Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~viola
    ~viola
    Napisane 24 września 2014 - 21:23
    mój facet chyba mnie zdradza, przejęłam dzis jego telefon i chciałabym napisac do jego przypuszczalnej kochanki coś w jego imienu. Tak, zeby odpisała coś , co uświadomi mi, ze faktycznie coś ich łączy, co mam do niej napisać , zeby sie wygadała

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 25 września 2014 - 08:11
    ~viola napisał:
    mój facet chyba mnie zdradza, przejęłam dzis jego telefon i chciałabym napisac do jego przypuszczalnej kochanki coś w jego imienu. Tak, zeby odpisała coś , co uświadomi mi, ze faktycznie coś ich łączy, co mam do niej napisać , zeby sie wygadała

    nic, po prostu zadzwoń

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 25 września 2014 - 14:43
    ~viola napisał:
    mój facet chyba mnie zdradza, przejęłam dzis jego telefon i chciałabym napisac do jego przypuszczalnej kochanki coś w jego imienu. Tak, zeby odpisała coś , co uświadomi mi, ze faktycznie coś ich łączy, co mam do niej napisać , zeby sie wygadała

    Po co kombinować ? Pisać w imieniu kogoś do kogoś ...
    Najlepsze są proste rozwiązania : zapytaj męża, a właściwie to chyba nie mąż, skoro piszesz "facet". Więc zapytaj tego "kogoś " czy jest coś, o czym powinnaś wiedzieć. Szperanie w cudzych rzeczach nie jest dobre. Czy TY chciałabyś znaleźć się w takiej sytuacji, gdy to ktoś Tobie szpera w telefonia ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zolza
    ~zolza
    Napisane 28 września 2014 - 04:47
    ~Dpri napisał:
    Kobiety które wiążą się w jakikolwiek sposób z żonatymi mężczyznami to są zwykłe qwy. Nie lojalne wobec innych kobiet. Więc dostają zawsze to samo nielojalnych mężczyzn. Jak świat światem - jest podaż - jest popyt. Tak długo jak długo będziecie dawały tyłka żonatym facetom, tak długo będziecie w te tyłki kopane. Gówno zawinięte w złoty papierek na zawsze pozostanie gównem. Kobieta dająca żonatym na zawsze pozostanie qwą. Facet który będąc w związku zdradza kobietę na zawsze pozostanie męską qwą. tak ten świat jest skonstruowany. Możecie pisać laboraty, jakie to żony złe. Kiedyś będziecie po drugiej stronie lustra i zobaczycie jak to jest. Jak to boli.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zolza
    ~zolza
    Napisane 28 września 2014 - 05:44
    Do Dpri czasem proponuję pomyśleć przed wyrażeniem zdania.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~zolza
    ~zolza
    Napisane 28 września 2014 - 05:44
    Do Dpri czasem proponuję pomyśleć przed wyrażeniem zdania.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~smartie
    ~smartie
    Napisane 28 września 2014 - 11:57
    ~Vega napisał:




    Moon mylisz się, najczęściej to oni szukają kontaktu z kochankami, swoimi wielkimi miłościami. A po drodze oczywiście zaliczają stado "jednorazówek". Nie ma co się łudzić, że wracając się zmienią. Wracają, bo boją się nieznanego życia, boją się zostać sami na starość. Wolą przeczekać aż sprawa ucichnie, załagadzają, nalepiają plaster a gdy tracimy czujność znów zaczynają kłamać.



    to prawda, święta prawda

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~_zołza_
    ~_zołza_
    Napisane 29 września 2014 - 14:19
    ..nikt nie mowil, ze bedzie latwo..ale czasem po prostu warto zawalczyc o siebie. Nie ma sensu zmuszac drugiej strony do tego , by Nas kochala. A kiedy obudzi sie z sielankowych romasnow , z usmiechem na ustach powiedziec : " Tobie juz nie przysluguje, Zlotko"

    gorace pozdrowienia dla wlasciciela tej sentencji..
    i kolezanki zolzy:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gość
    ~Gość
    Napisane 30 września 2014 - 15:33
    Witam , czytalam wypowiedzi kobiet zdradzanych i mężczyzn którzy zdradzają i chciałabym dodać coś od siebie choć wiem że narażę sie kobietą ale trudno , byłam żoną zdradzaną i wiem jak to boli , ale po latach dotarło do mnie dlaczego tak się stało i już nie jestem wściekla na byłego męza , nam babką wydaje się że jak doprowadzimy faceta do ołtarza staje się on automatycznie naszą własnością i możemy robić i zachowywać się tak jak tylko nam się podoba , bo jesteśmy pewne że nie odejdzie bo na świat przyszły dzieci i to wielki błąd moje panie , śpiewka typu jestem zmęczona , boli mnie głowa , brak zainteresowania sprawami naszego mężczyny doprowadza do tego że prędzej czy pózniej znajdzie się ktoś kogo głowa nie boli i interesuje się wszystkim co dotyczy naszego faceta , kiedy jest to jedyny skok w bok można zrozumieć i wybaczyć , ale jeśli mąż zatrzymuje się na lata przy swojej kochance wtedy robi sie niebezpiecznie . Nikt nie wmówi mi że kochanka daje tylko dobry sex facet nie jet głupi i nie bedzie sie spotykał przez lata tylko dla dobrego sexu , dostaje dużo więcej niż daje mu małżonka , a dlaczego w wielu przypadkach nie odchodzi od żony ? ano dlatego że jesteśmy wredne i z dzieci robimy kartę przetargową , grozimy że będziemy utrudniać widzenia się z dziecmi , i to jest główny powód dla którego wegetuje przy naszym boku a nam nie wiedzieć dlaczego to odpowiada i godzimy się z tym . Ja taka właśnie byłam nie widziałam nic oprocz swoich potrzeb , dziś moj byly mąz jest szczęsliwy ze swoją byłą kochanką obecnie żoną , a ja ? no cóż opuścilam kraj zaczęłam życie od nowa i czasami żałuję że nie potrafilam słuchać .Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 30 września 2014 - 16:32
    Zawsze byłem, i jestem przeciwnikiem wrzucania wszystkich ludzi do jednego worka. Jest wiele powodów do zdrad,
    Zauważ, że są kobiety, które nie zatrzymują męża. Pozwalają im odejśc, a oni mimo tego, nie odchodzą.
    Zadziwiające dla mnie jest, jak kobiety postrzegają DOM, myślą wtedy, JA I MOJE DZIECI. Jak chcesz to odejdź ! Spakuj się i wyprowadź, jak mnie nie kochasz,
    Dlaczego? to również mój DOM i moje dzieci.

    Zauważcie Panie, jak wiele z Was, mówi, spakuję Go i wystawię walizkę za drzwi. Za drzwi, Twojego DOMU?

    Powiem tak, gdyby żony, powiedziały, rozwiedźmy się, bo już nie kochamy się od dawna, ale dalej prowadźmy razem DOM, Sądy zostałyby sparaliżowane ilością pozwów.
    Dlaczego uważam, że to żona powinna powiedziec? bo to tylko od Was zależy, to Wy decydujecie czy będę widział dzieci przez szparę w drzwiach czy otwierał je nadal swoim kluczem.
    Powiecie, a jak żona będzie miała nowego partnera?
    To zapukam.
    Znam wiele kobiet, które dla dzieci znoszą złych mężów, dlaczego dla dzieci, nie potrafią znieśc rozwodu? i nadal byc RODZINĄ

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 01 października 2014 - 14:19
    Jaro, nie jest to do końca prawda.
    Znam kilka panów, którzy zostali z żonami w DOMU bo żony im powiedziały, ok zabieraj dzieci i wynocha. Jedna nawet pomagała się mężowi pakować nie zapominając o rzeczach dzieci. Pan jakoś nie był zainteresowany a może te wasze kochanki nie są jednak takie idealne ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~PoProstuJa
    ~PoProstuJa
    Napisane 20 października 2014 - 16:51
    Zawsze zarzekałam się , że nigdy nie będę kochanką. Gardziłam takimi kobietami, w moim wielkim wyobrażeniu były to bezduszne łowczynie cudzych mężów. Los czasami jest przewrotny. Wiem pomyślicie sobie, że to jest banalne ale cóż...Uwikłałam się w romans 5 lat temu układ był bardzo prosty łączy nas tylko seks. Mój partner po przebytej chorobie miał problemy z potencją, stwierdziłam, że znalezienie kochanka będzie może bezpiecznym wyjściem z tej sytuacji. Znalazłam faceta starszego od siebie; który oczywiście miał te same banalne problemy. Żona, która go nie rozumie nie kocha i tak dalej. Wszystko było pięknie ładnie ślicznie wręcz. Zawarliśmy prosty układ. Doradzałam mu jak rozwiązywać problemy z małżonką. Tłumaczyłam cały czas, że pogubili się gdzieś po drodze ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie by się z powrotem odnaleźli. Zarówno on jak i ona są winni takiej sytuacji. Moim zdaniem wina w takich sytuacjach zawsze jakoś powinna dzielić się po połowie. Tutaj moje ostrzeżenie dla Pań i Panów które decydują się na coś takiego. NIE MA TAKICH UKŁADÓW prędzej czy później któraś ze stron zaangażuje się mocniej i górę biorą uczucia NIESTETY. Mój kochanek bez mojej wiedzy i zgody powiedział wszystko swojej małżonce złożył pozew o rozwód. Postawił mnie przed faktem dokonanym. Stwierdził, że nie wyobraża sobie życia beze mnie. Przysięgam wam możecie mi wierzyć bądź nie nigdy nie usłyszał ode mnie zdania, albo żona albo ja. Wtedy wybuchła prawdziwa bomba bo dowiedzieli się wszyscy znajomi, rodzina, mój partner. Efekt.... od 4 lat jesteśmy razem to naprawdę wspaniały facet. Jestem szczęśliwa, urodził nam się syn. Wzięliśmy ślub cywilny. Jednak dlaczego za każdym razem kiedy rano wstaję mam ochotę napluć sobie w gębę, gdzieś tam siedzi we mnie naprawdę poczucie winy jeśli chodzi o jego byłą żonę. Są dni, że naprawdę nie daję sobie z tym rady. Tłumacze sobie, że może gdyby nie ja to by była inna, staram się w jakiś sposób siebie rozgrzeszyć. Następne banalne stwierdzenie nie można budować swojego szczęścia na nieszczęściu innych. Jest wszystko ładnie pięknie ale to cholerne poczucie winy. Euforia OOO JAAA WYBRAŁ MNIE szybko mija z czymś takim żyje się cały czas. Usprawiedliwiam się zawsze. To jest właśnie to piętno tej drugiej. Możecie mnie obrażać, chejtowac do woli. Każdy swoje wnioski z mojej wypowiedzi wyciągnie sam. Ile ludzi tyle opinii. Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 20 października 2014 - 20:47
    Poczucie winy w stosunku do jego żony. A jakie poczucie w stosunku do twojego męża ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~PoProstuJa
    ~PoProstuJa
    Napisane 21 października 2014 - 09:23
    Pisałam partnera, faceta nie męża. Ale to nie zmienia faktu że też są.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wrzos
    ~Wrzos
    Napisane 21 października 2014 - 23:48
    ~Jaro napisał:
    Zawsze byłem, i jestem przeciwnikiem wrzucania wszystkich ludzi do jednego worka. Jest wiele powodów do zdrad,
    Zauważ, że są kobiety, które nie zatrzymują męża. Pozwalają im odejśc, a oni mimo tego, nie odchodzą.
    Zadziwiające dla mnie jest, jak kobiety postrzegają DOM, myślą wtedy, JA I MOJE DZIECI. Jak chcesz to odejdź ! Spakuj się i wyprowadź, jak mnie nie kochasz,
    Dlaczego? to również mój DOM i moje dzieci.

    Zauważcie Panie, jak wiele z Was, mówi, spakuję Go i wystawię walizkę za drzwi. Za drzwi, Twojego DOMU?

    Powiem tak, gdyby żony, powiedziały, rozwiedźmy się, bo już nie kochamy się od dawna, ale dalej prowadźmy razem DOM, Sądy zostałyby sparaliżowane ilością pozwów.
    Dlaczego uważam, że to żona powinna powiedziec? bo to tylko od Was zależy, to Wy decydujecie czy będę widział dzieci przez szparę w drzwiach czy otwierał je nadal swoim kluczem.
    Powiecie, a jak żona będzie miała nowego partnera?
    To zapukam.
    Znam wiele kobiet, które dla dzieci znoszą złych mężów, dlaczego dla dzieci, nie potrafią znieśc rozwodu? i nadal byc RODZINĄ


    Jaro, chylę czoła przed Ojcami, ale są też tacy, którzy po latach stwierdzają, że tak właściwie, to oni nie chcieli mieć dzieci, rodziny, że to była...pomyłka i co więcej dzieci traktują jeszcze jak kartę przetargową.
    Przywracasz mi wiarę w Ojców.
    A to, że dwoje dorosłych ludzi się rozstaje, - to było, jest i będzie, bo na to ma wpływ bardzo wiele czynników i to praktycznie od samego naszego dzieciństwa, poprzez początki w związku, późniejsze relacje i dopiero potem jest spotkanie innej osoby. Jeśli te związki byłyby udane, te właściwe, to nikt i nic nie byłby w stanie ich zniszczyć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 24 października 2014 - 00:10
    ~PoProstuJa napisał:
    Zawsze zarzekałam się , że nigdy nie będę kochanką. Gardziłam takimi kobietami, w moim wielkim wyobrażeniu były to bezduszne łowczynie cudzych mężów. Los czasami jest przewrotny. Wiem pomyślicie sobie, że to jest banalne ale cóż...Uwikłałam się w romans 5 lat temu układ był bardzo prosty łączy nas tylko seks. Mój partner po przebytej chorobie miał problemy z potencją, stwierdziłam, że znalezienie kochanka będzie może bezpiecznym wyjściem z tej sytuacji. Znalazłam faceta starszego od siebie; który oczywiście miał te same banalne problemy. Żona, która go nie rozumie nie kocha i tak dalej. Wszystko było pięknie ładnie ślicznie wręcz. Zawarliśmy prosty układ. Doradzałam mu jak rozwiązywać problemy z małżonką. Tłumaczyłam cały czas, że pogubili się gdzieś po drodze ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie by się z powrotem odnaleźli. Zarówno on jak i ona są winni takiej sytuacji. Moim zdaniem wina w takich sytuacjach zawsze jakoś powinna dzielić się po połowie. Tutaj moje ostrzeżenie dla Pań i Panów które decydują się na coś takiego. NIE MA TAKICH UKŁADÓW prędzej czy później któraś ze stron zaangażuje się mocniej i górę biorą uczucia NIESTETY. Mój kochanek bez mojej wiedzy i zgody powiedział wszystko swojej małżonce złożył pozew o rozwód. Postawił mnie przed faktem dokonanym. Stwierdził, że nie wyobraża sobie życia beze mnie. Przysięgam wam możecie mi wierzyć bądź nie nigdy nie usłyszał ode mnie zdania, albo żona albo ja. Wtedy wybuchła prawdziwa bomba bo dowiedzieli się wszyscy znajomi, rodzina, mój partner. Efekt.... od 4 lat jesteśmy razem to naprawdę wspaniały facet. Jestem szczęśliwa, urodził nam się syn. Wzięliśmy ślub cywilny. Jednak dlaczego za każdym razem kiedy rano wstaję mam ochotę napluć sobie w gębę, gdzieś tam siedzi we mnie naprawdę poczucie winy jeśli chodzi o jego byłą żonę. Są dni, że naprawdę nie daję sobie z tym rady. Tłumacze sobie, że może gdyby nie ja to by była inna, staram się w jakiś sposób siebie rozgrzeszyć. Następne banalne stwierdzenie nie można budować swojegcio szczęścia na nieszczęściu innych. Jest wszystko ładnie pięknie ale to cholerne poczucie winy. Euforia OOO JAAA WYBRAŁ MNIE szybko mija z czymś takim żyje się cały czas. Usprawiedliwiam się zawsze. To jest właśnie to piętno tej drugiej. Możecie mnie obrażać, chejtowac do woli. Każdy swoje wnioski z mojej wypowiedzi wyciągnie sam. Ile ludzi tyle opinii. Pozdrawiam



    Budowanie szczęścia na czyimś nieszczęsiu?
    to stare powiedzenie... życie z kimś na siłę to raczej budowanie swojego nieszczęścia na czyimś nieszczęściu...
    Kiedy ktoś odchodzi zabiera coś ze sobą... ale zostając na siłę będąc nieszczęśliwym unieszczęśliwi i tę drugą osobe .. a tak daje jej szanse na szczęście u boku innego kto ją bedzie kochał i szanował.
    Nowe współczesne powiedzenie... KIEDY KOŃCZY SIĘ WSZYSTKO... TO DOPIERO POCZĄTEK CZEGOŚ NOWEGO.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 24 października 2014 - 08:01
    ~DO napisał:
    ... KIEDY KOŃCZY SIĘ WSZYSTKO... TO DOPIERO POCZĄTEK CZEGOŚ NOWEGO.

    zgadzam się w 100%
    właśnie u mnie tak jest, zostałam zdradzona, porzucona z 3 dzieci 2 lata tmu, od pół roku jestem z kimś kto od 10 lat jest sam z 2 córkami, jest pięknie póki co i oboje się staramy aby było nam ze sobą dobrze, bo oboje mamy doświadczenie zdrady

    a mój ex po 2 latach pisze mi esy ze chce wrócić, ze mnie kocha, ze chce ze mną sexu....dostał facet na głowę, siedzi z kochanka i jej dziećmi a do mnie smali cholewki....nie odpisuję nie widuje się z nim, nie kontaktuję się..

    czyli tak jak to mówiono mi , że on jeszcze będzie chciał wrócić i tak jest, ale tamten etap jest zakończony definitywnie, bo koniec pierwszego małżeństwa to był dopiero początek czegoś nowego....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 24 października 2014 - 08:53
    Do 3 razy .. napisała :
    Budowanie szczęścia na czyimś nieszczęsiu?
    to stare powiedzenie...
    Tak, stare. A nowe - róbta co chceta, nie ważne, kto ucierpi.
    KIEDY KOŃCZY SIĘ WSZYSTKO... TO DOPIERO POCZĄTEK CZEGOŚ NOWEGO.
    Tak, jeśli się kończy .... gorzej, gdy się nie kończy, a jeden z partnerów romansuje sobie na boku, jak było w przypadku obecnego męża "PoProstuJa"
    Ile kobiety, tyle opinii. Kochanki kontra żony - tego starcia nie do się wygrać bez okaleczenia choćby jednej osoby.
    Kochanka mojego męża np. ... Kobieta, która jest kochanką od wielu lat i ja, żona w domu. Pan mąż mieszka ze mną, w dzień spotyka się z kochanką Codziennie w godzinach popołudniowych wraca do domu. Ja cierpię i kochanka cierpi. Mąż nie chce zamieszkać u kochanki. Kochanka godzi się na ochłapy ..
    Nie zrozumiem tego świata i chyba nawet nie chcę tego rozumieć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wrzos
    ~Wrzos
    Napisane 24 października 2014 - 12:12
    Kobieta, ale czy nie jest tak, że Twój Pan mąż, jak go nazywasz, ma stworzone warunki do takiego zachowania? Żadna z Was nie stawia sprawy jasno, godzi się na takie relacje, a on zwyczajnie z tego korzysta. Może jeszcze nawet tłumaczy to "dobrem rodziny, wszystkich". Dla mnie to tylko wygodna wymówka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 24 października 2014 - 13:52
    ~Wrzos napisał:
    Kobieta, ale czy nie jest tak, że Twój Pan mąż, jak go nazywasz, ma stworzone warunki do takiego zachowania? Żadna z Was nie stawia sprawy jasno, godzi się na takie relacje, a on zwyczajnie z tego korzysta. Może jeszcze nawet tłumaczy to "dobrem rodziny, wszystkich". Dla mnie to tylko wygodna wymówka.

    Nie chce mi się pisać wszystkiego od nowa, jestem po 50-tce, mamy dorosłe dzieci. Wspólnie budowaliśmy dom, z którego maż nie chce się wyprowadzić do kochanki. Na dzień dzisiejszy - mamy dwa oddzielne światy w domu. Łączy nas tylko kuchnia. Ja gotuję i razem jemy obiado-kolacje. Piorę, sprzątam, robię zakupy, gotuję. Mąż dodatkowo dokłada za to do NASZEGO wspólnego budżetu sporą sumę. Taka farsa. Dzieci nie wiedzą o zdradzie męża. Ja im o tym nie powiem, nie powiem też teściowej. Dzieci widzą w ojcu idealnego mężczyznę. Powiedziałam mężowi, że jeśli będzie już na to gotowy - niech powie dzieciom i matce. Długo nad tym myślałam. Bardzo długo Przeżyliśmy razem 30 lat. Wybudowaliśmy dom, którego nie da się podzielić, To kawał naszego życie, nie sprzedam domu i nie wyprowadzę się z niego. To mąż ma kogoś nie ja. Czy ma na to przyzwolenie ? Nie ma, ale też nie chce wyprowadzić się do kobiety z którą jest ... Nie rozumiem tej kobiety. Mąż może iść do niej - lecz nie idzie. Nocuje w domu. Jada w domu, coraz częściej soboty spędza w domu. Jego prace domowe wykonane są zawsze starannie, nie śpieszy się do niej ... nie wiem co to jest i nie chcę wiedzieć. Póki co, ja sama nie wiem, co dalej będzie. Potrzebuję czasu. Mam nadzieję, że mąż mając wolną drogę w końcu przemyśli wszystko i zakończy ten wieloletni romans. Chciałam mu postawić ultimatum... ale nie zrobiłam tego. Jeśli poczytasz moją dyskusję z Jaro i inną kochanką - być może zrozumiesz ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook