Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Forum

Dodaj temat

Związek

Bezsensowny flirt z zajętym po 40...

Rozpoczęte przez ~idiotka, 15 wrz 2018
  • ~idiotka
    ~idiotka
    Napisane 15 września 2018 - 23:14
    Poznałam faceta na zajęciach poza pracą. Zajęty, w długim związku małżeńskim. Gdy go poznałam był w moim życiu inny (zajęty o nim słyszał), ale to była pomyłka. Nie wiem jak i kiedy, ale zaczął się mój flirt między mną i zajętym bo mi się zaczął podobać. W sumie nic niebezpiecznego, klasyka: wzajemne gapienie się, uśmiechy, preteksty do rozmowy i dotknięcia. No i jedna "głębsza" rozmowa jak na osoby, które się mało znają. Wiedziałam, że to do niczego nie doprowadzi, ale nie umiałam przestać być dla niego miła i się zdystansować, bo on w pewnym momencie zaczął być bardziej aktywny, i go nie stopowałam. No i od dłuższego czasu gość mnie unika. Wkurza mnie to, bo nic się takiego nie stało, a przecież nie wzięłabym go siłą. :/ Dlaczego nie możemy pogadać i powiedzieć sobie: ok, przesadziliśmy, zostańmy dalekimi znajomymi, a nie udawać że się nie znamy. Jeśli coś mu przestało pasować w moim zachowaniu, mógł to powiedzieć i zapytać o co chodzi, porozmawialibyśmy jak ludzie... Gdzie jest w zachowaniu tego faceta ta słynna męska logika? :/ Zobaczył, że jest chciany "na mieście", poprawił sobie humor i tyle, szkoda że moim kosztem.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Colombo
    ~Colombo
    Napisane 16 września 2018 - 14:08
    Dlaczego zaraz bezsensowny?
    Może po prostu sprawdzał swoją siłę sprawczą? Może ktoś inny wpadł mu w oko?
    Czy zawsze trzeba wszystko wyjaśniać i dopowiadać? Nie przesadzajmy, bo z tego co piszesz to był przecież tylko niewinny flirt.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Werka
    ~Werka
    Napisane 16 września 2018 - 14:42
    Mnie się wydaje, ze nie ma czegoś takiego jak niewinny flirt, jeśli trwa to dłużej i przekracza się barierę dotyku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Colombo
    ~Colombo
    Napisane 16 września 2018 - 19:02
    Werka przecież nie wiemy czy Idiotka przekroczyła barierę dotyku.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Werka
    ~Werka
    Napisane 16 września 2018 - 19:19
    Pisze dotknięcia :)
    Nie chodzi mi o pocałunek, seks tylko zakładam że o muśnięcia dłoni.
    Zazwyczaj z każdym obcym trzymamy barierę ograniczająca sie do uścisku dłoni po niby przypadkowym muśnięciu dłoni skóra pamięta.
    Ale ja w tych zaobrączkowanych nie gustuję bo najpierw facet powinien sytuację własną ustalić.
    Woli żonę i po temacie, stąd też podwinął ogon i nie chce kontaktu.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Colombo
    ~Colombo
    Napisane 16 września 2018 - 20:07
    Werka,
    Nie z każdym trzymamy barierę przecież.
    Zaobrączkowany powinien ustalić sytuację własną? Czyli co Twoim zdaniem?

    Jestem zaobrączkowany.
    Nie zamierzam się rozwodzić.
    Jasno stawiam sprawę i potencjalna kochanka wie, jaka jest moja sytuacja.
    Jesteśmy dorośli, jak już wielokrotnie inni pisali. Wiemy do czego prowadzi taki flirt.
    Jeśli się wycofujemy to jest powód.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Idiotka
    ~Idiotka
    Napisane 16 września 2018 - 20:19
    Dzięki za odpowiedzi. Tak, były dotknięcia, a bardziej to się zaczęło właśnie po takim muśnięciu przy pożegnaniu. Były też popisy z jego strony, czerwona gęba tylko przy mnie i inne zachowania, od których można uznać, że mowa o nastolatku a nie facecie po 40 (ja nie jestem lepsza, wiem). Wkręciłam się choć nie planowałam, nigdy nie miałam romansu z zajętym gościem. Ale to takie ciacho, że w pewnym momencie było mi już wszystko jedno... Niestety jestem bardzo czuła na dotyk i naruszanie strefy intymnej. Komunikat że gość nie chce nic więcej jest więcej niż jasny a mi chodzi tylko o rozmowę. Czy panowie w analogicznej sytuacji woleliby żeby kobieta po prostu ulotniła się czy jednak spróbowała wyjść z tego z twarzą? Serio, ucieczka jest standardem dojrzałości, do którego mamy dążyć...?

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Karton
    ~Karton
    Napisane 17 września 2018 - 07:11
    A czy dojrzałość przypisana jest wiekowi? Sama piszesz, że facet po czterdziestce, a popisywał się jak dzieciak. To i zachował się "dziecinnie" tam, gdzie dojrzałość byłaby na miejscu. Taki najwidoczniej już jest.
    Pewnie, rozmowa i jasne postawienie sprawy jest wyrazem szacunku. Boli, jak ktoś czegoś nie wyjaśnia a zostawia tylko pole do domysłów. Ale wobec tego, czy przypadkiem flirt zajętej babki z zajętym facetem nie jest tak samo budowaniem domysłów, zaprzeczając dojrzałości, zamiast jasnego stawiania sprawy?
    Ty widziałaś tę rzecz tak, on - inaczej. Każde napędzało sprawę swoimi marzeniami, każde miało swoje granice, każde po cichu i bez uzgodnień te swoje granice przesuwało.
    Żal, że jedno nie było dość dorosłe? Ech... Zabawa w piaskownicy kończy się jak zabawa w piaskownicy. Żaden powód do żalu

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Werka
    ~Werka
    Napisane 17 września 2018 - 07:45
    ~Colombo napisał:
    Werka,

    Ja nie z każdym się dotykam, wpatruje się czy ciągnie mnie jak do magnesu.
    Niektórzy ludzie będąc w związku flirtują bo nie są szczęśliwi w obecnym a gdy upewniają się, że mają odwzajemnione uczucia podejmują decyzję. Zostają lub odchodzą.
    Tylko ludzie szczęśliwi w życiu wygrywają.
    Flirt żeby zostać kochanką to co to za frajda.




    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Idiotka
    ~Idiotka
    Napisane 17 września 2018 - 08:12
    ~Karton napisał:
    A czy dojrzałość przypisana jest wiekowi? Sama piszesz, że facet po czterdziestce, a popisywał się jak dzieciak. To i zachował się "dziecinnie" tam, gdzie dojrzałość byłaby na miejscu. Taki najwidoczniej już jest.
    Pewnie, rozmowa i jasne postawienie sprawy jest wyrazem szacunku. Boli, jak ktoś czegoś nie wyjaśnia a zostawia tylko pole do domysłów. Ale wobec tego, czy przypadkiem flirt zajętej babki z zajętym facetem nie jest tak samo budowaniem domysłów, zaprzeczając dojrzałości, zamiast jasnego stawiania sprawy?
    Ty widziałaś tę rzecz tak, on - inaczej. Każde napędzało sprawę swoimi marzeniami, każde miało swoje granice, każde po cichu i bez uzgodnień te swoje granice przesuwało.
    Żal, że jedno nie było dość dorosłe? Ech... Zabawa w piaskownicy kończy się jak zabawa w piaskownicy. Żaden powód do żalu


    ----
    Ja nie byłam już zajęta, jak to się zaczęło.

    Zazdroszczę pewności siebie. Widzę teraz po sobie, że szybko może zadziać się coś czego się w życiu nie planowało i że można się bardzo szybko zapomnieć. Może i dobrze, że do niczego nie doszło (bo gdybym się na serio w gościu zakochała?), może i niedobrze, że coś mnie ominęło. Tylko tego braku rozmowy mi żal.

    Pozdrawiam zwłaszcza tych twardych i niewzruszonych, którzy nigdy nie skalali się nawet myślą o tym, że podoba im się ktoś zajęty. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Werka
    ~Werka
    Napisane 17 września 2018 - 19:46
    Spokojnie, myślę, że facet rozmowy zbytnio nie jest wart bo albo się bawił albo stchórzył.
    Tak czy owak zbytnio się nie znaliście, żeby nawet to roztrząsać bo po co.
    Potraktuj to jako doświadczenie, raczej pozytywne bo po co Ci dramaty.
    Co do osądów - jakby ludzie w związkach nie wpadali sobie w oko to by rozwodów nie było.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Karton
    ~Karton
    Napisane 18 września 2018 - 22:41
    ~Werka napisał:

    Co do osądów - jakby ludzie w związkach nie wpadali sobie w oko to by rozwodów nie było.


    Raczej: jakby wpadanie sobie w oko ludzi w związkach ich związkom służyło, to by rozwodów nie było.

    Co do posądzenia o osąd - gdzie tu osąd? Trzeźwe spojrzenie na sytuację bez osądzania ludzi. O wiele ostrzejsza jest wobec siebie autorka wątku. Sama nadała wątkowi tytuł jaki nadała, podpisała się nickiem jakim się podpisała. Zakładam, że to kwestia zdrowego dystansu do sytuacji i do siebie. I tylko to jest w takiej sytuacji potrzebne: zdrowy dystans.

    @Idiotka: jestem facetem i każdego dnia podobają mi się jakieś kobiety. Są piękne i cieszę się w duch, gdy mnie zauważą. Podobnie i dla kobiet jest wokół wielu atrakcyjnych facetów, którym chcą się podobać i dla których chcą być interesujące.
    Wystarczająco ich, by nie musieć się wikłać w bezsensowne romanse z wątpliwym happy endem. Sama to doskonale czujesz. Nie potrzebujesz potwierdzenia z jego ust, że jesteś atrakcyjną. Wyraźnie, z jego zachowania, jesteś. Ciesz się tym, bądź szczęśliwa.
    I rozsądna. Obawiam się, że facet jeszcze wypłynie na powierzchnię. Jeśli tak, to nie jest wart zachodu. Jeśli nie - masz problem z głowy.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Werka
    ~Werka
    Napisane 19 września 2018 - 18:41
    Karton, jakby zdania nie sformułować to wiele związków jest nietrafionych.
    Każdy przyczynę ma inną a życie ucieka.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Karton
    ~Karton
    Napisane 19 września 2018 - 19:51
    Zamiast gonić - oswoić, to nie będzie uciekać.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Werka
    ~Werka
    Napisane 19 września 2018 - 21:25
    He he ja tam chce żeby zycie było moje. Nawet gdy je oswoje nie pragnę spędzić go z kimś kto nie będzie chciał spędzać go ze mną.
    Taka prywata teraz :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Idiotka
    ~Idiotka
    Napisane 19 września 2018 - 23:00
    ~Karton napisał:
    ~Werka napisał:

    Co do osądów - jakby ludzie w związkach nie wpadali sobie w oko to by rozwodów nie było.


    Raczej: jakby wpadanie sobie w oko ludzi w związkach ich związkom służyło, to by rozwodów nie było.

    Co do posądzenia o osąd - gdzie tu osąd? Trzeźwe spojrzenie na sytuację bez osądzania ludzi. O wiele ostrzejsza jest wobec siebie autorka wątku. Sama nadała wątkowi tytuł jaki nadała, podpisała się nickiem jakim się podpisała. Zakładam, że to kwestia zdrowego dystansu do sytuacji i do siebie. I tylko to jest w takiej sytuacji potrzebne: zdrowy dystans.

    @Idiotka: jestem facetem i każdego dnia podobają mi się jakieś kobiety. Są piękne i cieszę się w duch, gdy mnie zauważą. Podobnie i dla kobiet jest wokół wielu atrakcyjnych facetów, którym chcą się podobać i dla których chcą być interesujące.
    Wystarczająco ich, by nie musieć się wikłać w bezsensowne romanse z wątpliwym happy endem. Sama to doskonale czujesz. Nie potrzebujesz potwierdzenia z jego ust, że jesteś atrakcyjną. Wyraźnie, z jego zachowania, jesteś. Ciesz się tym, bądź szczęśliwa.
    I rozsądna. Obawiam się, że facet jeszcze wypłynie na powierzchnię. Jeśli tak, to nie jest wart zachodu. Jeśli nie - masz problem z głowy.


    @Karton
    Dzięki za dobre słowo. Ja ogólnie też tak mam, dostrzegam atrakcyjnych facetów, doceniam tę atrakcyjność ale też nie mam potrzeby żeby to szło dalej. I nie muszę się dowartościowywać tym, że podobam się jakiemuś facetowi. W końcu niektórzy są ślepi ;), nigdy nie wiadomo kto się komu spodoba. Marzy mi się jednak relacja z facetem, z którym nie będziemy się mogli od siebie odkleić z powodu obustronnej fascynacji (seksualnej, emocjonalnej a najlepiej jeszcze intelektualnej).

    W sytuacji z zajętym ewidentnie nad czymś oboje nie zapanowaliśmy. Czy facet będzie chciał coś zrobić w moją stronę (cokolwiek - wyjaśnienie, zakumplowanie, czy niemoralna propozycja) - wątpię. Próbuję nabrać dystansu i zachowywać się normalnie, ale zapewne wszystkie emocje mam wypisane na twarzy (żal, wkurzenie, no i to że ciągle mi się podoba wizualnie). On też, mam wrażenie, jest w jakimś pomieszaniu. No cóż, przynajmniej pożaliłam się na forum, a jeśli czyta to jakiś zajęty, który sobie lubi poflirtować bardziej, to może zastanowi się dwa razy...

    Mam nadzieję, że napatoczy mi się jakieś wolne ciacho i dylematy rozwiążą się w sposób naturalny. :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Idiotka
    ~Idiotka
    Napisane 19 września 2018 - 23:41
    ~Werka napisał:
    Spokojnie, myślę, że facet rozmowy zbytnio nie jest wart bo albo się bawił albo stchórzył.
    Tak czy owak zbytnio się nie znaliście, żeby nawet to roztrząsać bo po co.
    Potraktuj to jako doświadczenie, raczej pozytywne bo po co Ci dramaty.
    Co do osądów - jakby ludzie w związkach nie wpadali sobie w oko to by rozwodów nie było.



    @Werka
    Staram się traktować to jak doświadczenie. Ogólnie "staram się" to słowo klucz tutaj, ale na razie chyba niewiele wychodzi z tych moich starań. Czas i cierpliwość zostaje...

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Robert1971
    ~Robert1971
    Napisane 20 września 2018 - 12:13
    ~idiotka napisał:
    Poznałam faceta na zajęciach ... Gdzie jest w zachowaniu tego faceta ta słynna męska logika? :/ Zobaczył, że jest chciany "na mieście", poprawił sobie humor i tyle, szkoda że moim kosztem.


    No cóż... takie życie ;-).

    Wcale nie musiał sobie po tym flircie czegokolwiek obiecywać, po prostu sobie mile czas urozmaicił, a Ty zbyt osobiście wszystko przyjęłaś. Może i fajny jest, ale... zajęty i pewnie otrząsnął się, bo dotarło do niego, że dalsze kroki mogą doprowadzić do katastrofy w jego osobistym życiu, a tego pewnie nie chciał i może nawet nie przewidywał, że wypadki przybiorą opisywany obrót.

    Teraz siadł cicho, bo i przyznawać się do flirtu źle i nie przyznawać się, też niedobrze. Zrobił zwyczajny krok w tył, bo cóż tu wyjaśniać, sprawa jest oczywista przecież.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Idiotka
    ~Idiotka
    Napisane 20 września 2018 - 20:49
    ~Robert1971 napisał:
    ~idiotka napisał:
    Poznałam faceta na zajęciach ... Gdzie jest w zachowaniu tego faceta ta słynna męska logika? :/ Zobaczył, że jest chciany "na mieście", poprawił sobie humor i tyle, szkoda że moim kosztem.


    No cóż... takie życie ;-).

    Wcale nie musiał sobie po tym flircie czegokolwiek obiecywać, po prostu sobie mile czas urozmaicił, a Ty zbyt osobiście wszystko przyjęłaś. Może i fajny jest, ale... zajęty i pewnie otrząsnął się, bo dotarło do niego, że dalsze kroki mogą doprowadzić do katastrofy w jego osobistym życiu, a tego pewnie nie chciał i może nawet nie przewidywał, że wypadki przybiorą opisywany obrót.

    Teraz siadł cicho, bo i przyznawać się do flirtu źle i nie przyznawać się, też niedobrze. Zrobił zwyczajny krok w tył, bo cóż tu wyjaśniać, sprawa jest oczywista przecież.


    @Robert1971
    Czy ja wiem, czy relacja ze mną byłaby aż taką katastrofą? Znam gorsze. ;) A bardziej serio to naprawdę nie wiemy, co by się stało gdybyśmy wybrali opcję B zamiast opcji A. Każdy wybór ma swoje minusy, ale wybierając chodzi o to żeby ostatecznie rachunek wyszedł na plus. Dopiero czas pokaże czy decyzja była słuszna.

    Uważam też, że dopóki ludzie ze sobą nie pogadają nic nie jest oczywiste. On może widzieć to, co się działo zupełnie inaczej i inaczej interpretować to, co robiłam i robię. Ja tak samo przepuszczam nasze akcje przez różne swoje filtry. Jednak dopóki każdy nie przyzna, co się według niego zdarzyło i jak to odbiera, to wszystko pozostaje w sferze domysłów u drugiej strony.

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

  • ~Nick
    ~Nick
    Napisane 21 września 2018 - 00:12
    @Idiotka,
    Widocznie facet uznał, że głębsza relacja z Tobą byłaby katastrofą dla jego związku .
    Czyli ... zrobiłaś na nim wrażenie :)

    Udostępnij  |  Dodaj wpis |  Cytuj |  Link bezpośredni |  Zgłoś naruszenie

» odpowiedz » do góry
1 2
Strona 1 z 2
następna
Strona 1 z 2 następna

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty