Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Miłość po 40-tce?

Rozpoczęte przez ~Janek, 19 lip 2012
  • ~kobietapo40.pl
    ~kobietapo40.pl
    Napisane 19 czerwca 2013 - 20:27
    A ja jestem po 40. I zakochałam się zupełnie niedawno. Naprawdę wiek nie gra roli.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Andrzej
    ~Andrzej
    Napisane 30 czerwca 2013 - 01:16
    No i mnie identycznie spotkała miłość i wzajemne zakochanie. Oboje chcielibyśmy być razem ale....czasu nie cofniemy by znaleźć się wcześniej dla siebie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Maj
    ~Maj
    Napisane 03 sierpnia 2013 - 03:17
    46- Rozumiię Cię doskonale,ciężko jest budować własne szczęście na cierpieniu dotąd bliskiej osobie.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Maj
    ~Maj
    Napisane 03 sierpnia 2013 - 03:33
    Po 21 latach małżeństwa,myślę że każde uczucie lekko przygasa.Czasem jednak człowiek napotyka na swojej drodze Kogoś kto przywraca blask dniom,rozpędza swym śmiechem czarne chmury.Tkwię w dwóch światach od 3 lat w poczuciu winy, nie chcąc nikogo krzywdzić,jednocześnie porzucając nadzieję na własne szczęście.Pewnie już na nie nie zasługuję.Karmię się każdym krótkim spotkaniem mej niespełnionej drugiej połówki. Może kiedyś w innym życiu będzie nam dane... Szczęścia Wam wszystkim życzę

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 04 sierpnia 2013 - 09:24
    ~Maj napisał:
    Po 21 latach małżeństwa,myślę że każde uczucie lekko przygasa.Czasem jednak człowiek napotyka na swojej drodze Kogoś kto przywraca blask dniom,rozpędza swym śmiechem czarne chmury.Tkwię w dwóch światach od 3 lat w poczuciu winy, nie chcąc nikogo krzywdzić,jednocześnie porzucając nadzieję na własne szczęście.Pewnie już na nie nie zasługuję.Karmię się każdym krótkim spotkaniem mej niespełnionej drugiej połówki. Może kiedyś w innym życiu będzie nam dane... Szczęścia Wam wszystkim życzę

    A nie oświeciłeś jeszcze swojej żony, o dupie na boku?Powiedz jej ,przecież nie chcesz jej krzywdzić a co robisz.Ach zapomniałam,ty ją chronisz przed niepotrzebnym stresem,jeszcze się bidulka rozchoruje, i dopiero wtedy będzie.No i do tego trzeba dodać jeszcze cały ten kołowrót który powstanie, co powiedzą znajomi ,rodzina , a tak wilk jest syty i owca cała ale czy na pewno ta ?Na to pytanie już sam musisz sobie odpowiedzieć.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jack
    ~Jack
    Napisane 10 sierpnia 2013 - 05:23
    Aga40, dałabyś sobie już spokój z tym sączącym się jadem. Czy masz chociaż troszkę empatii w sobie? Nie oceniaj każdego według swojego doświadczenia. Nie posiadasz monopolu na "ja wiem wszystko".

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 10 sierpnia 2013 - 14:56
    ~Jack napisał:
    Aga40, dałabyś sobie już spokój z tym sączącym się jadem. Czy masz chociaż troszkę empatii w sobie? Nie oceniaj każdego według swojego doświadczenia. Nie posiadasz monopolu na "ja wiem wszystko".[/quo
    A Ty masz w sobie empatię dla zdradzanych żon? A po za tym to:" wiem że nic nie wiem."

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 10 sierpnia 2013 - 14:58
    ~Jack napisał:
    Aga40, dałabyś sobie już spokój z tym sączącym się jadem. Czy masz chociaż troszkę empatii w sobie? Nie oceniaj każdego według swojego doświadczenia. Nie posiadasz monopolu na "ja wiem wszystko".

    A ty masz w sobie empatię dla zdradzanych żon? A poza tym to :"wiem ,że nic nie wiem."

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Jack
    ~Jack
    Napisane 13 sierpnia 2013 - 02:53
    Aga40 - wpisz w wyszukiwarce "zagłaskać na śmierć" to o aż za dobrych żonach. Może Ty tak masz?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~aga40
    ~aga40
    Napisane 13 sierpnia 2013 - 14:42
    ~Jack napisał:
    Aga40 - wpisz w wyszukiwarce "zagłaskać na śmierć" to o aż za dobrych żonach. Może Ty tak masz?

    Chyba złe porównanie.
    Choć czasem myślę,że jestem grzesznicą ,
    czasem myślę,ze jestem bez wad.
    A czasem zupełnie już nie wiem kim jestem,
    lecz wiem .że są więksi święci niż ja...........
    a resztę sobie dośpiewaj.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lukreszja
    ~Lukreszja
    Napisane 30 września 2013 - 13:42
    Oj można się zakochać po 40-tce szczerze, pięknie i z całego serca:) Piszę to na podstawie własnych doświadczeń. Jako 43 latka poznałam miłość swojego życia, wcześniej miałam męża, kilka sympatii, ale coś tak cudownego jak z moim R przeżyłam dopiero teraz - miłość romantyczna - kwiaty, kawiarnie, kino, wakacje na ciepłym morzem, wsparcie w życiu codziennym - rozmowy o wszystkim, pomoc, dbanie o siebie nawzajem, a do tego niezwykła bliskość, czułość, kochanie się do utraty tchu i rozpływanie się w ramionach ukochanego mężczyzny. Na dodatek nie ranimy nikogo, żyliśmy po rozwodach bez partnerów przez wiele lat, tak jakbyśmy czekali na siebie. Jak Go poznałam to tak jakby niebo na mnie spadło:), nie spodziewałam się że coś tak pięknego będzie mi dane przeżyć, myślę ze to dar od Boga, bo inaczej tego nie potrafię uzasadnić. Sama sobie czasem zazdroszczę, szczególnie że obydwoje jesteśmy atrakcyjni, zdrowi, pełni życia i planów na przyszłość. Niczym poznałam R myślałam, że mam udane i spełnione życie - świetna praca, fajny syn, przyjaciółki, dobre relacje z byłym, wycieczki zagraniczne itd., ale odkąd poznałam swoją Miłość czuję się tak szczęśliwa jak nigdy dotąd, nigdy nie przeżyłam tak pięknego uczucia i nigdy nie znałam wcześniej takiego cudownego mężczyzny - przystojnego, dobrego, wiernego, mądrego, namiętnego, wesołego, rozsądnego i romantycznego jednocześnie. Mówi do mnie "słoneczko", "kwiatuszku kochany" "moja gwiazdko z nieba":)) Czasem czuję się jak w bajce. W przyszłym roku planujemy się pobrać i być szczęśliwi ze sobą do końca życia. Naprawdę wiek nie ma znaczenia, miłość można spotkać w każdym wieku, To nie frazes, uwierzcie mi:)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~stokrotka
    ~stokrotka
    Napisane 02 stycznia 2014 - 11:56
    do Maj..a czy wiesz jak sie czuję ta druga kobieta kochanka?jeżeli kocha CIE,czeka na Waszę spotkania, na każdą chwile razem,jak czrez te lata znosi wieczory naprzykład świeta,kiedy wie że spotykasz na moment,na chwile i wracasz do żony,zrób w końcu wybór, przecież chyba nie jesteś tchórzem?albo nie kochasz żadnej z nich,jest CI wygodniej,może trójkąt?nie krzywdz kobiet bo sam możesz zostać skrzywdzony.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobieta2
    ~kobieta2
    Napisane 21 stycznia 2014 - 13:59
    nie wszyscy po 40tce maja dorosłe dzieci,maja tez małe dzieci :) czy wtedy taka kobieta jest na straconej pozycji?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoxx
    ~haoxx
    Napisane 04 marca 2014 - 00:00
    ~kobieta2 napisał:
    nie wszyscy po 40tce maja dorosłe dzieci,maja tez małe dzieci :) czy wtedy taka kobieta jest na straconej pozycji?

    nie sadzę, ja wlasnie mam male dzieci w wieku szkolnym i pzedszkolnym i to troje, i zakochalam sie bardzo mocno i to z wzajemnościa....ale tym razem to uczucie jest zdecydowanie inne niz to sprzed 20 lat, kiedy czlowiek był bez doswiadczenia zyciowego i wszedł w ta miłośc całym soba, za to ta milosc po 40stce jest bardziej dojrzala i juz nie tak łatwo w nia wejśc całym soba....za duzo ma sie doswiadczen i obaw.... jednak warto kochac, a jeszcze lepiej jak sie jest kochanym...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~haoox
    ~haoox
    Napisane 16 marca 2014 - 20:36
    a tej nowej laseczni nie oświeciłeś, ze ją zwyczajnie wykorzystujesz i robisz złudne nadzieje? bardzo chamskie zachowanie..

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~nelina
    ~nelina
    Napisane 25 marca 2014 - 10:48
    Czytam to wszystko i serce mi peka. Jestem po 40-tce, kocham tego samego mezczyzne od wielu lat i jak teraz czytam ze milosc przygasa, ze potrzebny jest ktos kto uczucie rozdmucha to serce mi sie kroi. Jakie to okrutne wobec drugiej osoby, z ktora spedzilo sie pol zycia. no ale niestety, chyba prawdziwe...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Torin
    ~Torin
    Napisane 08 czerwca 2014 - 13:12
    ~Janek napisał:

    Zakochujemy się tak na prawdę tylko za młodu, kiedy jeszcze oczekiwania względem partneki nie sa tak sprecyzowane, kiedy każda kobieta zachwyca.
    A im czlowiek starszy, tym większe wymagania, tym bardziej realnie patrzy na tę potencjalną partnerkę


    Ja jestem przykładem że można zakochać się po 40-tce i to będzie wielka i wspaniała miłość.
    Zakochałem się mając 42 lata w dziewczynie młodszej o 21-lat. W sposób którego bym nigdy nie wymyślił i nigdy nie przewidział. Doprowadziło to oczywiście do rozpadu mojego małżeństwa (tak byłem żonaty ...) Ale dopiero ta kobieta/dziewczyna odkryła we mnie pokładu uczucia którego NIGDY nie miałem w sobie ani co gorsza NIGDY sie nie spodziewałem, że jest.
    Teraz - sześć lat później ....
    Zdaje się że właśnie siedzę na zgliszczach tego związku i ból utraconej miłości skręca mi trzewia w sposób którego NIGDY bym sie nie spodziewał.

    Tak mozna zakochać sie po 40-ce i może to byc najważniejsza miółość w życiu.
    Może to byc nawet kwintesencja życia ....
    Torin :|

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~wiedzminska
    ~wiedzminska
    Napisane 01 lipca 2014 - 13:16
    ~Ja napisał:
    ~R....... napisał:
    Oczywiście że jest możliwa taka miłość po 40, wiem bo taką przeżyłem, niestety tak jak u przedmówcy jest problem bo obydwoje jesteśmy w związkach małżeńskich i nie możemy rozbijać naszych rodzin. W pewnym momencie był taki plan ale pewne sprawy to pokrzyżowały a później trochę oprzytomnieliśmy i jednak nie można niszczyć czyjegoś życia i trzeba się pogodzić z tym że nie będzie to do końca spełniona miłość. Ale gdy się widzimy to serce tak wali jak by człowiek miał 20 lat i jest tylko smutek że to wcześniej nas nie spotkało. Wspaniałe uczucie.


    Właśnie - otóż to. Ja nie mam co prawda jeszcze 40-tki ale się zbliżam. Powiem wam, że w tym roku zakochałem się na zabój - i to w koleżance z pracy, którą znam od kilku lat, jednak dopiero od kilku miesięcy dosłownie mnie olśniła. Przez kilka miesięcy ciągle o niej myślałem, ciągle zastanawiałem się co to zrobić żeby mnie zauważyła i chyba w końcu zauważyła, jakieś fluidy się pojawiły, ale czym bardziej chciałem coś konkretnego w tym kierunku zrobić, tym bardziej narastało we mnie przeczucie że jednak tego robić nie powinienem. Ja żonaty od 14 lat, Ona mężatka od 12 lat. Oboje mamy po dwójce dzieci i swoje drugie prawowite połówki. Długo coś wisiało w powietrzu, ale stwierdziłem że nie mogę i nie chcę rozwalać jej rodzinnego życia, choć czułem że gdybym się odważył otwarcie jej o tym powiedzieć, pewnie coś by z tego wyszło. Powiem tyle - człowiek doświadczony znacznie bardziej zakochuje się niż 20 letni młokos i znacznie bardziej to przeżywa ( zwłaszcza że moja znajoma jest naprawdę przepiękną kobietą, jaką rzadko można spotkać). Ale trzeba mieć zdrowy rozsądek i nad własne żądze i pragnienia trzeba zawsze przełożyć także inne uwarunkowania. Ja zostawiłem tą miłość dla siebie. Pewnie zawszę będę ją kochał, ale zostawiam to dla siebie. Powiem wam szczerze, że nawet powiedziałem o swoim uczuciu mojej żonie. Postanowiłem tego nie ukrywać. Żona przyjęła to tak jak zwykle może przyjąć to kobieta, czyli rozpłakała się, ale postanowiła zawalczyć o mnie. A ja to doceniłem.

    Rzeczywiście? doceniłeś? Sprowadziłeś uczucia swojej żony do babskiego płaczu? A gdzie jest delikatność wobec jej uczuć? Szacunek wobec tej kobiety, z którą masz dzieci i zyjesz na co dzien? Ja chyba bym nie chciała, by mężczyzna mego zycia był ze mną z litości, albo z obowiązku....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~BLADY
    ~BLADY
    Napisane 07 lipca 2014 - 14:07
    DOBRE

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Lidia
    ~Lidia
    Napisane 28 lipca 2014 - 14:12
    ~Torin napisał:

    Ja jestem przykładem że można zakochać się po 40-tce i to będzie wielka i wspaniała miłość.
    Zakochałem się mając 42 lata w dziewczynie młodszej o 21-lat. W sposób którego bym nigdy nie wymyślił i nigdy nie przewidział. Doprowadziło to oczywiście do rozpadu mojego małżeństwa (tak byłem żonaty ...) Ale dopiero ta kobieta/dziewczyna odkryła we mnie pokładu uczucia którego NIGDY nie miałem w sobie ani co gorsza NIGDY sie nie spodziewałem, że jest.
    Teraz - sześć lat później ....
    Zdaje się że właśnie siedzę na zgliszczach tego związku i ból utraconej miłości skręca mi trzewia w sposób którego NIGDY bym sie nie spodziewał.

    Tak mozna zakochać sie po 40-ce i może to byc najważniejsza miółość w życiu.
    Może to byc nawet kwintesencja życia ....
    Torin :|


    Zabawne, zniszczyłeś swojej żonie życie, zniszczyłeś dzieciom (pewnie) życie, zniszczyłeś swoje stare życie a teraz siedzisz i patrzysz na zgliszcza bo kochanka cię wyje0ała. Zabawne

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook