Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kogo kocha kochanke czy żone

Rozpoczęte przez ~nika, 01 sty 2014
  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 13 listopada 2014 - 02:07
    LUNA ,
    odpocznij sobie, przemyśl, staraj się nie tłumaczyć postępowań tego faceta....
    uwolnij swoje myslenie od smsmów,słów i obietnic .....
    obserwuj rzeczywistośc spójrz na fakty.
    Mężczyźni zazwyczaj jak podejmują decyzję, to są jej pewni . Kazdy kto przechodził przez rozwód wie jakie to trudne ....ale trzeba DZIAŁAĆ.
    Nikt nie może decydować za Ciebie, bo to jest Twoje życie i tylko Ty masz prawo zrobić w nim co zechcesz....
    Zastanów się jednak czy długo jeszcze chcesz się tak dać traktować?
    w zyciu można wszystko tylko trzeba CHCIEĆ.
    „Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci – jest Twoje. Jeśli nie – nigdy Twoje nie było”.
    Nadmiernie się przy tym wszystkim szarpiesz.
    Puść go wolno..niech idzie . Zobaczysz co wtedy zrobi...
    W tej całej sytuacji jest dużo zaplątania , mętliku ,słow i działań, które tylko sprawę pogarszają...
    Mijają dni, tygodnie a jest coraz gorzej i coraz bardziej sprawa się komplikuje. Ktoś funduje tu wszystkim teatr, farsę....komediodramat. Jakieś patologiczne zachowania. Patrzą na to dzieci.
    Mężczyzna zdaje sie być bezradny, albo nie jest zdolny podejmować decyzję i ponosić ich konsekwnecje, albo po prostu NIE JEST GOTOWY NA ROZWÓD I TAK MU ŁATWIEJ . TY I ZONA MIOTACIE SIE,przekroczyłyście pprzez to wszelkie granice przyzwoitości A ON MA Z GŁOWY DECYDOWANIE....
    LUNA brak KONSEKWENCJI spowodowało takie! działania.
    w zyciu należy prblemy rozwiązywać, nie gmatwać w nieskończoność!
    Kiedy dasz sobie czas na wolność umysłu i spokojne mysli będziesz wiedziała ,co robić dalej. Tylko Ty sama mozesz podjąc decyzję...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 14 listopada 2014 - 17:26
    „Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci – jest Twoje. Jeśli nie – nigdy Twoje nie było

    Wiesz kobietko .. staram się właśnie tak myśleć zabandażować krwawiące serce i kierować się rozumem..To bardzo mądre co napisałaś, wiem,,,, mam świadomość ze kocham kretyna głupka i nie do końca dojrzałego emocjonalnie buca...ale kocham bo nie kocha się za coś tylko mimo wszystko...
    Z coś to kocham moich przyjaciół i to bardzo zwłaszcza tych którzy cały czas mnie wspierają w tej całej zagmatwanej sytuacji... im ufam bezgranicznie...kocham...\ Ale moje kretyńskie serce tyle lat jest wierne temu jednemu uczuciu... przecież byłam z kimś byłam szczęśliwa kochałam... ale jak on się pojawił znowu to samo... ON ON ON...
    To ono wybiera nie ja... nawet jak spróbuję...życ bez niego odbuduje swoje życie to wiem ze się pojawi... a moje nie zawsze dla niego oznaczało TAK TAK...
    Pościłam TO wolno nie walczyłam postawiłam ultimatum kiedy ona się u mnie zjawiła,,,, nie prosiłam nie zatrzymywałam. nic nie mówiłam , płakałam...moze podczas tej naszej pożegnalnej rozmowy trochę mu wygarnęłam...należało mu się , ile można...
    i co mija tydzień....i pojawia się jakaś durna próba nawiązanie kontaktu... że niby to ktoś do nich napisał jakieś smsy... ale nie doczekałam się treści tych msów za to kilku informacji i żali od niego... miało nie byś kontaktu a tu ...to czego się obawiałam... spodziewałam...
    Nie dawno troszkę się pokłóciliśmy ..... troszkę ... codziennie dostawałam smsa z przeprosinami ciepłe słowa...widać było jak boi się mnie stracić....
    I chyba już nie wytrzymuje...już próbuje nawiązać kontakt co mu się udało ale w przeciwnym kierunku bo chciałam tylko te smsy ciekawa byłam kto je napisał , bo po tesci można poznać czy ktoś coś naprawdę wie czy wali w ciemno....a jak nic nie dostałam to poniosły mnie nerwy i napisałam że nie pozwolę się mną bawić... pani T chciała ze mną rozmawiać w cztery oczy wiec napisałam niech napisze gdzie i kiedy i jak potępiam szantaż typu zabije sie jak odejdziesz ...bo mój były cały rok katuje mnie takimi smsami...początkowo tez się przejmowałam ale uodporniłam się po jakimś pół roku...

    I jak tu zabrać mysli wyciszyć się odstresować...?
    Już żałuje tego uniesienia... ale w końcu prawdę napisałam...
    NA KONIEC powiedz sama.... czasem miłosć to tylko cierpienie , nie widaż dobrych wyjść ...wiem nie jestem głupia...wiem że to rozstanie to najlepsze wyjście... tyle że te nasze ostatnie dni....

    On dzwoni ja mówię ze jestem chora jest mi zimno gorączka... on czeka aż żona mocno zaśnie ...i biegnie te 6...7 kilometrów i zjawia się o pierwszej w nocy... przytula żebym sie tylko rozgrzała...nie chce niczego , nie chce seksu chce mnie zagrzać i zebym się wyspała bo wie ze muszę mimo choroby isć do pracy ...twierdzi że dla niego sensem życia jest to że może tu teraz być potrzeć na moja rozpalona od Gorączki twarz i ogrzać mnie.... a rano zamiast wracać bierze sie za porządki gotowanie rąbanie drzewa bo wie ze wrócę chora i zmęczona....
    i gdzie tu schemat faceta który dzwoni do kochanki... bede za chwile ...nogi na boki...
    Tak podobno kochają faceci... nie słowami a czynami.. i tego trzymam się jak brzytwy...bo cholera znowu wiem że wróci....wg mojego ultimatum ze juz wtedy na stałe...

    Ale póki co staram się pozbierać , żyć nie myśleć co będzie i brać pod uwagę że moje zycie może się jednak toczyć bez niego..

    Napisze jeżeli się coś zmieni..puki co nie ma o czym pisać...:(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 14 listopada 2014 - 19:59
    A w dodatku jak spałam ...sms..i dwa nieodebrane połączenia...po raz pierwszy ze stacjonarnego...żona nie zostawia mu już komórki.... trzeba przyznać że się stara....

    POŚCIŁAM WOLNO KOBIETKO.... NIE PRÓBOWAŁAM ZATRZYMAĆ...... NAWET CHCIAŁAM TEGO KOŃCA ...A ON WRACA JAK BUMERANG....
    CO BĘDZIE DALEJ?????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 14 listopada 2014 - 22:51
    Ale mleko się wylało....T tak się dobijał wiec w końcu wieczorem odebrałam i...szczera rozmowa o wszytkim..i pani T wszystko słyszała... zobaczymy co będzie dalej...KONIEC CZY POCZATEK...?

    CHĘTNIE POCZYTAM WASZE WNIOSKI ...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~testosteron
    ~testosteron
    Napisane 15 listopada 2014 - 19:18
    Luna
    powtórzę pytanie
    gdzie ty widzisz tu jakiś koniec?
    Jeśli chodzi o te nocną przygodę bez seksu , zapatrzony w twoja twarz, tak właśnie kochamy.
    Nie wiem co za smsy dostli piszesz trochę chaotycznie i co oznacza pani T wszystko słyszała?Przeciez wszystko jest jasne dwoje ludzi , romans żona szamocze się zeby męża powstrzymać, a jak na podstawie JAKIŚ smsów on zamiast je zignorować dzwoni i pisze to chyba faktycznie szuka kontaktu albo on je wysłał albo wykorzystał sytuacje. A ty miałaś jak pamiętam unikać kontaktu a nie odbierać. Trochę się podenerwował jak kilka razy dzwonił i nic. Poczuł ulgę jak odebrałaś? Pewnie tak i to na pewno było słychać. Oj wydaje mi sie że końca to tu długo nie bedzie widać.
    Widać ze gość mimo problemów nie chce odpuścić.Jak kocha to nie odpuści . Tak sądzę. Więc albo to zakończ i go unikaj , co może przyniesie całkowicie odwrotny skutek albo uzbrój się w cierpliwość bo nie odpuści a tobie na pewno sie jeszcze za to dostanie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcin38
    ~marcin38
    Napisane 15 listopada 2014 - 21:04
    Luna napisała..
    mam świadomość ze kocham kretyna głupka i nie do końca dojrzałego emocjonalnie buca...ale kocham bo nie kocha się za coś tylko mimo wszystko...
    LUNA wszyscy trochę tacy jesteśmy.
    Dlatego mamy was , kobiety które nas kochają mimo wszystko. To z nimi chcemy być.To w taki sposób zaspakajacie nasze potrzeby , kochajac nas dupków, kretynów. kim byśmy bez was byli. ?

    Nie wiele rozumiem czytajac to co piszesz ,musisz się strasznie miotać
    Ale też nie wiedzę tu zakończenia, ale dla ciebie lepiej będzie to zakończyć. Moze facet się ogarnie jak zobaczy jak to jest życ bez ciebie.
    .
    Zastanawiam sie co czuje myśli facet któremu inny odebrał kobietę która kochał. Szaleje, nienawidzi tego drugiego , myśli gdyby nie on to pewnie byłaby nadal ze mną może bylibyśmy szczęśliwi? Jak go widzi to rozszarpałby go najchętniej .

    A jak traci ja przez kobietę , żone to pewnie myśli gdyby nie ona NADAL bylibyśmy szczęśliwi jak tego dnia za nim do nas wpadła, nadal byłaby moja , kochała tylko mnie a teraz to ona mi ją odebrała
    I co z taka żoną. Bedzie ją za to kochał szanował myśląc dniami nocami o tamtej , o tym jak mu przy niej było. I jak On mu to odebrała? Pojawi się tylko żal nienawiść.
    Nie wiem co będzie z wami czy wróci do ciebie ale wiem że z NIMI nie będzie dobrze. Do teraz mieli problemy a co dopiero teraz. Moze zawalcz , napisz ze kochasz i czekasz. bo wcześniej czy później i tak odejdzie albo chociaż będzie znowu zdradzał. A ich małżeństwo to już fikcja.
    To taki element pocieszający dla ciebie , bo nie rozumiem jak można tak zawładnąć człowiekiem. Jak można zostać z taką kobieta. Choćbym miał gryźć ziemię... odszedł bym.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Kobieta
    ~Kobieta
    Napisane 15 listopada 2014 - 21:28
    marcin38
    Każdy człowiek jest inny, nie wiesz co siedzi w głowie kochanka LUNY
    Mój mąż ma wolną drogę do kochanki a mimo to codziennie po południu wraca ido domu, do naszego domu. Jakoś mu nie śpieszno zabrać swoje rzeczy i wyprowadzić się do niej.
    Powoli dojrzewam do złożenia pozwu o rozwód z winy męża. Będę zabiegać o to. Jak to się skończy, czas pokaże. Nie jest mi łatwo podjąć taka ostateczną decyzję, ale kiedyś muszę to zrobić.

    JARO - odezwij się - chętnie porozmawiam z Tobą na temat rozwodu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Moon
    ~Moon
    Napisane 15 listopada 2014 - 21:29
    Zastanawiające jest jedno. Nie było mnie tu 0,5 miesiąca a temat ten sam.

    Luna odpuść
    Kobieto odpuść
    Aga40 odpuść

    Jezu nie da się zatrzymać "miłości" nie da się, to ostatnio napisałam 3 (trzeciej kochance ex męża) kocha to wróci kwestia czasu.

    Z boku to wygląda tak beznadziejnie.
    Ps.
    Faceci uciekli, zdradzają jak zdradzali nadal. Kobiety cierpią jak cierpiały nadal.




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 15 listopada 2014 - 23:43
    LUNA- moja rada, jeżeli chcesz w przyszłości uniknąc takich historii jak ostatnio, to nie pozwalaj na wprowadzanie się do Ciebie,kogoś, kto ma tak nieunormowaną sytuację. żona przyszła po Niego, jak po swoje, i widocznie tak jest. Póki sam się nie rozwiedzie, nie załatwi swoich spraw z żoną i nie zadba o opiekę nad matką, nie powinnaś nawet otworzyc mu drzwi. A On, nie powinien narażac Cię na to wszystko.
    Naprawdę, jak to się czyta z boku, to cyrk jakiś, Kochaj go, wspieraj ale wymagaj ochrony. Schował się u Ciebie. Czy złożył pozew rozwodowy? Na co Ty liczysz? na co Ty czekasz?
    Są naprawdę różne sytuacje, ale w Twoim przypadku, póki On się nie rozwiedzie najpierw, a póżniej dopiero zamieszka z Tobą, to nigdy to się nie skończy...

    Ty w ogóle nie powinnaś wiedziec, co dziej się u niego w domu, powinnaś znac tylko datę rozwodu..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobietka
    ~kobietka
    Napisane 15 listopada 2014 - 23:50
    JARO
    cała prawda :)
    pięknie:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 16 listopada 2014 - 00:09
    ~Jaro napisał:
    LUNA- moja rada, jeżeli chcesz w przyszłości uniknąc takich historii jak ostatnio, to nie pozwalaj na wprowadzanie się do Ciebie,kogoś, kto ma tak nieunormowaną sytuację. żona przyszła po Niego, jak po swoje, i widocznie tak jest. Póki sam się nie rozwiedzie, nie załatwi swoich spraw z żoną i nie zadba o opiekę nad matką, nie powinnaś nawet otworzyc mu drzwi. A On, nie powinien narażac Cię na to wszystko.
    Naprawdę, jak to się czyta z boku, to cyrk jakiś, Kochaj go, wspieraj ale wymagaj ochrony. Schował się u Ciebie. Czy złożył pozew rozwodowy? Na co Ty liczysz? na co Ty czekasz?
    Są naprawdę różne sytuacje, ale w Twoim przypadku, póki On się nie rozwiedzie najpierw, a póżniej dopiero zamieszka z Tobą, to nigdy to się nie skończy...

    Ty w ogóle nie powinnaś wiedziec, co dziej się u niego w domu, powinnaś znac tylko datę rozwodu



    Dzieki JARO...
    Potrzebowałam tego... masz całkowitą racje...
    Ostatnio u mnie góruje intuicja...jak sie w nią wsłuchuje to mnie cały rok nie zawiodła...
    Wczoraj rozmawialiśmy długo i otwarłam mu furtke.... ale tylko ostatecznie... jak będzie zdecydowany to może przyjść ale na stałe... po ustalonych warunkach z panią T.... inaczej go nie wpuszczę...
    W myśl ..jak kocha to wróci... a moja intuicja to właśnie twierdzi...ale tylko ostatecznie...!!!
    Dzis sms że jedzie właśnie do córki do wnusi do Holandii, nasze wczorajsze przykre smsy z żoną wykasowane... jak by nic sie nie stało... po co mi wiadomość ze leci?
    I to leci... nie lecimy... nigdy co do Nich nie używa liczby mnogiej...do nas Tak...dziwne... jakby jej nigdy przy nim nie było...
    Jeśli będzie potrzebował to będę go wspierać słuchać... o ile nie zdecyduje o zerwaniu kontaktu..sama na razie nie wiem

    Wyleciał to mam czas na zebranie myśli ... na spokój chyba...
    Piszcie . Bardzo dla mnie ważne jest zdanie z zewnątrz....bo to na prawdę pogmatwane...a tak trudno jest zrezygnować...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jaro
    ~Jaro
    Napisane 16 listopada 2014 - 00:24
    Droga LUNO..
    zawsze to są dwie różne historie, jedna widziana z zewnątrz a druga widoczna tylko przez strony zainteresowane, ale jakkolwiek na to nie spojrzec, na dzień dzisiejszy, nie jesteście razem, bo (tak, jak napisałaś na wątku obok) Żona mu nie pozwala..

    dobranoc

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 16 listopada 2014 - 19:36
    ~Jaro napisał:
    Droga LUNO..
    zawsze to są dwie różne historie, jedna widziana z zewnątrz a druga widoczna tylko przez strony zainteresowane, ale jakkolwiek na to nie spojrzec, na dzień dzisiejszy, nie jesteście razem, bo (tak, jak napisałaś na wątku obok) Żona mu nie pozwala..

    dobranoc



    Dzięki,....rozumiem...:(

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    ~DO 3 RAZY SZTUKA..
    Napisane 17 listopada 2014 - 18:25
    Kurcze też jestem żona ale wielu spraw nie rozumiem.
    Dzis złożyłam pozew o separacje bo mój mąż znowu sobie esemesuje z jakąś młodsza panią. Byłabym młodsza to pewnie w koncu byłby rozwód,
    Ale po 36 latach to głupie al;e dlaczego mam to znowu znosić.

    Luna włos na głowie się jeży
    Facet ucieka kobiecie nocą i idzie do ciebie , pokazuje jawnie która kobieta jest dla niego ważna. Każda choć trochę szanująca się posiadająca odrobinkę własnej dumy żona spakowała by go od razu bo to przecież któryś raz z rzędu a nie tłumaczyła to jakąś choroba i nie wpadała jak po swoje bo tu pokazała swoją chec posiadania męża jak rzeczy a nie budowania małżeństwa. Jak jest jakiś chory to przecież i u ciebie mógłby się leczyć , bycie z inna tego chyba nie przekreśla.A jesli czuje do ciebie to co pokazuje a faceci nie kochaja słowami bo powiedzieć można wszystko kochaja jednak pokazując nam to własnie w ten sposób to i miałby motywacje do tego leczenia bo widocznie w domu nie ma skoro z niego ucieka po nocy.I niech to sobie zona tłumaczy jak chce bo to ona tkwi w fazie jakiegoś zaprzeczenia ze to się nie dzieje ze maż ją kochaa robi takl bo chory , ze jej nie zdradza, tylko ci pomaga. Dziecinada. Ktoś tu nie dostrzega faktów. . Bo nie przychodził tyle razy do ciebie nie zostawał po kilka dni , nie pisał <przyjde ,., rozszerz nogi < tylko przychodził i był pomagał był do domu się nie śpieszył nie bał ze straci przez to żone, a jak ty milczysz to po tygodniu wymyśla jakieś smsy zeby tylko móc napisać żeby żona czegoś się dowiedziała ale nie od niego bo nie ma odwagi. Chyba liczy na to że ona w końcu zadecyduje za niego i kopnie go w tyłek co kazda normalna kobieta powinna zrobić dlatego wierze ze to co pisałas o niej to prawda.
    Juz mi się nie chce wracać do starych wpisów ale hyba moon pisała że jak odkryła romans to sama kilka razy męża wyrzucała pakowała i to rozumiem
    Może czasem nas tu ponoszą emocje coś wyolbrzymimy ale to forum anonimowe i dlatego możemy sie otworzyć pisać szczerze co myślimy czujemy , nawet panowie się pootwierali choć im się dostało...
    Ale temu służa takie fora a tobie się nie dziwię bo można zwariować jak takie rzeczy się dzieją. Facet sie pojawia robi ci nadzieje jego małżeństwo to fikcja i złudzenia ale nikt nie chce się do tego przyznać bo rozwód to porażka. Ale wiele ludzi po otrzęsieniu się z szoku rozwodu twierdzi ze to było najlepsze co mogło ich spotkać. A tu jeszcze MIKE pisze że on nie może przerwać tego 3 lata , dobrze że prosisz jego o rade . Ze starasz się facetów zrozumieć, no chyba ze MIKE tez jest chory na jakies dziwne choroby i dlatego tak postępuje.
    Też chciałabym wiedzieć dlaczego kochacie a nie macie odwagi zostawić przesz.lości boicie się ze skończycie jak Torin? Ale on wziął sobie wiele młodsza niedoświadczona natomiast statystyki pokazuj a ze drugie
    małżeństwa są trwalsze i bardziej udane niż pierwsze.Nie bez powodu połowa pierwszych małżeństw się rozstaje.
    Moja rada.
    Nie odpowiadaj na jego próby nawiązania kontaktu , nie zasługuje na to .
    Masz racje zabandażuj krwawiące serce i spotykaj sie z kimś wolnym postaw sprawę jasno że jesteś po bolesnym rozstaniu żeby nikogo nie skrzywdzi c i DAJ SOBIE SZANSE a on jak kocha niech cierpi bo zasługuje. I nie bron go nie wybielaj. Staraj się być szczęśliwa to najlepsza zemsta a jak cos chce to jak mówi Jaro . DATA ROZWODU TO JEDYNE CO POWINNAŚ O NIM WIEDZIEĆ.Dbaj o siebie bo inaczej zwariujesz Ty masz jeszcze szanse na szczęście , oni trwając w tej iluzji nie, terapia małżeńska tu chyba nawet nic nie da, bo widac że mąż nie kocha żony czego ona udeje że nie widzi.
    Mój mąż miał romanse ale nigdy nie spędził nocy poza domem a co dopiero kilka nocy i dni...nadal nie mieści mi się to w głowie ze mimo to ona nie chce póścić go wolno.
    Póść wolno to co kochasz jesli do ciebie wróci to twoje jak nie nigdy twoje nie było. Bardzo mądre zdanie ktoś tu napisał.
    Powodzenia Luna . Napisze jak chcesz na priv,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~baba
    ~baba
    Napisane 17 listopada 2014 - 19:09
    Kobiety - ogarnijcie się, takie elaboraty tworzycie, a błędy ortograficzne jak u gimnazjalistów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~marcin38
    ~marcin38
    Napisane 17 listopada 2014 - 19:55
    ~DO napisał:
    Kurcze też jestem żona ale wielu spraw nie rozumiem.
    Dzis złożyłam pozew o separacje bo mój mąż znowu sobie esemesuje z jakąś młodsza panią. Byłabym młodsza to pewnie w koncu byłby rozwód,
    Ale po 36 latach to głupie al;e dlaczego mam to znowu znosić.

    Luna włos na głowie się jeży
    Facet ucieka kobiecie nocą i idzie do ciebie , pokazuje jawnie która kobieta jest dla niego ważna. Każda choć trochę szanująca się posiadająca odrobinkę własnej dumy żona spakowała by go od razu bo to przecież któryś raz z rzędu a nie tłumaczyła to jakąś choroba i nie wpadała jak po swoje bo tu pokazała swoją chec posiadania męża jak rzeczy a nie budowania małżeństwa. Jak jest jakiś chory to przecież i u ciebie mógłby się leczyć , bycie z inna tego chyba nie przekreśla.A jesli czuje do ciebie to co pokazuje a faceci nie kochaja słowami bo powiedzieć można wszystko kochaja jednak pokazując nam to własnie w ten sposób to i miałby motywacje do tego leczenia bo widocznie w domu nie ma skoro z niego ucieka po nocy.I niech to sobie zona tłumaczy jak chce bo to ona tkwi w fazie jakiegoś zaprzeczenia ze to się nie dzieje ze maż ją kochaa robi takl bo chory , ze jej nie zdradza, tylko ci pomaga. Dziecinada. Ktoś tu nie dostrzega faktów. . Bo nie przychodził tyle razy do ciebie nie zostawał po kilka dni , nie pisał <przyjde ,., rozszerz nogi < tylko przychodził i był pomagał był do domu się nie śpieszył nie bał ze straci przez to żone, a jak ty milczysz to po tygodniu wymyśla jakieś smsy zeby tylko móc napisać żeby żona czegoś się dowiedziała ale nie od niego bo nie ma odwagi. Chyba liczy na to że ona w końcu zadecyduje za niego i kopnie go w tyłek co kazda normalna kobieta powinna zrobić dlatego wierze ze to co pisałas o niej to prawda.
    Juz mi się nie chce wracać do starych wpisów ale hyba moon pisała że jak odkryła romans to sama kilka razy męża wyrzucała pakowała i to rozumiem
    Może czasem nas tu ponoszą emocje coś wyolbrzymimy ale to forum anonimowe i dlatego możemy sie otworzyć pisać szczerze co myślimy czujemy , nawet panowie się pootwierali choć im się dostało...
    Ale temu służa takie fora a tobie się nie dziwię bo można zwariować jak takie rzeczy się dzieją. Facet sie pojawia robi ci nadzieje jego małżeństwo to fikcja i złudzenia ale nikt nie chce się do tego przyznać bo rozwód to porażka.
    Póść wolno to co kochasz jesli do ciebie wróci to twoje jak nie nigdy twoje nie było. Bardzo mądre zdanie ktoś tu napisał.
    Powodzenia Luna . Napisze jak chcesz na priv,


