jak nie żyjecie razem, myślisz że dzieci tego nie widzą później będą źle że tkwiły w takim toksycznym środowisku. Nie powinnam dawać Ci rad bo moje życie też jest do przemyślenia. Małżeństwo super tzn na pozur mąż naprawdę fajny pomaga przytuli ale namiętności brak patrzę na niego i duszę się uciekam od zblizeń. Kompletnie nie jesteśmy dobrani jeśli chodzi o łóżko tyle że my żyjemy razem i chyba tylko ja to czuję i zmuszam się i uśmiecham a życie mi ucieka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Malina
    ~Malina
    Napisane 06 stycznia 2019 - 17:04
    ~Kristof napisał:
    Nie, nie istnieje dobre rozwiazanie, przed Toba wybory, z ktorych zaden nie jest dobry, nie ma sie co oszukiwac.
    Z mojego punktu widzenia moge powiedziec ze najlepiej pojsc tam gdzie wylacznie Twoj interes sie liczy.
    sZastanawiajacy jest fakt niecheci Twojego kochanka do zwiazku juz na pelny etat.
    Uwazam ze kryje sie za tym jakas nieciekawa prawda.
    Tyle ze takie zmiany to wielkie wyzwanie, malo kto ma sile sie na to zdecydowac.
    Najwazniejsze jest to aby zrobic to w miare przed czterdziestka... Moze to taki detal, ale cos w tym jest.
    Pozniej jest zbyt szybko z gorki... Czas wtedy juz gna... Sam rozwod to rok lub wiecej...

    Ja mam za soba takie zmiany... Mowiac krotko... Przejebane... Jest ciezko, ale warto.

    Nie mam żalu do kochanka że nie chce ze mną stworzyć związku. On jest singlem a ja mam dzieci i obowiązki. Poza tym wszyscy teraz mieszkamy w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają a w młodości mój mąż i kochanek byli kolegami a ich mamy były koleżankami. Zastanawia mnie tylko po co on nadal szuka kontaktu, skoro nie chce być ze mną tak na poważnie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Malina
    ~Malina
    Napisane 06 stycznia 2019 - 18:31
    ~Dominika napisał:
    Czy jest sens ciągnąć takie małżeństwo jak nie żyjecie razem, myślisz że dzieci tego nie widzą później będą źle że tkwiły w takim toksycznym środowisku. Nie powinnam dawać Ci rad bo moje życie też jest do przemyślenia. Małżeństwo super tzn na pozur mąż naprawdę fajny pomaga przytuli ale namiętności brak patrzę na niego i duszę się uciekam od zblizeń. Kompletnie nie jesteśmy dobrani jeśli chodzi o łóżko tyle że my żyjemy razem i chyba tylko ja to czuję i zmuszam się i uśmiecham a życie mi ucieka.

    Przykre to. Jeśli tylko chodzi o namiętność to zawsze można nad tym popracować. Szczerze porozmawiać, spróbować czegoś nowego, dbać o to aby nie wkradła się rutyna. Jeśli się nie uda to nie ma sensu się zmuszać do czegoś co nie sprawia przyjemnosci. Ja z mężem także się nie dopasowalismy pod tym względem i czułam ze on zaspakaja tylko własne potrzeby, wiec przestałam z nim sypiac. I teraz nie żałuję, bo nie robie nic wbrew sobie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 06 stycznia 2019 - 19:07
    Tak czytam... Wasze wpisy..
    Nawet nie wiecie jak bardzo aktualne w moim zyciu.
    Niedawno rozstalismy sie z zoną, tak jak pisze Dominika, na pozor bylismy idealnym malzenstwem.
    Nasza sfera seksualna umarla ale reszta byla doskonala.
    Wbrew wszystkim uparlem sie aby z bylą zoną zyc w przyjazni i w normalnej relacji.
    Bylo bardzo ciężko, a nawet niewyobrażalnie ciezko.
    Uparlem sie jednak i mimo wszystko dazylem do przyjazni miedzy mną, byłą zoną, moją obecną partnerką... I obydwie stale przekonywaly mnie ze to niemozliwe...
    Jednak minely tygodnie a czas leczy rany...
    Juz jest nowy partner bylej zony, z ktorym tez juz sie poznajemy.... I jednak obie kobiety sie polubily... I zaczely sie ciekawe rozmowy.
    Okazuje sie, ze byla zona z nowym partnerem zapłonęła w tej sferze erotycznej a miedzy nami coś zgasło. Tak jak między mną a nową partnerką eksplodowała seksualność mimo ze poprzedni partner był totalnym dnem w łóżku...

    Mozna dowiedziec sie ciekawych rzeczy o swiecie i zyciu jesli sie czlowiek upiera przy tym aby nie dewastować starych relacji... Droga jest ciężka, ale efekt dobry.

    Ale kazdy przypadek inny... Nie wiem czy polecilbym tego co przezylem komus innemu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 06 stycznia 2019 - 19:26
    Czytałam poprzednie Twoje wpisy i widziałam co przechodziłeś i super że się wszystko udało poukładać. A jeśli chodzi u nas to zero iskry zero namiętności przynajmniej ja tego nie mam. I też przestałam sypiać z nim bo bez sensu jak nie masz z tego nic ale czy warto tak to ciągnąć to nie wiem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Malina
    ~Malina
    Napisane 06 stycznia 2019 - 20:29
    ~Dominika napisał:
    Czytałam poprzednie Twoje wpisy i widziałam co przechodziłeś i super że się wszystko udało poukładać. A jeśli chodzi u nas to zero iskry zero namiętności przynajmniej ja tego nie mam. I też przestałam sypiać z nim bo bez sensu jak nie masz z tego nic ale czy warto tak to ciągnąć to nie wiem.

    Mój kchanek rozpala mnie właśnie w swerze seksu. Do tego jest moim przyjacielem. Połączenie idealne. To on pokazał mi jak może wyglądać idealne dopasowanie dwóch osób. Od 6 lat nie dopadła nas rutyna ani znudzenie. Nie polecam ci pakowanie się w romans, jedynie mogę z własnego doświadczenia powiedzieć ze z innym partnerem może być o wiele lepiej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 06 stycznia 2019 - 20:53
    Jak sobie potrafisz to w głowie poukładać. Chodzi mi o sumienie bo ja sobie tego nie wyobrażam i to mój problem

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Malina
    ~Malina
    Napisane 06 stycznia 2019 - 21:29
    ~Dominika napisał:
    Jak sobie potrafisz to w głowie poukładać. Chodzi mi o sumienie bo ja sobie tego nie wyobrażam i to mój problem

    Tego do końca nie da się poukładać. Z początku ogromne poczucie winy. Analizowanie dlaczego tak się stało. To jest huśtawka emocjonalna. Nie polecam nikomu. U mnie było tak że to on szukał kontaktu, spotkań. Kiedyś odcielam się całkowicie, usunęłam konta, zmieniłam numer telefonu a on i tak dotarł do mnie. Starałam się być dobra żoną mimo wszystko. Z czasem gdy uczucie do męża gaslo to zmniejszało się poczucie winy. Mimo samotności w związku mogłam mieć kogoś kto mi zapełni tą pustkę. Tak to nie jest uczciwe jednak teraz już tego nie żałuję.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 07 stycznia 2019 - 06:22
    Co zrobicie dalej?
    Jakies konkretne dzialania juz podejmujecie czy narazie to tylko rozmowy i mysli?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 07 stycznia 2019 - 07:45
    Z mojej strony to raczej rozmowa jestem w miejscu z którego ciężko wyjść. Idealne małżeństwo a tylko jednej stronie brak czegoś.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 07 stycznia 2019 - 10:17
    ~Dominika napisał:
    Z mojej strony to raczej rozmowa jestem w miejscu z którego ciężko wyjść. Idealne małżeństwo a tylko jednej stronie brak czegoś.


    Czy rozmowy z mezem prowadzisz jakies?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 07 stycznia 2019 - 11:21
    Zaczynam i nie potrafię jej z nim przeprowadzić

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Malina
    ~Malina
    Napisane 07 stycznia 2019 - 14:00
    Mam napisany pozew. Tylko nie mogę zebrać się w sobie aby go ostatecznie złożyć. Mężowi mówiłam juz kilka razy że chce rozwodu a on zachowuje się jak gdyby nic się nie stało i czeka aż mi przejdzie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 07 stycznia 2019 - 14:24
    A mój kilka miesięcy temu gadał mi o Tym że nie powinniśmy się dziwić my kobiety jak tak uciekamy że facet zdradza. A jak teraz ja szukam kontaktu to mu się podoba i myśli że super tyle że ja utwierdzam się że jest naprawdę źle

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Zoe
    ~Zoe
    Napisane 07 stycznia 2019 - 21:06
    ~Kristof
    Cieszę się, że Tobie... Wam się udało :-)
    I chyba w końcu osiągnąłeś spokój, bo nawet Twoje wpisy są "spokojniejsze" ;-)
    Szkoda tylko, że tak rzadko walka, którą Wy stoczyliście, kończy się wygraną wszystkich stron.
    Mi bliżej do Maliny i Dominiki. Jestem tak jakby po środku...
    I masz rację, żaden wybór, którego dokonam nie będzie dobry...
    I niby "małżeństwo idealne"... ale... ja już tylko lubię mojego Męża... i trwa to tak długo, że nie ma już szans na "normalność"... Do kitu to wszystko...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Dominika
    ~Dominika
    Napisane 07 stycznia 2019 - 21:42
    Ja się już od dawna zastanawiam czy kocham czy lubię odp mechanicznie że Kocham ale potem zastanawiam się czy to prawda. Nie chcę go skrzywdzić bo jest dobry mogę trafić lepiej lub gorzej ale czy warto obudzić się jako 50 i płakać że się nie zaryzykowala

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobietka
    ~Kobietka
    Napisane 08 stycznia 2019 - 00:15
    Takie decyzje nigdy nie są łatwe,to wybory w które wpisane jest ryzyko,można wiele stracić i jeszcze więcej zyskać,bądź odwrotnie.Kazda sytuacja jest inna i każda z was sama wie najlepiej jakie działania będą dla niej najlepsze. Pamiętać należy o tym że pewne decyzję zapadają na zawsze,nie można ich ani zmienić ani cofnąć....dlatego nie warto się spieszyć z ich podjęciem....ja zaryzykowalam i wygrałam,Kristof także,ale wielu się nie udalo...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 08 stycznia 2019 - 08:17
    ~Zoe napisał:
    ~Kristof
    Cieszę się, że Tobie... Wam się udało :-)
    I chyba w końcu osiągnąłeś spokój, bo nawet Twoje wpisy są "spokojniejsze" ;-)


    Poczekaj, zaraz ktos wpadnie i mi powie ze jestem glupi kutas i ze analfabeta to sie rozgrzeje na moment i cos powojuje :) hahaha

    A na powaznie to masz racje... Spokojniej jakos w duszy...

    Ale wczasow nie bylo... I nie bylo latwo... W nowym zwiazku wielkie i niebezpieczne tarcia... Ale sie udaje powoli budowac nowe...

    Czasem w chwili zlej zaluje tego wszystkiego... A po chwili przychodzi synek maly i daje mi rysunek z napisem "kszysió mama" i serce zielone itd... I wszystko mija... Cala zlosc...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kristof
    ~Kristof
    Napisane 08 stycznia 2019 - 18:04
    ~Kobietka napisał:
    . Pamiętać należy o tym że pewne decyzję zapadają na zawsze,nie można ich ani zmienić ani cofnąć....dlatego nie warto się spieszyć z ich podjęciem......


    U nas pojawial sie temat taki, ze my nie mozemy sobie ot tak zrezygnowac.
    Jest dwojka dzieci, jedno male i musimy mu zapewnic byt.
    Z takich decyzji nie ma drogi powrotnej.
    Dwie rodziny zostaly rozbite... Musimy przejsc przez trudny czas...
    Zycie to nie bajka...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook