Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Redukcja w 8 miesięcy

Zrzuć wagę

Uffffff… 44 lata – w końcu mogę odpocząć. Dziękuję wszystkim za życzenia, ale najbardziej chcę podziękować moim trzem sympatycznym kumplom: Sebastianowi, Wojtkowi i najbardziej Arkowi B. Chłopaki przez tydzień nabijały się z mojego sześciopaka… no, dobra, jednopaka, czym dali mi motywację do zmiany. Byłem wtedy na 6-tygodniowym zwolnieniu (kontuzja barku) i zaraz po tym, jak doszedłem do siebie, 2.11.2018 rozpocząłem treningi.
Tekst nadesłany przez czytelnika.

Tagi: odchudzanie , trening kardio , jak schudnąć , dieta odchudzająca , trening faceta po 40. , trening odchudzający , dieta dla mężczyzny po 40.

redukcja wagi po 40 krok po kroku
Krok po kroku jak się pozbyłem 11 kg tłuszczu

169 treningów (siłownia , bieżnia, rower, pływanie) w ciągu 8 miesięcy, które trwały łącznie 14 156 minut. Spaliłem na tych treningach 162 490 kcal! Dzięki temu z 22 procent tłuszczu o wadze 20.1 kg zostało 11 procent o wadze 9 kg i prawie 70 kg mięśni. A co najważniejsze, wiek metaboliczny organizmu w wieku 44 lat jest na poziomie 28 latka :-) Najlepszy prezent urodzinowy, jaki sobie zrobiłem!

To pierwsza moja tak duża redukcja oparta na treningu i diecie. I wyjątkowa. Dlaczego? Bo dokładnie wiem, ile wysiłku mnie kosztowała!

wyniki redukcji
wyniki redukcji

I to najważniejsze: metryka 44 lata, a wiek metaboliczny – 28 lat i stan ducha jak u mojego 20-letniego syna.

Spalenie 11 kg tłuszczu to wynik:

  • Diety: około 2200 kcal/dziennie (wegetariańska, zero mięsa)
  • Treningu: mam wszystkie treningi zapisane za pomocą dwóch zegarków sportowych i opaski na klatkę piersiową do pomiaru tętna. Na początku pomagało mi to trenować i kontrolować intensywność, a potem po prostu weszło w krew. Dodam, że to nie apteka i doktoratu z tego nie piszę, pokazuje to jednak, ile wysiłku kosztuje taka redukcja.

efekt redukcji przed i po

I tak od 02.11.2018 do 15.07.2019 roku, aby spalić te 11 kg tłuszczu, zrobiłem:

  • 169 treningów, które trwały 14 156 minut – tj 235 h – 9,8 doby
  • Spaliłem na tych treningach 162 490 kcal, w tym:
  • Treningi siłowe – 65 razy – 5237 minuty – spalone 66 640 kcal
  • Bieżnia – 46 razy – 2724 minut – spalone 33 616 kcal
  • Rower – 28 razy – 3680 minut – spalone 35 508 kcal
  • Pływanie wody otwarte – 25 razy – 1722 minuty – spalone 20 838 kcal
  • Inne treningi – 6 razy – 793 minuty – spalone 5891 kcal

Aż się zmęczyłem tylko to pisząc ;-)

162 490 kcal – wydawałoby się, że przy takim wyniku można spalić więcej kilogramów, ponieważ 1 kg to 7000 spalonych kalorii. Jednak przy takiej redukcji i będąc już po czterdziestce organizm broni się jak może, aby nie stracić grama tłuszczu. Miałem dwa okresy po dwa miesiące, że mimo diety i wyczerpujących treningów waga ani drgnęła.

Szukałem różnych sposobów na przechytrzenie obrony organizmu (przerwy w treningach, zwiększenie ilości kalorii, zmiana treningów itp.) i nic. Przebadałem tarczycę i następnie odwiedziłem endokrynologa, a tu wyniki idealne. Pani doktor podpowiedziała, aby zbadać kortyzol. Dopiero badanie poziomu kortyzolu w organizmie pokazało kierunek. Kortyzol był wywalony w kosmos, tak organizm bronił się przed redukcją. Dopiero mega dawki po 600 mg dziennie fosfatydyoseryny poradziły sobie z nim i po tygodniu przyjmowania suplementu organizm znów zaczął palić tłuszcz jak lokomotywa węgiel. Także polecam wszystkim, jeśli spotkają się z podobnym problemem. Substancja ta ma też wiele innych zastosowań, u mnie jednocześnie bardzo poprawiła sen i zmniejszyła moje życiowe ADHD ;-) Przyjmowałem ją później przez całą redukcję od marca.

po redukcji

I w zasadzie po co mi te liczby?

Wiem teraz, ile czasu, potu i pieniędzy poświeciłem, aby w wieku 44 lat zbudować taką formę. Formę, w jakiej nie byłem nigdy w życiu. Oprócz redukcji zwiększyłem siłę dwukrotnie (dla przykładu, jak zaczynałem ćwiczyć, robiłem na bicepsy (na dolnym wyciągu) 3 serie x 18 powtórzeń x 55kg, teraz robię 3 x 18 x 95 kg). Formę, jaką chciałbym, aby została na zawsze.

Pewnie można by szybciej, pewnie lepiej, jednak ja do redukcji nie podchodziłem w sposób ortodoksyjny pozbawiając się przyjemności. Trenowałem sam, ucząc się na własnych błędach. Jednak zawsze najważniejsza pozostaje wytrwałość. Nie wolno się poddawać. W tym okresie zaliczyłem dwa tygodnie wczasów all inclusive (na których zresztą ćwiczyłem codziennie), kilka imprez firmowych i rodzinnych, parę wyjazdów z kumplami, gdzie trudno pilnować diety, a jak chciałem z nimi wypić butelkę czy dwie whisky, to piłem. To raczej ma być jednak trwała zmiana sposobu i trybu życia niż jednorazowa redukcja.

162 490 kcal – tyle trzeba było spalić, aby pozbyć się 11 kg tłuszczu i jednocześnie nie stracić ani grama mięśni.

A więc w dniu urodzin pozostaje mi życzyć sobie utrzymania takiej formy przez następne 44 lata!

PS. A najgorzej było pozbyć się nadmiaru skóry z brzucha po redukcji – wmasowałem tam więcej serum na cellulit niż niejedna kobieta po ciąży (i dalej masuję, ha ha!)

Pozdrawiam wszystkich
Rafał Lubera

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

zeb
22 sierpnia 2019 o 22:11
Odpowiedz

ja pierdzielę ,może trochę więcej luzu ..chyba nie musisz nic sobie udowadniać ?

~zeb

22.08.2019 22:11
1

Gorące tematy

facebook