    Dobrze powiedziane.
    Luna nie daj się zwariować bo jeszcze ty w tym zamieszaniu w szpitalu wylądujesz. Może pokaz mu to forum niech się facet zastanowi co wyprawia jak sie szarpiesz jak cierpisz żona pewnie też.
    Ty będziesz się miotac a pewnie i tak nic nie zrozumiesz.
    Skorzystaj z rad do 3 razy i kobietki i olej to, żyj dalej.
    Nie długo to będzie tylko przeszłość. A on niech żyje w tym bagnie który sobie stworzyli , zakłamaniu i ułudzie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~LUNA
    ~LUNA
    Napisane 17 listopada 2014 - 20:16
    Dzięki wszystkim....
    Wiesz Marcin......nie muszę mu już mówić ....
    A z tym szpitalem trafiłeś...dziś dostałam skierowanie.... na szczęście jeszcze nie do wariatkowa...:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~weteranka
    ~weteranka
    Napisane 17 listopada 2014 - 23:03
    Nie próbujcie zrozumieć bo oni sami tego nie rozumieją.
    Moja historia jest krótka.
    O tym ze mnie zdradza dowiedziałam się po pół roku. Obiecał ze zerwie ale nie zerwał choć próbował ale sam nie wiedział dlaczego nie może. Bo przecież mnie kochał.
    Pomyślałam przeczekam. Mamy dwoje nastoletnich dzieci. Znudzi mu sie .Nie znudziło. Tak było ponad 2 lata. Znikał do niej dwa trzy dni mnie okłamywał , to kolega to mecz to wyjazd z pracy a wracał pachnący jej perfumami. Obiecywał ze nigdy więcej a po miesiącu znowu pił z kolegami 2, 3 dni a wracał wykąpany, Pachnący ogolony, radosny. Przy mnie się nie uśmiechał zamykał w sobie.
    Pomyślałam raz że z nią porozmawiam. Pojechałam choć mi powiedział że z kumplem jada na jakis koncert. Jechałam w złości z chęcią rozszarpania jej na strzępy. W drzwiach poczułam złość na siebie że tak się poniżam. Gonie za facetem który ma mnie gdzieś.
    Ale już zadzwoniłam i drzwi otwarł ...on. Mina , jakby ducha zobaczył.
    I wyszła ona . Zdałam ledwo jakies pytanie a oni tylko patrzyli na siebie nikt nic złego nie powiedział na drugiego nie obwiniał, i zrozumiałam , ONI się kochali. Patrzyli na siebie jak on dawno nie patrzył na mnie. ODPUŚCIŁAM. Zamiast wszcząć awanturę
    Myślałam o walce ale po co/? Po co przedłużać nasza agonię skoro ją kocha choć sam tego nie rozumiał i i tak by się nie zmienił. Nawet jakby wrócił to tylko fizycznie . I tak nie było miedzy nami dawno bliskości . Rozmowy o obowiązkach domu dzieciach ,seks jak dla sportu dla rozładowania napięcia. Częsty , widocznie dużo było tego napięcia,. Ale nie potrafił mnie skrzywdzić, powiedzieć odchodzę. . znikał i czekał aż ja coś zrobię , tek było mu łatwiej.
    Złożyłam pozew miało byc z jego winy ale dogadaliśmy się co do podziału majątku. i było bez orzeczenia.Bez prania brudów.
    Pierwszy rok był trudny zwłaszcza że ona urodziła mu dziecko. Był psycholog. A teraz wiem że to było dożo lepsze rozwiązanie niż życie w kłamstwie gonienie za nim śledzenie, zastanawianie się czy jest u niej czy u kumpla?
    A teraz jestem znowu szczęśliwa z kimś, on tez z nią widocznie tak miało być. Szanuje mnie za to ze tak to załatwiłam potrafimy rozmawiać i nadal jesteśmy rodziną. Dzieci też są spokojniejsze jak widzą nas szczęśliwych. A jak nie zmieniło by sie nic przez te 3 lata to co by teraz z nas było. Znienawidzeni, nieszczęśliwi kłócący o wszytko.
    Nie warto. Nie piszcie kochankom ODPUŚCIE bo może to miłość bez której on się nie obejdzie , Kobieta bez której on się nie obejdzie. One też z cierpią i mężowie też . Pozwólmy im na swoją drogę. Nie walczcie o to czego już nie ma. Pomyślcie o sobie i swoim szczęściu które w tej walce ucieka.
    Ja jestem w końcu szczęśliwa , a z nim nie byłam przez ostatnie lata, ale sama nie chciałam tego przyznać.
    Lepiej mieć to za sobą niż w tym tkwić bez sensu. Choć nadal do końca tego nie rozumiem.


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~testosteron
    ~testosteron
    Napisane 18 listopada 2014 - 17:31
    Weteranko
    Ładnie postąpiłaś. Najczęściej żony robią wszystko zeby zniszczyć kochankę męża wysyłają anonimy do pracy oczerniają ją gdzie tylko mogą a ty uznajesz ze oni się kochają i rozsądnie wycofujesz sie . Faktycznie chyba zaoszczędziłaś sobie lat bólu i życia w kłamstwie.
    Ja też nie uważam że kochanki to gorszy gatunek, kobiety drugiej kategori , oczywieście są i takie które robią to z wyrachowania dla jego kasy jakiejś wygody inne z ciekawości,ale większość to kobiety zaangozowane uczuciowo i bardzo częstoz wzajemnością. wiem to bo sam miałem kochankę o której często myślę, Nie byłem gotowy odejść od żony a ona nie poczekała. Widocznie nie kochała mnie wystarczająco. Ale doczekałaby się bo i tak odeszłem i to nie do innej. Różnica harakterów z żoną była nie do przeskoczenia. i w końcu się posypało.

    Luna co tam z tym szpitalem?
    i co oznacza że już nie musisz mu mówić o forum? Powiedziałaś?
    wiesz ja pracuję w środowisku lekarskim więc jakby to coś poważnego to daj zanać
    Napisze do Ciebie maila
    Swoją drogą ty chyba nigdy nie miałaś prawdziwego faceta? Jeden alkoholik drugi hazard trzeci... szkoda gadać. Tak się składa że można przenieść uczucia choćby w połowie na kogoś kto tym razem może zadba o ciebie o twoje potrzeby , gdybyś mnie kochała choć w połowie jak T to może by mi wystarczyło. Masz duże pokłady miłości i ciepła bo mimo iż wszyscy go krytykują ty go bronisz i jeszcze chyba przekonałaś nie jednego sceptyka że to co on czuje to nie zwykły pociąg a coś głębokiego. Ale nie jest zdecydowany jak widac więc zastanów się może warto spróbować?Skoro potarfisz kochać mimo takich wad. każdy je ma mam nadzieję że ja mam trochę mniejsze. Ale kto to wie, Ciężko jest dostrzec swoje wady. Może okaże sie że nie mieszkamy daleko od siebie? Napisze . A jak by co z tym szpitalem to wal do mnie.
    W dodatku mogę ci dużo powiedziec na temat choroby dwubiegunowej bo mój kuzyn ma schizofremię dwubiegunową czyli najgorszą odmiane tej choroby. Moge zdobyć listę leków dopuszczalną w polsce przy jej leczeniu. Wiem tylko że wielu lekarzy podaje tylko leki przeciwdepresyjne nie będąc pewnym diagnozy a najgorsza jest depresja. Ta jednobiegunowa i ta bedąca częścią tej choroby,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~weteranka
    ~weteranka
    Napisane 18 listopada 2014 - 22:52
    Wiem ze większość żon niszczy albo próbuje znizczyć tę drugą i to w białych rękawiczkach, i skutecznie mam koleżanki, aż strach myśleć do czego się posunęły... ale po co pielęgnowaćnienawiść. komu to ma służyć? to tylko pogarsza samopoczucie, przeciąga agonie w nieskończoność. Nie agonię zwiazku ale siebie samego. szybkie cięcie i idę dalej . Najpierw z bólem i zalem a potem to powoli ustępuje. Pytanie na tym forum to kogo kocha. wchodziła czytałm bo zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam i cały czas czytając wiem że tak. ale postanowiłam napisać co mnie się przytrafiło bo tyle tu niepewnośco szarpania.
    Oczywiście że każdy popełnie błędy nie trzeba sie od razu rozstawać ale tylko i wyłącznie wtedy kiedy jak zrada wychodzi na jaw, maż przyznaje sie do błędu ma wyrzuty podejmuje pracę nad związkiem i stara się a przede wszystkim sam zrywa kontakt , nie pozornie ale na prawdę z tą drugą . Sam bo chce , bo chce coś ratować a nie bo został do tego zmuszony. Nic na siłę bo z tego nic nie wyjdzie.
    Małżeństwo to dobrowolne bycie dwojga ludzi ze sobą dbanie o siebie wspieranie walczenie wspólne z przeciwnościami czasem o siebie ale DOBROWOLNE , a nie przymusowe. A DOBROWOLNIE to on chodził do niej ,DOBROWOLNIE to mnie okłamywał , DOBROWOLNIE to był u niej a do domu wracał bo musiał , bo dzieci bo obowiązki.
    i jak to ktoś napisał jakbym go zmusiła to myślał by o niej , to dla nich podobno jest jak kalectwo , a po co mi taki emocjonalny kaleka , który jak ktoś inny napisał nawet uprawiając seks widziałby we mnie tamtą. ? Po co odbierac mu było prawo do szczęścia skoro okazałam się pomyłką. Tu nie jedna pani tak postąpiła , spakowała albo wyjechała zostawiła go i już. SZYBKIE CIĘCIĘ Po co ma sie zastanawiac jak zniknie gdzie jest zadręczać że powiedział na meczu a może u niej Albo w myśl że jak maz zdradził raz to będzie to robił zawsze czekać aż znajdzie kolejną .Albo doczekać momentu że kładziemy sie razem wstaję rano a po nim ani śladu? W nocy poszedł na mecz, bo tamta chora? Pokazał by mi dotkliwie że nic dla niego nie znaczę a najważniejsze jest jej samopoczucie. Wybacz testosteron ale nie zależnie od tego w jakiej super sytuacji finansowej byśmy byli to byłaby to czysta patologia emocjonalna. A ja to co . kobieta bez dumy dążąca do samozagłady . Po za tym obieca że to koniec a ciągnął to dalej , okłamywał mnie więc gdzie tu zaufanie ? Coś bez czego związek nie przetrwa i tak.Nie da sie go tak odzyskac , pewnie już nigdy.co innego po zdradzie , błędzie a co innego po dalszym okłamywaniu i kontynuowaniu romansu,
    A tak po trzch latach oboje mamy swoje udane życie ,on szanuje mnie za to że nie utrudniałam i chyba że miałam odwagę podjąć te decyzję za niego . a tak pewnie w końcu by odszedł i tak i kipili byśmy do siebie z nienawiści. po co to komu? Bolało , cholernie bolało czasem myslałam że nie dam rady bez niego ale to minęło, Nie wyobrażałam sobie bycia z kimś inym bo ślub kościelny ale jak się pojawił to szczęście stało się ważniejsze
    Odpowiedz na pytanie ..KOGO KOCHA . Jak kontynuował romans oszukiwał z premedytacją to na pewno mnie już nie kochał
    Teraz jest dobrze. I tego życzę tym wszystkim tu zagubionym .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook