Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Jaki będzie świat w roku 2118?

Książka, film

Dzień dobry słuchacze! Tu rozgłośnia TPR, witajcie w ten cudowny, słoneczny dzień.

-Czy będzie cudowny to się jeszcze okaże - pomyślał Jacek. Rozsiadł się wygodniej w swoim nowiuteńkim audi T10.

-Dobrze zainwestowane pieniądze - pomyślał.

-Auto, trasa do pracy, włącz tryb omijania korków.

-Cel - praca, przewidywany czas dojazdu 37 minut - rozbrzmiał słodki kobiecy głos w odpowiedzi na żądanie.

Korporacja Złoty Dzień, wygrywa w rankingach, wygląda na to że rządy na najbliższe 4 lata przejmie prezes Tachiko Yokushama.

Czy to dobrze? To czas pokaże, na pewno zmieni się polityka rodzinna. Wiadomo że Yokushama San nie jest zwolennikiem posiadania przez małżeństwa, więcej niż jednego dziecka.

- Auto, wyłącz radio. - rozkazał poirytowany Jacek.

Jacek wraz żoną Martą mieli już trójkę dzieci. Płacili słony podatek za możliwość posiadania więcej niż dwójki. Gdy Złoty Dzień dojdzie do władzy będzie jeszcze gorzej.

-Tachiko i jego poglądy - wycedził przez zęby - ech - westchnął przeciągle.

Jacek był inżynierem do spraw rozwoju w korporacji HighGen. HighGen zajmował się szeroko rozumianą genetyką i medycyną. Hodowla narządów, farmaceutyka, modyfikacje genetyczne zwierząt i roślin, również zaawansowana protetyka. Najnowszy projekt miał zrewolucjonizować podejście do procesu starzenia się. Jacek, wraz ze swoim zespołem, odkryli zbawienny wpływ na proces starzenia się komórek, wywołany przez jedna z tybetańskich roślin. Śmiano się, że budda jednak nie przedłuża życia, a robi to Orygalis Parentius z rodziny strączkowatych.

Jacek był zestresowany, dzisiaj ważny dzień. Prezentacja projektu przed zarządem.

-Auto, wyświetl plik prezentacja, folder ważne.- Jacek wyprostował się nieznacznie, aby lepiej widzieć obraz.

Jego uwagę przykuł samochód wyprzedzający go lewą stroną. Pokiwał głową z dezaprobatą i odwrócił wzrok.

Sytuacja o tyle nietypowa że wszystkie samochody mają wbudowane ograniczniki prędkości, a ze względu na wzajemny kontakt między sobą podczas jazdy, za wyjątkiem sytuacji awaryjnych, utrzymują maksymalną dopuszczalną prędkość. To auto musiało być prowadzone własnoręcznie przez kierowce i mieć nielegalne modyfikacje.

Auto wedle żądania wyświetliło na szybie tekst prezentacji. Jacek zagłębił się w czytaniu, chciał wypaść jak najlepiej. Od tego zależała jego kariera.

Droga była długa, na szczęście systemy wczesnego ostrzegania działały nad wyraz dobrze i problem korków ulicznych prawie nie występował. Auto sunęło gładko i cicho, napęd elektryczny, oraz dźwięk układów mechanicznych samochodu zagłuszane były przez szum powietrza na zewnątrz.

Jacek zaczytany w swej prezentacji nie zwracał uwagi na otoczenie, jechał tą trasą setki razy, znał ją na pamięć. Często spał w drodze do domu, aby jak najwięcej czasu spędzić z rodziną. Samochód mijał parki, zieleniące się trawą, czyste. Po zaostrzeniu kar za zaśmiecanie nikt nie ryzykuje wyrzucenia choćby papierka w miejscu niedozwolonym. Im bliżej centrum tym krajobraz się zmieniał. było bardziej nowocześnie, sztucznie. Drapacze chmur będące zarówno biurowcami, jak i wielkimi samowystarczalnymi elektrowniami słonecznymi pieły się ku niebu na wysokościach do niedawna niemożliwych do osiągnięcia. Co bardziej zamożne korporacje ukrywają swoich pracowników za ogromnymi hologramami reklamowymi, przykrywającymi całe połacie budynków.

Jacka uwagę przykuła wielka żółta litera M na szyldzie popularnej restauracji. Był głodny, wstał dzisiaj późno i nie zjadł śniadania. Zeszłego wieczora dał się namówić synowi na wspólną zabawę, po której teraz z trudnością ruszą nogami. FIFA 2115, stara ale dalej potrafi dać w kość. Wirtualna rzeczywistość nie jest już taka wirtualna. Kask, specjalny kombinezon i nawet gra w boks może skończyć się boleśnie. Oczywiście przy zaznaczonej opcji full contakt.

-Auto, która godzina?

-Szósta dwadzieścia dwa.

Po chwili namysłu

-Auto zmiana trasy, cel MC donalds. - nie można przecież występować na głodnego -Potwierdzam zmianę trasy, cel MC donalds.

Auto delikatnie szarpnęło, zmieniło pas, zwolniło i po chwili stało już przy okienku zamówień.

Dzień dobry, proszę złożyć zamówienie - odezwał się mechaniczny, jakby skrzypiący głos. Jacek nie cierpiał tego słuchać, odkąd na jaw wyszły praktyki monopolistyczne korporacji MC donalds, oraz oskarżenia o sztucznym hodowaniu mięsa, MC donalds zaczęło podupadać i szukano wszelkich możliwych oszczędności.

- Proszę 2 cheesburgery, frytki i colę.

- Dzień dobry, proszę złożyć zamówienie - powtórzył automat

- Mówiłem już - wychylił się z auta poirytowany, aby automat zarejestrował zamówienie - 2 cheesburgery, frytki i colę.

- Frytki małe, duże, średni czy XXL? Cole małą, dużą, średnią czy XXL? - zawtórował automat chrapliwym głosem.

- Średnie frytki, średnia cola.

- Dziękuje za złożenie zamówienia, zamówienie gotowe do odbioru. Rodzaj płatności?

- Konto bankowe.

Z pulpitu maszyny wysunęła się półeczka na której znajdował się szereg dostępnych terminali płatniczych, nawet tak archaiczny jak czytnik magnetycznych kart płatniczych z przed wieku.

- Chyba naprawdę u nich krucho - pomyślał Jacek przykładając prawy nadgarstek do czytnika chipów.

Odebrał jedzenie i ruszył w dalszą podróż. Jadł i myślał. Rozmarzył się. Jeśli zarząd przyjmie jego projekt to wyjedzie z żoną i dziećmi na wakacje. On zawsze chciał spędzić wakacje na stacji kosmicznej, tak jak Marek, jego przyjaciel...

- Widok na ziemię w całej okazałości musi być zniewalający - pomyślał ... ale żona boi się lotów orbitalnych. Wybrali wspólnie inne miejsce. Sztuczną wyspę w Arabii Saudyjskiej. Jacek nie pamiętał nazwy, ale oferta biła wszystko na głowę. Piasek antyalergiczny, specjalne gatunki palm, baseny, kuracje odmładzające i wiele innych atrakcji.

Jedzenie okazało się na tyle kaloryczne iż po głodzie nie pozostało ani śladu.

Ostatni rzut oka na prezentacje. Auto zaczęło zwalniać.

-Dojeżdżamy - pomyślał

-Koniec trasy, jest Pan u celu Panie Nowak, miłego dnia.

Jacek nie musiał nic więcej mówić czy robić. Auto znało swoje miejsce parkingowe. Wysiadł, jak zwykle spojrzał w górę, oceniając pogodę.

Wielki szyld na trawniku głosił: HighGen - tworzymy Twoją przyszłość.

Do budynku wszedł szybkim krokiem, napędzał go stres. Przy wejściu zapaliło się zielone światło, czujnik automatycznie sczytał dane z czipa umieszczonego w nadgarstku. Strażnik skinął głową powitalnie. Był pod bronią. Wielu osobom nie podobała się wszech obecna inwigilacja i cyfryzacja społeczeństwa, tworzyły się grupy które siłą chciały wymusić swoje rację na rządach. Nie mieli czipów, tożsamości globalnej, żyli jak ludzie z przed wieku. Ich dzieci rodziły się naturalnie, nie usuwano niechcianych cech w fazie embrionalnej. Żyją poza wielkimi miastami gdzie za usługi i pożywienie nie trzeba płacić elektronicznie.

- Cześć Jacek - powitała go recepcjonistka wyuczonym tonem i szerokim uśmiechem. Pozwalał na zwracanie się do siebie na Ty. Pod tym względem był "wyluzowany", jak to mawiał jego starszy syn.

- Dzień dobry Nataszo. Stary już jest?

Uśmiechnęła się szerzej i zachichotała.

- Jest jest, przyjechał godzinę temu.

- Szlag - pomyślał Jacek - Dziękuje -odpowiedział Nataszy i podszedł do windy. Jego biuro znajdowało się na 112 piętrze, przy oknie. Miał własny, oszklony gabinet.

- Światło - powiedział po wejściu do gabinetu.

Usiadł w fotelu, skórzanym, bardzo wygodnym i bardzo drogim. Światło już się zapaliło - Proszę wpisać hasło - usłyszał chwilę po tym jak usiadł.

Na blacie biurka podświetliła się niebieskawa klawiatura, szybko wpisał hasło dostępu, po czym przyłożył dłoń do czytnika linii papilarnych.

- Udzielam dostępu - powiedział znany mu głos.

Hologram wyświetlający okna, alerty i foldery pojawił się natychmiast.

- Masz 15 nieprzeczytanych wiadomości - usłyszał głos automatu pocztowego. - Odczytać?

Spiął się lekko w fotelu.

- Tak, odczytać - odpowiedział, po czym westchnął głęboko , rzucił jeszcze okiem za okno, na niebo. Niebo zawsze go uspokajało.

- To będzie ciężki dzień – pomyślał.

Automat zaczął odczytywać wiadomości...

Adam

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty