Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Nie ma to jak być singlem

Wolne myśli

Bycie singlem pogarsza jakość życia i izoluje od innych ludzi? Okazuje się, że niekoniecznie. Osoby z pozoru samotne mają często szersze i bardziej głębokie relacje z innymi niż te będące w związkach.

Tagi: singiel , samotność , badanie społeczne

życie singla
Życie w pojedynkę może być bardzo satysfakcjonujące

Stereotypy na temat samotności

Dwie badaczki relacji społecznych Natalia Sarkisian i Naomi Gerstel postanowiły kilka lat temu wziąć na warsztat ciężki - jak się wydawało - temat samotności. Wiele powstało stereotypów na jej temat, a one chciały sprawdzić jak jest w rzeczywistości: czy naprawdę single są tak bardzo oderwani od więzi społecznych, czy w istotny sposób - jak przypuszczały - pogarsza to ich umiejętności społeczne, obniża temperaturę relacji z innymi ludźmi i unieszczęśliwia? By sprawdzić swoje hipotezy, przebadały wnikliwie grupę dorosłych osób pozostających w związkach małżeńskich oraz inną grupę - taką, która przynajmniej formalnie w chwili analizy była samotna. Wyniki okazały się być niespodzianką.

Single są bardziej uspołecznieni

Przede wszystkim ustalono, że wbrew mitom single wcale nie mają słabszych relacji z przyjaciółmi i rodziną. Co więcej, badania wykazały, że samotnicy korzystają ze swoich więzi społecznych znacznie częściej i intensywniej niż ich związani koledzy. Chętniej też na przykład aktywnie udzielają pomocy najbliższym, na co inni nie mają czasu. Single częściej też bywają adresatami wsparcia płynącego ze strony rodziny i przyjaciół, ale nie dlatego, że nagminnie często miewają kłopoty, tylko są po prostu bardziej lubiani i otwarci, a przez to bliscy wiedzą o ich zmaganiach oraz problemach i w efekcie sami chętniej wyciągają pomocną dłoń... Co ciekawe, wpływu na zaawansowanie relacji nie miały takie cechy jak np. poziom zamożności. Liczył się tylko "stan cywilny".

Kluczową rolę pełni tu przyjaźń

Do podobnych wniosków dochodzili także inni badacze z całego świata. Z projektów badawczych, jakie wykonano w tym zakresie, można wysnuć bardzo ważny wniosek, że to nie formalny związek wpływa na jakość relacji z innymi, ale kluczowe jest to, w jakim stanie znajdują się nasze przyjaźnie i czy w ogóle się z kimkolwiek przyjaźnimy.

Jeden z badaczy ustalił nawet, że rola przyjaźni w życiu człowieka rośnie wraz z jego wiekiem, co widać szczególnie w przypadku osób dojrzalszych, u których relacje koleżeńskie mają nawet większy wpływ na osobistą satysfakcję z życia niż stosunki z osobami z kręgu najbliższej rodziny. Oczywiście jest i druga strona medalu - osoby naprawdę głęboko samotne mają pod tym względem o wiele gorzej, gdyż nie otrzymują i nie mogą liczyć na żadne wsparcie.

Zdrowy jak singiel

Korzyści z bycia singlem jak się okazuje jest jednak znacznie więcej. I nie są to tylko bonusy psychologiczne. Inne przeprowadzone na szeroką skalę badania pokazały bowiem, że osoby, które nigdy nie wstąpiły w związek małżeński, są... zdrowsze od tych związanych.

Jednym z popularniejszych wskaźników naszej kondycji zdrowotnej jest indeks BMI, który pokazuje, czy mamy nadwagę lub czy nie jesteśmy otyli. Wskaźnik ten u żonatych facetów okazał się znacznie mniej korzystny niż u singli. Przeciętnie mężczyzna "samotny" waży kilka kg mniej od żonatego, co automatycznie przekłada się na lepszą kondycję fizyczną.

Single wykazują też większą aktywność fizyczną, np. częściej uczestniczą w zajęciach sportowych, ćwiczą na siłowni, trenują wyczynowo. Małżonkowie nie mają na to tyle czasu i łatwiej pogrążają się w niekorzystnych dla zdrowia przyzwyczajeniach, przedkładając wieczór w kapciach przed telewizorem nad wycisk na bieżni.

Samotność przekłada się też paradoksalnie na lepszy sen. Singiel nie musi znosić wiercenia czy chrapania drugiej strony, nie zmaga się także z wychowaniem dzieci, przez co noc może przeznaczyć na odpoczynek, a nie na przykład zmianę pieluch.

Samotni są bardziej kreatywni

Innym ciekawym atutem "singielstwa" jest znacznie większe niż w pozostałych grupach społecznych przywiązanie do wolności i samostanowienia. Takie umiłowanie wolności wymiernie przekłada się na wyraźnie bardziej rozwiniętą kreatywność i produktywność. Może to też oczywiście wynikać z faktu, że single mają zazwyczaj więcej czasu na przemyślenia, co w zajęciach wymagających kreatywności dość szybko przekłada się na lepsze efekty w pracy, ale faktem jest, że istnieje taka korelacja. Być może właśnie dlatego mistrzowie w wielu dziedzinach to single, którzy całe swoje życie poświęcili jednemu tematowi, osiągając w nim mistrzostwo.

Bycie singlem nie takie złe

Jak się okazuje, wbrew pozorom i stereotypom, bycie singlem prócz wad ma też swoje oczywiste korzyści i pozytywy. Przede wszystkim zdrowotne - single maja mniej negatywnych przyzwyczajeń, mają więcej ruchu, co natychmiast przekłada się na lepszy ogólny stan ich organizmu. Brak partnerki - choć to oczywiście nadal ważny problem, rekompensują sobie ożywionymi i pogłębionymi relacjami towarzyskimi z przyjaciółmi, na których wsparcie i zainteresowanie mogą liczyć bardziej niż osoby za "murem" małżeństwa. Faktem jest, że spora część formalnych związków zwraca się intensywnie ku sobie, nie mając już zbyt wiele czasu na kontakty zewnętrzne, tymczasem to właśnie relacje z przyjaciółmi mają największy wpływ na osobiste poczucie szczęścia i zadowolenie z życia.

Single zazwyczaj też zupełnie nieźle radzą sobie finansowo. Nie mają bowiem aż tylu wydatków związanych z utrzymaniem rodziny. Oczywiście nie jest też tak, że życie samotnika jest zawsze lepsze od udanego związku. Ważne jednak, by umieć wyciągać pozytywy z każdej sytuacji, w jakiej przyszło się nam znaleźć, a tu te "jasne" strony są naprawdę wyraźne.

Tomasz Sławiński

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook