Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

życie po rozwodzie

Rozpoczęte przez ~arion, 05 lut 2018
  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 27 lutego 2018 - 08:46
    ~Diabełek napisał:

    Robercie, (..)
    Przypominasz mi bardzo mojego przyjaciela: troszczącego się o innych.. Troską wymagającą.. (..)

    Zabrakło rozmowy. Rozmowa jest bardzo potrzebna. Polegająca nie "tylko" na mówieniu. Mówienie jest bardzo ważne, owszem. Mówienie prawdy. Przed samym sobą. Mówienie płynące ze zrozumienia samego siebie. Ale oprócz mówienia potrzebne jest też w rozmowie słuchanie. Słuchanie płynące z chęci zrozumienia drugiej osoby, a nie potwierdzenia własnej racji.
    .


    Bardzo ciekawie piszesz kolego Diabełek... Jedna rzecz mnie tu jednak inspiruje... mógłbyś przy okazji rozwinąć temat tej mojej opiekuńczości wymagającej? Gdzie zauważasz tego typu symptomy? Jakoś nie mogę się doszukać :-). Mogę się oczywiście mylić i takie spojrzenie może otworzyć w mojej głowie drzwi dotychczas zamknięte...
    Co do rozmowy, to u mnie było jej dużo - takiej ze słuchaniem i dociekaniem, ale druga strona się zamknęła. Nie mogłem się porozumieć, bo ona milczała na moje dociekania i kwitowała wszystko, że 'Nobla temu, kto zrozumie faceta'... Podczas gdy to ja starałem się być maksymalnie transparentny i niczego nie ukrywałem, ona tak, bo wiele kwestii pozostawało bez odpowiedzi mimo wyraźnych pytań.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Diabełek
    ~Diabełek
    Napisane 27 lutego 2018 - 17:10
    ~Robert1971 napisał:

    mógłbyś przy okazji rozwinąć temat tej mojej opiekuńczości wymagającej? Gdzie zauważasz tego typu symptomy? Jakoś nie mogę się doszukać :-). Mogę się oczywiście mylić i takie spojrzenie może otworzyć w mojej głowie drzwi dotychczas zamknięte...


    Robert, to nie o to chodzi, żebym udowodnił. Przekonał. Nikt nie może przekonać cię do tego, kim jesteś. Tu nie ma miejsca na rację. To wiesz tylko ty. Ty masz odpowiedzi. Możesz patrzeć wokół, patrzeć w siebie. Ty jedyny znasz siebie. I ty jedyny masz prawo siebie określić.

    I to nie jest też kwestia oceny. To nie jest tak, że ktoś robi coś źle czy dobrze. Ocena z zewnątrz jest subiektywna i ma małe szanse oprzeć się na tym, co istotne. Na fakcie, że każdy jest jaki jest, a każdy jest indywidualny. Jesteśmy wolni. Jesteśmy sobą. Nie możemy uszczęśliwiać wszystkich. Nie jesteśmy kameleonami. Nie jesteśmy wszystkimi.

    Nie wiem, nie potrafię tego inaczej ująć.

    A co do drzwi..
    Właśnie nowy post założyła niejaka ssandy: „Niezgodność charakterów?”. Masz przykład dwóch perspektyw, dwóch wizji szczęścia w związku jak na dłoni.
    Przeczytaj jej pytanie. Pomyśl. Co byś jej odpowiedział?


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ex-Żona Roberta
    ~Ex-Żona Roberta
    Napisane 27 lutego 2018 - 19:42
    Kochany Mój,
    Tyle osób pisze do Ciebie, może i ja coś napiszę, myślę że przyszedł na to czas. Bo to nie tak jak myślisz...
    Czytam wszystko, co piszesz i widzę, że nadal nie możesz zrozumieć z czym przyszło mi się jakiś czas temu zmierzyć.
    Zawsze podziwiałam Ciebie, Twoje zaangażowanie, pracowitość, prostolinijność, to jak radziłeś sobie ze wszystkimi problemami, jak opiekowałeś się i troszczyłeś o nas.
    Wiem, że to niewyobrażalne, bo nawet dla mnie samej to niezrozumiałe, ale w pewnym momencie w mojej głowie pojawiła się absurdalna myśl... to nie z NIM chcę iść dalej, to nie z NIM. Od tamtego momentu nie wiedziałam Kochany jak mam Ci to powiedzieć i coraz bardziej nienawidziłam siebie za to jaka jestem, za to że jestem taka "wybrakowana", nie taka jaka mogłabym być dla Ciebie...
    Nie planowałam tego. Niestety po latach szczęśliwego życia dopadła mnie przeszłość. To ona zapukała do naszych drzwi pewnego dnia. Od tego dnia nie mogłam przestać myśleć o tym, że życie którym żyję nie jest tym życiem, które chciałabym przeżywać. Mimo tego, że mam/mamy wszystko. Myślałam, że stabilne i spokojne życie rodzinne u boku odpowiedzialnego mężczyzny jest tym czego pragnę. Okazało się jednak, że pragnę innego życia. Odszedłeś biegiem, tak jakbyś uciekał... a ja nie radzę sobie na co dzień i jeszcze trochę czasu zajmie mi zanim się ogarnę. Widzę, że dzieciaki nie rozumieją, tęsknią, mają mi za złe, że nie walczyłam o rodzinę. Widzę Twój smutek, żal, gniew, widzę jak bardzo Cię zraniłam.
    Ciężko mi ze świadomością, że Cię zawiodłam. Wybacz jeśli potrafisz i bądź przede wszystkim jak najlepszym ojcem dla naszych dzieci. Wiedz, że jesteś jedynym mężczyzną w moim życiu, z którym chciałam je mieć.
    Dziękuję Ci za wszystko, dziękuję za wspólne życie
    Twoja Ex-Żona

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 27 lutego 2018 - 20:15
    Diabełku kolejny raz napisałeś słowa, za które bardzo Ci dziękuję.
    Dla mnie szczególnie poruszające są te:
    "(...)myślę, że dla Ciebie "było" oznacza jedynie etap, kamień milowy.(...)" -

    Diabełku masz rację, tak właśnie jest, "było" to dla mnie tylko kolejny bardzo ważny etap życia. Skąd wiesz, że tak myślę?
    Nie mam wprawdzie wpływu na to, kto pojawia się w naszym życiu, jednak mam zawsze wpływ na to, kto w nim zostanie. Kto będzie naszym przyjacielem, kogo chcemy mieć blisko, kogo trochę dalej, a kogo bardzo daleko, ale na tyle blisko, że w momentach trudnych będzie. Będzie przy nas, bo jest dla nas ważny a my dla niego, bo odbieramy rzeczywistość podobnie...
    Co do tego, że cyt.: "kochać można na różne sposoby i różną miłością" byliśmy zgodni od początku.

    Dopytywałam Cię o to, co Cię poruszyło, bo miałam przeczucie, że to może kiełkująca miłość, w którą nie możesz uwierzyć, której może się boisz, na którą może czujesz, że nie jesteś gotowy, bo jesteś taki, owaki, smutny... Nie przewidzisz wszystkiego, przecież to wiesz. Życie to ryzyko samo w sobie :-) Jeśli czujesz, że nie jesteś gotowy, nie spiesz się, jednak słuchając siebie nie przesadzaj z ostrożnością.
    Zapytaj siebie czego/ kogo pragniesz?
    Tylko Ty znasz odpowiedź.

    Jeszcze słów kilka o dzisiejszych relacjach, które się komercjalizują. To przeraża mnie najbardziej. Nigdy nie wiadomo, czy osoba Tobą zainteresowana jest sobą, czy może interesuje się tym co posiadasz, jaką masz pozycję społeczną, co robisz. Patrząc jej w oczy popatrz też pod takim kątem, a potem śmiało skocz... i spróbuj się zatopić w miłości :-) Trzymam kciuki :-)


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 27 lutego 2018 - 20:22
    Diabełku jeszcze jedno...przed skokiem wyjmij duszę z pudełka :-) Pamiętasz? Tam ją zostawiłeś :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 27 lutego 2018 - 21:38
    ~Aniołek napisał:
    Arion napisałeś cyt.:
    "Robercie,myślę,że masz rację."

    Myślę, że to racja Roberta i niekoniecznie Twoja, bo Robert wylewa swoje żale, ale przyznaję ma rację na pewno w jednym... że MUSI ZALEŻEĆ.
    Musi jednak zależeć na sobie partnerom nawzajem.
    Kobiecie na mężczyźnie i mężczyźnie na kobiecie.

    Nie jest prawdą, że tylko kobiety są emocjonalne z mężczyźni tylko logiczni. To bzdura.

    I być może, gdyby nie emocje właśnie, których ponoć pozbawieni są logiczni mężczyźni, dużo łatwiej byłoby się dogadać.


    Ludzie nie są tacy orginalni,podobieństwa są naturalne...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 27 lutego 2018 - 21:40
    ~Aniołek napisał:
    Arionie zapisz się na siłownię :-) Serio. Efekty piorunujące :-) Zrobisz coś dla siebie.

    ;) tak,tak zrobię ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 28 lutego 2018 - 08:13
    Arionie
    Czy ludzie nie są oryginalni? Ja uważam, że są. Każdy z nas to oryginał sam w sobie. Problem polega chyba tylko na tym, by odkryć czy to właśnie podobieństwa są dla nas czymś naturalnym czy różnice? Dlaczego tak trudno jest iść przez życie nie naśladując innych, czerpać z różnych doświadczeń i teorii, ale pozostać sobą, żyć w zgodzie z sobą? Nie potrafię tego wyjaśnić co jest we mnie, ale to coś powoduje, że mam siłę by żyć SWOIM ŻYCIEM. Myślę, że umiejętność słuchania siebie i innych jest kluczowa w budowaniu zdrowych relacji.

    Cieszę się, że sprawdzisz czy siłownia jest dla Ciebie.
    W trakcie aktywności fizycznej przychodzą czasami do głowy pomysły, które rozwiązują wiele problemów.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 28 lutego 2018 - 08:41
    Robercie,
    Przemyślałam to co napisałeś do mnie, to o co pytałeś Diabełka i wiem tylko tyle, że jesteś zupełnie inny niż ja. Jesteśmy różni, ale to przecież w niczym nie przeszkadza, by poznawać swoje punkty widzenia.To, że się z czymś nie zgadzamy Robercie dla mnie oznacza tylko tyle, że możemy przyglądać się danej sprawie z różnych perspektyw i wyciągać wnioski dla siebie.
    Nie wiem jak Ty, ale ja właśnie z tego powodu tutaj jestem i cieszę się, że miałam okazję poznać Twój punkt widzenia :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 28 lutego 2018 - 15:10
    ~Diabełek napisał:


    Robert, to nie o to chodzi, żebym udowodnił. Przekonał. Nikt nie może przekonać cię do tego, kim jesteś. Tu nie ma miejsca na rację. To wiesz tylko ty. Ty masz odpowiedzi. Możesz patrzeć wokół, patrzeć w siebie. Ty jedyny znasz siebie. I ty jedyny masz prawo siebie określić.

    I to nie jest też kwestia oceny. (...)


    A jednak padają słowa, które jednoznacznie oceniają... :-).

    Jeżeli chodzi o wskazanie na opiekuńczość wymagającą, to jakimś przesłankami się kierujesz by takiego sformułowania użyć.... Może zechcesz wskazać mi co takie wnioski nasuwa. W końcu chcę samego siebie obejrzeć niejako z innej strony. Samo stwierdzenie, że przypominam Tobie przyjaciela który... itd, nie otwiera mi stosownych drzwi, a jedynie pokazuje ów zagadkowy pałac z drzwiami. Wskazanie na konkret dałoby mi lepszy ogląd sytuacji i możliwość zrewidowania postrzeganie samego siebie - łatwiej byłoby mi naprawić w sobie to, co może psuje moje relacje z innymi... Nie wykluczam, że masz absolutną rację, a ja żyję sobie w błogiej nieświadomości i uparcie uszczęśliwiam otoczenie według własnego pomysłu i ono... prędzej, czy później ode mnie się odwraca... ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 28 lutego 2018 - 15:30
    ~Aniołek napisał:

    Nie jest prawdą, że tylko kobiety są emocjonalne z mężczyźni tylko logiczni. To bzdura.


    Oczywiście, że bzdura i nigdy i nigdzie tak nie napisałem. Kobiety mają swą decyzyjność bardziej przesuniętą w stronę emocji, a mężczyźni w stronę logiki. Wiadomo, że nie wszyscy są właśnie tacy, ale taki jest stereotyp mężczyzny i kobiety.

    ~Aniołek napisał:

    I być może, gdyby nie emocje właśnie, których ponoć pozbawieni są logiczni mężczyźni, dużo łatwiej byłoby się dogadać.


    Być może... :-) Tylko, że mężczyźni nie są pozbawieni emocji.

    ~Aniołek napisał:

    " (...)Chyba, że we własnym mniemaniu jest na tyle beznadziejna, (…)

    Jak mam rozumieć te słowa?
    Nie rozumiem ich, a jestem Z NATURY BARDZO LOGICZNA.


    Dla mnie jasne jest, że osoba mająca niższą samoocenę mniej jest skłonna rozglądać się za nowym partnerem. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Czytałem jakieś badania psychologiczne dowodzące, że liczy się właśnie samoocena, która generuje pozytywne - w oczach potencjalnych partnerów - atrakcyjne zachowania i to stanowi o potencjalnym sukcesie w poszukiwaniach. Słowem - jeśli ktoś jest pozytywnie nastawiony do siebie samego, to i do otoczenia jest pozytywnie nastawiony, pozwala mu to na rozglądanie się za towarzyszem życia i osiągnięcie sukcesu na tym polu. Po prostu. ;-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 28 lutego 2018 - 15:59
    ~Ex-Żona napisał:

    Kochany Mój,
    (...) to nie tak jak myślisz...
    Czytam wszystko, co piszesz i widzę, że nadal nie możesz zrozumieć z czym przyszło mi się jakiś czas temu zmierzyć.


    Rozumiem to i akceptuję.

    ~Ex-Żona napisał:

    Zawsze podziwiałam (...)


    Bardzo Ci dziękuję za te słowa.

    ~Ex-Żona napisał:

    Ciężko mi ze świadomością, że Cię zawiodłam. Wybacz jeśli potrafisz i bądź przede wszystkim jak najlepszym ojcem dla naszych dzieci. Wiedz, że jesteś jedynym mężczyzną w moim życiu, z którym chciałam je mieć.
    Dziękuję Ci za wszystko, dziękuję za wspólne życie
    Twoja Ex-Żona


    Wybaczyłem.

    Co było przed rozwodem uważam za zamkniętą księgę i wybaczyłem już dawno. Zwieńczeniem tego był rozwód i nierobienie żadnych problemów tak krótko przed, w trakcie jak i moja postawa bezpośrednio po.

    Co było wtedy, wprawdzie tkwi gdzieś w mojej pamięci i na kartach mojego obszernego pamiętnika, ale to już nie rzutuje na moją postawę.

    Problem pojawia się później. Dlatego uznałem, że muszę zniknąć z Twojego życia.

    Tym razem ja proszę Cię o zaakceptowanie tego faktu.

    pozdrawiam Cię i życzę powodzenia.
    Robert

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 28 lutego 2018 - 21:04
    Diabełku,
    Umknęły mi te słowa wczoraj, a one są chyba najważniejsze.
    Napisałeś cyt.:
    "Nie wiem, czy dusza może odrosnąć. Ale "wiedzieć" to tylko jedna z alternatyw. Nie mówi wszystkiego o świecie i o nas samych. Czuję to, gdy spoglądam w jej oczy."

    Właśnie to... wiedzieć to jedno, ale najważniejsze jest czuć. Skoro czujesz... to znaczy, że pomalutku dusza odrasta :-) Patrząc głęboko w oczy można dostrzec naprawdę wiele :-)
    Pytaj siebie czy to co widzisz jest PRAWDZIWE.

    Jeszcze to: "Nie chcę składać obietnic."

    Nie składaj :-)

    A także to: "Nie chcę nadużywać zasady, że diabłom wszystko wolno."

    Nie nadużywaj :-)





    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 28 lutego 2018 - 21:32
    Robercie napisałeś do Diabełka:
    (...)
    uszczęśliwiam otoczenie według własnego pomysłu i ono... prędzej, czy później ode mnie się odwraca... ;-) (...)

    Diabełek właściwie odpowiedział co oznacza ta Twoja wspierająca troska...ona jest WARUNKOWA... może ja spróbuję rozwinąć temat, bo widzę, że Cię to nurtuje.
    Gdy czytam o Twoim życiu widzę obraz mężczyzny świadomego siebie i swoich potrzeb, odpowiedzialnego i przewidującego, kierującego się w życiu zasadami, chcącego mieć kogoś u swojego boku, kogoś kim mógłbyś się opiekować, ale równocześnie kto stawia sobie w głowie warunek "zaopiekuję się ale...ona też MUSI, czy POWINNA zaopiekować się Tobą. Ty wspierasz i oczekujesz tego samego w zamian zawsze. Twoje rozwiązanie nie zawsze jest jedynie słuszne.
    Realizując kolejne cele możesz nie dostrzegać, że ten ktoś kto jest obok Ciebie widzi świat nieco inaczej, co nie znaczy że źle. Zakładając, że tak ma być lub tak być powinno chcesz by inni doceniali te Twoje starania i podziwiali Ciebie. Troszczysz się warunkowo, bo pragniesz DOCENIENIA Twoich starań. Robisz coś a gdy inni nie odwzajemniają Twojego entuzjazmu może jesteś zdziwiony lub zawiedziony?
    Myślę, że Diabełek chciał Ci powiedzieć tylko tyle, że jeśli ktoś myśli czy robi coś INACZEJ może oznaczać, że RÓWNIE DOBRZE JAK TY.
    Uściski


    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 28 lutego 2018 - 21:33
    Pepe, a co u Ciebie? :-)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 28 lutego 2018 - 23:10
    ~Aniołek napisał:
    Arionie
    Czy ludzie nie są oryginalni? Ja uważam, że są. Każdy z nas to oryginał sam w sobie. Problem polega chyba tylko na tym, by odkryć czy to właśnie podobieństwa są dla nas czymś naturalnym czy różnice? Dlaczego tak trudno jest iść przez życie nie naśladując innych, czerpać z różnych doświadczeń i teorii, ale pozostać sobą, żyć w zgodzie z sobą? Nie potrafię tego wyjaśnić co jest we mnie, ale to coś powoduje, że mam siłę by żyć SWOIM ŻYCIEM. Myślę, że umiejętność słuchania siebie i innych jest kluczowa w budowaniu zdrowych relacji.

    Cieszę się, że sprawdzisz czy siłownia jest dla Ciebie.
    W trakcie aktywności fizycznej przychodzą czasami do głowy pomysły, które rozwiązują wiele problemów.

    Powtarzalnośc nie jest niczym złym,ja ją po prostu dostrzegam a Ty nie ;),reszta to raczej niuanse choć oczywiście zgodzę się,że każdy żyje ,,swoim życiem " ;).Nieszczególnie interesuje mnie bniącie w tego typu dywagacje ale zwróciły moją uwagę wypowiedzi Roberta i tyle ;)
    Wraz z upływem czasu radzę sobie toszkę lepiej choć wiem,że moja równowaga jest jeszcze pozorna.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 02 marca 2018 - 11:05
    Arionie i co? Przyszła z pismem? Czy dalej czekasz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 02 marca 2018 - 12:16
    Zostawiła, przeczytałem, bez orzeczenia winy, podział majątku taki sobie, już nie czekam, niech się dzieje

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Aniołek
    ~Aniołek
    Napisane 02 marca 2018 - 12:49
    Bez orzekania o winie to zgoda także co do podziału majątku. Pisząc podział majątku taki sobie... Odpuszczasz a może warto zadbać o to? Nawet jeśli chcesz mieć to już z głowy :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~arion
    ~arion
    Napisane 02 marca 2018 - 17:30
    odpuszczam,

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty