Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Moja żona nie chce seksu

Rozpoczęte przez ~Marek, 14 mar 2016
  • ~Najgłupsze
    ~Najgłupsze
    Napisane 05 listopada 2018 - 19:27
    ~Ona napisał:
    Tak wygląda ta szklanka wody, jak nie było wcześniej prawdziwej wzajemnej fascynacji.



    Bla bla bla... wiesz ile znam związków, gdzie była prawdziwa wzajemna fascynacja... była - ale się później zmyła? ;)

    Co komu po "prawdziwej wzajemnej fascynacji" która trwa 2-3 lata... no 5-10 góra... - co to niby ma determinować? I to bardzo często owa "prawdziwa fascynacja" zmywa się i to wcale nie w poważnej - sytuacji (jak u kolegi powyżej), gdzie ktoś np. traci ręce czy nogi... - tylko zwykłe "coś się wypaliło" "czuje się nieszczęśliwa", "chcę wreszcie zacząć żyć", "z innym będę szczęśliwsza", "inna mnie doceni" ... bla bla bla

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 05 listopada 2018 - 22:46
    Drogi Jonie,
    Wiesz, dzisiaj dzięki Tobie dowiedziałam się, że w Polsce liczbę osób "skazanych" na wózek, w większości z przerwanym rdzeniem kręgowym szacuje się na około 100.000 osób, to sporo.
    Po przeczytaniu Twojej historii szukałam w internecie informacji o tym jak takie osoby sobie radzą m.in. w sferze seksualnej.
    Bywa różnie.

    To co mnie zaskoczyło w Twojej historii to informacja, że od 10 lat nie widziałeś swojej Żony nago.
    Z tego co piszesz Ona nie widzi w Tobie Mężczyzny. A czy Ty widzisz w Niej Kobietę?

    Czy rozmawiacie szczerze o swoich pragnieniach? Powiedziałeś jej, że chciałbyś zobaczyć ją nago? Że chciałbyś się do Niej przytulić, bo jest cudowną Kobietą?
    Napisałeś, że byliście u seksuologa. Jakie są wnioski z tej wizyty?

    Staram się zrozumieć Twoje wcale niełatwe położenie. Z jednej strony czujesz, że jesteś ciężarem dla Żony, z drugiej chciałbyś, by między Wami było jak dawniej.
    Nie będzie tak jak dawniej, będzie inaczej.
    Czy naprawdę nie masz wyjścia?
    Masz.
    Piszesz, że trzyma Cię myśl, że nie poradzisz sobie sam. Słaba to motywacja i jak sam piszesz źle Ci z tym.
    Nie namawiam Cię do zostawienia Żony tylko chciałam zapytać dlaczego uważasz, że nie poradzisz sobie sam? I czy naprawdę TYLKO dlatego jesteś obecny w życiu swojej Żony? Dlaczego np. nie pomyślisz na odciążeniu Żony poprzez czasowe wynajęcie kogoś do takich czynności jak np. mycie? Zaskoczyłeś Żonę przez te 10 lat czymś takim???

    Moim zdaniem w tym dniu, który zmienił Wasze życie z domu wyszedł mężczyzna i po długim czasie wrócił do niego mężczyzna, żywy, czujący, myślący i wprawdzie wymagający opieki, ale obecny ciałem i duchem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ness
    ~Ness
    Napisane 06 listopada 2018 - 23:54
    ~Rednick a przyszło Ci do głowy, że twoja kobieta zwyczajnie się poddała po tzw wpadce? Było fajnie, miło. Mieliście po około 30 lat, masę marzeń, planów i nagle bum, świat się nieco przekrzywil ( jeśli nie zawalił). Powiedziała że przetrwa. Może doszła do wniosku, że jak się powiedziało A to trzeba pociągnąć ten wózek i dotrwać do Z. Stworzyć rodzinę, w miarę normalną, dla syna. Może nie chce seksu, bo nie chce więcej wpadek? Może przestań prowadzać ja do specjalistów jak dziecko,u którego podejrzewasz niepełnosprawność umysłową? Ja wiem, że nie łatwo się zmienić na dodatek gdy wcale się tego nie chce, bo nie po to pracowałeś nad sobą latami ale może pozwól sobie na małego wirusa w swoim systemie. Dobry system powinien mieć jakiegoś antywirusa na wszelki wypadek, gdyby tamten zaszedł za daleko. Jeśli go nie masz to sobie "zainstaluj " i pilnuj "czerwonej lampki ". Inaczej mówiąc pozwól sobie na odstępstwa. Nie rozwiązuj jej problemów skoro ją to wk... To tak np.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 07 listopada 2018 - 10:19
    Cześć wszystkim . Napisałem tutaj bo szukam odpowiedzi albo żeby zasiać gdzieś małe ziarenko żeby ludzie zdrowi wiedzieli jacy naprawdę mogą być szczęśliwi. Kiedy są sprawni fizycznie ,kiedy są niezależni , kiedy nie muszą prosić kogoś o to żeby podać szklankę wody albo przerzucić na drugi bok. Nie chodzi mi tu o użalanie się nad sobą bo zapewniam was że są ludzie sparaliżowani którzy leżą w domu I patrzą tylko na sufit. Są gdzieś mężczyźni zamknięci w domu z rodzicami którzy mają na karku po 80 lat bo żona ich zostawiła ( mnie nie zostawiła) . Tak jak i na odwrót są mężczyźni którzy zostawili swoje żony, znam takie przypadki. Choć mężczyzną jest o wiele łatwiej opiekować się taką osobą. Tak jak pisałem Ja nie mam takiego problemu wypadek nie był z mojej winy moja żona po wypadku tak wszystko poprowadziła że nie straciliśmy domu. W tym momencie była mężczyzną , kobietą, pielęgniarką i matką. W momencie kiedy stał się wypadek moja matka załamała się i do tego  diagnoza - Rak. Także Opiekowała się jeszcze moją matką po paru miesiącach moja matka zmarła do tego opieka jeszcze nad moją córką, która bardzo często zapomina o tym co matka dla niej zrobiła i to jest też dla niej cios.  Wracając do tego ziarenka Chciałem powiedzieć że tacy ludzie jak my oprócz tego że siedzimy na wózku też kochamy i mamy pragnienie. Dla niektórych jest to niewyobrażalne jak z takim człowiekiem i jak ale jak to przecież to niemożliwe. Chciałem napisać że jeżeli będzie jakaś krytyka to nie bójcie się pisać. Bo nie chodzi o to by głaskać po głowie
    Nasz związek Zawsze się Uzupełnił to jest coś takiego jak by to powiedzieć po prostu. Żeby był prąd w gniazdku musi być plus minus czegoś nie będzie nie będzie działać i tak wyglądało nasze małżeństwo. Moja żona jest typową domatorką uwielbia dom , może dlatego że u niej w domu się źle działo . Ale to że jest domatorem  to na plus w obecnej sytuacji. A ja byłem zawsze jakbym miał prądu w dupie, wszędzie mnie było słychać. Jak i teraz z reguły to ja ją wyciągam z domu .  Ale odpoczywać zawsze lubiłem w zaciszu domowym, także bardzo mi to pasowało jaki teraz.



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 07 listopada 2018 - 10:27
    Rednick
    Tak To jest moja historia Ale zapewniam cię że jest takich tysiące. Nie mam zbyt wielkiego wyboru Nawet jak miałbym kogoś poznać i po czasie jakiejś pani by  się znudziło, gdzie bym wylądował w DPS A wiemy co tam się dzieje. Dlatego zaciskam zęby i wydawałoby się że im dłużej to człowiek powinien się przyzwyczaić.
    A u mnie im dłużej z tym większą czuję złość nie boję się użyć nawet słowa nienawiść do tego człowieka. Bardzo często kiedy zamykam oczy mam łzy bo  znowu śpię sam i nie chodzi tu o seks a bardziej samotność . Dla wielu wydaje się że jesteśmy szczęśliwi, No bo jak to jest możliwe mieszka ,, w pałacu'' Na nic im nie brakuje. Są nawet idioci którzy nam zazdroszczą nie zdają sobie chyba sprawy myślą że ja sobie siedzę tylko na wózku. A ja chciałbym jeździć rowerem, chodzić po trawie albo po plaży i czuć rozgrzany piasek między palcami. Chcę kosić trawę przed moim domem. Chcę odśnieżać i rozpalać w kominku. Chcę zasypiać w łóżku z moją żoną trzymając ją za pierś. Czuć zapach jej włosów, czuć jej nogi na moich jak kiedyś :-) . Rednick Tak słyszałem ponoć gdzieś o tym że są kobiety które lubią sparaliżowanych ale nie wiem gdzie ich szukać ;-) 
    Komórki macierzyste to jest tylko duża burza pomagają może ale nie w tej sytuacji. Widziałem i rozmawiałem z ludźmi którzy byli na komórkach macierzystych dalej są na wózku. Po wypadku jakoś nie rzuciliśmy się w takiej pęd wydawania bez sensu pieniędzy na leczenie. Rok czasu uświadomił nas że trzeba będzie raczej z tym żyć i zaczęliśmy wydawać pieniądze na to żebym był jak najbardziej samodzielny. Ostatnio mówili w telewizji w Szwajcarii o symulatorach, zdaje mi się że szybciej w ten sposób postawią nas na nogi.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 07 listopada 2018 - 10:41
    Najgłupsze
    Tak mówiłem i to nie raz tak w żartach, z tym lodem czy masowanie dłońmi była już taka sytuacja nic nie daję.Zresztą czy w ogóle kobiety lubią to robić , chyba tylko w filmach . Moja żona jest aseksualna. A ostatnio jakakolwiek rozmowa na ten temat powoduje kłótnie. Dlatego ostatnio coraz mniej próbuję nawiązywać do tego tematu. Ostatnio to chyba mam w ogóle jakieś schizmy bo ja zaczynam ostatnio rozmawiać jakąś kobietą to wyobrażam sobie ją nago.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 07 listopada 2018 - 11:04
    ~Jon napisał:
    Najgłupsze
    Tak mówiłem i to nie raz tak w żartach, z tym lodem czy masowanie dłońmi była już taka sytuacja nic nie daję.Zresztą czy w ogóle kobiety lubią to robić , chyba tylko w filmach . Moja żona jest aseksualna. A ostatnio jakakolwiek rozmowa na ten temat powoduje kłótnie. Dlatego ostatnio coraz mniej próbuję nawiązywać do tego tematu. Ostatnio to chyba mam w ogóle jakieś schizmy bo ja zaczynam ostatnio rozmawiać jakąś kobietą to wyobrażam sobie ją nago.

    A co do fascynacji każdy kto jest w związku minimum 10 lat dobrze wie jak to wygląda przecież po jakimś czasie przygniata nas proza życia. Niektórzy widzą swoją żonę zawsze ładną wymalowane rano się budzę widzę kogoś innego jeśli mieszka razem widzimy wiele niedociągnięć w swoim partnerze. Dobrze wiemy jak to wygląda, oczywiście jest teraz dobrze a raz źle, czasem jak coś się zepsuje trzeba naprawić. 
    Wtedy na moment się zapomina i dalej ciągnie się ten wóz. Małżeństwo to nie zabawa to jest budowanie jakby to nazwać swojego Świata albo swojego państwa. Jedna i druga strona musi coś do domu przynosić a nie że jedno leżę na kanapie a drugie przychodzi styrane jak wół. Na przykład kobieta przychodzi z pracy a ten znowu z pilotem i z piwem na brzuchu. Albo facet przychodzi do domu a tam nie ma obiadu no i seksu ale Ukryta prawda wszystkie odcinki obejrzane. To jest ciężki temat na pewno trzeba iść na kompromis i to nieraz.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 07 listopada 2018 - 12:12
    ~Jon Tak wiem po co tu piszesz, żeby uświadomić nam jak mało znaczące są nasze problemy w porównaniu z twoimi.
    Nie mniej jednak wzbudzają takie same uczucia jak w twoim przypadku, złość, żal, bezsilność itp. i nie ma znaczenia czy ktoś ma złamany kręgosłup, nie ma ręki czy nogi.
    Gdzie szukać? no oczywiście że w internecie może być sympatia może być zwykłe forum czy nawet Gumtree. wystarczy dać ogłoszenie.
    Ja tam bym spróbował komórek macierzystych chyba że jest pogruchotany na amen, ale skoro ruszasz palcem to nie wszystkie linie przesyłowe zostały uszkodzone. gdzieś widziałem że robią teraz inaczej coś w stylu bluetooth, podłączają nadajnik/odbiornik z jednej strony przerwanego rdzenia i taki sam z drugiej i o dziwo zaczynają się ze sobą komunikować.
    Co do twoje żony to moim zdaniem powinieneś dać jej wybór i od tego zacząć rozmowę, coś w stylu "Kochanie, powiedz mi czy dalej chcesz się mną opiekować" jeśli wybuchnie odczekaj kilka- kilkanaście minut i ponów rozmowę, pamiętaj żeby nie reagować w żaden sposób emocjonalnie, bo ją to napędzi i do niczego nie dojdziecie. zrób sobie listę pytań na kartce i je porostu zadaj tak jak byś się pytał co dzisiaj na obiad. albo jaki makaron do zupy dodać nitki czy może muszelki. Musicie zacząć ze sobą rozmawiać.
    I najprawdopodobniej ale tylko najprawdopodobniej i wynika to
    z mojej wyobraźni i postawienia się w niej w twojej sytuacji, byłeś jakiś czas nieznośny, co oczywiście jest zrozumiałe niemniej jednak mogłeś urazić swoją żonę dlatego się od ciebie tak bardzo odsunęła.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 07 listopada 2018 - 12:31
    ~Ness Ale żadnej wpadki nie było wszystko było planowane, co prawda owszem wszyło znacznie szybciej niż to było planowane,
    Ani ja ani ona nie mieliśmy żadnych wyższych aspiracji niż założenie rodziny.
    I mam nadzieje że wiesz co to jest antykoncepcja bo mówisz tak jak by nie istaniała, i od 3,5 nie zaszła w ciąże. ale drugie też planujemy jeśli uda się naprawić problem, bo na razie powiedziałem że nie chcę mieć następnego dopóki nie naprawimy relacji.
    dlaczego mam jej nie prowadzić do specjalistów kiedy wiem że jest chora?
    Jak by twój TŻ powiedział że masz na przykład raka, a ty byś próbowała zbagatelizować sprawę, to co powinien cię zostawić w spokoju?
    wirus spoko, ale nie w c:\windows\system32\

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 07 listopada 2018 - 13:46
    Ważny komunikat dla wszystkich z podobnym problemem co mój.
    Po przekopaniu kilku książek, znalazłem nazwę jednostki chorobowej jaka trawi moje małżeństwo.
    Zespół/syndrom Modliszki.
    Dlaczego kobiety przeobrażają się w modliszki?
    Często wynika to z powielania wzorców wyniesionych z domu rodzinnego. Może ich matka dała im przykład, że życie polega na rezygnacji z oczekiwania na wielką miłość i że należy wiązać się z partnerem mogącym zaspokoić potrzebę założenia rodziny i tyle. Kobiety modliszki mogą mieć także niewielki temperament, co w konsekwencji prowadzi do zaniku potrzeby seksu po porodzie. Podczas tańca godowego kobieta jest seksowna, uwodzicielska, ponieważ w tym momencie dominująca jest potrzeba posiadania partnera i stworzenia rodziny. Partnerzy modliszki uważają, że ich oszukała w początkowej fazie związku. Ale tak wcale nie było – jej kuszące zachowanie było naturalne i niewyrachowane. Terapia takich par jest bardzo trudna i nie zawsze przynosi efekty. Partnerzy w takich związkach zachowują się w typowy sposób: mężczyzna jest zagubiony, skarży się na niezaspokojenie potrzeb seksualnych, oczekuje od terapeuty zrozumienia i poparcia. Kobieta tymczasem sprawia wrażenie nadąsanej z powodu znalezienia się w gabinecie. Zwykle partner przyprowadza ją prawie siłą. Kobiety modliszki mówią: „Nie mam ochoty na seks, to normalne i wydaje mi się, że nie ma sensu na ten temat dyskutować. Czuję się zmęczona ciągłymi nagabywaniami mojego męża. On jest niewyżyty seksualnie, powinien się chyba z tego leczyć”. Są też takie, które starają się zachować pozory: twierdzą, że mają potrzeby, ale partner powinien okazać więcej zrozumienia, powściągać swoją namolność, zasłużyć sobie na seks i jeśli się zmieni, to w przyszłości będzie lepiej. Nie potrafią jednak zadeklarować, za jaki czas ta przyszłość nastąpi.
    fragment książki Lwa Starowicza.
    Myślę że dotyczy to wielu z was niestety nie ma na to skutecznego lekarstwa próbuje się przekopać teraz przez podręczniki do seksuologi, ale bez terapii się na pewno nie obejdzie a i samo leczenie będzie mniej więcej tak samo skomplikowane jak walka z rakiem.
    Ale może nie jest jeszcze za późno na jakąś chemioterapię związku.



    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ness
    ~Ness
    Napisane 07 listopada 2018 - 13:55
    Wiem co to jest antykoncepcja, sama od wielu lat korzystam z jej dobrodziejstwa ;-) Wspomniałam o tym, bo choć żyjemy w XXI w to zdaje się że to nie każdy korzysta. To tak aby wykluczyć.
    Piszesz że wyszło wcześniej niż planowaliście czyli jednak nie wszystko poszło zgodnie z planem ale tu też faktycznie mogę nie mieć racji. Tak sobie tylko szukałam ewentualnych przyczyn.
    Szukasz choroby gdzie może jej nie być. Sam pisałeś że właściwie to nigdy zbytnio nie interesował jej seks więc dziewczyna może zwyczjnie mieć taką osobowość a po urodzeniu dziecka tylko się pogłębiła. Czasami tak bywa.
    Chcesz ją zmieniać jednocześnie nie zamierzając niczego zmieniać w sobie? Trochę to nie fair. To trochę tak jak mój partner, chce żebym ja za każdym razem była atrakcyjna i stroną czynną podczas seksu ale sam to już nie musi o siebie dbać i może być tym biernym. Nie tędy droga...
    I jeszcze, w życiu każdego chyba człowieka ( kompa zresztą też) przychodzi taki moment że trzeba postawić system na nowo, zaktualizować sterowniki bo inaczej się wiesza. Myślę że to dotyczy was obojga.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 07 listopada 2018 - 14:04
    Ja chcę tylko żeby było po równo a od prawie 4 lat ja muszę dbać o nastrój, ja muszę zachęcać, podrywać, mam tego po prostu dosyć żeby to jeszcze jakieś wymierne efekty przynosiło. ale gdzie tam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 08 listopada 2018 - 12:28
    ~Aniołek napisał:
    Drogi Jonie,
    Wiesz, dzisiaj dzięki Tobie dowiedziałam się, że w Polsce liczbę osób "skazanych" na wózek, w większości z przerwanym rdzeniem kręgowym szacuje się na około 100.000 osób, to sporo.
    Po przeczytaniu Twojej historii szukałam w internecie informacji o tym jak takie osoby sobie radzą m.in. w sferze seksualnej.
    Bywa różnie.

    To co mnie zaskoczyło w Twojej historii to informacja, że od 10 lat nie widziałeś swojej Żony nago.
    Z tego co piszesz Ona nie widzi w Tobie Mężczyzny. A czy Ty widzisz w Niej Kobietę?

    Czy rozmawiacie szczerze o swoich pragnieniach? Powiedziałeś jej, że chciałbyś zobaczyć ją nago? Że chciałbyś się do Niej przytulić, bo jest cudowną Kobietą?
    Napisałeś, że byliście u seksuologa. Jakie są wnioski z tej wizyty?

    Staram się zrozumieć Twoje wcale niełatwe położenie. Z jednej strony czujesz, że jesteś ciężarem dla Żony, z drugiej chciałbyś, by między Wami było jak dawniej.
    Nie będzie tak jak dawniej, będzie inaczej.
    Czy naprawdę nie masz wyjścia?
    Masz.
    Piszesz, że trzyma Cię myśl, że nie poradzisz sobie sam. Słaba to motywacja i jak sam piszesz źle Ci z tym.
    Nie namawiam Cię do zostawienia Żony tylko chciałam zapytać dlaczego uważasz, że nie poradzisz sobie sam? I czy naprawdę TYLKO dlatego jesteś obecny w życiu swojej Żony? Dlaczego np. nie pomyślisz na odciążeniu Żony poprzez czasowe wynajęcie kogoś do takich czynności jak np. mycie? Zaskoczyłeś Żonę przez te 10 lat czymś takim???

    Moim zdaniem w tym dniu, który zmienił Wasze życie z domu wyszedł mężczyzna i po długim czasie wrócił do niego mężczyzna, żywy, czujący, myślący i wprawdzie wymagający opieki, ale obecny ciałem i duchem.


    Aniołek,
    Tak jak piszesz trochę jest tych ludzi i co roku jest coraz więcej. Jak ktoś chce się więcej dowiedzieć wystarczy wpisać tetraplegik albo quadiplegik na youtube , można zobaczyć jak tacy ludzie sobie radzą.Najlepiej jak szukasz pomocy psychologicznej albo seksuologa a tam wszędzie schody ehh skoda pisać bo to nie temat rozmowy.
    Aniołek tak jak piszesz od 10lat nie widziałem jej nago , to jest dla mnie straszne . Na pewno nie jestem już atrakcyjnym mężczyzną dla niej. Widzę w niej kobietę i Rozmawiałem z nią wielokrotnie , mówiłem jej że bardzo mi się podoba że pragnę widzieć ją nago i tulić się do niej ale ona nie ma ochoty i nie widzi w tym problemu . Nieraz jej mówię chodź pójdziemy do sklepu kupię jakąś fajną bieliznę ,mówi że nie chce. Zdaję sobie z tego sprawę że będę chciał ją w tym zobaczyć.
    Jak kupiłem fajną bieliznę do tej pory jej nie widziałem,kiedy kupuje kwiaty to mówi po co nie lubi kwiatów. Tak poszliśmy do seksuologa powiedziała że nie ma ochoty na seks nie ma takich potrzeb i nic z tego nie wyszło Spróbuję jeszcze raz pójść. Wiem że już Między nami nigdy nie będzie jak kiedyś.
    Sam sobie nie poradzę , w takim sensie że nie umyję się, nie ubiorę, do tego potrzebna jest druga osoba. Kiedyś nawet próbowaliśmy z opiekunem ale jakoś nie wyszło. Przez ten wypadek tyle ludzi się obcych przewinęło a człowiek chce mieć w domu trochę intymności. Opiekun Czy opiekunka przyjdzie na przykład od 8:00 powiedzmy do 17:00. Czyli co o 8:00 mnie posadzi o 17:00 umyję i położy do łóżka. My czasem to o 17:00 wychodzimy z domu na przykład do restauracji coś zjeść czy na zakupy , jest to w pewnym sensie trochę takie blokowanie. Musiałbym mieć jakiegoś takiego asystenta teraz się tak mówi 24 na dobę. Chcemy żyć troszeczkę chociaż w minimalnym stopniu jak normalni ludzie wszystko jest fajnie do momentu kiedy trzeba mnie położyć albo umyć .

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 08 listopada 2018 - 12:31
    .
    Idziemy na przykład do teatru potem pojedziemy do restauracji no i wiadomo wracamy do domu i mogłoby być fajnie ale trzeba położyć do łóżka, no i czar prysł. Tak samo jak gdzieś pojedziemy na weekend, powiedzmy jakiś obiad i kolacja przychodzimy do pokoju mogłoby być pięknie,no ale wiadomo znowu trzeba mnie położyć. Mam wszędzie ze sobą ciągnąć jakąś opiekunkę czy opiekuna, nie wiem jakoś sobie tego nie wyobrażam no i wiadomo do tego dochodzą koszty . Szejkiem Arabskim nie jestem żeby 24 na dobę opłacać kogoś. Normalnie jak siedzę rano w domu jestem samowystarczalnym potrafię coś ugotować nawet jakiś czas temu gotowałem obiady ale specjalnie nie zrobiło to na niej wrażenia. Mam przystosowany samochód potrafię jeździć samochodem , podczas dnia załatwiam jakieś takie sprawy domowe normalnie jak zdrowy facet. Kiedy córka chodziła do szkoły odwoziłem i zawoziłem na różne zajęcia . Co można więcej robić, coś mi się zdaje że po prostu jest jej wygodnie, ma w domu ciszę i spokój nie ma pijackich awantur. Może chodzić sobie do pracy i się którą lubi, nie musi przy mnie siedzieć nie ma problemu finansowych, żona seksu nie potrzebuję zresztą chyba nigdy specjalnie nie ciągnęło ją do tego. Tylko dlatego że ja zawsze w tym kierunku coś robiłem to był seks a że miałem ręce i nogi sprawne, że tak powiem byłem aktywny a na tą chwilę za wiele nie mogę zrobić. Także chyba to jej pasuje, a że 2 razy 3 razy w miesiącu nie wytrzymuję i się wkurzam że nie ma tego to jest to dla niej do wytrzymania. Ech szkoda gadać na pewno niektóre rzeczy się tutaj komuś kogo nie podobać ale musiałem to z siebie wyrzucić.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jon
    ~Jon
    Napisane 08 listopada 2018 - 12:36
    ~Rednick napisał:
    Ja chcę tylko żeby było po równo a od prawie 4 lat ja muszę dbać o nastrój, ja muszę zachęcać, podrywać, mam tego po prostu dosyć żeby to jeszcze jakieś wymierne efekty przynosiło. ale gdzie tam.

    widzisz ja tak samo moją żonę podrywałem i nic ale ostatnio powiedziałem - odpadam . Nigdy nie myślałem że na forum będę pisał o tym.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 08 listopada 2018 - 14:13
    Jon,
    Myślałeś np. o jakimś wyjeździe rehabilitacyjnym, mógłbyś pojechać sam?
    Jest w ogóle coś takiego???
    Nie zasypiacie obok siebie??????
    Jeszcze się odezwę teraz nie mogę napisać więcej.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meisad
    ~meisad
    Napisane 08 listopada 2018 - 14:19
    Przeczytałem prawie wszystko w tym wątku. Nie przez przypadek tu trafiłem i nie jest moim celem użalanie się, ale przestroga i opis przypadku.
    16 lat po ślubie (znamy się od niemal 19 lat), córka 13 lat.Pierwsi partnerzy seksualni dla siebie, przedtem przelotne krótkie związki. Byliśmy nieśmiali, ale z różnych środowisk.
    Od początku wielka miłość, czułości itp. Potem slub i po 3 latach ciąża. Od tego czasu bęc i w sprawach seksu całkowita wtopa wg mnie oczywiście. Przedtem nie było super bo żona konserwatywna ale wykazywała zainteresowanie tymi sprawami, starała się choć to ja zawsze z większym temperamentem i inicjowaniem. Orgazmu niestety nigdy poza łechtaczkowym nie miała przy specyficznych pieszczotach. Po ciąży skupiła się wyłącznie na córce a ja jakbym przestał istnieć. OK, zarabiałem, utrzymywałem dom, ona przyjęła tradycyjny model zostając z dzieckiem. Obowiązki sprawiedliwie rozlożone ale po pracy domagała się żebym zajmował się dzieckiem. Starałem się aktywizować, zapisalem ją do projektu UE żeby tylko nie narzekała na syndrom kury domowej. Później aktywizowałem niemal na siłe zawodowo pisząc jej cv i ostatecznie znajdując pracę. Dopiero od roku pracuje na cały etat zarabiając 40% tego co ja (wczesniej dysproporcja była większa).
    W lóżku wiało chłodem. Zero czułości, nawet tą na codzień odrzucała. Antykoncepcja zrzucona całkiem na mnie bo "nie będzie sie truć chemią". Seks już całkiem z mojej inicjatywy na jej warunkach (mam być wypucowany, tylko o określonej porze, w 1 sposób, bez próby urozmaiceń) ale widziałem coraz mniejsze zainteresowanie i oczekiwanie żebym kończył jak najszybciej. W między czasie przestaliśmy sypiać razem. Do czasu to tolerowałem ale w końcu postanowiłem zrobić próbę sił i nie inicjowałem współżycia przez ..... 3 lata. Z jej strony 0 reakcji. Od tego czasu minęło pare lat i było kilka stosunków na zasadzie kończ szybciej. Po ciemku, pod kołdrą. Nie musze dodawać, ze mnie to nie satysfakcjonowało. Pół roku temu postawiłem sprawe jasno, albo idziemy na terapię, albo idziesz/idziemy do seksuologa. Po krótkim szoku i 1(!!!!) seksem wszystko wróciło do normy.Dałem jej ostateczna szansę do końca roku. Nie łudze się. Czeka mnie rozwód tyle że wniosę bez orzekania o winie, chyba że zechce się ze mną targać - tylko na tym straci. Tyle jej pomagałem (także w sprawach rodzinnych), byłem stroną której zalezało a od niej po tych kilku próbach nawiązania do sytuacji słyszałem "ty tylko o jednym". Dobre sobie - nawet prezerwatywy się przeterminowały :) Do tego dochodzi fascynacja jakimiś dziwnymi celebrytami, wege, jogą - ewidentne problemy wynikające z kompleksów, a ja jestem najgorszy, wróg, wieczna krytyka. Z córką mam lepsze kontakty od niej, bo zdrowe. Żona robi wszystko żeby unikać bliskości i intymności, nawet styl życia dospasowała tak, żeby jak najmniej spędzać ze mną czas - zamyka sie w sypialni o 21.30 :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Rednick
    ~Rednick
    Napisane 08 listopada 2018 - 15:28
    ~meisad no cóż kolejna modliszka tak jak moja, ja jednak mam trochę lepiej, zimne suchary ale tyle, że się napcham :D zgodnie ze statystykami Starowicza problem ten dotyka koło 36 % kobiet więc sam nie jesteś. I weź tu nie traf na takie, szczególnie że one same o tym nie wiedzą jakie są.
    Nie dość tego teraz, nie mogę nawet jej obwinić za to jaka jest.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 08 listopada 2018 - 16:22
    ~meisad napisał:
    Przeczytałem prawie wszystko w tym wątku. (...)
    Żona robi wszystko żeby unikać bliskości i intymności, nawet styl życia dospasowała tak, żeby jak najmniej spędzać ze mną czas - zamyka sie w sypialni o 21.30 :)


    Czyli zerwała to, co Tobie ślubowała...? Czy tak?
    Moja jakiś czas temu zrobiła dokładnie to samo.

    Jeżeli udałoby Ci się jeszcze wykrzesać z niej przyjaciela, to może i warto byłoby to ciągnąć. Mnie się nie udało.

    Pozostaje teraz pytanie: Po co Tobie takie małżeństwo? Młody chłop jesteś i potrzeby masz, a tu żona nie daje tego, co ślubowała... ;-). Brać to owszem... bierze. I co teraz?

    Myślę, że faktycznie dążenie do orzeczenia jej winy - choć sprawiedliwe - nie koniecznie byłoby słuszne. Jednak sam rozwód wydaje się właściwym posunięciem, bo to faktycznie ona rozwaliła małżeństwo. Zresztą będzie mówić, że to Ty... no ale taka już uroda tych przepychanek ;-).

    Orgazm łechtaczkowy to żadna tam anomalia. Poczytaj sobie - większość kobiet taki właśnie orgazm przeżywa. Zresztą łechtaczka okazuje się o wiele większa niż wcześniej sądzono. Ma wielkość podobną do męskiego członka, tylko jest schowana wewnątrz ciała i właśnie ona głównie jest odpowiedzialna za przeżywanie orgazmów przez kobietę. Nic zatem dziwnego w tym, że Twoja obecna, takie orgazmy przeżywała.

    Skoro jednak nie tęskno jej do Ciebie i zamyka się, to może powiedz jej wprost, że Ty przestałeś czerpać z tego związku już satysfakcję w takim stopniu, by utrzymywało to Ciebie przy niej i może czas na rozejście...? Jeżeli nie zrobi to na niej wrażenia, to tylko zadbaj o stronę finansową, by Cię nie puściła z torbami, bo takie modliszki są zdolne do tego typu posunięć.

    Na sprawie rozwodowej zadbaj o wszystko co mogłoby Tobie zaszkodzić i tyle.

    Dodam, że sprawa rozwodowa to jedyna okazja, gdzie można wszystko załatwić jednym pociągnięciem. Później o każdą pierdołę trzeba osobne postępowanie zakładać i ciągnie się to w nieskończoność.

    powodzenie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meisad
    ~meisad
    Napisane 08 listopada 2018 - 17:20
    Nie musisz pisać o kobiecej fizjologii bo akurat jestem dociekliwy, a zaznaczyłem ten fakt, po to żeby podkreślić że w sprawach intymnych nie byłem egoistą a ona do tych bardziej gorących nie należy. BTW gdyby nie moja konsekwencja to i tego by nie zaznała bo: było to sporadycznie, sam musiałem dociekać co i jak, a kilka razy nawet nie chciała szczytować bo "to tak przyjemne, że aż nieprzyjemne". Te ostatnie razy to wręcz unikała nawet tych prób.
    Nawiasem mówiąc ona nigdy nie dbała o mnie w tych sprawach. Francuski skończył się kilkanaście lat temu mimo że nie jestem oblechem, nie mam nadwagi, dbam o higenę, nie widziała mnie nigdy pijanego. Żartując stwierdziłem, że statystyczny ksiądz ma więcej, to tylko burknęła "to idź do zakonu" a przyciśnięta skwitowała że po prostu nie ma ochoty. Jej zarzuty to że ją obwiniam, a kurczę nie mam do tego prawa? Nie zauważa że miała 3 lata 100% spokoju i kilka lat 99% spokoju (wybuchałem może raz do roku gdy przycisnęło)?
    Szykując się do rozprawy gromadzę wszelkie maile do niej (tak, niestety - planuję wykorzystać unikanie rozmów z jej strony na swój sposób, bo posyłałem jej adresy gabinetów terapii małżeńskiej, poradnie seksuologiczne, artykuły dotyczące konsekwencji jej postępowania) szykując się do ostatecznego załatwiania sprawy.
    Aha, istotne jest to, że zapewne jest obarczona DDA, o czym dowiedziałem się (tzn o patologii jej dzieciństwa) dopiero w zaawansowanym narzeczeństwie.
    Piszę to wszystko ku przestrodze panowie. Dam znać jak sytuacja będzie się będzie rozwijać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook