Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Moja żona nie chce seksu

Rozpoczęte przez ~Marek, 14 mar 2016
  • ~d
    ~d
    Napisane 09 grudnia 2018 - 10:08
    ~Jon napisał:
    ~meisad napisał:
    Jon, bardzo Ci współczuję Twojej sytuacji. Ja jeszcze mogę uciec w aktywność, po prostu wyjść. Naprawdę nie wiem co Ci poradzić. Może pocieszę Cię, że też od 10 lat nie widziałem nagiej żony. Chore. Zawsze się zamyka, zakrywa. Pewnie ma kompleksy i stąd zahamowania, choć mi się zawsze podobała i nie krytykowałem jej wyglądu. Dziwne wobec tej akceptacji były zawsze wymogi stawiane mi, mam być pachnący, świeżutki, higieniczny, gotowy na jej ewentualną chęć (teraz i to minęło) o od siebie nie wymagała nic nawet na moje delikatne sugestie: nie podcinała fryzury intymnej, nie stosowała żadnej antykoncepcji po ślubie - przedtem owszem i stąd czuję się oszukany. Był też brak chęci eksperymentowania czy z nowymi miejscami, pozycjami - wszystko zawsze wychodziło ode mnie i kończyło się zawsze tak jak ona chciała czyli purytańsko.
    Nie mogę się doczekać upływu ultimatum. Pogonię babsko choćby to mnie kosztowało 50% wypracowanych oszczędności i skromnego dorobku. Ja też fizycznie zaczynam niedomagać a to że sytuacja jest stresowa w związku i była tez w pracy (bez wsparcia żony), na pewno nie poprawiało sytuacji a wręcz przeciwnie, sprzyjało. Wylądowałem na kozetce u psychiatry z diagnozą epizodu depresyjnego gdzie pięknie wszystko wyszło. Mam do czynienia z osobą niedojrzałą/skaleczoną emocjonalnie i chwiejną. Odbija to się na stosunkach żony z córką, którą moim zdaniem traktuje jak lalkę, której nigdy nie miała. Z jednej strony jej nadskakuje i jest nadopiekuńcza, a zaraz potem drze się na nią niekonsekwentnie. Na mnie tylko potrafi krzyczeć, krytykować, wytykać błędy. Nie pamiętam kiedy za coś pochwaliła. No i ta ucieczka w podziwianie niektórych celebrytów, jogę, wege oznacza chwiejność jej zachowania. Rozwód czy separacja będzie więc usankcjonowaniem stanu rzeczywistego i tak też będę argumentował w sądzie. Mam świadomość, że w zyciu codziennym niewiele się zmieni ale mam nadzieję zyskać swobodę i odsapnąć - po prostu mi ulży.
    Pozdrawiam wszystkich z ciężką sytuacją


    Mossad
    To jest wręcz niemożliwe nie widzieć nagiej żony przez 10 lat jak się to czyta. Cyt. Zawsze się zamyka, zakrywa. U mnie tak samo .Ja się zastanawiałem i jak do tego doszło że mamy dziecko :-) ,  moja też zawsze zamykała drzwi  i zawsze się zakrywała jakby nie akceptowała swojego wyglądu . Ale wiele kobiet przecież tak mam. Zawsze też jej mówiłem że bardzo mi się podoba nie powinny się wstydzić swojego ciała. Jak przeczytałem o tej fryzurze to zacząłem się śmiać bo tak samo u mnie było. Chodź chyba jestem starej daty bo generalnie nie lubię w tym miejscu jak jest łysa, lubię kiedy jest futerko. Oczywiście bez przesady nie kiedy jest po kolana. Zawsze wyłączała to światło , ale była negocjacja dobrze wyłącza ale zapalę na korytarzu, albo włączę telewizor i zawsze było coś tam widać. I Zawsze pod kołdrą no ale w trakcie zawsze taka kołdra mogła spaść. Wiele takich jakby to powiedzieć dziecinnych sytuacji gdzie w małżeństwie po iluś latach powinno to już zginąć. A dzisiaj dzisiaj jest tak że ja nic już sam nie mogę zrobić , bardziej ona powinna być aktywna a nie chcę. Parę dni temu kupiłem jej kwiaty , zamiast się cieszyć powiedziała przecież wiesz że nie lubię kwiatów. Dzisiaj próbowałem trochę z nią na ten temat porozmawiać doszło do kłótni. Chyba nie widzę już tutaj szansę normalnie wyszedł bym z domu i poszedł gdzieś.



    Wiem że być może będzie to trudne i mało empatyczne ale na wszystko co Ci spotyka zasługujesz. Mężczyźni frajerzy się zakochują i potem robią jako podnóżek pół życia. Zwykłem sobie zostawiać margines emocji względem drugiej osoby których nigdy nie ujawnię. W ten sposób sytuacja z żoną trwałaby max miesiąc lub dwa. Odszedłbym od niej, a jakby skakała w sądzie to bym się jej pozbył.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 11 grudnia 2018 - 22:32
    Hahaha
    No proszę. Jakie to proste. Chcecie seks, macie seks. Płatny i udawany.
    Jest popyt, jest i podaż.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 11 grudnia 2018 - 23:23
    Ja tam lubię darmochę :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 12 grudnia 2018 - 21:09
    ~Rednick napisał:
    Ja tam lubię darmochę :)


    No i ok... ktoś lubi darmochę... a ja np. nie lubię - i bardzo dobrze - ludzie są różni ... i różne rzeczy im się podobają.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 12 grudnia 2018 - 21:32
    Ale widzę ze moderatorzy działają. dziękujemy :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 12 grudnia 2018 - 21:44
    Nieee, sex za kasę, chyba nawet jak bym miał jej jak lodu, to bym na to nie poszedł.
    Raz byłem jak miałem jeszcze naście lat i nie specjalnie mi się podobało, może źle trafiłem, jednak zawsze bym się zastanawiał jaki dramat, taką panią do tego skłonił. No chyba że była by nimfomanką i robi to z powołania.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 12 grudnia 2018 - 22:55
    ~Piotrek napisał:
    Witam, Cześć.
    (...)
    To w naszych głowach rodzą się pomysły, to nasze umysły podpowiadają nam co mamy robić ze swoim życiem, serca zaprzeczają wszystkiemu co wymyślimy.
    (...)
    W związku pożądanie musi być zawsze. Mówi się o motylkach, o chemii a to nic innego jak pożądanie. Jakkolwiek by to nazwać, bez tego żaden związek nie przetrwa.
    (...)
    Ale facet pożąda. Chce mieć żonę, matkę swoich dzieci, dziwkę i świętą i to wszystko w jednej osobie, w swojej kobiecie (przepraszam za wyrażenie). Kobieta chce swego macho.
    (...)
    Trzeba umieć rozdzielić „sypialnię” od dzieci. Z nimi bądźmy rodziną, bez nich kochankami.
    Jeżeli nie ma spójności, (...) to jest początek końca.
    W związku nie chodzi o kasę, ale bez niej na pewno jest trudno zrealizować jakieś tam marzenia. Związek to żywioł, spontan, to dwie osoby, które siebie pragną, chcą siebie zawsze. Związek to ciągła nauka siebie. To uczucia, miłość, to ciepło tej drugiej osoby, to wiara i zaufanie (...) takie że jak jedno upada to drugie z nim, jeśli nie zdąży go złapać. To spokojny głos a nie „darcie ryja” gdy coś nie wychodzi, gdy coś irytuje. Kłótnie są po to by się godzić, by zapamiętać zgodę a treść zwady. Kłótnie muszą być ale bez świadków. (...)

    Piotrek,
    Pozwoliłam sobie poskracać i zacytować to wszystko co najbardziej podobało mi się w Twojej wypowiedzi. Opisałeś związek idealny.
    Ona dziwka i święta, kochanka i żona.
    Dwie w jednej kobiecie. On jak rozumiem cudowny kochanek i mąż w jednym.
    Dzisiejszy świat mówi tak: nie masz w jednej osobie jednego i drugiego znajdź na zewnątrz to czego Ci brakuje.
    Trudniej jest poszukać tego co się gdzieś po latach zgubiło wewnątrz, wewnątrz związku.
    Nie uważasz?
    Wszystko rodzi się w naszych głowach.
    Najbardziej podoba mi się to co napisałeś o rodzinie jaką tworzymy z dziećmi i o byciu tylko kochankami, gdy jesteśmy we dwoje.
    To bardzo mądre, ale czy zawsze możliwe?


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~szaman
    ~szaman
    Napisane 23 grudnia 2018 - 09:58
    Hipoteczną??????????????????? . A nie hipotetyczną?????????????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 27 grudnia 2018 - 15:57
    ~d napisał:
    ~Jon napisał:
    ~meisad napisał:
    Odszedłbym od niej, a jakby skakała w sądzie to bym się jej pozbył.

    d- Jak byś się jej pozbył ?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~paweł44
    ~paweł44
    Napisane 29 grudnia 2018 - 08:57
    Tak jak kiedyś pisałem,nie rozumię tych bab.Ostatnie dni próbowalem coś zaińciować to mnie tylko zbywała bez szans.
    Aź tu wczoraj sama mnie dopadła z zaskoczenia i było z 30minut obciąganka,a potem dlugi sex wszystko co chciałem.
    Obstawiam ze dziś znów bedzie niedostępna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 29 grudnia 2018 - 12:14
    ~Rednick napisał:
    Nieee, sex za kasę, chyba nawet jak bym miał jej jak lodu, to bym na to nie poszedł.
    Raz byłem jak miałem jeszcze naście lat i nie specjalnie mi się podobało, może źle trafiłem


    Rednick - pisząc "nie lubię darmochy" - na myśli miałem, że na wszystko trzeba zapracować. Że nienawidzę socjalu i rozdawnictwa.. że brzydzą mnie dotacje i psucie ludzkich kręgosłupów zasiłkami... - poza tym, jak skoro uparłeś się że "darmocha" miała się tyczyć seksu ;) - no to jakby przeliczyć TCO utrzymywania żony ;) ... wszystkie koszty od obrączki i kosztów wesela... po zapłatę za trumnę i pogrzeb ;P ;) ... to sądzę, że dziwki wyszłyby jednak taniej - ... tylko czy naprawdę chodzi Ci w relacji z kobietą tylko o seks i darmochę?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 29 grudnia 2018 - 13:13
    ~Najgłupsze napisał:

    skoro uparłeś się że "darmocha" miała się tyczyć seksu ;) - no to jakby przeliczyć TCO utrzymywania żony ;)
    (...) tylko czy naprawdę chodzi Ci w relacji z kobietą tylko o seks i darmochę?


    No... i to jest zasadnicze pytanie :-) Fajnie, że ono tu zostało postawione.

    Też miałem etap gdzie ja się produkowałem na wszystkie możliwe strony i... seksu nie było. Sam sobie to wtedy podliczyłem i wyszło mi, że dziwki bym miał taniej.

    Dawałem kasę na życie, płaciłem wszystko co było do opłacania, pilnowałem wszystkiego w domu i poza domem też. Interesowałem się nie tylko własnymi sprawami, ale i nią, jej sprawami, jej osobą w ogólności.

    Ona natomiast siedziała sobie jak królewna i tylko pretensje miała o wszystko. Seksu jak na lekarstwo, bliskości, przyjaźni... hehe to już było w sferze wspomnień.

    No i utrzymuj tutaj takiego darmozjada, co to ruszyć się 'ciągle nie ma siły', a jak coś od niej chcesz, czy choćby proponujesz, to już Ci przemoc wmawia.

    No sorry. Na dziwki by taniej wyszło, a nie byłoby wiecznego malkontenta w chałupie.

    Tylko w końcu nie o to chodzi. Chodzi przede wszystkim by mieć u boku kogoś bliskiego, kto dodaje sensu całemu życiu - nie go odbiera ;-). Z toksycznych związków trzeba uciekać, innej rady nie ma.

    Ot i wszystko.

    Nikt tu nie mówi, że facet liczy na darmochę. Chodzi o zwykłą, uczciwą wymianę dóbr i elementarnej chociaż troski o partnera.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 30 grudnia 2018 - 00:23
    @Robert
    To co opisujesz, to tylko dowód, że prawdziwa namiętność, to nie jest żadna wymiana dóbr.
    Nie da się jej uzyskać ani utrzymując żonę, ani opłacając dziwki. Naprawdę panowie, wypada to w końcu zrozumieć.
    Życzę wam żeby udało się wam się kiedyś tego doświadczyć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 30 grudnia 2018 - 14:14
    Izka... ja tak sobie czytam co tu wypisujesz.

    I... wiesz co...?

    Obraz kobiety jaki usiłujesz wyrysować w swoich wypowiedziach, to obraz skrajnej patologii.

    Przedstawiasz kobietę, która nie odczuwa namiętności, czy tam niech będzie 'nie kocha', jako najokrutniejszego potwora, cynicznego ludojada, bezczelną pijawkę, osobę bez jakiejkolwiek empatii, bez litości, kompletnie pozbawioną wyższych uczuć. Człowieka idącego po trupach do własnego celu. Takiego któremu brakuje elementarnych zasad dobrego wychowania i podstawowych zasad kultury, niewdzięczną skrajnie chamską, zwyczajnie podłą i prymitywną bestię, jednostkę całkowicie aspołeczną.

    I wiesz co...?

    Nie chcę wierzyć w Twoje wynurzenia, że wszystkie kobiety takie są. Wiem, że nie są, a to co tu opisujesz i gloryfikujesz, jest wzięte z marginesu społecznego.

    Człowiek honorowy się tak nie zachowuje, na czyjś koszt nie żyje, a jak coś otrzymuje dobrego od innych, tymże samym się odpłaca - tak mnie uczyła mama ;-).

    Tutaj widzę pochwałę skrajnego prymitywizmu i głupoty.

    Pisałem już o tym wcześniej. Gdy jej jest z facetem źle, to zwyczajnie powinna mu o tym powiedzieć i wspólnie powinni postanowić co z tym zrobić.

    Chce odejść, to odchodzi, chce zostać, to razem pracują, by nie było w domu piekła.

    Ty przedstawiasz coś zgoła innego...

    Ona się zachowuje tak, żeby on na swojej skórze odczuł, że ona go już nie kocha i on ma coś z tym zrobić.

    To podłe i żałosne. Jak ona go nie kocha, to niech to powie wprost i niech idzie na cztery wiatry, a nie zamienia życie faceta w koszmar, bo to jest jej problem.

    I wiesz co jeszcze...?

    Nadal wierzę, że są na świecie normalne kobiety, którym do zwykłego współistnienia pod jednym dachem nie potrzeba jakichś szalonych płomieni namiętności. Im wystarczy zwykła kultura i dobre wychowanie oraz umiejętność współistnienia wśród ludzi. Nazywa się to ładnie dostosowaniam społecznym..

    Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku życzę :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 30 grudnia 2018 - 21:17
    @Robert
    Kompletnie nie rozumiesz tego, co piszę.
    Tak jak nie rozumiałeś swojej żony...
    I przypomnę ci - ona właśnie chciała odejść, a to ty nie chciałeś do tego dopuścić.

    Wybacz nie mam za wiele czasu na tłumaczenie, co miałam na myśli. W końcu jutro impreza. ;)
    Miłej zabawy tobie również życzę. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~paweł44
    ~paweł44
    Napisane 30 grudnia 2018 - 21:25
    A ja tak sobie z końcem roku wspominam jak to było kiedyś ,zaraz po ślubie sex co noc ,a bywało i 3-4x dziennie,a teraz 3-4x to w dobrym miesiącu eh.Jedyna pociecha że teraz jest jakość nie ilość.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Izka
    ~Izka
    Napisane 30 grudnia 2018 - 22:13
    Wspomnienia miła rzecz. :)
    Można żyć wspomnieniami albo faktami. ;)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 31 grudnia 2018 - 04:01
    ~Robert1971 napisał:
    Izka... ja tak sobie czytam co tu wypisujesz.

    I... wiesz co...? (...)


    Robert - najsmutniejsze jest to, że dla Izki najważniejszą wartością w życiu najwyraźniej jest - być dobrze i namiętnie wychędożoną...

    Ale ok - ludzie są różni i różne mają wartości.

    Na szczęście są i tacy, dla których wartość ma:
    - rodzina, dzieci, wierność, uczciwość, honor, lojalność ...

    ... najwyraźniej te wartości są tak Izce obce, że wszelka dyskusja staje się jałowa.

    Tyle tylko, że za tych 10... no góra 20 lat - życie szybciutko zweryfikuje wartości wyznawane przez Izkę... kiedy okaże się, że już nie ma frajerów na darmowe chędożenie... a i nikt szklanki z wodą ani dobrego słowa nie powie... a amatorów na zwiotczałe ciało Izy to pewnie nawet wśród okolicznych lumpów i chlorów się nie znajdzie... - to tak a propos faktów, których tak Izka lubi się trzymać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 03 stycznia 2019 - 18:52
    ~Izka napisał:
    @Robert
    Kompletnie nie rozumiesz tego, co piszę.
    Tak jak nie rozumiałeś swojej żony...
    I przypomnę ci - ona właśnie chciała odejść, a to ty nie chciałeś do tego dopuścić.


    Nie ma tutaj co rozumieć...

    Skoro dajesz dobro, to też dobra oczekujesz od drugiej strony. Zresztą co mam Ci tłumaczyć. Rozmowa stała się jałowa.

    I... nie możesz mi przypomnieć, że to ona chciała rzekomo odejść, bo sama twierdziła, że chciała utrzymać małżeństwo i nawet po rozwodzie tak twierdziła. Do dziś - o ile wiem - tak twierdzi. Pomyliłaś najwyraźniej adresy.

    Nie o tym jednak teraz dyskusja.

    Podsumowując...
    Brak 'miłości' nie wystarczy, by stać się potworem. Jeśli ktoś swoją podłość chce tak tłumaczyć, to jest człowiekiem toksycznym i chodzącą patologią.

    Więcej nie mam nic do powiedzenia w temacie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 05 stycznia 2019 - 00:50
    Robercie,
    Bardzo emocjonalnie reagujesz na wszelkie próby przedstawienia innego spojrzenia niż Twoje, może szkoda że aż tak emocjonalnie.
    Izka przecież nigdzie nie stwierdziła, że liczy się tylko namiętność, ale cudownie jest ją przeżywać z właściwą dla siebie osobą.

    To ile dobra dajesz niestety ma się nijak do tego ile go otrzymujesz Robercie.
    Jak być POWINNO, a jak czasem JEST to przecież dwie różne sprawy. Nie zdarzyło Ci się zauważyć lub poczuć niesprawiedliwość?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook