Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Terapia na ratunek małżeństwu

Związek

Związek Terapia na ratunek małżeństwu

Okoliczności bitwy niczym się nie różnią: dwa obozy walczą ze sobą na śmierć i życie, na stół wyciągane są najintymniejsze elementy życia, a wszystko obserwuje zupełnie obca osoba. W przeciwieństwie jednak do sali sądowej - gabinet psychoterapeuty gromadzi skłóconych małżonków w innym celu.
Przychodzą tam walczyć nie przeciw sobie, ale o siebie. Czy to wystarczy, by terapia małżeńska przyniosła oczekiwane efekty?

Tagi: małżeństwo , kryzys , terapia , badanie , charakter

Związek Terapia na ratunek małżeństwu

Lek na rutynę

Po małżeństwie z 30-letnim stażem można spodziewać się wszystkiego, ale nie rozstania. Pełna stabilizacja w każdej sferze życia, fizyczne i psychiczne spełnienie, emocjonalne poczucie bezpieczeństwa, wzajemne zaufanie i pewność myśli, gestów, zachowań – temu sielankowemu obrazowi dojrzałej miłości zagrozić mogłaby chyba tylko rutyna. Chyba, że uczuciu brakuje bliskości – fizycznej i emocjonalnej.

Tak jak u Kay i Arnolda, bohaterów komedii romantycznej "Dwoje do poprawki" (2012), którzy w celu ratowania swojego małżeństwa wylądowali na kozetce psychoterapeuty, eksperta od związków i seksu. Fanaberia znudzonych codziennością partnerów czy realna szansa na odświeżenie uczucia?

Julita zadała sobie to pytanie, zanim jeszcze wyszła z kina. Oczywiście, sama, bo jej mąż Wojtek, przestał z nią wychodzić lata temu. Mieli za sobą wprawdzie dopiero 12 lat małżeństwa, ale emocje bohaterki filmu Julita zrozumiała w lot.

– Nawet nie chodziło tylko o seks czy namiętność, choć wiadomo, że każda kobieta potrzebuje się czasem do kogoś przytulić – przyznaje. – Brakowało mi bliskości emocjonalnej. Miałam wrażenie, że od narodzin drugiego dziecka, czyli pięć lat temu, oboje zajęliśmy się sobą. A właściwie Wojtek się zajął, bo ja musiałam zadbać o dzieci – dodaje z lekką pretensją w głosie.

Jak zapewnia Julita, osławiony małżeński dialog inicjowała setki razy. Zwykle bezskutecznie. Wojtek najczęściej powoływał się na zmęczenie lub bagatelizował problem, twierdząc, że żona wymyśla i zalecał jej wyjść trochę do ludzi, bo zaczyna wariować w domu.

– A ja wyłam do poduszki, bo mężczyzna, którego pokochałam, podważał moje uczucia, a szybki seks bez emocji raz w tygodniu uważał za wystarczający dowód małżeńskiej miłości – opowiada Julita.

Praca u podstaw

Według badań CBOS-u, dotyczących sądów Polaków na temat trwałości ich własnych lub preferowanych związków małżeńskich, aż 70% ankietowanych jest przekonanych, że ludzie pobierają się z miłości, a ich uczucie dojrzewa i umacnia się z upływem lat. Wiele wyjaśnia profil autorów takich poglądów – to najczęściej osoby w wieku 18-24 lat (78% badanych), którzy formalizację związku mają dopiero przed sobą lub są świeżo po ślubie. O wiele większą powściągliwość w ferowaniu takich wyroków wykazują starsi respondenci.

Powyższe dane uzupełniają statystyki rozwodów – stabilizujące się w ostatnich latach, ale silnie uwarunkowane malejącą liczbą zawieranych małżeństw. Brakuje z kolei jakichkolwiek analiz na temat sposobów radzenia sobie Polaków z kryzysami w małżeństwie, m.in. częstotliwości i chęci korzystania z oferowanych przez gabinety psychoterapeutyczne i psychologiczne terapii małżeńskich. Z obserwacji i praktyki specjalistów w tych dziedzinach wynika jednak, że takie rozwiązanie może być popularniejsze, niż nam się wydaje.

Jak zauważa Małgorzata Włodek, psycholog i psychoterapeuta w Centrum Psychoterapii i Rozwoju Osobistego NANOVO we Wrocławiu, mimo iż współcześnie przed parami przeżywającymi kryzys stoi wiele możliwości uporania się z problemem,

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty