Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

W Polsce przybywa singli

Związek

Politechnika Warszawska postanowiła gruntownie sprawdzić jak to jest z tym życiem w pojedynkę w Polsce. W tym celu przeprowadziła własne, szerokie badania, wnikliwe przeanalizowała również dostępne dane statystyczne. Wyniki okazały się być bardzo interesujące.

Tagi: singiel , samotność , samotny ojciec , singielka , samotna matka z dzieckiem , samotne wakacje

singiel
25% dorosłych w Polsce to ludzie samotni.

25% z nas żyje samotnie

W pojedynkę żyje już ponad 1/4 z nas. To z jednej strony dużo, bowiem jeszcze w latach 70. w jednoosobowych gospodarstwach domowych żyło grubo poniżej 20% dorosłych Polaków, jeśli jednak porównać to ze wskaźnikami zagranicznymi, np. z USA, gdzie w 2018 r. samotne życie prowadziło blisko 110 mln osób (aż 45% dorosłej populacji), to nie da się nie zauważyć, że nie jest u nas pod tym względem jeszcze tak źle.

Trend jest jednak bardzo czytelny: z czasem także i w Polsce singli będzie przybywać. Szacunki mówią, że już w 2030 roku mieszkający samotnie będą stanowić 36% wszystkich dorosłych ludzi w kraju. Przyniesie to nie tylko szerokie reperkusje społeczne ale i gospodarcze. Zmieni się bowiem dominujący model rodziny, w efekcie głębokim przeobrażeniom ulegną wszelkie stosunki międzyludzkie.

Kim są polscy single?

Z opracowania Politechniki Warszawskiej wynika, że aż 50% polskich singli to wdowy i wdowcy , a zatem mamy do czynienia z przymusową samotnością powstałą po śmierci partnera. Zwłaszcza wśród par z dłuższym stażem po śmierci partnera druga osoba zostaje sama i już zazwyczaj nie szuka sobie nowego towarzysza, co sprawia, że ten typ "singielstwa" staje się niestety permanentny.

Na drugim miejscu są kawalerowie i panny, którzy stanowią ok. 25% populacji "samotników". To właśnie ta grupa rośnie najszybciej. Kiedyś młodzi ludzie wchodzili w związki małżeńskie zaraz po osiągnięciu pełnoletności, dziś to się zupełnie zmieniło. Teraz przed założeniem rodziny ludzie chcą zdobyć gruntowną edukację, ustabilizować się finansowo, osiągnąć wysokie szczeble kariery. A ponieważ jesteśmy coraz bardziej ambitni, przesuwa się czas, na który odkładamy związanie się z kimś na stałe.

Młodzi pytani, dlaczego wybierają samotność, najczęściej odpowiadają, że chcą mieć większą kontrolę nad własnym życiem, chcą mieć czas na eksperymenty, podjęcie decyzji co do tego, jak ma wyglądać ich dojrzałe życie. Swoją rolę odgrywa tu także sposób, w jaki się ze sobą komunikujemy. Kiedyś dominowały relacje osobiste, które przekładały się na o wiele większe zaangażowanie, dziś, gdy dominują sieci społecznościowe czy aplikacje randkowe preferujące przelotne związki i niezobowiązujący seks, o prawdziwą bliskość i realne zaangażowanie obu stron jest zdecydowanie trudniej.

18% polskich singli to osoby, które z rożnych przyczyn zakończyły swoje związki. Wśród nich dominują ludzie dojrzali, którzy na nowo próbują zorganizować sobie życie. Jest im często bardzo trudno pogodzić się rzeczywistością, zwłaszcza na początku, ale z czasem dość łatwo się do niej przyzwyczajają i przystosowują. Jest to także ta grupa, która - w odróżnieniu od wdów i wdowców - aktywnie podejmuje próby zmiany swojego statusu, czy to przez sieć znajomych i towarzyskie kontakty, czy dzięki popularnym serwisom randkowym.

Status materialny singli

Utarło się przekonanie, że single dość dobrze radzą sobie finansowo i, jak się okazuje, ma ono dość mocne oparcie w statystykach. Z badań przeprowadzonych w powiecie płockim wynika, że ponad 70% tamtejszych singli uznaje swoją sytuację finansową za co najmniej stabilną lub dobrą (33% jako dobrą lub bardzo dobrą). Bardzo podobnie wyglądają dane ogólnopolskie. Materialnie najgorzej radzą sobie osoby, których zasoby finansowe zostały nagle uszczuplone przez śmierć partnera, natomiast w najlepszej sytuacji są dojrzali, ustabilizowani zawodowo samotnicy.

Z badań wynika też, że typowi single są bardzo mobilni. Interesują się podróżami, częściej niż ludzie związani mają ciekawe hobby, chętniej niż pozostałe grupy społeczne korzystają z aktywnego wypoczynku, często odwiedzają kina czy restauracje. Być może jest to też przyczyna mocnego promowania tego typu stylu życia w reklamie i marketingu. Osoby samotne są bowiem doskonałymi klientami.

Dlaczego przybywa ludzi żyjących samotnie?

Wygląda na to, że podstawową przyczyną "wzrostu popularności" singielstwa są strukturalne zmiany kulturowe, które występują zarówno w Polsce, jak i - w jeszcze większej skali - w całym zachodnim świecie. Przeobrażeniom ulega model rodziny, już na etapie dzieciństwa (rodzina nuklearna) musimy się zmagać ze względną i właściwie przymusową samotnością. Coraz więcej czasu ludzie poświęcają bogaceniu się, rozwojowi karier zawodowych, z jednej strony wydłuża się "młodzieńczy" okres zabawy i beztroski, z drugiej - coraz później zawieramy (jeśli w ogóle) małżeństwa. Dziś inaczej niż kiedyś patrzymy na otaczający nas świat. Jesteśmy bardziej świadomi naszych własnych potrzeb. Rozumiemy, że nie ma żadnego doskonałego, uniwersalnego sposobu na życie, że własne szczęście można realizować na przeróżne sposoby.

Wszystko to jednak dzieje się jakby mimochodem, niezależnie od nas i naszej woli. Wskazują na to wyniki badania "Pokolenie singli", przeprowadzonego z udziałem Uniwersytetu Łódzkiego. Wyłania się z niego obraz singla marzącego jednak o stałym i trwałym związku. Aż 68% samotnych mężczyzn z badania wierzy w miłość "do grobowej deski", podobnego zdania jest - i tu pewne zaskoczenie - tylko 60% kobiet. Zaburza to trochę powszechny stereotyp o romantycznych paniach i wyrachowanych, zimnych facetach. Badanie to przynosi jeszcze inny, bardzo ciekawy wniosek - bycie singlem nie oznacza wcale - przynajmniej w Polsce - zamiłowania do swobody obyczajowej. Aż 55% respondentów "Pokolenia singli" wyraziło bowiem głębokie przywiązanie do tradycyjnych wartości rodzinnych.

Czy można być szczęśliwym singlem?

Samo bycie z kimś nie zapewnia jeszcze radości i spełnienia. Zdarzają się przypadki, że największej samotności człowiek doświadcza właśnie w nieudanym, niedopasowanym i toksycznym związku. Samotność oczywiście bywa uciążliwa i męcząca, ale przecież to, że nie ma się stałej partnerki nie oznacza, że nie można mieć przyjaciół i znajomych, z którymi świetnie spędza się czas i zdobywa życiową satysfakcję.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy szukasz związku na siłę, a bycie z kimś traktujesz jako wyznacznik własnej wartości. Wówczas może być naprawdę krucho, bo taka samotność oznacza frustrację i stopniowe zmniejszanie się poczucia własnej wartości, a to oczywiście do niczego dobrego nie doprowadzi.

Szczęśliwy singiel to otwarty singiel. Kluczem do wyjścia z kokonu frustracji jest bowiem zaakceptowanie faktu, iż nie ma jednego, dobrego modelu życia. Przejście tego etapu eliminuje poczucie niespełnienia i ryzyko depresji. Potem, już na luzie, możesz się nawet rozglądać za nową partnerką, jeśli jednak będziesz to robił bez przymusu, zachowasz wewnętrzny spokój i poczucie szczęścia.

Bycie samotnym to nie tylko minusy, ale też i wyraźne atuty. Masz czas dla siebie, możesz rozwijać pasje, na które w związku nie byłoby ani sposobności, ani czasu. Jeśli nie masz pomysłów na to co robić, spróbuj wykorzystać ten samotny czas na zdobycie nowych umiejętności. Warto też do życia podchodzić z pewnym dystansem, pozwoli to zachować spokój nawet w czasie, kiedy jest w nim obiektywnie bardzo trudno.

Tomasz Sławiński

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

czysta
08 lipca 2019 o 09:52
Odpowiedz

Starych panien przybywa

~czysta

08.07.2019 09:52
1

Gorące tematy

facebook