Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Jaki będzie świat w roku 2118?

Książka, film

Opowiadania przesłane przez czytelników w ramach konkursu portalu FACETpo40.pl pod hasłem "Jaki będzie świat w roku 2118?"

Książka, film Jaki będzie świat w roku 2118?

„Kolejny niezadowolony … kto mu kazał pchać się do tego pieprzonego wahadłowca skoro i tak był świadomy faktu, że Trymerianie nie mają prawa azylu za ten ich ostatni numer. No już co jak co, ale podnosić rękę na samego Bogra ? Bezsens”. I tak skierowałem kolejnego „przybysza” do kolejki z biletem w jedną stronę, tam skąd przybył. Przyjdzie kolejny, będzie to samo, kolejny i to samo. I tak do przedpołudnia. Byle do domu. Dom.

Lubię przeglądać wspomnienia mojego dziadka w czasie powrotu do domu, z jednej strony są naszpikowane absurdami które nie mieszczą mi się w głowie i trudno mi to zrozumieć ale z drugiej wydaje mi się, że wszystko było prostsze, spokojniejsze, ułożone. Lubie oglądać jego pomarszczoną twarz kiedy opowiadał mi o jego rodzinie, a ja siadałem z boku z kubkiem …. kakao?. Nie wiem czy gdziekolwiek we Wszechstanie ono jeszcze istnieje, no oczywiście pomijając „sztuczniaki” które przypuszczam maja się nijak do oryginału. Ale kto to dzisiaj sprawdzi.

Dom. Od zarania wieków istota ludzka musiała posiadać to „coś” do którego może wrócić, odpocząć, znaleźć spokój. Najpierw jaskinia, szałas, potem lepianki, pierwsze chatki z drewna, kamień, beton, stal, predobeton, plaz a ostatnio szał na nowość odkrytą gdzieś w układzie Wendo, pozwala na dynamiczną zmianę kształtów budynku … taki „plaz-guma” z pamięciom oczywiście za cenę niejednej planety. Po co to komu ?

„Zjemy w Pergonie czy wolisz jednak słoneczne Req ?„ - pyta w drzwiach. Moment, zaraz, dopiero wszedłem. Ostatnio zrobiła wieprzowinę w sosie bbq z dodatkiem kalamutry … wyborne ale nie pytałem skąd wytrzasnęła wieprzowinę. Ilość naszych kredytów nie jest może najniższa ale do Wyższych trochę nam jednak brakuje. „W Req pada, słyszałem w kanale, od 3 miesięcy nie mogą poradzić sobie z kompensacją wilgoci także może być Pergon”.

Dom. Lepianka. Zamek. Mieszkanie. Ale gdzie ? Czy mieszkam tu czy tam ? Od czasu wynalezienia Przeskoków wszystko stanęło na głowie, sam …. jak on miał ? Einstein chyba. W grobie się przewraca. Jak to możliwe, że teraz jesteś tu a sekundę później tam, czyli setki lat świetlnych dalej. Pamiętam miałem 9 lat jak ojciec opowiadał mi jakie to stwarza możliwości. Transport, podróże nawet wojny, te słowa straciły na znaczeniu bo co transportować jeśli drugie pomieszczenie to już inny układ, połączony Bramą przez którą wchodzisz i wychodzisz jak chcesz i kiedy chcesz. Jeden krok dla ciebie a w rzeczywistości transportujesz się na setki lat. Teraz stoję w pokoju probując posprzątać po tym cholernym kundlu na jednej planecie, a Maria kończy swoje danie w kuchni w Pergonie. Gdzie leży ten pieprzony Pergon ? Z tego co kojarzę ulotkę tej firmy to w pobliżu Qrady czyli suma sumarum jakieś 1250 lat świetlnych, lekko licząc.

„No kochana, popłynęłaś z tym, jest przepyszne, pomimo, że nie mam zielonego pojęcia co tam wsadziłaś”. „Mięso Bika, trochę przypraw, kandyzowany mleczostaw. Przepraszam ale ostatnio ceny prawdziwego mięsa są strasznie wysokie”.

Chciałem powiedzieć, że to nie istotne kiedy usłyszałem wycie systemu ostrzegawczego. W tym samym momencie dostaliśmy komunikat na naszego Koma o ataku na planetę. Pieprzona Horda, pierdolone zielone posrańce. Ledwo co Rabba zdołała podnieść się jakimś cudem a Oni znowu zaczynają. Pierdolę !!! Mam dosyć !!!. Pierwsze strzały padły niedaleko Seminarium. Podmuch roztrzaskał nam szyby z plazu. Z PLAZU !!! Jasna cholera, używają smażalników, czyli w promieniu 120km nie zostało nic. Kolejny strzał, trochę dalej od nas ale nie ma to znaczenia. Tak czy inaczej zniszczyli całe miasto. Zobaczyłem błysk nad horyzontem, pewnie zdążyliśmy poderwać myśliwce i robią porządek. Maria ruszyła się do kuchni po kontroler do Koma, może dowiemy się czegoś więcej. Widziałem jak wstaje i wchodzi do kuchni. Zobaczyłem kolejny rozbłysk i w tym samym momencie zdechło zasilanie. Kurwa. Trafili. W tym samym momencie obróciłem głowę w kierunku wejścia do kuchni, widziałem jak patrzyła na mnie, zielone oczy które zawsze zapamiętam, i ten fartuch. Brama się zamknęła. Tam gdzie sekundę temu była kuchnia z widokiem na ogród, została ściana. Pusta ściana.

Nigdy. Już nigdy. Oddziela nas 1250 lat świetlnych. Nawet jeśli wyrzygałbym się ze wszystkich kredytów jakie zgromadziłem na Prom zajmie mi to ponad 60 lat !!! Ale huj, dam rade, tyle tylko że Ona już dawno umrze … umrze. Na Pergonie będzie miała ponad 300 lat … kur. Usłyszałem cichy syk, poczułem delikatne swędzenie i wszystko zrobiło się czarne. Jakby ktoś zabrał mi ciało i wsadził w puszkę. Pewnie kolejny strzał, tym razem poszło za blisko i szlag mnie trafił. Co dalej ? Gdzieś słyszałem o krzyżokształtach które pozwalają na odradzanie … chciałbym.

Bartłomiej

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty