Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Miasta, które musisz zobaczyć - cz. I

Podróże

Podróże Miasta, które musisz zobaczyć -  cz. I

Zasługujesz na wakacje, to oczywiste. Lecz wybór rozpościera się od klubów Sao Paulo do nieprzebranych tłumów na stadionie Wembley. Świat skurczył się tak bardzo, że za kilkanaście godzin możesz być na drugim końcu świata i cieszyć się upałem, gdy u nas mróz zatrzymuje rzeki. Albo inaczej – cieszyć się ciepłym morzem, gdy Bałtyk ma 10 stopni. Gdzie zatem jechać?

Tagi: podróże , miasta

Podróże Miasta, które musisz zobaczyć -  cz. I

Mamy odpowiedź. Nieważne, czy szukasz imprezy swojego życia, sportowego wydarzenia, idealnego martini, czy najprostszych przyjemności z najpiękniejszymi kobietami świata - nasz opis najbardziej znanych miast świata pomoże ci wybrać!

1. AMSTERDAM

Od dawna uważany za europejską stolicę imprezowiczów, z przyczyn politycznych Amsterdam stał się ostatnimi czasy nieco mniej dekadencki. Mimo, że zalegalizowana prostytucja i marihuana wciąż są pierwszymi skojarzeniami wśród turystów, to niewielkie miasto (jedna z najmniejszych stolic w UE - niespełna milion mieszkańców) oferuje również wiele innych atrakcji. Wynająwszy rower możesz pojeździć wzdłuż i wszerz wąskich uliczek, a także po otaczającej miasto malowniczej okolicy wiejskiej. Możesz też odwiedzić wyspę Ruigoord i odkryć komunę artystów kultywujących ducha lat 70.

Miasto Rembrandta niemal nie zmieniło się od XVII wieku i mimo, że łatwo zgubić się wśród przecinających miasto kanałów, specyficzny, półkolisty układ miasta nie pozwala oddalić się zbytnio od centrum. Podstawowe miejsca do odwiedzenia, Muzeum Van Gogha i dom Anne Frank, zapierają dech w piersiach. Po wycieczce do rewiru Czerwonych Latarni dobrze jest wybrać się do dzielnicy Jordaan, gdzie znajdziesz mnóstwo kawiarni i doskonałe frytki. Holenderska kuchnia jest prosta i odżywcza, więc warto spróbować krajowego delikatesu: surowego śledzia (od maja do czerwca) podawanego z surową cebulą (dodawaną do niego pozbawioną smaku bułkę możesz sobie podarować).

Wpływ Holandii na historię, kulturę i politykę był i jest ogromny, co kontrastuje z niewielkim rozmiarem kraju. Większość jego terytorium można zwiedzić w ciągu jednej godziny, korzystając z lokalnych kolei.

2. SYDNEY

 

Mimo, że nie jest to ani najcieplejsze, ani najbardziej słoneczne miasto w Australii (choć i tak nieporównywalnie bardziej, niż jego odwieczny rywal - Melbourne), Sydney oferuje najwięcej atrakcji dla ciepłolubnych plażowiczów. Dwie legendarne plaże: Manly i Bondi przyciągają tłumy odzianych w bikini piękności. Ale nie jest to jedyne, co warto zobaczyć w Syndey.

Na całym jego wschodnim wybrzeżu, od Cronulla Beach do Palm Beach, miasto oferuje mnóstwo atrakcji tym, którym znudzi się piasek i surfowanie. Spacer po bulwarze wzdłuż Darling Harbour, czy kajakowa wycieczka z Rose Bay do Shark Island przekonają każdego, że oto znajduje się w jednym z najpiękniejszych miast świata.

Po zachodzie słońca Sydney zamienia się w centrum najlepszych restauracji, których menu zaspokoi gusta nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Aż 77 restauracji z Sydney nagrodzonych zostało znakiem "Chef's Hat", australijskim symbolem najwyższej jakości podawanych dań. Dla porównania - Melbourne może poszczycić się "tylko" 71 takimi restauracjami. Znajdująca się w centrum "Tetsuya's" uważana jest powszechnie za najlepszy lokal w całej Australii, jednakże jeśli nie uda ci się w niej zarezerwować stolika (co jest więcej niż prawdopodobne), nie zniechęcaj się - miasto oferuje znacznie więcej, choćby wzdłuż Woolloomooloo Wharf, gdzie znajdziesz całe zatrzęsienie restauracji podających świeżo łowione i świeżo przyrządzane owoce morza.

 

3. BOMBAJ

W niektórych miastach świata trudno jest spotkać jego rdzennych mieszkańców. Bombaj, na szczęście, do takich miast nie należy. Po kilku dniach obcowania z graniczącą z szaleństwem energią miasta, zaczniesz się zastanawiać, w jaki sposób można się wyciszyć i uciec od zgiełku?

Odpowiedź brzmi: nie możesz. Bombaj cię pochłonie i jedynym sposobem, aby go polubić to dać się temu rytmowi porwać.

Nic w tym mieście nie pozwoli ci pozostać obojętnym, czy to jedząc thali, potrawę składającą się pieczywa i różnych słodkich i ostrych sosów curry, czy to oglądając bollywoodzki film (najprawdopodobniej zrobiony w Bombaju), czy to rozmawiając z lokalnymi politykami w tradycyjnych kawiarenkach, czy uczestnicząc w szaleństwie krykieta, narodowego sportu Indii. Ci z was, którzy z krykietem nie mają wiele wspólnego, poczują się trochę zagubieni, natomiast ci, którzy sport ten znają, z pewnością od razu odnajdą wspólny język z mieszkańcami miasta. Krykiet jest wszędzie - na stadionach, w parkach, w telewizji, nawet na ulicach.

Jak gdyby to wszystko nie było wystarczająco szalone, co roku w listopadzie Bombaj organizuje festiwal Diwali. Miasto przystrojone zostaje milionami lampionów, a wszyscy mieszkańcy wychodzą na ulicę i rozrzucają fajerwerki. Bezpieczne? Nie za bardzo. Interesujące? Na pewno!

Jeśli jesteś głodny, nie ma sensu, abyś szedł do restauracji. Najlepsze jedzenie dostaniesz od ulicznych sprzedawców za bezcen. Polecamy vada pav (wegetariańska kanapka) oraz bhajji (smażona w głębokim oleju cebula), a także chai - indyjską herbatę.

Jeżeli natomiast nabierzesz chęci na piwo, mamy dla ciebie jeszcze jedną dobrą wiadomość: w dzielnicy Colaba znajdziesz mnóstwo barów, naprawdę dobrych, tanich i tętniących życiem. Tak samo, jak cała reszta miasta.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

RR
15 lutego 2012 o 15:25
Odpowiedz

Chyba mi życia nie starczy na te cuda, a to dopiero pierwsza część... ;)

~RR

15.02.2012 15:25
1

Gorące tematy

facebook