Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Komunikacja w związku

Związek

Związek Komunikacja w związku

Z moich zawodowych i osobistych obserwacji wynika, że nieporozumienia, konflikty, kryzysy w relacjach pojawiają się często w wyniku wadliwej komunikacji. A to wielka szkoda, bo akurat prawidłowej komunikacji można się nauczyć.

Związek Komunikacja w związku

Sytuacja 1 - Honorata i Jeremi

Honorata wraca do domu. Wokół porozrzucane rzeczy Jeremiego. Mieszkają ze sobą od kilku miesięcy. Na podłodze fragmenty garderoby, w kuchni niepozmywane naczynia ze śniadania. Na stole niezniesione szklanki i notatki. Honorata zaczyna być wściekła. Przyszła wcześniej, żeby móc odpocząć, a tu będzie musiała poświęcić co najmniej godzinę na doprowadzenie mieszkania do ładu.

Honorata sprząta. Ruchy ma zamaszyste. Zbita szklanka. W głowie Honoraty natłok myśli – co ona mu zrobi, jak wróci? Jak on mógł? Przecież wie, jak ona bardzo nie lubi bałaganu? Jak on ją traktuje? Jeremi wraca. Bierze oddech, żeby się przywitać i może jakoś wytłumaczyć, ale...

H: Natychmiast mi wyjaśnij, skąd ten meksyk w chałupie!
(Jeremi kolejny raz usiłuje coś powiedzieć)

H: Czy ty myślisz, że jestem twoją sprzątaczką i praczką? Co ty sobie wyobrażasz? Wiedziałam, że jesteś burdelarzem, ale nie wiedziałam, że aż tak! Do tego kompletnie nieliczącym się z moimi uczuciami! Przecież wiesz, że jutro mam ważne spotkanie! Jesteś niereformowalny! Jeszcze nikt nie doprowadzał mnie do takiej furii! Ile razy przychodzę do domu, to jest sajgon! Dlaczego ja z tobą jestem?! Ile ty masz lat, że nie umiesz sprzątnąć po sobie? Nie jestem twoją mamusią, która zawsze wszystko za ciebie robiła! Jak ci nie pasuje to wynocha!

Sytuacja 2 - Natalia i Seweryn

Restauracja. Natalia nie ma nastroju z powodu telefonicznej kłótni z ojcem.

S: Co ci jest? Co jesteś taka markotna?
N: Nie jestem markotna. Po prostu mi smutno.

S: No, przecież mówię.
N: Pokłóciłam się z ojcem. On mnie w ogóle nie rozumie.

S: No, to sobie odpuść. Przecież to nie pierwszy raz.
N: Jak mam sobie odpuścić? Nie potrafię.

S: No, normalnie. Ja też mam ojca, jakiego mam, i po prostu odpuszczam. Jak sobie nie odpuścisz, to każde nasze spotkanie po twojej kłótni będzie takie jak dzisiaj.
N: Czyli jakie?

S: No, takie.
N: Co masz na myśli?

S: O Jezu, Natalia! Czy ty myślisz, że ja mam komfortową sytuację? A nie zadręczam się tak jak ty! Do końca życia zamierzasz

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
alt
Jakimi jesteśmy ojcami? Raport z badań

Ulegamy zachciankom swoich dzieci i chcemy spędzać z nimi więcej czasu nawet kosztem pracy. A gdy już mamy czas dla nich to... rozmawiamy. A... więcej

Zamknij
facebook
raporty
Raporty