Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Gdzie znaleźć światło w ciemności depresji

Męska psychologia

Co druga osoba na świecie w ciągu swojego życia będzie musiała, choćby tylko przejściowo, stawić czoła problemom, które medycyna określa ramowo "depresją". Tak naprawdę więc problem ten może dotknąć każdego z nas. Nie ma jednak powodu, by się tego wstydzić – przeciwnie, być może nadszedł właśnie odpowiedni moment, by podzielić się tym doświadczeniem z innymi.

Tagi: depresja , załamanie psychiczne , męska depresja , samobójstwo

Depresja a emocje
Depresja jest często wynikiem tłumionych emocji

Tak zrobił Paweł, który zaproponował spotkanie w lokalu, do którego można przyprowadzać psy, bo ma ostatnio pod opieką małą suczkę – Figę. Przygarnął ją rok temu, by pomogła mu w walce z depresją. Stały plan dnia i odpowiedzialność czynią podobno cuda.

Kiedy docieramy na miejsce około 16, Figa śpi na kolanach swojego pana. Paweł, sącząc lemoniadę, wydaje się jednak trochę zdenerwowany. „Praca trwa, jest jeszcze długa droga przede mną. Było i jest trudno” – mówi, określając swój obecny stan psychiczny. Po tym, jak publicznie napisał o swojej depresji, w maju 2018 roku, zamierzał trochę pojeździć na rowerze, pochodzić po górach i przepłynąć 4 km kajakiem na jednej z mazurskich tras. Wszystko to, by zebrać pieniądze dla organizacji zajmującej się ludźmi z zaburzeniami depresyjnymi. Miał zamiar zrobić coś pozytywnego, ale w końcu nie dał rady. „Miałem doła. Głębokiego jak Rów Mariański. Nie radziłem sobie”.

Według niedawno przeprowadzonych badań dotyczących zachorowalności na choroby psychiczne wśród dorosłych, jeden na sześciu badanych spełniał kryteria rozpoznania często występujących zaburzeń społecznych. Obejmują one wiele różnorodnych problemów, takich jak lęki, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, ataki paniki i depresję – ale na jakimś etapie życia mogą one dotknąć znacznie większej liczby osób. Każdy z nas kiedyś znajdzie się w sytuacji, w której, patrząc na mijające dni, stwierdzi, że to był naprawdę bardzo niedobry czas.

Po dziesięciu latach fizycznego i psychicznego cierpienia u Pawła zdiagnozowano zaburzenia lękowe, które doprowadziły go do depresji. Jak mówi, jego kłopoty rozpoczęły się właśnie dekadę temu, kiedy rozpoczął pracę w pewnej firmie. Wtedy jeszcze nie był tak świadomy jak dziś i nie do końca rozumiał sytuację, ale doskonale pamięta, jak pastwił się wówczas nad nim przełożony, który z premedytacją zmieniał jego życie w piekło.

W rezultacie pojawiły się też inne dolegliwości, chociażby wynikający z ciągłego stresu syndrom jelita drażliwego, który bardzo utrudniał mu życie. Skończyło się na kilku załamaniach: rozbił samochód, raz miał też pełnoobjawowy atak paniki. Nie mógł normalnie pracować. Potrzebował pomocy. Od tego czasu (czyli prawie od roku) nie pracuje. Zanim jego stan się poprawił, doszło jednak do znacznego pogorszenia. Wszystko nagle zaczęło wyglądać dużo gorzej. Wtedy pojawiły się myśli samobójcze.

79% procent samobójstw w Polsce popełniają mężczyźni – to zresztą jedna z najczęstszych przyczyn śmierci mężczyzn przed 50.

Załamania te, jak dostrzega teraz Paweł z perspektywy czasu, wynikały z całych lat odmawiania sobie emocji. Jako bardzo opanowany facet, sprawiający wrażenie twardziela, zwykle w pracy dostawał najtrudniejsze zadania. Podobnie w życiu osobistym – ludzie polegali na nim, bo nigdy nie dawał się wyprowadzić z równowagi, nie wściekał się, nie złościł, nie ekscytował. „Pakowałem wszystko do pudełka tak długo, że wreszcie okazało się zbyt małe, a zawartość zaczęła się wydostawać na zewnątrz”. Jego rodzice rozstali się, kiedy miał 16 lat. Jego mama po latach przypomniała mu, że, kiedy o tym usłyszał, nie płakał, ale przyjął wieści z zadziwiającym spokojem. „Myślałem sobie: no, trudno. Wściekanie się wcale mi nie pomoże". Tymczasem to był pierwszy błąd. Należało się wtedy porządnie wypłakać i zostawić te złe emocje za sobą.

Psychologowie i psychiatrzy zwracają uwagę, że depresja jest w społeczeństwie niebezpiecznie lekceważona i traktowana jako mniej istotna niż zdrowie fizyczne. Jeśli masz problem z depresją, czyli ze zdrowiem psychicznym, ludzie częściej będą próbowali cię unikać niż wyciągnąć pomocną dłoń.

Paweł to potwierdza, gdyż ma dokładnie takie wspomnienia. Doświadczył tego w ekstremalnej postaci. Kiedy wyjawił w pracy, że boryka się z podobnymi problemami, został skazany na ostracyzm. Kiedy pojawiał się w firmie, wszyscy mieli wyrazy twarzy mówiące: „a ten co tu robi? Wygląda nieco niestabilnie”. Przestali z nim rozmawiać, żartować i ufać.

Oczywiście, takie podejście nie zachęca do otwartości. Paweł przez lata był przekonany, że okazanie emocji to słabość, dlatego nigdy tego nie robił. „Ludzie czasem nie chcą się otworzyć, bo obawiają się reakcji drugiej strony” – wyjaśniają psycholodzy.

W Polsce w 2017 roku odnotowano 5126 przypadków samobójstw – nieco mniej niż w 2016, ale liczba ta jest nadal bardzo niepokojąca. Prób samobójczych było znacznie więcej, bo ponad 9000.

Po tym, jak pewnej nocy próbował się powiesić – na szczęście uratowała go żona – Paweł zgłosił się do lekarza i zaczął przyjmować antydepresanty, które chwilowo przynosiły pozytywne efekty. Potem jednak z powrotem przyszły samookaleczenia, wrócił więc do lekarza i dostał inne leki. Zmiany leczenia miały bardzo nieprzyjemne efekty uboczne, ale w końcu psychiatrze udało się dopasować mu leki, które naprawdę pomogły.

Niestety z lekami psychotropowymi jest taki problem, że specyfiki te mogą być naprawdę bardzo skuteczne, ale nie ma sposobu, by określić, jak kto zareaguje na konkretną terapię. Znalezienie odpowiednio działających środków często odbywa się metodą prób i błędów. Na początku trzeba to porządnie przedyskutować z lekarzem – dowiedzenie się, co tak naprawdę pacjentowi dolega, to będzie długi i trudny proces. Są też - często bardzo nieprzyjemne - skutki uboczne, o których warto wiedzieć przed terapią.

Poszukując lepszych niż wyrządzanie sobie fizycznej krzywdy sposobów na wyrażenie egzystencjalnego bólu, Paweł w końcu zaczął mówić o tym, jak się czuje, a potem – pisać. „Wszyscy moi bliscy wiedzą już, że jestem chory. Otwarcie się naprawdę pomogło. Wcześniej, jeśli coś czułem, starannie to w sobie tłumiłem” – mówi. „A dziś pomaga mi coś zupełnie odwrotnego – rozmowa o tym, jak sobie radzę”. Paweł w końcu zdecydował także, że stresująca praca nie jest dla niego. Ciągle ma przed sobą długą drogę, ale dzisiaj wydaje się zdrowy, szczęśliwy – i rozmowny.

W ocenie psychologów, ludzie dziś znacznie częściej mówią o problemach psychicznych, których doświadczają. Po części to efekt demitologizacji tego typu przypadłości. Trochę w tym zasługi ekshibicjonizmu celebrytów, którzy od dawna bez zahamowań mówią o swoich zmaganiach z depresją, lękami czy np. uzależnieniami. To ich otwarcie przyczyniło się do większej wyrozumiałości zwykłych ludzi, którzy dostrzegli, że z depresją czy nawet silniejszymi schorzeniami można żyć i nawet osiągnąć szczyt. To wymiernie zmienia punkt widzenia.

Pawłowi, jako mężczyźnie, który czuł, że powinien być ucieleśnieniem siły, bardzo trudno było rozmawiać o problemach, do tego stopnia, że zaprzeczał ich istnieniu. Takie obawy mogą towarzyszyć nam wszystkim. Osobom niezależnym, uważającym, że potrafią skutecznie rozwiązywać własne problemy, rozmowa z kimś jako rozwiązanie wydaje się upokarzająca lub sprzeczna z intuicją. To wielki błąd, bo zawsze warto jednak takiej rozmowy spróbować.

Wskaźniki samobójstw są od lat bardzo niepokojące. Problem ten w prawie 80% dotyczy mężczyzn. Nie musi tak jednak być. Jeśli cierpisz – rozmawiaj. Jeśli czujesz, że ktoś cierpi – rozmawiaj. Musimy po prostu rozmawiać.

Ważne telefony, pod którymi znajdziesz pomoc:

  • kryzysowy, bezpłatny telefon zaufania dla dorosłych czynny codziennie od 14 do 22 pod numerem 116 123. Czuwają tam doświadczeni specjaliści, z wiedzą z zakresu psychologii, którzy będą w stanie poradzić i doradzić w wielu sprawach, zwłaszcza tych natury egzystencjalnej, ale nie tylko. Telefon jest dostępny także dla rodzin i bliskich osób zmagających się z problemami natury emocjonalnej i depresją.
  • w każdy poniedziałek w godzinach od 17:00 do 20:00 skorzystać możesz z Antydepresyjnego Telefonu Zaufania Fundacji ITAKA (tel. 22 654 40 41); możesz także skorzystać z pomocy mailowej, pisząc pod adres porady@stopdepresji.pl,
  • w każdą środę i czwartek w godzinach od 17:00 do 19:00 czynny jest Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji (tel. 22 594 91 00).

Marcin Wróblewski

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook