Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Jak przeżyć rozwód

Rozwód
|
22.09.2021

Rozwód jest katastrofą totalną. To Armagedon – totalna destrukcja rodziny, dzieci i w końcu samych bohaterów głównych wydarzenia, czyli mężczyzny i kobiety. O ile jednak kobiety wykształciły pewien system ochrony przed skutkami tego nieszczęścia, to mężczyźni nadal są kompletnie bezradni. A nie muszą. Rozwód naprawdę można przeżyć.

Tagi: rozwód , depresja , jak przeżyć rozwód , jak zmienić swoje życie

jak przeżyć rozwód
Jak przetrwać rozwód i ułożyć sobie życie?

Dla mężczyzny rozwód to koniec świata, jakiego zawsze pragnął, gdzie wszystko ma swoje miejsce i gdzie posiada się wszystko: miłość, kobietę, dzieci, po prostu poukładany świat. I rozwód wyrzuca mężczyznę w kosmos. Wielu potem z tego kosmosu nie potrafi wrócić, orbitując wokół dziwnych planet pełnych alkoholu, łatwego seksu, przemocy, goryczy, cwaniactwa i cynizmu. Wszystko dlatego, że my faceci popełniamy stary błąd: reagujemy na współczesne problemy cywilizacyjne według starych schematów. One kiedyś działały, ale nie teraz, gdy kobiety przejęły część obowiązków i stoją u władzy na równi z mężczyznami. No, bo kto dał ci rozwód, przypomnij sobie. Tak, to była kobieta. W poradni psychologicznej, w przychodni zdrowia czy nawet na posterunku policji, gdzie przyszedłeś wyjaśnić sprawę mandatu, spotykasz kobiety.

Ból po rozstaniu - użalanie pod kontrolą

Rozwód - i co dalej? Parafrazując stary dowcip: rozwód nie jest problemem, problemem jest to, co po nim przychodzi. A przychodzi wszystko, co najgorsze: samotność, depresja, problemy finansowe. Już tylko jeden z nich mógłby powalić cały legion mężczyzn. Dlatego najważniejsze, to nie dać się przeciwnościom i nie załamywać się. Życie po rozwodzie istnieje, a najważniejsze są dwie rzeczy: wsparcie przyjaciół lub kumpli i odreagowanie. Patrz, jak robią to kobiety, płaczą i dzwonią do koleżanek, które przyjeżdżają do nich i płaczą razem z nimi. Niby śmieszne, co? Nie, to najlepsze, co można zrobić. Wypłukać z siebie ten żal i ból po rozstaniu. Nie musisz umieć płakać, płacz po swojemu. Możesz krzyczeć, możesz jęczeć, możesz rąbać drewno albo boksować, ale wydal z siebie ten gniew i stres, bo serce odmówi ci posłuszeństwa, albo w najlepszym wypadku dopadnie cię parszywiec zwany elegancko helikobakter pylori.

I przebywaj w towarzystwie przyjaciół, facetów, no może i kobiet, ale sprawdzonych jako niezawodne przyjaciółki-antyfeministki. A co do wypłukania bólu po rozstaniu, uważam, że umiarkowane picie w towarzystwie jest jak najbardziej wskazane. To ci rozluźni duszę, tylko się miarkuj, bo łatwo wpaść w użalanie się nad sobą i usprawiedliwiać każde pijaństwo smutkiem. Nie, musisz być w trakcie wyzwalania się z cierpienia szczególnie ostrożny i świadom tego, co robisz. A w razie czego to właśnie kumple są od tego, żeby cię pilnowali. Daj sobie jakiś czas; miesiąc, dwa, może trzy, gdy będziesz mógł do woli użalać się nad swoją niedolą. A potem stop. Czas pozbierać jaja i przejść do kolejnych spraw.

Jak zmienić swoje życie czyli nowy ty

Już w czasie przejściowym, tym najgorszym, gdy jesteś świeżo po rozwodzie i próbujesz jakoś posklejać siebie na nowo, powoli planuj, co dalej. Dobrym punktem wyjścia są twoje stare marzenia. Przypomnij sobie, co chciałeś kiedyś robić, o czym marzyłeś, a być może odłożyłeś na wieczne potem, bo założyłeś rodzinę. Może to powrót na treningi judo, które tak dobrze ci szło jeszcze na zajęciach na studenckim w-f, może podróże, a może zmiana pracy na inną, mniej prestiżową, ale przyjemniejszą. Złap się tego i zacznij planować, co możesz zacząć robić w swoim życiu dla siebie. Nie od razu zmienisz całe swoje życie, ale małymi kroczkami, powoli osiągniesz za dwa, trzy lata, bardzo wiele. Właściwie możesz stać się nowym człowiekiem. Mogą to być też zmiany fizyczne, odchudzanie, zmiana stylu itp. Staraj się jednak za wszelką cenę nie robić niczego „na złość jej”, albo „niech zobaczy, co straciła”, to ślepa uliczka. Gdy hrabia Monte Christo zemścił się na swoich prześladowcach, to stał się biednym, samotnym i smutnym człowiekiem. W zemście zawsze żyjesz jakby dla kogoś, ty masz teraz szansę żyć dla siebie. Im lepiej i dłużej będziesz to planował, tym lepsze będą wyniki. Rozsmakuj się w powolnym doskonaleniu samego siebie. I bądź dla siebie wyrozumiały.

Męski detoks

W końcu przychodzi też ponownie jak bumerang pytanie: a co z kobietami? Jak to, co? Kochaj je nadal, bo są tego warte. Są piękne, mądre i urocze i mają tę wiedzę, której ty nawet za tysiąc lata nie będziesz miał. Tylko przejrzyj na oczy. Musisz poukładać sobie w głowie wszystkie sprawy, jakie miałeś, a może i masz na pieńku jeszcze ze swoją ex. Czasem pomaga chodzenie do terapeuty (uwaga: prawie pewne, że będzie to kobieta, więc bądź dzielny), czasem samemu można wszystko przemyśleć. Pomaga modlitwa, gdy jesteś wierzący, pomaga wszystko, tylko musisz chcieć zmian i musisz coś w tym kierunku robić. Każdy psycholog powie ci, że musisz wybaczyć, a następnie jednym tchem doda jeszcze kilkanaście innych rzeczy, które musisz w swojej głowie zrobić. I będzie miał rację. Więc zrób to. Kupuj książki, czytaj, radź się. W końcu nadejdzie dzień, gdy będziesz mógł na nowo spotykać się z innymi kobietami, zakładać związki i iść z podniesioną głową przez życie.

No i pamiętaj o dzieciach, bo z nimi nigdy się nie rozwiodłeś. Staraj się, aby nie widziały cię w rozsypce, ale też nie udawaj twardziela. Najważniejsze, to wierzyć w siebie i działać. Rezultaty będą jak w sporcie, wcześniej czy później, lepsze lub gorsze, ale nie będziesz stał w miejscu. A kto wie, może odkryjesz w sobie jakiś nowy talent, nowy sposób na życie. I jeszcze podziękujesz losowi, że boleśnie, ale skutecznie wrzucił cię na nowy tor życia. Bo każdy, nawet najgorszy kryzys nieuchronnie prowadzi do czegoś nowego.

Michał Wichowski

Komentarz eksperta

Kinga Ślużyńska Life coach, psycholog, trenerKinga Więckowska, psycholog

www.kingawieckowska.pl

Rozwód to jeden z najpoważniejszych życiowych kryzysów. W skali najbardziej stresujących wydarzeń znajduje się na drugim miejscu, tuż za śmiercią bliskiej osoby. Warto mieć tego świadomość, aby dać sobie czas i przestrzeń na przeżywanie bardzo silnych emocji związanych z tą ewidentną STRATĄ i zmianą. Może pojawić się złość, rozpacz, lęk, zazdrość, rozczarowanie, poczucie odrzucenia a nawet tęsknota czy radość. Ta huśtawka emocjonalna jest naturalna na tym ETAPIE. Niezwykle ważne jest, by uczuć tych nie tłumić i nie udawać, że nic się nie stało. Mówienie o nich pomaga je rozumieć i się z nimi uporać.

Warto zatroszczyć się o siebie i PRZEŻYĆ te pojawiające się uczucia. To trudne i bolesne doświadczenie jest niezbędne do przepracowania i uwolnienia się od cierpienia. Trzeba przez nie przejść, aby móc na nowo odnaleźć w sobie radość i pójść do przodu mimo poniesionej straty. Przyjaciele, znajomi, osoby, które również się rozwodzą lub psycholog będą cennym wsparciem w tym czasie. Jeśli są otwarci na towarzyszenie w bólu, niezmiernie pomagają przeżywać ten trudny czas.

W końcu nadejdzie moment na pożegnanie się z przeszłością, wybaczenie sobie i drugiej osobie oraz spojrzenie z optymizmem w przyszłość. Silne uczucia w naturalny sposób wygasną. Jednocześnie warto mieć również czas na refleksję i przemyślenie swojego udziału w tym, co się stało. Rzadko tylko jedna osoba jest odpowiedzialna za przebieg relacji. Spojrzenie na siebie, autoanaliza i przepracowanie tego „czegoś” w sobie pozwoli w przyszłych relacjach nie powielać tych samych schematów zachowania. Polecam również zastanowić się: jak w przyszłości chcę budować moje życie i nowe relacje.

Cały czas trzeba mieć również na uwadze dzieci. One zwykle ciężko przeżywają rozwód rodziców. Często w głowie dziecka pojawiają się pytania: co takiego zrobiłem, że rodzice nie mieszkają ze sobą? Czym zawiniłem? Czy to oznacza, że rodzic już mnie nie kocha? Szczere rozmowy z dzieckiem ułatwią mu odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Zadbanie o dziecko jest priorytetową sprawą podczas rozwodu. To inwestycja na przyszłość.

Kiedy warto wybrać separację?
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (111) / skomentuj / zobacz wszystkie

Dankus
09 listopada 2021 o 06:46
Odpowiedz

Marta. G dzięki za słowa otuchy bardzo się przydały chociaż wiem że lekko nie będzie, martwię się tylko o dzieci bo to co przeżyły w tym roku to i dorosły by się załamał jeden dziadek odszedł rok temu na święta drugi w lipcu teściową w maju a u mamy zdiagnozowali nowotwór jest po 8 tygodniwej chemii, a ona podjęła pracę na trzy zmiany zostawiając dzieci same wdomu wiedząc że wracam do kraju za miesiąc na stałe, jeszcze raz dziękuję Pozdrawiam

~Dankus

09.11.2021 06:46
Marta G.
08 listopada 2021 o 20:59
Odpowiedz

Dankus będzie dobrze chociaż nie będzie łatwo teraz jesteś na początku tej trudnej drogi... Ale przejdziesz i przetrwasz... jeśli mogę coś poradzić to pamiętaj że dzieci są piorytetem pod każdym względem i od Ciebie zależy jaki będą miały kontakt z Tobą wspieraj je jak najlepiej potrafisz ... chociaż to doskonałe wiesz. Trzymaj się nie jesteś z tym sam... na pewno masz bliskich i przyjaciół, którzy Cię będą wspierać... ja mimo rozwodu i tego że zostałam sama z 3 dzieci powoli układam siebie i życie nie tylko sobie ale i dzieciom bo dla niego ojcostwo kończy się na alimentach... smutne to wszystko ale nie o mnie to świadczy... więc do boju trzymaj się... pozdrawiam

~Marta G.

08.11.2021 20:59
Dankus
08 listopada 2021 o 17:37
Odpowiedz

Ja się wczoraj dowiedziałem przez telefon że już mnie nie kocha i chce się rozstać po 20 latach związku z czego 11 po ślubie mieliśmy w planach że wyjadę do Niemiec zarobię na dom i wrócę ona zajmowała się domem dziećmi i budowa domu po części że mną, przyjeżdżałem raz w miesiącu na weekend bo takie były zjazdy na początku było wszystko ok ale ostatnie 6 miesięcy były inne gdy jej oznajmiłem że zjeżdżam na stałe, pytałem się czy ma kogoś odpowiedziała nie tak poprostu coś się wypaliło zgasło to już nie to samo co było kiedyś, niewiem jak to się skończy i poukłada bo dzieci są najważniejsze a jak to przyjmą nie wiem mają dopiero 8,10,12 lat

~Dankus

08.11.2021 17:37
mrpz76
07 listopada 2021 o 18:25
Odpowiedz

Witajcie, sprawdzcie moj wpis z kilki stron wczesniej z 24.02.2021 21:56. Tez myalalem, ze to koniec swiata. Okazuje sie, ze dalem rade. W zeszlym tygodniu wnioslem pozew. Ona teraz niby chce rozmawiac. Ja poznalem niedawno fantastyczna kobiete. Tez w trakcie rozwodu. Poki co wspieramy sie i naprawde szczerze sie smiechamy do zycia i do siebie. Panie i Panowie, glowy do gory. Nie chcieli nas? Kij im w oko. Jestesmy lepsi niz g...no w jakie nas wpakowali. Jeszcze oni zaplaczą a my bedziemy sie usmiechac. Trzymajcie sie wszyscy.

~mrpz76

07.11.2021 18:25
Jsrek NL
07 listopada 2021 o 18:16
Odpowiedz

Lacze sie w bolu u mnie bylo prawie dokladnie tak samo. Nie umiem odpowiedziec na pytanie ale wiedz jedno nie jestes sam. Bedziesz chcial pogadac to daj znac.
Pozdro
Jarek

~Jsrek NL

07.11.2021 18:16
Piotr
07 listopada 2021 o 17:54
Odpowiedz

Ja, przeżywam to samo żona po ponad 20 latach małżeństwa powiedziała mi, że już mnie nie kocha, nie jest szczęśliwa i chce przeżyć w życiu piękne chwile dostałem 30dni na wyprowadzkę i wymeldowanie się z domu. Pozew już złożyła.
Czytam Wasze wypowiedzi i zastanawiam się dlaczego tacy ludzie dostają takie nagrody.

~Piotr

07.11.2021 17:54
andrus
25 września 2021 o 22:57
Odpowiedz

Dzięki Marto G.za życzenia Tobie też jasnej drogi życzę.

~andrus

25.09.2021 22:57
Marta G.
21 września 2021 o 21:50
Odpowiedz

Andrus ja już od ponad miesiąca jestem po ... podobnie jak u Ciebie szybka akcja ale "majątek chyba trzeba bedzie przez sąd bo szanowny były mąż nie kwapi się do wyprowadzki... i nie chce notarialnie przepisać M. A miało być inaczej... no cóż jeszcze nie czas żebym mogła się cieszyć... Ty masz już z górki ciesz się życiem życzę wszystkiego co najlepsze i pozdrawiam

~Marta G.

21.09.2021 21:50
andrus
21 września 2021 o 03:48
Odpowiedz

Nie ma czym się chwalić jestem już po rozwodzie sprawa w sądzie przebiegła expresowo ok,20 min. Czas od złożenia pozwu do rozprawy 5,5 miesiąca koszt 300 zł. Oczywiście było bez orzekania o winie i sprawy majątkowe zostały uregulowane za porozumieniem stron u notariusza przed sprawą rozwodową ,,straty zdrowotne i wizerunkowe zysk spokój i zerwanie związku toksycznego tak to widzę z perspektywy czasu.

~andrus

21.09.2021 03:48
Jsrek NL
29 sierpnia 2021 o 14:50
Odpowiedz

Moze zle robie, ale tak wciaz walcze. Mieszkamy w Holandii tu te sprawy kosztuja bardzo duzo mnie osobiscie tak stac na to finansowo mojej zony nie ona musi poszukac tych pieniedzy.
Walcze, ale boje sie ze to walka z wiatrakami i nie wiem co mam dalej robic. Do tej pory wszystkie finanse byly na mojej glowie nawet gdy policzylismy wszystkie wydatki lacznie z tymi na dzieci to wychodzi na to ze bedac tylko lokatorami to ona powinna doplacac do "wspolnej" kasy. Ale nie to jest problemem, to sa tylko pieniadze - ona dalej ciagnie ten pokrecony romans juz w tej chwili. A jesli tak jest to co ja moge jak moge cos budowac naprawiac jak ON jest miedzy nami. Chora sytuacja. Ona i tak wygrala ma rodzicow, brata a ja mam tylko dzieci i poza nimi nikogo wiecej. Najgorsza jest samotnosc i walenie "lbem w sciane".
Brak swiatelka w tunelu.

~Jsrek NL

29.08.2021 14:50