Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Moja żona nie chce seksu

Rozpoczęte przez ~Marek, 14 mar 2016
  • ~No nie.......
    ~No nie.......
    Napisane 05 lipca 2018 - 19:22
    ~Najgłupsze napisał:
    (...)
    Trochę przykre jest to, że sprowadzasz kobietę do jakiegoś zwierzęcia, które tylko instynktem i uczuciami się ma kierować. A jakieś wartości wyższe? Poza "czuciem"... jakiś honor? Lojalność? Wierność?

    Na szczęście są kobiety, które trzymają się jakiś zasad i mają jakiś honor i lubią dotrzymywać własnego słowa. Tylko one nie siedzą na takim forum, tylko tworzą szczęśliwe rodziny - i naprawiają i pracują... jak się psuje
    (...)

    Uszanuj? Nie - bo to wbrew podstawowym zasadom. Nie mogę szanować kogoś, kto kłamie - kto nie jest w stanie dotrzymać umów i własnego słowa.


    Najgłupsze,
    Pisząc w ten sposób z pewnością nie dowiesz się dlaczego żona nie chce seksu, ale skoro wiesz lepiej...
    Jestem kobietą, zawsze dotrzymuję danego słowa. Jestem na tym forum, gdyż chcę zrozumieć motywy, jakimi kierował się mój mąż, który danego słowa nie dotrzymał, który wyjaśnił mi wprawdzie dlaczego i poprosił o wybaczenie...ale który...wyprowadził się z domu i rozpoczął nowe życie, bo takiego życia chciał.
    Nie był moim niewolnikiem, był mężem.

    Twoje słowa pokazują tylko ograniczoność Twojego widzenia świata i tyle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 05 lipca 2018 - 19:32
    Alutka, nie mnie Cię oceniać .
    Chociaż nie kupuje Twojej historii.

    Powiedz jednak, jak zareagował Twój maz na Teoja zdradę ?
    Kiedy wyprowadzalas się z domu do kochanka, jak wyglądał ?
    Ile kilogramów stracił ?
    Korzystał z pomocy psychologa ? Pytałaś się go o to ?
    Jak terazukładają mu się relacje z nowymi partnerkami ?

    Czy nie jest tak, ze teraz masz na wyłączność dwóch facetów - ex-męża i partnera ?

    Jak zachowuje się syn ?
    Czesto zmienia dziewczyny ? A może nie miał żadnej ?
    Jak się znajduje w swoim środowisku , w obcym dla niego środowisku ?

    Wybacz, jedno skomentuje :
    Pisałaś , ze syn przyszedł do Ciebie po odejściu do kochanka i stwierdził , ze nie wie jak Ty mogłaś tak długo wytrzymać z nim, po czym wrócił do ojca i żyje z nim do teraz :
    - jaka była Twoja reakcja na słowa syna o ojcu ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 lipca 2018 - 19:33
    ~No napisał:

    Pisząc w ten sposób z pewnością nie dowiesz się dlaczego żona nie chce seksu, ale skoro wiesz lepiej...


    Ależ moją żona akurat chce seksu :)
    Jak pisałem... zwykle, statystycznie... z wiekiem, to kobietom się bardziej chce.


    ~No napisał:

    Jestem kobietą, zawsze dotrzymuję danego słowa.


    No i super. Nie byłoby tego forum... ani nie musiałabyś rozkminiać motywów męża... jeśli po prostu wszyscy dotrzymywaliby swojego słowa - ot tak po prostu.


    ~No napisał:

    Nie był moim niewolnikiem, był mężem.


    No tak - to już wiemy.
    Był mężem który zdradził.
    Nie dotrzymał danego słowa.

    ~No napisał:

    Twoje słowa pokazują tylko ograniczoność Twojego widzenia świata i tyle.


    Tak - najwyraźniej wymaganie dotrzymywania złożonego słowa to "ograniczoność". Cóż :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nela
    ~Nela
    Napisane 05 lipca 2018 - 19:38
    ~Najgłupsze napisał:
    ~Uwaga napisał:

    zawsze uważałam, że małżeństwo to umowa między dwojgiem ludzi...

    Uwago - całe szczęście - chociaż Ty :)
    Przekonaj do tego jeszcze Alutkę ;)


    A co ta umowa przewiduje, gdy żona nie pożąda już / nie pożądała nigdy męża?
    Czyli przekładając to na wasze - nie staje jej wobec męża i nie chce z nim seksu.
    a) oboje nie uprawiają seksu przez np. kilkanaście lat
    b) zdradzają się i oszukują
    c) ona udostępnia swoje ciało, mimo, że nie ma na to ochoty np. raz na tydzień/miesiąc coś jak w sponsoringu

    Który punkt jest wg was panowie wtedy właściwy?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 lipca 2018 - 19:57
    ~Nela napisał:

    A co ta umowa przewiduje, gdy żona nie pożąda już / nie pożądała nigdy męża?


    Super :) Coraz ciekawiej się zaczyna :)

    Ależ to w ogóle nie jest problem męża. To ona nie pożąda.
    A skoro nigdy nie pożądała, to tym bardziej - to po co głupia wychodziła za mąż?

    A co umowa przewiduje, jak mąż straci wzrok? Albo 2 ręce?

    To może faktycznie biorąc ślub napisz w umowie wprost:

    - jak się rozchorujesz - opuszczę Cię
    - jak stracisz wzrok - opuszczę Cię
    - jak przestanie Ci dobrze stawać - opuszczę Cię
    - jak przestanę Cię pożądać, zacznę dawać sąsiadowi ... świadkowi ze ślubu itd.

    OK - ciekawe który potencjalny mąż to podpisze :D :D :D :P

    ~Nela napisał:

    Który punkt jest wg was panowie wtedy właściwy?


    Każdy punkt, w którym postępujesz uczciwie i nikogo nie okłamujesz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nela
    ~Nela
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:12
    Może spróbujesz konkretniej ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:28
    ~Nick napisał:
    Alutka, nie mnie Cię oceniać .
    Chociaż nie kupuje Twojej historii.

    Powiedz jednak, jak zareagował Twój maz na Teoja zdradę ?
    Kiedy wyprowadzalas się z domu do kochanka, jak wyglądał ?
    Ile kilogramów stracił ?
    Korzystał z pomocy psychologa ? Pytałaś się go o to ?
    Jak terazukładają mu się relacje z nowymi partnerkami ?

    Czy nie jest tak, ze teraz masz na wyłączność dwóch facetów - ex-męża i partnera ?

    Jak zachowuje się syn ?
    Czesto zmienia dziewczyny ? A może nie miał żadnej ?
    Jak się znajduje w swoim środowisku , w obcym dla niego środowisku ?

    Wybacz, jedno skomentuje :
    Pisałaś , ze syn przyszedł do Ciebie po odejściu do kochanka i stwierdził , ze nie wie jak Ty mogłaś tak długo wytrzymać z nim, po czym wrócił do ojca i żyje z nim do teraz :
    - jaka była Twoja reakcja na słowa syna o ojcu ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:28
    ~Nick napisał:
    Alutka, nie mnie Cię oceniać .
    Chociaż nie kupuje Twojej historii.

    Powiedz jednak, jak zareagował Twój maz na Teoja zdradę ?
    Kiedy wyprowadzalas się z domu do kochanka, jak wyglądał ?
    Ile kilogramów stracił ?
    Korzystał z pomocy psychologa ? Pytałaś się go o to ?
    Jak terazukładają mu się relacje z nowymi partnerkami ?

    Czy nie jest tak, ze teraz masz na wyłączność dwóch facetów - ex-męża i partnera ?

    Jak zachowuje się syn ?
    Czesto zmienia dziewczyny ? A może nie miał żadnej ?
    Jak się znajduje w swoim środowisku , w obcym dla niego środowisku ?

    Wybacz, jedno skomentuje :
    Pisałaś , ze syn przyszedł do Ciebie po odejściu do kochanka i stwierdził , ze nie wie jak Ty mogłaś tak długo wytrzymać z nim, po czym wrócił do ojca i żyje z nim do teraz :
    - jaka była Twoja reakcja na słowa syna o ojcu ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:28
    ~Nick napisał:
    Alutka, nie mnie Cię oceniać .
    Chociaż nie kupuje Twojej historii.

    Powiedz jednak, jak zareagował Twój maz na Teoja zdradę ?
    Kiedy wyprowadzalas się z domu do kochanka, jak wyglądał ?
    Ile kilogramów stracił ?
    Korzystał z pomocy psychologa ? Pytałaś się go o to ?
    Jak terazukładają mu się relacje z nowymi partnerkami ?

    Czy nie jest tak, ze teraz masz na wyłączność dwóch facetów - ex-męża i partnera ?

    Jak zachowuje się syn ?
    Czesto zmienia dziewczyny ? A może nie miał żadnej ?
    Jak się znajduje w swoim środowisku , w obcym dla niego środowisku ?

    Wybacz, jedno skomentuje :
    Pisałaś , ze syn przyszedł do Ciebie po odejściu do kochanka i stwierdził , ze nie wie jak Ty mogłaś tak długo wytrzymać z nim, po czym wrócił do ojca i żyje z nim do teraz :
    - jaka była Twoja reakcja na słowa syna o ojcu ?


    To co pisze @najgłupsze, jest najgłupszymi wywodami jakie czytałam, dopóki będzie tak postrzegał świat, nigdy nie zazna spokoju ten człowiek, jest w nim złość i rozżalenie, agresja i chęć odwetu, dotyka to jedynie jego samego, nikogo więcej.

    Odpowiem na Twoje pytania.
    -mój maż był załamany, świat mu się zawalił, to co było mu znane ,przestało istnieć, próbował mnie odzyskać, prosił i pisał do mnie, robił rzeczy, których wcześniej nigdy by nie zrobił, był pod wpływem adrenaliny, walczył na oślep, spokojny i niekonfliktowy zazwyczaj, pojechał do mojego kochanka i dał mu w mordę..

    -kiedy się wyprowadzałam był w bardzo złej kondycji, przybity i zrezygnowany, po rozmowie jednak, że muszę to zrobić, że umrę dosłownie jak zostanę, podwiózł mnie z walizką w umówione miejsce, przesiadłam się do innego samochodu i myślałam, że mi serce pęknie, gdy widziałam jak odjeżdża..

    -nie musiałam się go o nic pytać, rozmawialiśmy o wszystkim, nie, nie korzystał z psychologa, mój maż był buddystą i uważam, że to w dużym stopniu pozwoliło mu w miarę szybko się pozbierać, nie był sam, to wspólnota ludzi cieszących się życiem samym w sobie.

    -jest w związku z buddystką,

    -w jakimś sensie jest tak, mam partnera i ex-męża, ale nie na wyłączność,

    -syn ma dobre relacje z ojcem. świetne ze mną i bardzo dobre z mim partnerem, lubi go i zawsze staje po jego stronie kiedy mamy nieporozumienia, facet za facetem, tak to odbieram, syn ma 28 lat i jest od 6 lat w stałym związku, absolutnie partnerskim, nie planują ślubu i nic nie mówią o dzieciach, a my nie pytamy,

    -jak się znajduje w obcym czy swoim środowisku?
    tego nie mogę wiedzieć, wiem tylko tyle ile mi sam mówi, skończył studia za granicą, dużo podróżują, ma znajomych na całym świecie od Kolumbii i Panamy, gdzie spędzili pół roku do Hong Kongu, z którego właśnie wrócili..
    być może czegoś szuka, być może nigdy nie znajdzie, ale
    uwierz mi,
    nawet jeśli mieliśmy wpływ na jego późniejsze życie, a zapewne tak było, to
    gdybym została wtedy i była do dziś, mój syn nie byłby szczęśliwszy niż jest obecnie,
    to tylko moje przypuszczenia rzecz jasna, ale jest podobny do mnie, nie wierzę, że żona, 3 dzieci i etat i rodzinne obiadki w niedzielę, to szczyt jego aspiracji..

    To chyba było ostatnie pytanie, ale dodam jeszcze, że gdy opadły emocje związane z rewolucją w sumie w naszym dotychczasowym życiu, nikt nigdy z nas, nic nikomu nie wypominał, nie ma w tym ani zakłamania ani udawania.

    Zresztą mój syn zawsze mówi, chce tylko żebyście byli oboje szczęśliwi, wtedy ja też będę..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:28
    ~Nick napisał:
    Alutka, nie mnie Cię oceniać .
    Chociaż nie kupuje Twojej historii.

    Powiedz jednak, jak zareagował Twój maz na Teoja zdradę ?
    Kiedy wyprowadzalas się z domu do kochanka, jak wyglądał ?
    Ile kilogramów stracił ?
    Korzystał z pomocy psychologa ? Pytałaś się go o to ?
    Jak terazukładają mu się relacje z nowymi partnerkami ?

    Czy nie jest tak, ze teraz masz na wyłączność dwóch facetów - ex-męża i partnera ?

    Jak zachowuje się syn ?
    Czesto zmienia dziewczyny ? A może nie miał żadnej ?
    Jak się znajduje w swoim środowisku , w obcym dla niego środowisku ?

    Wybacz, jedno skomentuje :
    Pisałaś , ze syn przyszedł do Ciebie po odejściu do kochanka i stwierdził , ze nie wie jak Ty mogłaś tak długo wytrzymać z nim, po czym wrócił do ojca i żyje z nim do teraz :
    - jaka była Twoja reakcja na słowa syna o ojcu ?


    To co pisze @najgłupsze, jest najgłupszymi wywodami jakie czytałam, dopóki będzie tak postrzegał świat, nigdy nie zazna spokoju ten człowiek, jest w nim złość i rozżalenie, agresja i chęć odwetu, dotyka to jedynie jego samego, nikogo więcej.

    Odpowiem na Twoje pytania.
    -mój maż był załamany, świat mu się zawalił, to co było mu znane ,przestało istnieć, próbował mnie odzyskać, prosił i pisał do mnie, robił rzeczy, których wcześniej nigdy by nie zrobił, był pod wpływem adrenaliny, walczył na oślep, spokojny i niekonfliktowy zazwyczaj, pojechał do mojego kochanka i dał mu w mordę..

    -kiedy się wyprowadzałam był w bardzo złej kondycji, przybity i zrezygnowany, po rozmowie jednak, że muszę to zrobić, że umrę dosłownie jak zostanę, podwiózł mnie z walizką w umówione miejsce, przesiadłam się do innego samochodu i myślałam, że mi serce pęknie, gdy widziałam jak odjeżdża..

    -nie musiałam się go o nic pytać, rozmawialiśmy o wszystkim, nie, nie korzystał z psychologa, mój maż był buddystą i uważam, że to w dużym stopniu pozwoliło mu w miarę szybko się pozbierać, nie był sam, to wspólnota ludzi cieszących się życiem samym w sobie.

    -jest w związku z buddystką,

    -w jakimś sensie jest tak, mam partnera i ex-męża, ale nie na wyłączność,

    -syn ma dobre relacje z ojcem. świetne ze mną i bardzo dobre z mim partnerem, lubi go i zawsze staje po jego stronie kiedy mamy nieporozumienia, facet za facetem, tak to odbieram, syn ma 28 lat i jest od 6 lat w stałym związku, absolutnie partnerskim, nie planują ślubu i nic nie mówią o dzieciach, a my nie pytamy,

    -jak się znajduje w obcym czy swoim środowisku?
    tego nie mogę wiedzieć, wiem tylko tyle ile mi sam mówi, skończył studia za granicą, dużo podróżują, ma znajomych na całym świecie od Kolumbii i Panamy, gdzie spędzili pół roku do Hong Kongu, z którego właśnie wrócili..
    być może czegoś szuka, być może nigdy nie znajdzie, ale
    uwierz mi,
    nawet jeśli mieliśmy wpływ na jego późniejsze życie, a zapewne tak było, to
    gdybym została wtedy i była do dziś, mój syn nie byłby szczęśliwszy niż jest obecnie,
    to tylko moje przypuszczenia rzecz jasna, ale jest podobny do mnie, nie wierzę, że żona, 3 dzieci i etat i rodzinne obiadki w niedzielę, to szczyt jego aspiracji..

    To chyba było ostatnie pytanie, ale dodam jeszcze, że gdy opadły emocje związane z rewolucją w sumie w naszym dotychczasowym życiu, nikt nigdy z nas, nic nikomu nie wypominał, nie ma w tym ani zakłamania ani udawania.

    Zresztą mój syn zawsze mówi, chce tylko żebyście byli oboje szczęśliwi, wtedy ja też będę..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:31
    ~Nela napisał:
    Może spróbujesz konkretniej ;)


    Droga Nelu :)

    Nie spróbuję konkretniej napisać w sprawie pożądania lub nie... a to dlatego, że nie dałem sobie wmówić, że seks jest najważniejszy na świecie... że jest to najważniejsza wartość w małżeństwie.

    Dla mnie nie jest - ale ludzie są różni - i być może dla Ciebie jest. Naprawdę nie wiem, co w przypadku, kiedy seks i pożądanie miałoby kierować moim życiem i moimi decyzjami :) - wówczas chyba nie byłaby bezpieczna żadna atrakcyjna kobieta "na mieście" ;) :D :P ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nela
    ~Nela
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:40
    Nic nie rozumiesz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:47
    ~Najgłupsze napisał:
    ~Uwaga napisał:

    zawsze uważałam, że małżeństwo to umowa między dwojgiem ludzi...

    Uwago - całe szczęście - chociaż Ty :)
    Przekonaj do tego jeszcze Alutkę ;)

    Myślę, że nie tylko ja.
    Nie zamierzam Alutki przekonywać.
    Alutka nigdzie nie napisała, że małżeństwo nie jest umową.

    Każdy z nas ma inne doświadczenia wiesz Najgłupsze? :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:50
    ~alutka napisał:
    [
    To co pisze @najgłupsze, jest najgłupszymi wywodami jakie czytałam


    Alutko - wypunktuj proszę owe "najgłupsze wywody".
    Punkt po punkcie z czym się nie zgadzasz i uzasadnij proszę.

    To tak ogólnikami rzucać, to nawet Kaczyński potrafi ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:51
    ~Nela napisał:
    Nic nie rozumiesz.

    Nelu, bardzo przepraszam...Najgłupsze nie rozumie? A Ty rozumiesz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Uwaga
    ~Uwaga
    Napisane 05 lipca 2018 - 20:54
    ~Najgłupsze napisał:

    To tak ogólnikami rzucać, to nawet Kaczyński potrafi ;)

    Błagam! Najgłupsze to miał być żart?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 lipca 2018 - 21:01
    ~Uwaga napisał:
    ~Najgłupsze napisał:

    To tak ogólnikami rzucać, to nawet Kaczyński potrafi ;)

    Błagam! Najgłupsze to miał być żart?


    Nie - prośba o uzasadnienie.
    Ale masz rację.

    Zdanie powinno brzmieć:

    "Takimi ogólnikami rzucać, to nawet polityk potrafi"

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~alutka
    ~alutka
    Napisane 05 lipca 2018 - 21:12
    ~Najgłupsze napisał:
    ~alutka napisał:
    [
    To co pisze @najgłupsze, jest najgłupszymi wywodami jakie czytałam


    Alutko - wypunktuj proszę owe "najgłupsze wywody".
    Punkt po punkcie z czym się nie zgadzasz i uzasadnij proszę.

    To tak ogólnikami rzucać, to nawet Kaczyński potrafi ;)


    "Ale to akurat mnie zupełnie nie interesuje, czym się kierowała moja czy tam czyjaś żona. Czy miała ruję, czy nie chciała być sama ... czy bla bla bla... - przysięgała mi, że mnie nie opuści aż do śmierci"
    -tylko głupiec tak pisze,
    a to jest bardzo istotne czym się kierowała, bo już wtedy mogła kłamać, a zatem nie przysięgała niczego tylko kłamała, i o ile się orientuję, to tylko zwierzę
    ta maja ruję, nie ludzie..

    "No wybacz skarbie - kochałam Cię jak miałeś 2 nogi... teraz już nie chcę być Twoją żoną... odejdę do innego - takiego który ma 2 zdrowe nogi...
    -żenujące wprost,

    "Ojoj... no bidulka - nieszczęśliwa. Jak to mówią - widziały gały co brały - a jak nie widziały, znaczy się nie patrzyły tam gdzie trzeba. "
    -patrzyły tam gdzie trzeba i pytały i rozmawiały, ale nie widziały, bo nie można zobaczyć tego, co nastąpi dopiero..

    " ale jak jest się odpowiedzialnym, to spłaca się własne długi, a nie czeka na "wybawcę"
    -ja swój dług spłaciłam.

    "kiedy rozstałam się z moim kochankiem, wróciłam do domu...
    No to trzeba mieć tupet..."
    -do SWOJEGO domu.

    "A z tym poprzednim partnerem już się nie spotykacie na święta?
    A ten "nowy" to na ile? Znów będziesz chciała "coś poczuć" i będzie kolejny... "
    Nigdy nie spotykaliśmy się na święta, był moim kochankiem, a z tym nowym jestem od 7 lat, nie będzie już kolejnych, to mój ostatni partner ( moja decyzja)

    ""idź synu, zostaw tę nudą kobietę, masz prawo poczuć... coś jeszcze poczuć w życiu"
    -zawsze tak będę mówić synowi..

    Twoja analiza i ocena wypowiedzi innych jest po prostu, jak użył trafnie Robert w swojej wypowiedzi, PRYMITYWNA

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 lipca 2018 - 21:43
    ~alutka napisał:


    tylko głupiec tak pisze


    Dzięki za ocenę.

    ~alutka napisał:


    a to jest bardzo istotne czym się kierowała, bo już wtedy mogła kłamać


    Aha ... i to jest wg Ciebie OK?

    ~alutka napisał:

    do SWOJEGO domu


    Nie chodzi o to, do czyjego domu - tylko od kogo wracałaś.

    ~alutka napisał:

    Nigdy nie spotykaliśmy się na święta, był moim kochankiem, a z tym nowym jestem od 7 lat, nie będzie już kolejnych, to mój ostatni partner ( moja decyzja)


    Aha... a jeśli jego decyzja będzie inna? :D
    Poza tym, wg. Ciebie małżeństwo to nie decyzja, a umowa z partnerem to decyzja... weź się w końcu zdecyduj ;)

    ~alutka napisał:

    ""idź synu, zostaw tę nudą kobietę, masz prawo poczuć... coś jeszcze poczuć w życiu"
    -zawsze tak będę mówić synowi..


    Super - nie ma to jak nauczyć potomstwo szacunku do drugiego człowieka ;) jak jej przestanie pożądać, bo z wiekiem zrobią jej się zmarszczki a piersi zwiędną... to "zawsze tak będę mówić synowi" ... super... jak straci wzrok pewnie też... synku, co z taką ślepotą będziesz się męczyć... weź sobie "nową" ... pięknie po prostu pięknie.

    ~alutka napisał:

    Twoja analiza i ocena wypowiedzi innych jest po prostu PRYMITYWNA


    Dzięki za kolejna ocenę :)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nela
    ~Nela
    Napisane 05 lipca 2018 - 22:26
    Najgłupsze
    Załóż może szpital.
    Może z powołaniem się minąłeś.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty