Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Dlaczego ludzie coraz częściej żyją w pojedynkę? Głos zabierają nasi czytelnicy

Związek

Internet, portale randkowe, media społecznościowe, a nawet telefony również są wskazywane jako z jednej strony podłoże zaniku relacji międzyludzkich, a z drugiej – furtka do łatwych zmian i szybki dostęp do „towaru”, jakim jest drugi człowiek. W dyskusji pojawiają się bowiem głosy, że w dzisiejszych czasach związki nie każdemu są potrzebne, gdyż istnieje dostęp do szybkiego zaspokajania potrzeb, choćby cielesnych. Ponadto postęp technologiczny ułatwia zdrady czy znalezienie kogoś nowego. Jest to nieco dyskusyjny głos, ale również takie sporadyczne opinie pojawiają się w wymianie zdań:

„Kiedyś nie było Internetu, telefonów komórkowych, tych wszystkich portali społecznościowych i ludzie ze sobą żyli. Czasem obrażali się na siebie, ale to nie był powód, żeby się rozstawać, nie było czasu na zdrady, itp. W świecie, w którym teraz żyjemy, w dobie Internetu, czatów na komórce, dzieję się tak, jak opisał to autor postu. Kłótnie w małżeństwie, ciągły pośpiech, niepowodzenia tylko nas napędzają do tego, aby zmienić sobie partnera, by być wolnym od problemów. Myślę, że każdy z nas powinien trafić na tę właściwą osobę, być na dobre i na złe, ale najważniejsze to żyć w przekonaniu, że ta druga osoba daje nam to ciepło rodzinne, zaufanie i możliwość dążenia do udanego związku...” – Marzena B.

Małżeństwo niepotrzebne od zaraz

Ważnym głosem w sprawie jest zwrócenie uwagi na uwarunkowania i zmiany społeczne. Kiedyś ludzie dobierali się w pary, gdyż tak było wygodniej i łatwiej nie tylko ze względów emocjonalnych, ale także czysto ekonomicznych. Dzisiejsi single i singielki są niezależni, dlatego niespieszno im do związków i nie determinują swojej wartości przez ich pryzmat. Podobnie jest w przypadku rosnącej liczby rozwodów. Panująca niegdyś zależność ekonomiczna (najczęściej kobiet opiekujących się domem względem zarabiających na utrzymanie mężczyzn) skutecznie blokowała przed rozstaniem. Dzisiejsze równouprawnienie i zacieranie się różnic pod tym względem doprowadziły do większej niezależności. Takiego zdania jest Dorota Sz., która opisuje także perspektywę mężczyzn:

„Kiedyś małżeństwo pełniło inne funkcje: mężczyzna zarabiał, a kobieta miała bardzo ograniczone możliwości w tym zakresie. Po prostu MUSIAŁA mieć męża, żeby przeżyć. Z kolei ona dbała o dom. Robiła wszystko to, co dziś mężczyzna może zrobić sam. Ma pralkę, kupi jedzenie na wynos, nawet panią do sprzątania może zatrudnić. No i seks. Nie trzeba być w związku, żeby go mieć. Małżeństwo, związki są mniej potrzebne”. Jej słowa potwierdza Piotr F.: „Niezależność i zaradność. :D Mężczyzna potrafi zastąpić kobietę w sprawach domowych i kobieta mężczyznę”.

„Życie stało się łatwiejsze. Kiedyś w pojedynkę trudno było przerwać. Teraz nie potrzebujemy już partnera, bo możemy z łatwością sami ‘pchać ten wózek’, na własnych zasadach. No i jest Internet, który znakomicie wypełnia pustkę obok ;)” – zauważa także Gabi W.

Kariera, pieniądze i zanik wartości

W odpowiedziach czytelników jako powód życia ludzi w pojedynkę, a także rozstań pojawiają się często kwestie finansowe:

„Egoizm, kasa… Ludzie już nie zakochują się w sobie, tylko w tym, co mają i dlatego nic się nie klei…” – komentuje Marzena Ewa H. O krok dalej w swoim osądzie idzie Karina Z: „Pieniądze ważniejsze od uczucia. Ludzie stają się egoistami. Seks można zdobyć łatwo. Nie trzeba zabiegać o większość kobiet. Prawdziwa miłość zanika”.

Jak widać, wymieniany często egoizm przewija się także w kontekście pieniędzy i interesowności, ale nie tylko. Wielu użytkowników podkreśla również, że to pogoń za karierą i wysokimi zarobkami stoi za zatracaniem prawdziwych wartości w życiu:

„Bo kolejne pokolenia mają coraz większe parcie na siano, na kariery, na zabawę, na wygodne, egoistyczne życie bez zobowiązań. A małżeństwo, czy choćby poważny związek, to odpowiedzialność, to często pewne wyrzeczenia, kompromisy, obowiązki, koszty, zmartwienia, itd. I nie myślą o tych pięknych, wartościowych kwestiach, jak miłość, uczucia, tęsknota, radość i smutki wspólnego przeżywania życia… W końcu prędzej czy później dopadnie ich coś, co się nazywa samotnością, nie wspominając już o braku potomstwa” – pisze Tomi M, a wtóruje mu Aleksander L.:

„System wartości przez media łykany od małego - kasa, fura, skóra i komóra, łatwa praca=duża kasa, zero odpowiedzialności, brak dojrzałych decyzji, pójście na łatwiznę niż np. w związek z jednym facetem czy kobietą, bo przecież to takie tradycyjne, a nie nowoczesne. Jeszcze sporo tu można przytoczyć, ale nie wierzę w to, iż te osoby wybierają bycie singlem, bo jest fajnie - nie jest to fajne. ;) A jak ktoś sądzi inaczej, to zobaczymy za kilka, kilkanaście lat. ;) Takie moje zdanie”.

Kariera i rozwój zawodowy niekoniecznie musi się wiązać z pogonią za pieniądzem, choć zdaniem czytelników, najczęściej tak właśnie jest. Czego by nie mówić celach, do jakich wykorzystywana jest praca, często zbytnie jej poświęcanie zabiera nam cenny czas, którego w następstwie brakuje na pielęgnowanie wszelkich znajomości. Takiego zdania jest między innymi Ewa Z.:

„Praca, której poświęcamy coraz więcej czasu, a to powoduje, że brak nam go na relacje międzyludzkie, na pielęgnowanie starych znajomości i przyjaźni. Wszystko teraz dzieje się szybko… Zdecydowanie za szybko :-(, a w domach, w rodzinie mało czasu na rozmowy, na spacery, na wspólne przyjemności”.

Gdzieś na ścieżce życiowej, na drodze ku szczęściu, które tak naprawdę trudno zdefiniować, nieco pogubiliśmy się w swoich pragnieniach i oczekiwaniach. Radę dla wszystkich ma czytelniczka Kasia K., której głos w sprawie niech stanowi przyczynek do ważnej refleksji: „Smutne te statystyki, ale ludzie muszą nauczyć się szczerze rozmawiać w związku o swoich potrzebach, a nie szukać na zewnątrz. Muszą czasem iść na kompromis, a nie być egoistą. Umieć dawać i brać. I ludzie w końcu muszą nauczyć się cieszyć życiem – tym, co się już ma, a nie ciągle narzekać. Ile rodzin nadal potrafi wspólnie spędzić czas, ale sami np. w parku na spacerze, a nie po galerii handlowej? Rozmawiać wspólnie, a nie uciekać w zajęcia w samotności? Cóż, temat rzeka…”

Całą dyskusję można przeczytać tutaj.

Krzysztof Marski

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (1) / skomentuj / zobacz wszystkie

Daboni
19 stycznia 2018 o 09:16
Odpowiedz

Jest jeszcze jeden element. To że ludzie się rozwodzą, nie znaczy, że potem zawsze żyją samotnie. Często po prostu nie chcą "pakować się" w kolejne małżeństwo. Sam tak mam. Po jakimś czasie po rozwodzie poznałem moją Partnerkę. Oboje jesteśmy po przejściach, od 2 lat mieszkamy razem, tworzymy rodzinę, ale żadne z nas nie chce drugi raz formalizować tego związku. Każde z nas było szczęśliwe żyjąc samotnie, ale uznajemy, że jeszcze fajniej jest nam razem. Myślę, że jest wiele osób wybierających taki, nieformalny styl życia.

~Daboni

19.01.2018 09:16
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty