Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Mity na temat depresji

Męska psychologia

W społeczeństwie utrzymują się pewne fałszywe przekonania dotyczące depresji. Im silniejsze są to stereotypy, tym bardziej stygmatyzujemy cierpiących na tę chorobę, przyczyniając się do tego, że zostają ze swoim koszmarem sami, obawiając się prosić o pomoc.

Tagi: depresja , bezsenność , smutek , choroby po 40. , załamanie psychiczne , męska depresja , wsparcie , samobójstwo

depresja mity
Niezrozumienie depresji sprawia, że wykluczamy chorych na tę chorobę

Jak opisać depresję?

Depresji, tak jak sztuki, nie da się ująć w słowa. Amerykański pisarz i felietonista Andrew Solomon tak próbuje przedstawić jej istotę w swoich pamiętnikach:

Czułem się, jakbym miał jakąś fizyczną potrzebę, niespełnione pragnienie i dyskomfort, od którego nie ma ucieczki – jakbym bez przerwy wymiotował, nie mając ust. Przestawałem widzieć. Jakbym próbował oglądać telewizję, ale z przerażająco statycznym obrazem, nie mogąc rozróżnić pojawiających się twarzy i nie widząc żadnych krawędzi. Powietrze też wydawało się gęste i oporne, jakby pełne rozmiękczonego chleba.

Przy pomocy metafor i alegorii Solomon rysuje żywy obraz tego, co niewypowiedziane, podobnie jak pisarze i artyści na przestrzeni wieków – od malarstwa Edvarda Muncha i Vincenta van Gogha, do pisarstwa Sylvii Plath i Virginii Woolf.

Słowa mogą oddawać pewną charakterystykę, a sztuka – podkreślać istotę, jednak nieuchwytna natura depresji, tak jak innych „niewidzialnych chorób”, sprawia, że między osobami, które się z nią zmagają i tymi, które nie mają takich doświadczeń, wyrasta mur niezrozumienia.

Zwykle obawiamy się tego, czego nie rozumiemy, a zarówno strach, jak i brak zrozumienia to podatny grunt dla rozkwitu stygmatyzacji. Jeśli dotrze do nas, że uznaje się, że depresja stanie się drugim w kolejności najczęściej spotykanym problemem zdrowotnym do 2020 roku, odrzucenie zmagających się z nią osób staje się jeszcze bardziej niepokojące. Co jeszcze gorsze, społeczna i wewnętrzna alienacja oraz wstyd często same się nakręcają, co oznacza, że ogromna liczba osób, które zmagają się z depresją, nigdy nie zostanie poddana leczeniu.

Aby przeciwdziałać tej sytuacji musimy zrozumieć i pomóc zrozumieć innym, czym depresja NIE jest. Poniżej obalamy kilka popularnych mitów dotyczących tej choroby.

Mit 1: Depresja to coś, z czego możesz się po prostu „wyciągnąć”

Depresja to nie wybór. To bardzo złożone relacje między chemią mózgu, funkcjonowaniem w społeczeństwie i środowiskiem. Czynniki neurologiczne w ogromnym stopniu pozostają poza kontrolą chorego. Może on mieć predyspozycje do chorowania na depresję lub pozostawania w stanie depresji wyłącznie ze względu na to, jak działa jego mózg, jednak istnieją także kluczowe czynniki środowiskowe, które mogą potęgować ten stan.

Mit 2: Depresję można wyleczyć zmianą sposobu myślenia

Pozytywne myślenie lub zachęta do tego, by popatrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy, to częste sugestie bliskich osoby chorującej na depresję. Mylą oni zwykle depresje z rozpaczą. W przypadku depresji klinicznej objawy fizyczne (takie jak brak energii i niezdolność do odczuwania przyjemności etc.) są stałe, a wzorce myślowe tracą elastyczność. W takiej sytuacji bardzo trudno jest zmienić swój stan jedynie siłą woli czy rozumu.

W poważnych zaburzeniach depresyjnych nawet wstanie z łóżka i wzięcie prysznica okazuje się fizycznie niemożliwe. Jak opisuje to Solomon:

Doskonale wiedziałem, że przez całe lata codziennie brałem prysznic. Mając nadzieję, że ktoś inny otworzy drzwi do łazienki, siadałem na łóżku, zbierając wszystkie swoje siły, obracałem się powoli, stawiałem nogi na podłodze i natychmiast czułem się tak obezwładniony i przerażony, że przewracałem się z powrotem i wciskałem głowę w poduszkę. Znów zaczynałem płakać, bo to, czego nie byłem w stanie zrobić, wydawało mi się kompletnie idiotyczne. Uwielbiałem kiedyś skoki ze spadochronem – łatwiej jest wdrapać się na skraj skrzydła samolotu na wysokości kilku tysięcy stóp nad ziemią, niż wyjść z łóżka w takiej sytuacji.

Mit 3: Depresja musi mieć przyczynę

„Nie masz prawa mieć depresji. Popatrz na to, co masz. Powinieneś być wdzięczny”. Kliniczna depresja nie musi mieć żadnego uzasadnienia. Nawet jeśli cały świat mierzy szczęście przy pomocy kryteriów zewnętrznych i „orzeka”, że powinieneś być szczęśliwy, bo masz wystarczająco dużo – możesz chorować na depresję.

Podobne uwagi od najbliższych, mimo że pełne dobrych intencji, tylko wzmacniają poczucie winy, które jest typowym objawem depresji. A tymczasem jesteś tak samo winien tego, że masz depresję, jak tego, że masz alergię na kurz.

Nasza kultura zwykle umacnia podobne przekonania. W książkach i filmach bohater zazwyczaj postanawia coś osiągnąć i udaje mu się to dzięki sile woli i samozaparciu. Z depresją jednak jest inaczej. Depresja wysysa z człowieka energię, która pomagała mu radzić sobie z przeciwnościami losu.

W przeciwieństwie do wielu innych dolegliwości medycznych depresja zaburza postrzeganie siebie i otoczenia, co prowadzi do obwiniania się. Osoba cierpiąca na depresję bez pomocy z zewnątrz często nie jest w stanie przyjrzeć się swojej sytuacji z realistycznej perspektywy czy reagować na nią w racjonalny sposób.

Mit 4: „Skoro normalnie funkcjonujesz, to nie cierpisz na depresję”

Kiedy chorujesz na grypę, po prostu zostajesz w domu, a twój zakatarzony nos i załzawione oczy od razu pokazują, że nie jest z tobą dobrze. W przypadku depresji cierpienie nie jest tak oczywiste. Wielu ludzi z depresją wciąż chodzi do pracy i próbuje żyć normalnie. Nie noszą gipsu, nie zawsze mają fizyczne objawy. Często też te objawy ukrywają – z obawy przed utratą pracy przypięciem etykiety wariata czy wyśmianiem. Zwykle przez długi czas rozwoju choroby otoczenie chorego o niczym nie wie – właśnie dlatego nazywa się depresję „niewidzialną chorobą”. I właśnie dlatego większość samobójstw jest takim zaskoczeniem dla bliskich.

Mit 5: „Na depresję chorują ludzie słabi”

Kliniczna depresja nie ma nic wspólnego ani z byciem silnym, ani z byciem słabym. W rzeczywistości to poproszenie o pomoc, kiedy cierpisz, wymaga wielkiej odwagi. Z otchłani psychicznego bólu można wyjść silniejszym, na nowo doceniając życie. Wielu spośród tych, którzy walczyli i którym udało się wydostać z piekła depresji, potrafi zrozumieć i docenić uczucie towarzyszące wyzwoleniu z jej sideł. Co więcej, osoby, które zwyciężyły w walce z ta straszną chorobą zwykle zyskują moc właściwą ludziom ocalonym od śmierci.

Jeśli zaczniemy traktować depresję jak każdą inną chorobę, nie stygmatyzując, nie wykluczając i nie bagatelizując osób na nią cierpiących, być może łatwiej nam będzie zrozumieć, przez co przechodzą chorzy i pomóc i sięgnąć po profesjonalną pomoc.

Ważne telefony, pod którymi znajdziesz pomoc:

  • kryzysowy, bezpłatny telefon zaufania dla dorosłych czynny codziennie od 14 do 22 pod numerem 116 123. Czuwają tam doświadczeni specjaliści, z wiedzą z zakresu psychologii, którzy będą w stanie poradzić i doradzić w wielu sprawach, zwłaszcza tych natury egzystencjalnej, ale nie tylko. Telefon jest dostępny także dla rodzin i bliskich osób zmagających się z problemami natury emocjonalnej i depresją.
  • w każdy poniedziałek w godzinach od 17:00 do 20:00 skorzystać możesz z Antydepresyjnego Telefonu Zaufania Fundacji ITAKA (tel. 22 654 40 41); możesz także skorzystać z pomocy mailowej, pisząc pod adres porady@stopdepresji.pl,
  • w każdą środę i czwartek w godzinach od 17:00 do 19:00 czynny jest Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji (tel. 22 594 91 00).

Marcin Wróblewski

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook