Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Jak przeżyć rozwód

Rozwód

jak przeżyć rozwód
Jak przetrwać rozwód i ułożyć sobie życie?

Rozwód jest katastrofą totalną. To Armagedon – totalna destrukcja rodziny, dzieci i w końcu samych bohaterów głównych wydarzenia, czyli mężczyzny i kobiety. O ile jednak kobiety wykształciły pewien system ochrony przed skutkami tego nieszczęścia, to mężczyźni nadal są kompletnie bezradni. A nie muszą. Rozwód naprawdę można przeżyć.

Tagi: rozwód , jak przeżyć rozwód , ból po rozstaniu , jak zmienić swoje życie , alkoholizm

jak przeżyć rozwód

Dla mężczyzny rozwód to koniec świata, jakiego zawsze pragnął, gdzie wszystko ma swoje miejsce i gdzie posiada się wszystko: miłość, kobietę, dzieci, po prostu poukładany świat. I rozwód wyrzuca mężczyznę w kosmos. Wielu potem z tego kosmosu nie potrafi wrócić, orbitując wokół dziwnych planet pełnych alkoholu, łatwego seksu, przemocy, goryczy, cwaniactwa i cynizmu. Wszystko dlatego, że my faceci popełniamy stary błąd: reagujemy na współczesne problemy cywilizacyjne według starych schematów. One kiedyś działały, ale nie teraz, gdy kobiety przejęły część obowiązków i stoją u władzy na równi z mężczyznami. No, bo kto dał ci rozwód, przypomnij sobie. Tak, to była kobieta. W poradni psychologicznej, w przychodni zdrowia czy nawet na posterunku policji, gdzie przyszedłeś wyjaśnić sprawę mandatu, spotykasz kobiety.

Ból po rozstaniu - użalanie pod kontrolą

Rozwód - i co dalej? Parafrazując stary dowcip: rozwód nie jest problemem, problemem jest to, co po nim przychodzi. A przychodzi wszystko, co najgorsze: samotność, depresja, problemy finansowe. Już tylko jeden z nich mógłby powalić cały legion mężczyzn. Dlatego najważniejsze, to nie dać się przeciwnościom i nie załamywać się. Życie po rozwodzie istnieje, a najważniejsze są dwie rzeczy: wsparcie przyjaciół lub kumpli i odreagowanie. Patrz, jak robią to kobiety, płaczą i dzwonią do koleżanek, które przyjeżdżają do nich i płaczą razem z nimi. Niby śmieszne, co? Nie, to najlepsze, co można zrobić. Wypłukać z siebie ten żal i ból po rozstaniu. Nie musisz umieć płakać, płacz po swojemu. Możesz krzyczeć, możesz jęczeć, możesz rąbać drewno albo boksować, ale wydal z siebie ten gniew i stres, bo serce odmówi ci posłuszeństwa, albo w najlepszym wypadku dopadnie cię parszywiec zwany elegancko helikobakter pylori.

I przebywaj w towarzystwie przyjaciół, facetów, no może i kobiet, ale sprawdzonych jako niezawodne przyjaciółki-antyfeministki. A co do wypłukania bólu po rozstaniu, uważam, że umiarkowane picie w towarzystwie jest jak najbardziej wskazane. To ci rozluźni duszę, tylko się miarkuj, bo łatwo wpaść w użalanie się nad sobą i usprawiedliwiać każde pijaństwo smutkiem. Nie, musisz być w trakcie wyzwalania się z cierpienia szczególnie ostrożny i świadom tego, co robisz. A w razie czego to właśnie kumple są od tego, żeby cię pilnowali. Daj sobie jakiś czas; miesiąc, dwa, może trzy, gdy będziesz mógł do woli użalać się nad swoją niedolą. A potem stop. Czas pozbierać jaja i przejść do kolejnych spraw.

Jak zmienić swoje życie czyli nowy ty

Już w czasie przejściowym, tym najgorszym, gdy jesteś świeżo po rozwodzie i próbujesz jakoś posklejać siebie na nowo, powoli planuj, co dalej. Dobrym punktem wyjścia są twoje stare marzenia. Przypomnij sobie, co chciałeś kiedyś robić, o czym marzyłeś, a być może odłożyłeś na wieczne potem, bo założyłeś rodzinę. Może to powrót na treningi judo, które tak dobrze ci szło jeszcze na zajęciach na studenckim w-f, może podróże, a może zmiana pracy na inną, mniej prestiżową, ale przyjemniejszą. Złap się tego i zacznij planować, co możesz zacząć robić w swoim życiu dla siebie. Nie od razu zmienisz 

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (31) / skomentuj / zobacz wszystkie

Artur W.
12 kwietnia 2018 o 13:43
Odpowiedz

NIe mozna wpisac linku do strony?

pozdrawiam Artur

Moja historia:

~Artur W.

12.04.2018 13:43
miro
11 lutego 2018 o 16:38
Odpowiedz

kiedy przeczytalem twoj artykul to tak jak bym siebie opisywal dokladnie tak samo tylko jeszcze w mojej sytuacji dochodzi tesciowa i siostry wlasnie zlozylem wniosek o rozwod masakra mam nadzieje ze pani adwokat pokaze tym kur... gdzie ich miejsce za to co zrobily mi idzieciom

~miro

11.02.2018 16:38
piko
27 stycznia 2018 o 21:11
Odpowiedz

współczuję stary, mnie też to czeka, co prawda żona nie zdradziła ale po ciągłych awanturach człowiek jest jak gówno.
SZUKAJ POMOCY U NAJBLIŻSZEJ RODZINY, I RYCZ JAK PRZYCHODZI TAKI MOMENT

~piko

27.01.2018 21:11
gfds
23 stycznia 2018 o 19:52
Odpowiedz

Ja właśnie jestem w trakcie rozwodu. Po 13 latach małżeństwa sytuacja finansowa się polepszyła i kupiliśmy dom, w którym mieliśmy zamieszkać z dziećmi. Podczas remontu żona zdradziła mnie z robotnikiem budowlanym i zakochała się w nim.
Przeżywam koszmar, aż wstyd się przyznać jakie myśli chodzą po głowie. Najgorsze, że prawdopodobnie stracę dzieci ...
Kobiety w takich sytuacjach dzwonią po koleżankach i plotkują (tak jak jest to opisane w artykule), my zamykamy się w sobie.
Jedyny plus to taki, że znowu mam sylwetkę jak na studiach, w miesiąc straciłem 15kg.

~gfds

23.01.2018 19:52
tobi
02 stycznia 2018 o 09:30
Odpowiedz

W sprawach związanych z rozwodami, walką o alimenty, podziałem majątku po rozstaniu etc. ja gorąco polecam kontakt z Kancelarią Buzuk – Popielarska z Gdańska. Kompleksowo prowadzą tego typu sprawy, dobrze reprezentują Klientow w sądzie. Na pewno Ci pomogą, doradzą, wyjaśnią najlepsze możliwości. Warto z nimi współpracować.

~tobi

02.01.2018 09:30
melios
02 stycznia 2018 o 09:29
Odpowiedz

Rozwód czy separacja to bardzo traumatyczne doświadczenie. Ludzie potrafią się przez to załamać, inni po rozstaniu nabierają wiatru w żagle. Grunt, żeby ten proces przebiegł sprawnie i bezkonfliktowo. Warto wynająć dobrego prawnika od rozwodów. Ja polecam Kancelarię Radcy Prawnego Natalii Zielmachowicz na terenie Trójmiasta. Świetny fachowiec.

~melios

02.01.2018 09:29
synior
09 grudnia 2017 o 16:20
Odpowiedz

Wybacz ale zdrada zawsze ma dwie strony, zależy od której strony patrzysz.
Jestem przed rozwodem po 40 latach małżeństwa, żona dała sprawę do sądu z mojej winy i przytoczyła dużo korespondencji z moją byłą koleżanka. Była rozmowa, o spotykaniu się czego nie ukrywam lecz to co mnie doprowadziło to jest druga sprawa medalu. Posiadamy dom w pobliżu miasta do domu wprowadziła się teściowa i mieszka już ok. 6 lat Całe uczucia i spotkania żona przelała na swoją matkę a ja pozostałem sam dla siebie, jednocześnie zacząłem wychodzić z domu bo z teściową było trudno wytrzymać cały czas czepiała się byle czego, pracuję na swoim 24 lata Wcześniej było bardzo dobrze tj. ok. roku ale teraz jest bardzo ciężko do wytrzymania. Co mi z tego że gotuje daje psu jeść, tylko gdzie ja jestem zadaje sobie pytanie. Prosiłem żonę aby teściowa wyjechała na jakiś czas do syna ok. 6 m-cy
stwierdziła że nie może bo za m-c zapisana jest do lekarza i wtedy stwierdziłem ze ten konflikt przerodzi się w rozwód i nie ma znaczenia kogo będzie wina. I tak się stało, zaznaczam że z tą koleżanką się nie spotykam żony zazdrość została razem z teściową w moim, naszym domu. Zaznaczam że teściową przywiozłem sam lecz nie byłem świadomy że charakter żony i teściowej się zmieni.
A teraz czekam na sprawę i dla mnie nie ma znaczenia kto będzie winny Ja, Zona czy razem
to musiało się tak stać.

~synior

09.12.2017 16:20
Zdradzona
14 listopada 2017 o 23:36
Odpowiedz

Panowie.
Uważam że ból zawsze jest po obu stronach.
Być może osoba zdradzona cierpi bardziej. Niestety ja do takich należę.
Pomimo, iż super wyglądam, dbam o siebie i dbałam o męża oraz o nasz związek, mąż miał i ma ciągoty do innych kobiet. Swoje dewiacje spełniał z prostytutkami, a skończył z samotnie wychowującą dziecko kobietą. Pomimo iż mam duży żal do niego uważam, iż bardziej niż mnie skrzywdził siebie. Osoba zdradzona cierpi, ale w konsekwencji cieszy się, iż problem ma już za sobą, że nikt już jej nie okłamuje. Zdradzający paprze się we własnych kłamstwach i brudach, prześladuje go poczucie zniszczenia sobie życia.

~Zdradzona

14.11.2017 23:36
zylio
12 listopada 2017 o 16:18
Odpowiedz

Jestem facetem i uważam, że "O ile jednak kobiety wykształciły pewien system ochrony przed skutkami tego nieszczęścia, to mężczyźni nadal są kompletnie bezradni. A nie muszą." to idiotyzm. Żadna strona nie ma żadnego systemu ochrony. Jak się jest poszkodowanym to cierpi się tak samo, takie moje zdanie. Moja eks to bladź mówiąc wprost. Nie poszanowała niczego na swojej drodze, jak walec, tornado zniszczyła mnie, dzieci, ich poczucie bezpieczeństwa. A wielka bogobojna taka... Jak wpadłem na stronkę wykryjprawde.pl to coś mi zaświtało. Wynająłem detektywa i grom z jasnego nieba, dewotka się dzieliła swym łonem nie tylko ze mną, a właściwie inaczej, ze wszystkimi tylko nie ze mną. Szybko poszedł dzięki dowodom i rozwód i wszystko. Ale nie uważam, że pokutować ma cała płeć. Niezależnie od niej trafiają się różne charakterki.

~zylio

12.11.2017 16:18
Wac
30 stycznia 2017 o 22:43
Odpowiedz

Gdy sie nie zdradzilo, jest znacznie latwiej. A co ma poczac czlowiek, gdy zdradzil, zona odeszla, kochanki z tego calego smutku tez mial dosc i nie potrafi sie pozbierac. A znajomi w takiej sytuacji nagle wszyscy nie maja czasu na wypad na piwko. Byli caly czas, do konca swiata, bez wzgledu na wszystko, tylko nie na twoj rozwod. Ok, oni tez maja zony, ktore nie chca by ich mezowie zadawali sie z samotnym, bo pewnie ich wciagnie w jakies laski i alkohol. Rozumiem, to ale w artykule nie ma na ten temat ani slowa, a takie wlasnie bywa zycie.

~Wac

30.01.2017 22:43

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty