Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Samobójstwa mężczyzn

Męska psychologia

W ubiegłym roku 8.515 mężczyzn targnęło się na swoje życie, z czego dla 4.524 skończyło się to śmiercią - informuje w corocznych raportach Komenda Główna Policji. W 2017 faceci stanowili w Polsce aż 86% "skutecznych" samobójców. Co więcej, byliśmy i ciągle jesteśmy w niechlubnej europejskiej czołówce pod tym względem. Dlaczego tak wielu z nas zdecydowało się na ten ostateczny krok? Co było i jest główną przyczyną narastającej od lat fali prób samobójczych wśród przedstawicieli płci kulturowo uznawanej za "silniejszą"?

Tagi: depresja , kryzys , samobójstwo

Męska psychologia Samobójstwa mężczyzn

Dane policyjne są zatrważające. W ubiegłym roku w Polsce doszło do 11.138 prób samobójczych, z czego 4/5 popełnili mężczyźni. Jesteśmy wśród "liderów" europejskich nie tylko pod względem samej częstotliwości tego typu tragedii, ale też w widocznej nadreprezentacji mężczyzn wśród samobójców.

Co prawda prawie wszędzie, przynajmniej w krajach zachodnich, mężczyzn skłonnych zakończyć własne życie w tak drastyczny sposób jest więcej niż kobiet, jednak w Polsce ta dysproporcja jest szczególnie widoczna (np. w Wielkiej Brytanii w tym samym roku przewaga mężczyzn nad kobietami samobójczyniami była mniejsza od tej naszej aż o 10 punktów procentowych). Co się zatem kryje w głowach polskich mężczyzn, że jest u nas w tym kontekście aż tak źle? Odpowiedzi jest co najmniej kilka.

Uwarunkowania kulturowo-psychologiczne

Wielu ekspertów stawia tezę, że winna jest silna presja, jakiej poddawany jest typowy mężczyzna żyjący we współczesnej rzeczywistości. Moim zdaniem nie jest to nawet do końca klasyczny patriarchat czy chociażby dostrzegana przez środowiska feministyczne żądza męskiej dominacji i władztwa (moim zdaniem kobiety w Polsce, inaczej niż w krajach Zachodu, ze względu na naszą specyfikę, od setek lat odgrywały ważną, bardziej równorzędną w stosunku do mężczyzn rolę w życiu społeczności), ale społecznie i historycznie uwarunkowany przymus imponowania płci przeciwnej.

Nasza tradycyjna kultura wymaga od mężczyzn więcej niż od kobiet, przynajmniej, jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy, sukces zawodowy i karierę. To od faceta wymaga się, by osiągał szczyty, najwyższe stanowiska, wpływy. Na facetów spada też zwykle większa odpowiedzialność, gdyż na swoje barki - bywa, że ze względów czysto ambicjonalnych - biorą większą część utrzymania domu oraz rodziny. A tymczasem w dzisiejszym, szybko pędzącym do przodu świecie zdarza się tak, że często nie sposób, mimo najszczerszej motywacji i wielkich chęci, wywiązać się wzorowo ze wszystkich stawianych przez społeczność czy rodzinę wymagań. U "twardego" faceta musi to rodzić potężne napięcie. A u twardziela z Polski - przez względy kulturowe, o których wcześniej wspomniałem - rodzi to frustrację dodatkową.

Najgorsze jest jednak co innego: mężczyznom w naszym kręgu kulturowym nie wolno zbyt wylewnie okazywać uczuć, a tym bardziej słabości. W połączeniu z wysokimi wymaganiami, z którymi facet musi się mierzyć niemal na każdym kroku, rodzi to frustrację i niszczące zgrzyty wewnętrzne. Z jednej strony chcielibyśmy dać upust emocjom - i niektórzy (całe szczęście) znajdują na to sposób, chociażby w szeregu ciekawych życiowych aktywności, w tym fizycznej - z drugiej jesteśmy przed tym blokowani uwarunkowaniami społecznymi. Nie wolno bowiem nam się "mazgaić", źle widziana przez otoczenie będzie nawet najmniejsza próba "użalania się nad sobą".

To też zresztą może tłumaczyć duże dysproporcje w próbach samobójczych mężczyzn i kobiet. Bo choć z twardych danych statystycznych wynika, że mimo, iż kobiety częściej chorują na depresję lub zaburzenia nastroju, znacznie mniej z nich targa się na swoje życie. Wydaje się, że to efekt prostej zależności: one mogą płakać, opowiadać o swojej złej sytuacji i nikt się temu nie dziwi. Tymczasem facet musi trwać w niewzruszeniu. Ciosy powinien przyjmować z godnością i bez żalu.

Niestety, dla części z nas jest to społeczne wymaganie, którego nie jesteśmy w stanie spełnić. Efekt jest taki, że skoro nie możemy okazywać własnych emocji, nie potrafimy w należyty sposób "przepracować" związanych z tym faktów. Tymczasem bez tego podstawowego rozrachunku nie ma mowy o szybkim i trwałym wyjściu na prostą.

Praktyka pokazuje zresztą więcej dysproporcji w tym, jak na stres reagujemy my, a jak płeć "słaba". Okazuje się, że panie dużo łatwiej i częściej korzystają chociażby z profesjonalnej pomocy - rad psychologów i psychiatrów. To też przekłada się na to, jak potem radzimy sobie w życiu.

Ojciec rodziny

Choć jako najczęstszą bezpośrednią przyczynę samobójstw polska Policja podaje zaburzenia natury psychologicznej i psychicznej, nieporozumienia rodzinne oraz "zawody miłosne", to nie są znane głębsze i bardziej właściwe przyczyny tego, co się stało.

Z przeprowadzanych na świecie badań wynika jednak jasno, że częściej samobójstwa popełniają ludzie bez pracy niż tacy, którzy mają stałe zatrudnienie. Dla typowego faceta, zwłaszcza wtedy, kiedy jest już dojrzały i ma ustabilizowane życie rodzinne, ciężkim doświadczeniem jest utrata dochodu, który zapewniał (często dobry) byt jego najbliższym. Kobiety w podobnej sytuacji zajmują się domem, pogłębiają relacje ze znajomymi i dalszą rodziną, tymczasem facet nie może odnaleźć swojego miejsca, cierpi i zaczyna odbierać siebie jako zupełnie nieprzydatnego. Jeśli taki stan się przedłuża, rodzą się wewnętrzne naprężenia, przez które dotychczas bardzo silna jednostka nie jest w stanie samodzielnie przebrnąć.

Mężczyźni zresztą sprawy kariery, pracy i pieniędzy - także ze względu na szereg funkcjonujących społecznie stereotypów oraz tego, co im wpojono w dzieciństwie - traktują zdecydowanie bardziej ambicjonalnie, osobiście niż kobiety. Płeć piękna jest w stanie wytworzyć coś w rodzaju dystansu, natomiast facet traktuje to wszystko bardzo osobiście. Kiedy na przykład mężczyźnie nie wychodzi prowadzona przez niego działalność biznesowa, to często upatruje on w tym oznaki osobistej słabości, widzi własne niedoskonałości nawet tam, gdzie ich nie ma. W podobnym przypadku kobieta dostrzeże zazwyczaj jedynie splot niekorzystnych okoliczności, w najgorszym wypadku przeniesie "winę" na innych.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (3) / skomentuj / zobacz wszystkie

Pawelww
08 grudnia 2018 o 03:24
Odpowiedz

Dlatego jestem w pełni za równo uprawnieniem . Ponieważ tego nie ma . Równouprawnienie jest wybierane przez kobiety wybiórczo . Tam, gdzie nie chce im się harować tam ........ Odpowiedzialną firmą za zniszczenie kobiecych mózgów jest Axel Springer oraz Z.... ,

~Pawelww

08.12.2018 03:24
alexsis
07 grudnia 2018 o 20:17
Odpowiedz

Gdzie Moderator? Widze, że Pan wylewa tu swoj jad bo pewnie jest po rozwodzie i przezywa. Prosze tak nie uogolniac. Ja znam pseudoojcow ktorzy nawet slubu nie potrafili wziasc , kobiety od porodu lub juz w ciazy same i sie zachowuja tak jak pan - jad na cale otoczenie i kobiety zle wszystkie! Swoj swiatopoglad buduja na klamstwie zamiast przyznac sie do bledow, przepraszam ale musialam. Zbyt duzo teraz tego wszedzie, w internecie tez.

~alexsis

07.12.2018 20:17
Norbert
07 grudnia 2018 o 19:57
Odpowiedz

Dajcie jeszcze większą władzę kobietom, to częstotliwość jeszcze wzrośnie. Ile ojców odebrało sobie życie przez to że po rozstaniu nie może widzieć swoich dzieci. Zfeminizowane sądy widzą w matkach matki Boskie, niszcząc przy tym emocje dziecka i psychikę. Sexmisja to dziś rzeczywistość a nie tylko film

~Norbert

07.12.2018 19:57
1

Gorące tematy

facebook