Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czego facet pragnie bardziej od seksu?

Związek

Czego pragną mężczyźni? Dla mężczyzny w związku jest coś znacznie ważniejszego od seksu. Problem w tym, że faceci z trudem przyznają, że tego potrzebują, a kobiety mają problem, żeby im to dać.

Tagi: związek , uczucia , związek w dojrzałym wieku , związek po 40. , seks w długoletnim związku , seks po 40. , męska psychologia

Faceci myślą tylko o jednym?
Czego pragną mężczyźni?

Faceci myślą tylko o jednym?

Jak często słyszałeś, że mężczyźni od kobiet chcą tylko seksu? Kiedy miałem 17 lat, byłem pewien, że to prawda. Kiedy miałem 30, zacząłem podejrzewać, że to jednak nie wszystko. A teraz, zbliżając się do 50. wiem już na pewno, że to nie seksu potrzebujemy najbardziej.

W młodości byłem przekonany, że potrzeba seksu to synonim bycia mężczyzną. W liceum podsłuchałem, jak pewna dziewczyna opowiadała o chłopaku. Nie narzekała, że zajmuje go tylko seks, a raczej, że nie inicjuje kontaktu fizycznego tak, jak inni chłopcy. Potem powiedziała jeszcze koleżance: „nie jest jakoś szczególnie męski”. Komunikat był prosty: „prawdziwi mężczyźni” chcą seksu. Jeśli go nie inicjujesz, nie jesteś prawdziwym facetem.

Przez lata utwierdzałem się w tym przekonaniu. Nastawienie na seks jest dla wielu oznaką męskości. Łatwiej być ciągle odrzucanym i uznawanym za typowego samca, który myśli tylko o jednym, niż pragnąć czegoś więcej niż seksu i stawać się przez to „mniej męskim”.

Czego więc pragną mężczyźni poza fizycznym zbliżeniem?

Wszyscy chyba słyszeliśmy kiedyś, że kobiety muszą czuć się kochane, by uprawiać seks, a mężczyźni muszą uprawiać seks, by czuć się kochani. Przyjrzyjmy się bliżej temu, co daje mężczyznom zbliżenie. Tak, to fizyczna przyjemność, ale także coś głębszego – chodzi o zaspokojenie potrzeby, którą nazywam potrzebą bezpiecznej przystani.

Dla mężczyzn świat opiera się na rywalizacji. Na najbardziej podstawowym poziomie samce rywalizują z innymi samcami o dostęp do najbardziej pożądanej samicy. To do nich należą zaloty, a samice dokonują wyboru. Oczywiście, współcześnie te role są znacznie mniej dokładnie określone niż kiedyś, nadal jednak, bez względu, czy jesteśmy pawiami czy ludźmi, popisujemy się i mamy nadzieję, że to wystarczy, by zdobyć partnerkę, na której nam zależy.

Kiedy ona przyjmuje nas do swojego ciała, daje nam to uczucie powrotu do domu – czyli znacznie więcej niż fizyczną przyjemność wynikającą z aktu seksualnego.

Wielu z nas pamięta szkolne dyskoteki. Jeśli chciałeś przytulić się do dziewczyny, musiałeś przejść przez całą salę, podczas gdy wszyscy się na ciebie gapili, i poprosić ją do tańca. Jeśli się zgodziła – byłeś w niebie. Jeśli nie – w piekielnej otchłani. Istotą problemu jest to, że musisz narazić się na odrzucenie, jeśli chcesz zbliżyć się do dziewczyny.

Kiedy staliśmy się mężczyznami, rywalizacja, na której opiera się świat, zdążyła już nas doświadczyć. Potrzebujemy bezpiecznej przystani, w której nie musimy udawać, że jesteśmy kimś innym, by zostać wybrani. Potrzebujemy kogoś, kto widzi nas takimi, jakimi jesteśmy i takich nas pragnie, kto chce nas przytulać i dotykać – nie tylko naszego ciała, ale i naszego serca i duszy.

Dlaczego tak trudno o tym mówić?

„Myślenie tylko o seksie” to część maski, którą nosimy, żeby czuć się męscy. A tak naprawdę potrzebujemy portu, w którym możemy znaleźć ucieczkę, odpoczynek i troskę. Innymi słowy, chcemy być otoczeni opieką. Jednak przyznawanie się do takich potrzeb sprawia, że czujemy się jak mali chłopcy, nie jak wielcy, silni mężczyźni. Łatwiej być męskim i manifestować popęd seksualny, a potem, już podczas samego aktu, odprężyć się, być sobą i zatopić się w miłości. To nasze ukryte pragnienie, kryjące się za ciągłym myśleniem o seksie.

Uwielbiam kłaść głowę na kolanach mojej żony i uwielbiam, kiedy głaszcze mnie po włosach. To moja bezpieczna przystań. Nie muszę uprawiać seksu, by zaspokoić tę potrzebę. Wystarczy po prostu poprosić. Jestem dotykany, kochany, akceptowany. Nie muszę niczego udowadniać. Muszę tylko się otworzyć.

Dla mężczyzn proszenie o przytulenie, opiekę i dotyk jest zwykle trudne, a kobietom trudno im zaoferować ten rodzaj czułości. Zjawisko to ma trzy przyczyny, zwykle nieuświadamiane:

  • Po pierwsze, kobiety mają własne przekonania dotyczące tego, co to znaczy być mężczyzną. Jeśli czułość i intymność nie prowadzą za każdym razem do seksu, mogą się obawiać, że nie są dość atrakcyjne.
  • Po drugie, mężczyzna, który chce być przytulony i doświadczyć opieki, wydaje się im raczej chłopcem niż mężczyzną. Nie potrafię zliczyć, ile klientek mówiło mi: „To jakbym miała w domu trójkę dzieci – dwóch synów i męża”. Kobiety pragną mężczyzny, a obawiają się, że dostaną kolejnego małego chłopca.
  • Po trzecie, kobiety boją się mężczyzn, którzy nie czują się męsko. Zwykle najbardziej agresywni są ci, którzy czują się słabi i bezsilni.

Mężczyzna potrzebuje dużo czasu, by przyznać się przed samym sobą, że pragnie bezpiecznej przystani, w której może otrzymać opiekę i akceptację kobiety. To wymaga ogromnej odwagi, by dać partnerce do zrozumienia, że owszem, ma się ochotę na seks, ale ważniejsza od niego jest potrzeba bezpieczeństwa, miłości i opieki. By pozwolić sobie na wrażliwość, trzeba wielkiej odwagi. Otwarcie się na wewnętrzne dziecko może być najbardziej męską rzeczą, jaką zrobisz.

Kobieta także musi wyjść poza swoje własne przekonania i otworzyć się na wrażliwego mężczyznę na zupełnie nowy sposób. Musi mieć ogromną dawkę samoakceptacji i pewności siebie, by chcieć być bezpieczną przystanią. Podjęcie takiego ryzyka jest niełatwe i dla mężczyzn, i dla kobiet, jednak nagrodą jest pogłębienie miłości i bliskości na całe życie.

Marcin Wróblewski

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Rozumiem
28 sierpnia 2019 o 14:00
Odpowiedz

Ma potrzebę zakotwiczyć

~Rozumiem

28.08.2019 14:00
1

Gorące tematy

facebook