Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

kłótnia

Rozpoczęte przez ~RR, 25 gru 2020
  • ~RR
    ~RR
    Napisane 25 grudnia 2020 - 10:24
    Do jakiego poziomu można zaakceptować, że się kłócimy, a gdzie to juz przegięcie?
    Po kłótni nie usłyszałem nigdy przepraszam pomimo najgorszych wyzwisk a i czasami rękoczynów. Ja wyciągalem rękę na zgodę, ale mam juz dosyć. Ona twierdzi ze to normalne i ze wszystkie małżeństwa sie kloca. Może to i prawda a są granice ranienia i zapominania.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Motoko
    ~Motoko
    Napisane 25 grudnia 2020 - 13:02
    Owszem kłótnie czy spięcia w małżeństwie się zdarzają. U mnie jest to raczej wymiana zdań. Nigdy nie ,,na noże"" bez rękoczynów, obrażania się wzajemnie wulgarnymi słowami. Także nie to nie jest normalne zachowanie Tak jak napisałeś są pewne granice. I dobrze czujesz że zostały one przekroczone.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 25 grudnia 2020 - 13:51
    i nic do zony nie trafia, że to nie jest normalne. Ona wpada w szal i nie kontroluje tego. Rani wtedy strasznie i ja juz nie potrafię przechodzić do tego obok. Czuje, że przelewa się już czara goryczy.
    Sa takie sprawy, którymi się bardzo rani, a tu nie ma w niej żadnego hamulca. A potem jak gdyby nigdy nic się nie stało.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Motoko
    ~Motoko
    Napisane 25 grudnia 2020 - 14:06
    Rozmawiałeś z nią o tym powiedziałeś jej co czujesz? I jak się w tej sytuacji czujesz? Pewnie terapia pomogła by zrozumieć żonie pewne ,rzeczy" w swoim zachowaniu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 25 grudnia 2020 - 14:21
    od kilku lat mówiłem jej ze potrzebuje psychologa. Nic to nie dało, poza wypominaniem ze nie będzie się nikomu spowiadać. Dla Niej jest ok. Nawet odszedlem na dwa miesiace. Potem byly rozmowy, placz itd. Wrocilem, rok minął i powrót do starych schematów. Może nie można się zmienić w wieku 40+ ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Motoko
    ~Motoko
    Napisane 25 grudnia 2020 - 14:25
    Można tylko trzeba tego chcieć trzeba się przyznać przed samą sobą, że ma się problem. A to nie jest takie proste z różnych względów (zazwyczaj każdy sobie zdaje sprawy z jakich).

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 25 grudnia 2020 - 14:56
    Nie wiem co dalej będzie, bo mam juz czasem dosyć. Musze mieć chwile dla siebie, hobby, rower. A to wszystko to znow powod do kłótni. I tak się zamyka kółko, bo po kłótni znow ide na rower. I uprzedzam w domu zawsze pomagałem i nie zmykalem sobie pojeździć.
    I co zamknąć rower w garażu? A i tak pewnie znajdzie się powod.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Motoko
    ~Motoko
    Napisane 25 grudnia 2020 - 15:02
    Takie hobby u małżonka to powinien być powód do zadowolenia u żony. Faktycznie ciężki przypadek może jednak powinieneś się wyprowadź na dłużej i dać żonie jakieś ultimatum, bo ile jeszcze tak pociągnięcie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 25 grudnia 2020 - 17:14
    wszystko jej się kojarzy ze zdradą. Rower to oglądam się za kobietami, siłownia to żeby dobrze wyglądać i podrywac kobiety. To ze dobrze wyglądam na swój wiek to tez problem. Nigdy nie internowaly mnie nawet flirty i tak byly podejrzenia.
    I potem awantury. Moja praca polega na zdobywaniu kontaktów biznesowych i xzesc z nich to naturalnie kobiety. Masakra, wiadomo po co dzwonię... siedz w domu ze mną to byłby ideal, chociaż nie wiem czy na pewno

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Motoko
    ~Motoko
    Napisane 25 grudnia 2020 - 18:10
    Żona powinna podjąć terapię , a jeśli nie chce to musisz rozważyć, jak widzisz i czy w ogóle widzisz Wasz związek w dalszej perspektywie. Rozumiem że to frustrujące ponieważ nie dajesz żonie powodu, aby musiała reagować w ten sposób.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Stary
    ~Stary
    Napisane 25 grudnia 2020 - 19:28
    ~RR napisał:
    i nic do zony nie trafia, że to nie jest normalne. Ona wpada w szal i nie kontroluje tego. Rani wtedy strasznie i ja juz nie potrafię przechodzić do tego obok. Czuje, że przelewa się już czara goryczy.
    Sa takie sprawy, którymi się bardzo rani, a tu nie ma w niej żadnego hamulca. A potem jak gdyby nigdy nic się nie stało.

    I to jest jeden z głównych symptomów osobowości borderline - poczytaj sobie o tym. Może coś Tobie się rozjaśni i sam stwierdzisz co z tym dalej robić.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 25 grudnia 2020 - 20:15
    to ze jest borderline to wiem. I co najgorsze to psycholog do którego chodzę powiedział, że to bez długotrwałej terapii sie nie zmieni. A z wiekiem bez terapii bedzie się nasilać. Coraz częściej myślę co robić. Rozwod? Koszmar ale podobno do przejścia. Dzieci dorosle

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Stary
    ~Stary
    Napisane 25 grudnia 2020 - 23:36
    No to sam musisz zdecydować, czy chcesz dalej żyć w upokorzeniu.
    Uodpornisz się, czy rozstaniesz się i poszukasz sobie kogoś normalnego.
    To już Twoja decyzja.

    Ta kobieta - wg mnie - jest osobą chorą.
    Dalsze życie z kimś takim, może zakończyć się różnymi dziwnymi aberracjami - niekoniecznie dla Ciebie szczęśliwymi. ale co tam chcesz...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 26 grudnia 2020 - 00:15
    ~Stary napisał:
    No to sam musisz zdecydować, czy chcesz dalej żyć w upokorzeniu.
    Uodpornisz się, czy rozstaniesz się i poszukasz sobie kogoś normalnego.
    To już Twoja decyzja.

    Ta kobieta - wg mnie - jest osobą chorą.
    Dalsze życie z kimś takim, może zakończyć się różnymi dziwnymi aberracjami - niekoniecznie dla Ciebie szczęśliwymi. ale co tam chcesz...


    To jest racja @RR. Nikt Ci medalu nie da za kolejne lata upokorzeń, a owa wybranka i tak tego też nie doceni. To Twoje życie. Sam musisz zdecydować jak chcesz je przeżyć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~40+
    ~40+
    Napisane 26 grudnia 2020 - 01:10
    ~RR napisał:
    Do jakiego poziomu można zaakceptować, że się kłócimy, a gdzie to juz przegięcie?
    Po kłótni nie usłyszałem nigdy przepraszam pomimo najgorszych wyzwisk a i czasami rękoczynów. Ja wyciągalem rękę na zgodę, ale mam juz dosyć. Ona twierdzi ze to normalne i ze wszystkie małżeństwa sie kloca. Może to i prawda a są granice ranienia i zapominania.

    Do poziomu granicy Twojej indywidualnej tolerancji na takie zachowanie.
    Ciężko tak stwierdzić co może być przyczyną takiego gwałtownego zachowania. Charakter, wzorzec wyniesiony z domu rodzinnego. Może warto porozmawiać o tym w jaki sposób odbywają się te kłótnie, że słowa także ranią. Niewykluczone że takie zachowanie nie mieści się już w granicach bycia furiatką a ma cechy przemocy słownej, psychicznej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 26 grudnia 2020 - 06:33
    wzorcem jest matka, ktora tak samo traktowała zawsze tescia. Przed ślubem wmawiałem sobie, że nie mogę oceniać przyszłej zony przez pryzmat jej rodziny, to błąd. Rozmawiałem z żoną przez wiele lat, wiele razy. Zawsze po kłótni mówi że tak tylko powiedziała, że nie opanowała się, ale przepraszam nigdy nie było. A każda igła potem siedzi w głowie.
    Nie wiem jak juz tłumaczyć ze rozmowa z kuzynka, czy taniec navweselu z inna kobieta nie jeze żadna nielojalnoscia czy zdradą. Po takiej awanturze sa 2 tygodnie do miesiąca spokoju do następnego wybuchu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jednorożec
    ~Jednorożec
    Napisane 26 grudnia 2020 - 08:39
    ~RR napisał:
    wzorcem jest matka, ktora tak samo traktowała zawsze tescia. Przed ślubem wmawiałem sobie, że nie mogę oceniać przyszłej zony przez pryzmat jej rodziny, to błąd. Rozmawiałem z żoną przez wiele lat, wiele razy. Zawsze po kłótni mówi że tak tylko powiedziała, że nie opanowała się, ale przepraszam nigdy nie było. A każda igła potem siedzi w głowie.
    Nie wiem jak juz tłumaczyć ze rozmowa z kuzynka, czy taniec navweselu z inna kobieta nie jeze żadna nielojalnoscia czy zdradą. Po takiej awanturze sa 2 tygodnie do miesiąca spokoju do następnego wybuchu.


    Kolego pierwsza i podstawowa zasada. Jeśli chcesz zobaczyć jak będzie wyglądała i traktowała Ciebie Twoja kobieta spójrz na jej matkę, Twoją przyszłą mamusię zwaną teściową. :)

    A tak na poważnie, przez cały czas piszesz o tłumaczeniu sobie, że to jak Cię traktuje ma jakieś podstawy, tłumaczeniu jej zachowania czy ograniczaniu Ciebie i tego co chciałbyś robić. A gdzie jesteś w tym wszystkim Ty?

    Sam musisz zdecydować i wydaje się, że wiesz co chcesz zrobić, tylko nie jesteś jeszcze na to gotowy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Gość
    ~Gość
    Napisane 26 grudnia 2020 - 09:17
    tymi kłótniamy chce wyzwolić z ciebie mężczyznę. Nie widzisz tego? Ona czeka, aż ją strzelisz w twarz, a ty nic. Są kobiety, które tego potrzebują, które potrzebują tej męskiej dominacji. Ot i tyle.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 26 grudnia 2020 - 09:21
    Masz racje wiem co powinienem zrobić. Szukam mieszkania i chce go wynająć. Wiem, ze to będzie nieodwracalny krok. Nie będzie powrotu, bo zawsze będę się tłumaczył co robiłem w tym czasie gdy byłem sam. Ciezkie to wszystko po 25 latach związku. Ale tlumacze sobie, że chyba nie mam wyboru. A gdzie jestem ja, tam gdzie bylem przez te lata. Nie soba, dodatkiem do jej zycia na wysokim poziomie, bo tak miało być.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~RR
    ~RR
    Napisane 26 grudnia 2020 - 09:45
    do Gosc,
    Do dawania w pysk sie nie posune, nie moj styl. Jak kilka razy złapałem za ramiona żeby potrząsnąć dla opamiętania to jeszcze większy szal byl. To tak jak drażnić się z pitbulem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Strona 1 z 10
następna
Strona 1 z 29 następna

Gorące tematy