Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Romans i zdrada

Kochanka chce, żebym się dla niej rozwiódł

Rozpoczęte przez ~lover, 11 gru 2011
  • ~meni
    ~meni
    Napisane 12 lutego 2012 - 15:58
    opowiem kolejną historię bardzo piękną chociaż koniec jest tragiczny-poznali się bardzo młodo zakochali byli szczęśliwi po 4-latach (świadomie już bez tych hormonów) ukoronowali swoją miłość pięknym ślubem po 2-latach(więc też mieli czas tylko dla siebie) urodziło im się długo wyczekiwane upragnione dziecko.W dniu ślubu nie mieli nic ich całym majątkiem były obrączki,żyli biednie walcząc wspólnie dosłownie o wszystko mieszkanie zajęcia dodatkowe dzieci samochód nie było łatwo ale się kochali każda chwila spędzona razem była cenna znależli wspólne pasje patrzyli jak rozwijają się ich dzieci jak patrzą na świat oczami rodziców i nadal byli by szczęśliwi tylko znowu ta cholerna chemia okazała się silniejsza niż miłość i to wszystko co razem stworzyli- po drodze wygrałam wojnę z rakiem mojego najlepszego przyjaciela-ojca jeszcze wtedy wspierał mnie mój mąż pomógł przejść piekło a wystarczyło tylko że był ale przegrałam moje życie moją rodzinę która była zawsze dla mnie wszystkim pozbierałam się zaczęłam jeżdzić samochodem po 20 latach przerwy daję jakoś radę z dzieciakami poszłam na zabieg który odkładałam 4 lata bo bardzo się bałam i na to nigdy nie było czasu proszę was bardzo nie komentujcie nie piszcie że chce się rzygać ci panowie u których działają właśnie te hormony i tak nie zrozumieją bo właśnie te hormony im na to nie pozwalają , ponieważ zbliżają się walentynki kochajcie się tak jak tylko ma cie na to ochotę -jeszcze raz pozdrawiam wszystkich

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 12 lutego 2012 - 16:27
    temu panu w związku z kochanką został jeszcze rok uniesień wykorzysta to jak będzie chciał ale musi wiedzieć o tym że te zniszczenia które już ich ten związek wprowadził w jego małżeństwie( a my żony i tak już swoje wiemy)nie da się tak łatwo odbudować bo często i gęsto okazuje się że wy już tego panowie tak na prawdę nie chcecie ,a jak chcecie to patrz -CALIFONICATION lub prawdziwy przyjaciel lub Nie oczekuj od drugiego człowieka tego,Ze odgadnie,o czym marzysz,czego pragniesz.tylko po prostu mu to powiedz to uchroni cię przed rozczarowaniami-cytuję (ale tylko do tych którzy jeszcze kochają i wiedzą co to prawdziwa miłość)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 12 lutego 2012 - 17:10
    czy można jeszcze coś dodać lub ująć -myślę że tylko to że czasami mamy ochotę coś powiedzieć całemu światu i chyba to jest właśnie ten moment

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 12 lutego 2012 - 17:25
    no i myślę że w końcu zasłużyłam też na koszulkę hi hi hi ale nie jestem facetem

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 12 lutego 2012 - 17:44
    wariatka myślę że kompletna a może to też działanie jakiejś chemii

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 12 lutego 2012 - 20:54
    i wiecie co- kocham się za to że w końcu mogę być sobą troszkę to głupie i egoistyczne bo jak można kochać siebie ale tak właśnie jest to właśnie ta siła pomaga uwierzyć w siebie i wrócić podnieść się z trumny , wrócić do życia i być tą samą osobą co kiedyś

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~iza
    ~iza
    Napisane 15 lutego 2012 - 18:27
    To święta prawda, trzeba słuchać co o sobie mówi mężczyzna, zazwyczaj to się sprawdza.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 22 lutego 2012 - 23:28
    teraz ostania teza dla wtajemniczonych wiecie kim w tej chwili jest ten ktoś o którym pisałam -człowiekiem bez twarzy ,szkoda lakieru żeby pisać dlaczego ale dalej dla tych panów którzy twierdzą że są bardziej wartościowi z kochanką niż bez-panowie jedna uwaga jeśli uważacie że wasze żony to już tylko Fiony na zmywakach to strasznie się mylicie a jeśli wydaje wam się że w waszym związku coś gaśnie sprawcie najpierw czy oby to nie dzieje się w waszych kuchniach a jeśli już nie wypada nie mieć tej kochanki to oby była troszkę mądrzejsza bo wtedy wy może wartościowi-śmieszne -zostaniecie bez twarzy(warto nie wiem odpowiedzcie sobie sami)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 22 lutego 2012 - 23:35
    kobieta zraniona to zła kobieta nie nic bardziej mylnego(oczywiście nie mówię o kochankach bo one wtedy naprawdę potrafią uprzykrzyć życie)-TO MĄDRA KOBIETA dlaczego- jak ktoś już ten palec sparzy raz, drugi raz go do ognia nie włoży- pozdrawiam wszystkich fajnych i mniej fajnych

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 22 lutego 2012 - 23:54
    Nie wszystko złoto co się świeci, z kim przystajesz takim się stajesz. To tylko 2 przysłowia a znaczą wiele.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Vishwas
    ~Vishwas
    Napisane 09 marca 2012 - 08:10
    Dziś w nocy wyciągnęły mnie z ciała za nogi dwie kobiety. Nie były zbyt nzayrcatwe, ale obie prf3bowały się do mnie przytulić… (słowo harcerza to nie był sen erotyczny 100% świadomości. Prf3bowałem się z nimi porozumieć i udało mi si, ale to były tylko pf3łsłf3wka, bo słabe było połączenie. Słabo też widziałem, ale jak skupiłem się na tej, ktf3ra akurat do mnie coś mf3wiła, to pojawiła mi się przed oczami twarz kobiety – brunetki około 30-go roku życia. Nie wiem, czy mf3j umysł dopasował tę nakładkę do głosu tej kobiety, czy to może ona wysłała taki obraz jakoś mentalnie, gdy jej mf3wiłem że mętnie widzę… W każdym razie domyślam się że zaabsorbowały mi sporo energii, bo czuję się jak dętka a na plecach, pomiędzy łopatkami na wylot, do klatki piersiowej, do tej pory czuję jeszcze gorąco i lekkie pieczenie (to pewnie za przyczyną nadaktywności czakry… tak przynajmniej mniemam)Mam istotne pytanie i w miarę możliwości proszę o odpowiedź. Chodzi mi o to, czy gdy już jesteśmy w fizycznym ciele, to czy już jesteśmy bezpieczni? Czyli czy złodzieje energii nam już nie zagrażają, a może są wstanie przyczepić się do nas i wysysać energię będąc w rastralu gdy my egzystujemy w fizyku?I oczywiście nasuwa się naturalne pytanie o najlepszy efektywny, samodzielny sposf3b regeneracji energii?Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~sześciopak
    ~sześciopak
    Napisane 09 marca 2012 - 08:39
    a łyżka na to - niemożliwe. Daj telefon do swojego dealera - też tak chce :))))))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~_zołza_
    ~_zołza_
    Napisane 09 marca 2012 - 11:11
    ..fakt , towar musi mieć dobry ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~SH
    ~SH
    Napisane 29 kwietnia 2012 - 17:12
    Witam wszystkich, poczytałem trochę zwłaszcza postów meni i współczuję bo widać że kobieta przeżyła niejedno. Mąż który odszedł do kochanki, samotność same frustracje, Napisze Wam jak to u mnie było i może meni zrozumie, że tak naprawdę nie tylko faceci są wszystkiemu winni. Jestem zonaty ponad 20 lat i przez wiele z nich było dobrze, urodziły sie dzieci, zbudowaliśmy wymarzony dom, są pieniądze, wyjazdy za granicę itp. Aż tu nagle okazało się że moja żona zakochała sie w "przyjacielu" rodziny. No bede opisywał całego tego koszmaru powiem tylko że pewnego dnia oświadczyła mi że odchodzi i zabiera dzieci, nie byłem na to przygotowany i walczyłem, koronnym argumentem było to że powiedziałem jej że dzieci nie dostanie i będę w sądzie walczył. Były kłótnie, rozmowy, jedni i drudzy rodzice zaangażowani, przy swoich rodzicach zona wywrzeszczała że mnie nie kocha. Przeżyłem to wszystko dla dobra własnie dzieci. W koncu zdawało sie ze zrozumiała, chciała zostac ze mną a z tamtym człowiekiem zerwała wszystkie kontakty. Na 20 rocznicę ślubu kupiłem pierścionek z brylantem, napisałem długą kartkę z życzeniami i ... moja ślubna w tym samym dniu napisała mu smsa. Dowiedziałem się dość przypadkowo bo chociaż nie chowała juz telefonów to zmieniła w książce adresowej jego imie na żeńskie, swojej sekretarki z pracy. SMS typu " nie pisz do mnie na tamten tel bo nie wiem gdzie go podziałam" NIe wiem co mnie wtedy tknęło żeby sprawdzić jej komórkę ale to zrobiłem. Po rozmowie ( długiej i mało przyjemniej) okazało sie że kilka razy sie z nim widziała i :troche czasami esemesowała, Posprawdzałem, okazało się że znowu nie była ze mną szczera, dowiedziałem się od zony tego gościa (tak tak ma zonę i rodzinę) że moja pani odwiedzała go w szpitalu i w ogóle dość czesto ze soba pisali i sie spotykali. Teraz jestem na etapie składania pozwu rozwodowego. Pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 29 kwietnia 2012 - 22:39
    SH współczuję wiem co czujesz ,ale tak na prawdę szkoda twojego czasu ,który płynie, wiem miałam to samo(co najmniej rok mojego życia się nie liczył)Pozdrawiam i trzymam kciuki za to żeby teraz to twój czas był ważny(zrozumiesz)Przeszłam piekło, a teraz jestem wolna od tego ciągłego dociekania ,zobaczysz jaki to daję wewnętrzny spokój gwarantuję, chociaż jeszcze trochę upłynie czasu .pozdrawiam i bądź dzielny i głowa do góry to nie przez nas tak się stało(każdy ma inne wartości, a co niektórzy nie mają wcale:))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~kobieta 2
    ~kobieta 2
    Napisane 12 sierpnia 2012 - 00:36
    Słuchajcie żony,kochanki i przyjaciółki!!!!!!!!Ja byłam samotną kobietą,dość atrakcyjną,miałam wielu adoratorów.Zachciało mi się żonatego casanowy.Facet miał rodzinę.Po trzech latach romansu rozwiódł się z żoną.Byliśmy razem następnych siedem lat aczkolwiek nie mieszkaliśmy ze sobą na co dzień ale ja nalegałam chciałam mieć go tylko dla siebie,na co dzień na każdą noc i na zawsze.Zamieszkaliśmy razem w nowo wybudowanym przez niego pięknym dużym domu.Byłam wtedy bardzo szczęśliwa,ale moje szczęście trwało tylko pół roku od wspólnego zamieszkania.On zaczął traktować mnie jak żonę czyli gotowanie,sprzątanie itp.Po pół rocznym mieszkaniu razem zaczął mnie zdradzać,zorientowałam po tym że wyłączał telefon na noc,robiłam mu o to awantury to kupił sobie drugi z innym numerem oczywiście.Pech chciał że wpadł mi ten drugi tel w ręce i tu się bajka skończyła.Zostawiłam go mimo kasy pięknego domu,super auta i wygodnego życia bo przecież o nic nie musiałam się martwić.Wyjechałam za granicę podjęłam pracę bo jestem tym typem kobiety które pracy się nie boją i mam święty spokój.A co do casanowy to zadzwonił do mnie po tygodniu i powiedział że właśnie poznał jakąś kobietę i spędził z nią tak upojną noc że teraz się obawia czy nie zostanie tatusiem.Straszne.Nie jesteśmy już ze sobą ponad rok i wiecie czego dowiedziałam się przez ten czas od moich koleżanek że on zdradzał mnie cały czas co rusz to z inną a wszystkie leciały na jego kasę obrzydliwe.Żal mi tylko straconych lat bo nie wspomniałam wam jeszcze że byłam z nim zaręczona 8 lat a o ślubie nigdy nie wspomniał a ja głupia się łudziłam bo zaręczyny o czymś świadczą ale nie we wszystkich przypadkach w moim akurat to było zamydlenie oczu dla jego własnej wygody.Moje drogie kobietki nie wierzcie facetom bo wszyscy są tacy sami oni nie mają uczuć kierują się tylko swoimi potrzebami samce jedne tylko sex im w głowie.Żona od sprzątania,prasowania,gotowania itd,a kochanki od seksu jak się jedna znudzi to będzie następna i następna a my głupie myślimy że jesteśmy dla nich najważniejsze,jedne jedyne myślimy że oni nas kochają a to są zwykłe cyborgi.Pozdrawiam.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tomasss
    ~Tomasss
    Napisane 14 sierpnia 2012 - 14:22
    ~kobieta napisał:
    a to są zwykłe cyborgi.Pozdrawiam.


    tylko z ostatnia kwestia sie nie zgodze .....
    :-)))

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Colombo
    ~Colombo
    Napisane 15 sierpnia 2012 - 18:35
    sam nie wierze ale przczytalem caly wátek, i tak mi sie cisnie kilka slow do @Meni i innych zdradzonych, porzuconych czy tez oszukanych Pan... po pierwsze primo ;) @Meni - chwala i szacunek dla Ciebie ze odnalazlas sie w nowej, nie zamawianej sytuacji w Twoim zyciu, czy jednak calkiem do konca poradzilas sobie? czy aby napewno odzyskalas spokój, o którym piszesz ? nie wydaje mi sie ;) swiadcza o tym Twoje posty a raczej ich ilosc, smiem stwierdzic ze nie poradzilas sobie i nie odzyskalas owego spokoju, i pewnie jeszcze dlugo nie odzyskasz. Ale to swiadczy tylko o tym jak poteznym ciosem bylo to wszystko dla Ciebie.
    po drugie - ciezko mi pisac w imieniu wszystkich mezczyzn jednak co nieco na podstawie swojego zycia i malzenstwa napisac moge, 16 lat malzenstwa po zaledwie 5 miesiecznej znajomosci stuknelo kilka dni temu, dwoje dzieci 14 i 9 lat, i ogromny bagaz samotnosci na karku :(, nigdy nie dopuscilem sie zdrady choc czasami troche zal odpuszczonych okazji. Co na temat kochania powiedziec moge ? mysle ze to jest tak ze my jednak pochodzimy z roznych planet i samo kochanie pojmujemy zupelnie inaczej, my zadko kiedy umiemy kochac tak jakbyscie chcialy byc kochane i równie zadko jestesmy kochani tak jakbysmy kochani byc chcieli. I choc my sie nie rozwiedlismy i nie opuscilismy sie to mysle ze oboje samotni strasznie jestesmy, ja do tego stopnia, ze potrafilem sobie zbudowac swoj wlasny bezpieczny wewnetrzny swiat do ktorego ona dostepu nawet niechce miec, ona swiat ma swoj, ktorego ja kompletnie nie rozumiem, choc wciaz próbuje, i w sumie moglo by tak byc gdyby nie tesknota za kochaniem, za widokiem oczu parnterki wpatrzonej w ciebie z podziwem i miloscia, wsluchanej w kazde twoje ... i moje serce tez chcialo by byc bezkrytyczne, zakochane ... stracone, cóz proza zycia, na ktorá sie przeciez nie godze, której nie akceptuje. chce partnerki, chce milosci, chce intymnosci a jesli tego nie znajduje u zyciowej towarzyszki to co dalej? co dalej mile panie?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Tomasss
    ~Tomasss
    Napisane 16 sierpnia 2012 - 11:40
    ~Colombo napisał:
    stracone, cóz proza zycia, na ktorá sie przeciez nie godze, której nie akceptuje. chce partnerki, chce milosci, chce intymnosci a jesli tego nie znajduje u zyciowej towarzyszki to co dalej? co dalej mile panie?


    no stary
    ciezki orzech - buduj wszystko od poczatku
    nie zazdroszcze, bo z tego co opisales, to latwo nie bedzie. a rozjechalo mnie info o 2 odrebnych swiatach..... powiem wiesz, konkretnie - a gdzie tu dalej ?????

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~_zołza_
    ~_zołza_
    Napisane 17 sierpnia 2012 - 22:50
    ..jak to co dalej miłe Panie?;p......potem nawija się tak zupełnie z przypadku Ta ,dla której świat zwariował.....a potem już z górki;p i znowu powrót na forum "Kochanka chce..." itd..;) pozdrowionka ;)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry

Gorące tematy

facebook