Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Tata na medal

Jakim jestem ojcem

Rozpoczęte przez ~Maciej, 20 lut 2012
  • ~Maciej
    ~Maciej
    Napisane 20 lutego 2012 - 16:14
    Wypełniłem tę ankietę 40 pytań i największą trudność chyba sprawiło mi pytanie o to, jakim jestem ojcem. No bo niby dbam o moje córki (15 i 12), niczego im nie brakuje, razem jeździmy na wakacje, keidy tylkomogę, spędzam z nimi czas. Tyle, że mogę nieczęsto - raz na dwa tygodnie mam godzinę, dwie, żeby z nimi pobyć. Ostatnio miały ferie - nie miałem z nimi kiedy nawet pograć w karty czy pojechac na łyżwy. Jak mam rekompensować dzieciom swoją nieobecność?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 20 lutego 2012 - 18:26
    oczywiście nieobecność rekompensować obecnością, każdy z nas jest rodzicem pierwszy raz i każdy uczy się jak nim być, ale sama świadomość że jest się i zawsze będzie kimś ważnym dla nich pomaga , trzeba tylko umieć je słuchać i pamiętać o tym że one kochają nas tylko - a może aż za to - że jesteśmy

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Hank
    ~Hank
    Napisane 20 lutego 2012 - 23:42
    @Maciej - nie tylko ty miałeś problemy z tym pytaniem w ankiecie i nie tylko ty masz wyrzuty sumienia, że niewystarczająco dużo czasu spędzasz ze swoimi dziećmi. Ja też nie wiem, jak to wszystko pogodzić. Widzę dzieci, co prawda codziennie, ale nie poświęcam im czasu zbyt dużo. Od niedawna mam syna i obiecuję sobie, że postaram się przynajmniej jemu więcej poświęcić czasu, ale z każdym dniem widze, że trudno będzie mi dotrzymac tej obietnicy. Z jednej strony chciałbyś więcej czasu spędzać z rodziną, więcej włożyć w rozwój dzieci, a z drugiej strony wiesz, że jak odpuścisz sprawy zawodowe to cię odstawią / zrezygnują i nie zapewnisz już swojej rodzinie takiego standardu. Mieć ciastko i zjeść ciastko - większość z nas ma chyba ten dylemat: jak to zrobić? Nie poświęcasz czasu - źle, a jak poświęcasz, ale nie stać Cię na wyjazd na wczasy, narty, nową modną kurtkę dla dzieciaków - też będzie Ci przykro. Bo, my faceci z polowania zawsze musimy wrócić ze zwierzyną, zawsze nakarmić rodzinę, zawsze ją ogrzać, ochronić i zapewnić najlepsze warunki. Nie skarżę się - tak tylko chciałem nawiązać do twojej wypowiedzi...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~sześciopak
    ~sześciopak
    Napisane 21 lutego 2012 - 06:46
    Praca, Praca - zacznijcie się szanować! Pracuję aż 8 godzin! i aż 5 dni w tygodniu,to ma wystarczyć. Kiedyś też myślałem że jak będę więcej pracował to wszystko... rano byłem z chorym dzieckiem w domu a południu (mimo L4 ) jechałem do pracy, chociaż w biurze już nikogo nie było, bo terminy bo projekty... kiedyś w tym zmożonym okresie poszedłem do szefa, potrzebowałem wyjść godzinę wcześniej, do lekarza z dzieckiem, usłyszałem NIE, powiedziałem no jak, a te godziny, kiedy na chorobowym przychodziłem... usłyszałem "nikt Ci nie kazał". To było to czego mi było trzeba, to był koniec wazeliniarstwa, było ciężko, szef się przyzwyczaił że jestem na skinienie i nagle przestałem, pomijanie przy premii, mniej ambitne zadania, wyjątkowo upierdliwi klienci z którymi nikt nie chciał współpracować... tylko wiecie im gorsze traktowanie tym większy upór, praca tylko w czasie, ale najwyższy poziom, żadnych zaniedbań, opóźnień, sami zadowoleni klienci, w przeciągu 3 tat cztery awanse. dzisiaj nawet do głowy nie przyjdzie nikomu aby poprosić mnie o nadgodziny, zresztą w podległym mi zespole nikt nie pracuje po godzinach - jeżeli nie potrafi wykonać swoje pracy w 8 godzinach to znaczy że się obija. Nawet telefonów służbowych po pracy. komórka zostaje w biurku, A ja mam czas dla dzieci - zajęcie dodatkowe, nauka, w sumie od 15 do 19 są ze mną a weekendy zawsze razem, najgorsze jest to że od dzieci wymagam może za dużo, że to zawsze tata jest ten okrutny :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Andrzej
    ~Andrzej
    Napisane 21 lutego 2012 - 15:55
    A ja jestem ojcem kompletnie do niczego bo nie jestem w stanie dogadać się z synem. I czas z nim spędzałem i świat mu pokazywałem, wakacje razem, książki mu czytałem jak był mały. Wyjścia do muzeów, zwiedzanie, pod namiot, w góry , wszystko. Teraz bąk siedzi tylko przed kompem, do książek trzeba go gonić, syf w pokoju że się słabo robi, paznokcie brudne, we łbie pusto, żadnych manier, obycia, kindersztuby. Każda próba rozmowy przeradza się w awanturę. Nie udało mi się nic mu przekazać. Porażka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~sześciopak
    ~sześciopak
    Napisane 22 lutego 2012 - 08:09
    @Andrzej,Staram się słuchać co mają mi do powiedzenia, nie muszę się z nimi zgadzać ale słuchać muszę i najważniejsze - nie przerywać! Masz już nastolatka, ja mam takie które jeszcze nie osiągnęły pierwszej dekady, i problemy podobne, do nauki batem a od komputera końmi nie odciągniesz, z syfem sobie poradziłem w taki sposób: ogłaszam sprzątanie (układanie ich rzeczy na półki), wyznaczam czas, taki realny, minutnik, a potem worek na śmieci, wszystko, co było nie na swoim miejscu trafiało do worka.... trwało pół roku ale efekty są. z komputerami poradziłem sobie w sposób równie brutalny. Windows, na którym można pograć, działa tylko w godzinach od do. zainstalowałem dodatkowo na każdej maszynie jako drugi system UBUNTU (Linux) - internet. W routerze ustawiłem ograniczenia ruchu (gry, serwisy społ., Youtube i tp. w internecie (dla komputerów - przypisane do adresów MAC - dzieci), na razie zdaje to egzamin. Nauka - jest ciężko, ale nie beznadziejnie, komputer może być używany tylko wtedy kiedy wszystkie zajęcia obowiązkowe są wykonane (hasło w BIOS-ie) im dłużej zwlekają tym krótszy czas na rozrywkę, ograniczenie czasowe wyloguje użytkownika.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Andrzej4266
    ~Andrzej4266
    Napisane 22 lutego 2012 - 08:12
    Od dwóch lat jestem po rozwodzie. Mieszkam z dwoma synami w wieku 16 i 11lat.
    Czy jestem dobrym ojcem? Trudna odpowiedź. W tej chwili muszę zastąpić również matkę. Nie wiem. Wiem tylko, że są dla mnie wszystkim. Dochodzi między nami do sporów, ale jakoś dajemy sobie radę. Największy problem jest z 16-tolatkiem, "opornikiem".
    Sądzę, że jednak przejdzie to jemu. Trzeba dużo cierpliwości i czujności, aby nie wpadł w złe towarzystwo. Trudny okres, ale mogę liczyć na pomoc najstarszej córki 21lat, która nie mieszka z nami, ale jest bardzo pomocna. Chyba mam szczęście.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 22 lutego 2012 - 11:02
    panowie jestem szczęśliwa że uczęszczacie czynnie w życiach waszych dzieci każde z nich odwdzięczy się kiedyś wam po stokroć -pamiętacie swoje dzieciństwo jeśli było udane to postępujcie dokładnie tak samo jeśli nie to zróbcie wszystko żeby było tak jak wy kiedyś byście tego chcieliście i nie mówcie tylko że wszystko chcecie robić naj tak się po prostu nie da ,pamiętacie jak w tym głupim wieku zachowywaliście się wy- każdy wiek ma swoje prawa i oczywiście trzeba mieć oczy z tyłu i z przodu z dziećmi trzeba spokoju i cierpliwości jeśli tłumaczycie coś 20 raz i dalej nie zrozumie za 21 razem osiągniecie swój cel panowie każdy uczy się na własnych błędach one też muszą z tą różnicą że one te błędy naprawdę widzą panowie nic na siłe ale też nie obok zawsze z nimi one muszą wiedzieć że są dla was ważne, a będzie dobrze jesteście im potrzebni-pozdrawiam

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 22 lutego 2012 - 11:34
    niestety porządku nie nauczymy w późniejszym wieku skoro nie wymagaliśmy tego od samego początku jednak muszę pocieszyć kiedyś przychodzi taki moment kiedy one same się za to biorą bo np.ktoś do nich przychodzi i wtedy jest im głupio a tak w nawiasie też nie wiem często czy robię żle czy dobrze czasami dostaje się taka odpowiedz że szkoda gadać trzeba wtedy uzbroić się w cierpliwość a one najczęściej same dochodzą do tego co jest nie tak nic na siłę, rozmawiam wtedy gdy one zaczynają lub mają ochotę jak klei się rozmowa wtedy można osiągnąć o wiele większe rezultaty i oczywiście radość z tego niezmierna i satysfakcja ze można wkroczyć w ich świat, podziwiam jednak wszystkich którzy wychowują swoje dzieci samotnie wtedy trzeba podwójnej siły a to już nie lada wyzwanie

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 22 lutego 2012 - 12:42
    Najbardziej dumna jestem z tego że je po prostu mam ,dzięki nim i dla nich żyję

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Andrew
    ~Andrew
    Napisane 13 maja 2012 - 15:37
    @meni, ale nie zapomnij również o sobie...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~meni
    ~meni
    Napisane 13 maja 2012 - 21:17
    Andrew jak fajnie że jesteś co u ciebie ?(nie zapominam JA ŻYJĘ)pozdrowionka

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Seba
    ~Seba
    Napisane 14 maja 2012 - 10:47
    Ok, ja jestem ojcem na pewno zalatanym, nie poświęcającym swoim dzieciom zbyt dużo czasu. Mam tego świadomośc. Ale patrząc, w jaki sposób świat się wokół nas zmienia i że coraz więcej ludzi z roku na rok nie będzie miało pracy - staram się tak zabezpieczyć finansowo, żeby pomóc moim dzieciakom na starcie. Zawsze coś za coś...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~sześciopak
    ~sześciopak
    Napisane 14 maja 2012 - 11:29
    @Seba, chcesz dać im rybę .... naucz je jak łowić.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Seba
    ~Seba
    Napisane 14 maja 2012 - 12:34
    @sześciopak, masz absolutną rację, ale wydaje się, że sama umiejętność łowienia może za kilka lat już nie wystarczyć, by nasze dzieci dały sobie samodzielnie radę. Praca człowieka jest coraz tańsza, konkurencja coraz większa, kredyty coraz droższe - łatwo mieć nie będą....

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ntapek
    ~Ntapek
    Napisane 09 czerwca 2012 - 18:49
    Tak czytam te wszystkie wypowiedzi i się zastanawiam. Większość z nas - ojców ma podobny problem. Mianowicie za mało czasu poświęcamy swoim dzieciom albo nie potrafimy się z nimi porozumieć. Ja mam dwoje, syna 16l i córkę 9l ale nie mieszkam z nimi. Jestem po rozwodzie i niestety mieszkam dosyć daleko. Przez pewien czas pracowałem w Grecji i miło było zabrać dzieci do siebie na wakacje. Super pogoda itd. cóż pisać. Kryzys jednak przywiódł mnie do Kraju a tu ciężka rzeczywistość i problemy z pracą. W efekcie znowu jestem za granicą ale tym razem za zachodnią granicą. Dopiero zaczynam, nauka nowego języka itp. Zanim zaproszę tu dzieci minie trochę czasu a bycie ojcem przez telefon, GG czy Skype nie sprawdza się. Jak sobie poradzić z taką sytuacją? Jak zrekompensować dzieciom taką nieobecność?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 10 czerwca 2012 - 15:33
    Ntapku, wydaje mi się, że "wynagrodzić" to słowo niezbyt odpowiednie. Twoje dzieci są już w takim wieku, że można je traktować po patrnersku a tz. rozmawiać, romawiać, rozmawiać. Mieć przez to kontakt z dziećmi, znać ich troski i radości i dać do zrozumienia, że są ważne. Odległość nie ma tu znaczenia, bo jeśli będą miały z Tobą wspólny język to odległość nie będzie tu odgrywała tak istotnej roli. Na podstawie swojego przykładu, poszukiwania pracy, "jeżdżenia za chlebem" możesz ich uczyć życia. Buduj swoje relacje z nimi , nie odczują izolacji one ani Ty, a zaprocentuje to na pewno. Trzymam kciuki!

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ntapek
    ~Ntapek
    Napisane 10 czerwca 2012 - 21:28
    Dzięki za te słowa otuchy ale cała sytuacja jest bardziej skomplikowana i zagmatwana. Moje relacje z byłą żoną nie są najlepsze, głównie z powodów finansowych. Podczas dwuletniego pobytu w Polsce zacząłem mniej regularnie płacić alimenty i z tego powodu zaczęły narastać konflikty, które niestety w pewnym momencie zostały przeniesione trochę na syna. Nie spodziewałem się po niej tego, że wciągnie w to dziecko. Syn ma już swoje lata i swój rozum ale mama jest z nim a ja nie. Ja musiałem się bronić aż zacząłem tracić kontakt z synem. Od jakiegoś czasu jednak wszystko zaczęło wracać do normy a ja znów jestem za granicą.
    Trochę szkoda, że nie mam nikogo, z kim mógłbym czasem porozmawiać. Może ktoś spojrzałby na to z innej strony albo przynajmniej wysłuchałby mnie. No ale trudno. Trzeba zacisnąć zęby i żyć najlepiej jak się da. Jeszcze raz dzięki za dobre słowo.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ona
    ~Ona
    Napisane 10 czerwca 2012 - 21:46
    Ntapku, życie nie jest proste i nikt nam nigdy nie obiecywał, że będzie łatwo. Myślę, że znalazłeś się we właściwym miejscu i tutaj na portalu zawsze znajdziesz wsparcie i zrozumienie. Anonimowość daje też pewną swobodę rozmawiania :) Nie rezygnuj i nie poddawaj się! Nigdy nie wiemy co stanie się jutro. Walcz o kontakt z synem. Próbuj małymi kroczkami naprawiać wasze relacje. Nawet początkowo krótkie spotkania na Skypie zaoowocują w przyszłosci. Dobrze byłoby, abyś to Ty je jak najczęściej inicjował. Nie odpuszczaj! Może masz wraz z synem jakieś wspólne zainteresowania, które mogłyby być punktem wyjścia do rozszerzania rozmów?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Ntapek
    ~Ntapek
    Napisane 10 czerwca 2012 - 22:20
    Jak już napisałem - od pewnego czasu wszystko zaczęło wracać do normy. Fakt, nie dodałem że mimo wyjazdu nadal wszystko jest na dobrej drodze. Staram się jak mogę i chyba tylko dlatego wszystko jakoś się klaruje. Wiem, że życie nie jest łatwe bo sam sobie to często przypominam i dlatego walczę. Wspólne zainteresowania z synem mam ale nie łatwo jest przeskoczyć pewne rzeczy. On ma swoich kolegów - na szczęście takich rozsądnych jak On - ma też dziewczynę. Oprócz tego bardzo dużo udziela się w szkole. Nie chcę trzymać Go na siłę przy komputerze. Zawsze gdy uda nam się ustalić jakiś termin, lub obaj jesteśmy przy komputerach rozmawiamy. Ostatnio nawet prosił mnie o poradę w sercowej sprawie co bardzo mnie ucieszyło, bo to oznacza, że mi ufa.
    A co do forum. Myślałem że to męskie forum ale dobrze, że zaglądają tu kobiety, może pomożecie nam - facetom poradzić sobie w pewnych sprawach. Dzięki Ci "ONA"

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2
Strona 1 z 2
następna
Strona 1 z 2 następna

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty