Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~Wrzos
    ~Wrzos
    Napisane 24 października 2014 - 14:57
    Kobieta, smutne to co piszesz. Jakby uszło z Ciebie powietrze. Właśnie, to nie Ty masz romans tylko on, a wszystko jeszcze kręci się wokół niego. Myślisz pewnie, że robisz dobrze, bo inaczej straciłby w oczach dzieci, rodziny? Wisz co, mnie raczej zastanawia, jak Ty jesteś odbierana i jak Ty sama się czujesz. Daleka jestem od ocen kogokolwiek, ale też nie wydaje mi się, że to wszystko nie jest zauważalne i co najważniejsze odczuwalne przez najbliższych. Musiałabyś być mega świetną aktorką, aby to, co przeżywasz nie uwidaczniało się w żaden sposób. W związku powinna być zachowana równowaga między dawaniem i braniem. Natomiast Ty tylko dajesz. Dajesz mężowi, dajesz dzieciom, rodzinie.... Chyba nietrudno się domyśleć, co się stanie, gdy kiedyś zapragnęłabyś choć trochę brać. Czy Ty coś robisz dla siebie? Piszesz, że jesteś po 50-tce. To jest piękny wiek! Wychowałaś dzieci, wybudowaliście dom i teraz, gdy mielibyście czas na ponowne przeżywanie młodości w związku, Ty stajesz się opiekunką swojego męża. I zapewne on Ciebie tak postrzega. Może się zakochał, ale może brakuje mu Partnerki, Przyjaciółki, Kochanki właśnie w Tobie?
    Ty po prostu sama (przepraszam za wyrażenie, ale mam nadzieję że mnie zrozumiesz), sama na własne życzenie usuwasz się ze związku, ale też i ze swojego życia. To Twoje życie i to od Ciebie zależy jak je przeżyjesz i jak będziesz traktowana!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 24 października 2014 - 21:23
    Wrzos
    Nie czytałaś moich wpisów... po prostu nie znasz mojej historii ...
    A mi nie chce się powtarzać tego kolejny raz.
    Kocham moje dzieci i mojego męża. Dużo robię dla siebie - to robię własnie dla siebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haox
    ~haox
    Napisane 24 października 2014 - 23:25
    ~Kobieta napisał:
    Wrzos
    Nie czytałaś moich wpisów... po prostu nie znasz mojej historii ...
    A mi nie chce się powtarzać tego kolejny raz.
    Kocham moje dzieci i mojego męża. Dużo robię dla siebie - to robię własnie dla siebie.

    a sex tez z nim uprawiasz raz po raz?
    bo mój ex bardzo nalega :D

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 25 października 2014 - 20:33
    ~haox napisał:
    ~Kobieta napisał:
    Wrzos
    Nie czytałaś moich wpisów... po prostu nie znasz mojej historii ...
    A mi nie chce się powtarzać tego kolejny raz.
    Kocham moje dzieci i mojego męża. Dużo robię dla siebie - to robię własnie dla siebie.

    a sex tez z nim uprawiasz raz po raz?
    bo mój ex bardzo nalega :D

    Nie haox ... mamy oddzielne sypialnie. Nie uprawiam seksu z mężem, od kiedy dowiedziałam się, że ma kochankę. On nie nalega.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 26 października 2014 - 15:48
    hmmm... smutne te historie kobiet zdradzanych, ktorę gotują piorą i mieszkają pod jednym dachem ze zdradzającymi facetami licząc na to ,że ich historia jest inna,
    niż pozostałe....że tylko one to rozumieją....
    że 30 lat małżenstwa
    że dom......(jakże ważny)
    że....
    kobiet, które w milczeniu usługują mając nadzieję, że zdradzający w końcu się ocknie i zakończy romans....
    kobiet ,które się oszukują ,żyją złudzeniami, przeszłością młodościa...czasem, ktory jest juz HISTORIĄ.....i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...
    teraźniejszością...

    kobiet, które zamkną oczy na wszystko.....

    smutne to troszkę, ale każdy sam dokunuje wyboru w życiu
    skoro się na to godzi, to oznacza,żę sytuację akceptuje

    podobnie jak mąż ,który zdradza , nie wiem dlaczego kobiety nie potrafią tego zrozumieć jeśli ktoś zdradza to znaczy ,że chce to robić i raczej mężczyźni robią to baaaardzo świadomie!
    zdają sobie bardzo dobrze sprawę z konsekwncji....i nie przestają......
    podejmują decyzję, kiedy zaczynają zdradzać.....

    to my kobiety dajemy im przyzwolenie na zdradę. Gdyby każdy mężczyzna wiedział, że zrada = koniec związku połowa by tego nie robiła....

    NIC JEDNAK PORADZIĆ NIE MOŻNA NA TO, ŻE KTOŚ CHCE ŻYĆ W ZWIĄZKU W KTÓRYM ZDRADA STAŁA SIĘ FAKTEM ......





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~MŻK
    ~MŻK
    Napisane 26 października 2014 - 19:00
    Niejeden mężczyzna na tym forum już napisał, że mężczyzna jeśli zdradził to już podjął decyzję. A kobiety czytają to i dalej swoje.
    Kobieto, jeżeli nie wierzysz innym kobietom, uwierz mężczyznom. Ja np. po to tu podczytuję, żeby poznać ich punkt widzenia - a ten jest całkiem inny niż nam się wydaje.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Wrzos
    ~Wrzos
    Napisane 26 października 2014 - 20:23
    Dziewczynki były i jeszcze nadal są tak wychowywane, że powinny tylko dawać, wszystko znosić (nawet "pozamiatać pod dywan") dla dobra....
    Czyjego?
    Ich córek, które w przyszłości powielą ten schemat, bo tak miały w domu, czy synów, którzy będą kiedyś w taki sposób traktować swoje partnerki, bo przecież ich mama taka była?
    Ja nie mówię o rozwiązłości, o kończeniu wszystkiego, gdy tylko pojawi się jakiś problem, o zwyczajnej ucieczce od życia, ale o spojrzeniu na nas samych i nasze związki z mądrością, którą posiadamy i posiadają inni.
    Mężczyzna jest zdobywcą, a jeżeli ma wszystko podane na tacy, a jego partnerka coraz bardziej zatraca siebie, żeby stawać się jego opiekunką, a nie partnerką, to on zwyczajnie przestaje za nią tęsknić i patrzy jak na ....matkę, a nie kobietę w której się kiedyś zakochał. A matka przecież kocha miłością bezwarunkową, wszystko dla syna zrobi, zawsze przy nim będzie... i koło się zamyka :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 26 października 2014 - 22:56
    Wszedzie lamenty kobiet zdradzonych przez meżów i opłakiwane skutki.
    Nad przyczynami nikt się nie zastanawia bo i po co. Stało się i teraz płacz. A przecież najczęstszą przyczyną zdrad małżeńskich są jawne czy ukryte konflikty i najzwyklejszy długotrwały, czasem wieloletni brak seksu! Dlatego postarajcie się drogie Panie zrozumieć mężczyzn tak jak nam każe się pojmować i rozpoznawać Wasze potrzeby.
    Pomogę: nasz popęd seksualny jest potwornie potężny i mężczyzna jest jego niewolnikiem, nie można go na dłuższą metę okiełznać. Problemy w związku, brak seksu, zbieg okoliczności ("okazja") i zdrada się zdarzy. I nie wszyscy jesteśmy z tego dumni. Ale tak to funkcjonuje. Spróbujcie zatrzymać miesiączkę..

    Nie da rady? Bo ot, czysta fizjologia? You got the answer.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 27 października 2014 - 01:14
    Artur
    dokładnie , masz rację. Kobiety słuchają siebie, swoich mysli i bardzo często mysli innych kobiet . Analizują życie z pozycji kobiet.
    A wystarczy posłuchać mężczyżn. Bardzo dużo kobiet nie zwraca uwagi na to ,co mówi ,myśli i o o czym pragnie mężćzyzna....
    Wystarczy poczytać to forum, ale nawet to nie pomaga.
    Kobiety się kłocą ze sobą , piszą długie posty, miliony słow , chcą za wszelką cenę coś udownić. a mężczyźni......
    mężczyźni i tak zrobią , co zechcą. :)
    Naprawdę wystarczy otworzyć się na PRAWDĘ.. Męską prawdę i świat troszkę się zmienia:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ble,ble
    ~ble,ble
    Napisane 27 października 2014 - 05:30
    ~Arthur napisał:
    Wszedzie lamenty kobiet zdradzonych przez meżów i opłakiwane skutki.
    Nad przyczynami nikt się nie zastanawia bo i po co. Stało się i teraz płacz. A przecież najczęstszą przyczyną zdrad małżeńskich są jawne czy ukryte konflikty i najzwyklejszy długotrwały, czasem wieloletni brak seksu! Dlatego postarajcie się drogie Panie zrozumieć mężczyzn tak jak nam każe się pojmować i rozpoznawać Wasze potrzeby.
    Pomogę: nasz popęd seksualny jest potwornie potężny i mężczyzna jest jego niewolnikiem, nie można go na dłuższą metę okiełznać. Problemy w związku, brak seksu, zbieg okoliczności ("okazja") i zdrada się zdarzy. I nie wszyscy jesteśmy z tego dumni. Ale tak to funkcjonuje. Spróbujcie zatrzymać miesiączkę..

    Nie da rady? Bo ot, czysta fizjologia? You got the answer.

    Cóż za naukowa próba usprawiedliwienia kurestwa, o przepraszam wytlumaczenia że mam kochankę.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~ble,ble
    ~ble,ble
    Napisane 27 października 2014 - 06:03
    ~kobietka napisał:
    Artur
    dokładnie , masz rację. Kobiety słuchają siebie, swoich mysli i bardzo często mysli innych kobiet . Analizują życie z pozycji kobiet.
    A wystarczy posłuchać mężczyżn. Bardzo dużo kobiet nie zwraca uwagi na to ,co mówi ,myśli i o o czym pragnie mężćzyzna....
    Wystarczy poczytać to forum, ale nawet to nie pomaga.
    Kobiety się kłocą ze sobą , piszą długie posty, miliony słow , chcą za wszelką cenę coś udownić. a mężczyźni......
    mężczyźni i tak zrobią , co zechcą. :)
    Naprawdę wystarczy otworzyć się na PRAWDĘ.. Męską prawdę i świat troszkę się zmienia:)


    A ty już otworzyłaś się na tą męską prawdę? I na to.o czym to tak pragnie twój mąż? Nie ma żadnej męskiej prawdy ani kobiecej prawdy. Albo się kogoś kocha albo nie,a cała reszta to jest nasz wybór, lepszy lub gorszy.Ot i cała prawda.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 27 października 2014 - 09:02
    Mężczyźni się nie "kurwią", robią to kobiety. A kochanki są od samego początku świadome, że współżyją z żonatym mężczyzną i nie mają z tym jak widać problemu. I wydaje mi się, że nawet przez moment nie współczują zdradzanej żonie. Pomijam patologiczne zachowania, gdzie mężczyzna wchodząc w takie liaison zwyczajnie kłamie, że jest kawalerem (co i tak nie działa na dłuższą metę bo pani to wykryje bądź się domyśli, chyba, że osoba ta jest młoda, naiwna w swej młodości lub po prostu ograniczona intelektualnie ale to kobiety są ogólnie mądrzejsze i sprytniejsze w tej sferze).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 27 października 2014 - 09:58
    ~Arthur napisał:
    Wszedzie lamenty kobiet zdradzonych przez meżów i opłakiwane skutki.
    Nad przyczynami nikt się nie zastanawia bo i po co. Stało się i teraz płacz. A przecież najczęstszą przyczyną zdrad małżeńskich są jawne czy ukryte konflikty i najzwyklejszy długotrwały, czasem wieloletni brak seksu! Dlatego postarajcie się drogie Panie zrozumieć mężczyzn tak jak nam każe się pojmować i rozpoznawać Wasze potrzeby.
    Pomogę: nasz popęd seksualny jest potwornie potężny i mężczyzna jest jego niewolnikiem, nie można go na dłuższą metę okiełznać. Problemy w związku, brak seksu, zbieg okoliczności ("okazja") i zdrada się zdarzy. I nie wszyscy jesteśmy z tego dumni. Ale tak to funkcjonuje. Spróbujcie zatrzymać miesiączkę..

    Nie da rady? Bo ot, czysta fizjologia? You got the answer.

    Mój mąż na brak seksu nie mógł narzekać. Nawet mając kochankę ( o czym nie wiedziałam) robiliśmy to regularnie i bardzo często. Dodatkowo twierdzi, że seks ze mną był dla niego na wysokim poziomie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 27 października 2014 - 10:12
    Gdyby wszystko było u Was ok, Twój mąż nie miałby kochanki. Zawsze, ale to zawsze bez wyjątku jest gdzieś przyczyna.

    Nic się nie dzieje bez przyczyny, to prawo natury. Kosmosu. Czyba, że się wierzy w czary.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 27 października 2014 - 10:28
    ~Arthur napisał:
    Gdyby wszystko było u Was ok, Twój mąż nie miałby kochanki. Zawsze, ale to zawsze bez wyjątku jest gdzieś przyczyna.

    Nic się nie dzieje bez przyczyny, to prawo natury. Kosmosu. Czyba, że się wierzy w czary.

    Oczywiście, masz rację, tylko jak widać seks nie jest JEDYNYM czynnikiem.
    PO czasie wiem, co było nie tak... ale po czasie.
    Mąż mając wolną drogę - nie chce w żaden sposób wyprowadzić się do kochanki. Ale to oddzielna historia.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 27 października 2014 - 10:31
    ~Wrzos napisał:
    Dziewczynki były i jeszcze nadal są tak wychowywane, że powinny tylko dawać, wszystko znosić (nawet "pozamiatać pod dywan") dla dobra....
    Czyjego?
    Ich córek, które w przyszłości powielą ten schemat, bo tak miały w domu, czy synów, którzy będą kiedyś w taki sposób traktować swoje partnerki, bo przecież ich mama taka była?
    Ja nie mówię o rozwiązłości, o kończeniu wszystkiego, gdy tylko pojawi się jakiś problem, o zwyczajnej ucieczce od życia, ale o spojrzeniu na nas samych i nasze związki z mądrością, którą posiadamy i posiadają inni.
    Mężczyzna jest zdobywcą, a jeżeli ma wszystko podane na tacy, a jego partnerka coraz bardziej zatraca siebie, żeby stawać się jego opiekunką, a nie partnerką, to on zwyczajnie przestaje za nią tęsknić i patrzy jak na ....matkę, a nie kobietę w której się kiedyś zakochał. A matka przecież kocha miłością bezwarunkową, wszystko dla syna zrobi, zawsze przy nim będzie... i koło się zamyka :-)

    Bardzo łatwo Ci oceniać ... to, co piszesz, można wyczytać z każdego artykułu o związkach w kolorowej gazecie. Więc żadnego odkrycia nie dokonałaś.
    Każdy przypadek jest inny, więc nie ma co generalizować. Nie musisz oceniać mojego postępowania, robię tak, jak uważam za NAJLEPSZE dla mojej rodziny.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Arthur
    ~Arthur
    Napisane 27 października 2014 - 11:00
    ~Kobieta napisał:
    ~Arthur napisał:
    Gdyby wszystko było u Was ok, Twój mąż nie miałby kochanki. Zawsze, ale to zawsze bez wyjątku jest gdzieś przyczyna.

    Nic się nie dzieje bez przyczyny, to prawo natury. Kosmosu. Czyba, że się wierzy w czary.

    Oczywiście, masz rację, tylko jak widać seks nie jest JEDYNYM czynnikiem.
    PO czasie wiem, co było nie tak... ale po czasie.
    Mąż mając wolną drogę - nie chce w żaden sposób wyprowadzić się do kochanki. Ale to oddzielna historia.



    Tylko znikomy procent mężczyzn decyduje się na ten krok. Odejście do kochanki oznacza nie tylko koniec poprzedniego związku (który to naprawdę nigdy się nie kończy bo zostaje w głowie) ale też i koniec dotychczasowego związku z kochanką, która to wtedy staje się partnerką, tą "pierwszą" i najczęściej wychodzi to na gorsze. To jest empirycznie ukazane, tylko znikomy procent decyduje się na odejście od żony i związanie się z dotychczasową kochanką. Dalej patrząc, znów tylko niewielka część takich związków (z kochanką jako już partnerką numer jeden) zostaje razem dłużej niż kilka lat...

    Kochanka to, proszę wybaczyć, "ekskluzywna", trzymana w absolutnej tajemnicy ekstremalnie ważna dla mężczyzny odskocznia dla jego psychiki (bo tu nie idzie li tylko i wyłącznie o seks! Przed i po ludzie ze sobą przecież o czymś rozmawiają) wtedy, gdy wszelkie próby dogadania się z małżonką by przełamać problemy (najczęściej bardzo głębokie) i je rozwiązać dla obopólnej satysfakcji nie przynoszą żadnych rezultatów.

    Inną znaną w społeczeństwie odskocznią-ucieczką mężczyzn w analogicznej sytuacji (choć nie tylko) jest rozwijający się po latach alkoholizm.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 27 października 2014 - 11:42
    ~Arthur napisał:
    ...

    Tylko znikomy procent mężczyzn decyduje się na ten krok. Odejście do kochanki oznacza nie tylko koniec poprzedniego związku (który to naprawdę nigdy się nie kończy bo zostaje w głowie) ale też i koniec dotychczasowego związku z kochanką, która to wtedy staje się partnerką, tą "pierwszą" i najczęściej wychodzi to na gorsze. To jest empirycznie ukazane, tylko znikomy procent decyduje się na odejście od żony i związanie się z dotychczasową kochanką. Dalej patrząc, znów tylko niewielka część takich związków (z kochanką jako już partnerką numer jeden) zostaje razem dłużej niż kilka lat...
    ...

    święta prawda i ja jako ta porzucona zona z trojką małych dzieci jestem tego doskonałym przykładem, bo zaledwie po 2 latach od kiedy mój ex zamieszkał ze swoją 'ekskluzywną' kochanką pisze mi 'kocham cie' i 'wróćmy do siebie'...
    co oczywiście jest już fikcją, bo ja mam już poukładane wszystko od nowa i on już nie istnieje po prostu....
    zastanawiam się tylko jak teraz wygląda ich wspólne życie, jego i jej kochanki i jej dzieci, skoro on myśli, tęskni, żałuje i liczy na to, że mógłby jeszcze wrócić do poprzedniego życia.......ale trwa to tylko chwilkę, bo zaraz mi się śmiać chce, że tak sobie facet po 40-stce życie zmarnował i nie żal mi go, bo ma to co sam chciał..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 27 października 2014 - 17:47
    ble ble
    mozesz napisać jeszcze milion postów w takim stylu jak piszesz..
    I nawet Ci to proponuję . :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 27 października 2014 - 17:47
    ble ble
    mozesz napisać jeszcze milion postów w takim stylu jak piszesz..
    I nawet Ci to proponuję . :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook