Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Łowca seks-robotów. Czy ludzie marzą o elektronicznych kochankach?

Wolne myśli

Stało się. Seks-roboty przestały być tylko pieprznym dodatkiem do filmów science fiction. Zaczęliśmy je produkować. Co więcej, ich popularność będzie rosła proporcjonalnie do stopnia skomplikowania. Co to oznacza dla przyszłości ludzkich relacji? Czy będziemy jeszcze chcieli się ze sobą kochać?

Tagi: seks , android , roboty , nowoczesne technologie

sex robot
Seks-roboty coraz bardziej przypominają ludzi

Technologie wokół nas rozwijają się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Powstają wielkie projekty, o jakich się jeszcze 10 lat temu nikomu nie śniło. Świat się automatyzuje, cyfryzuje, elektronika zaczyna odgrywać decydującą rolę nawet w tych sferach życia, w których jeszcze niedawno była zupełnie nieobecna. Taką dziedziną - coraz szybciej i wyraźniej - staje się też seks.

Początki rewolucji technologicznej w dziedzinie seksu były skromne: erotyczne czaty, internetowe serwisy i aplikacje randkowe, trochę śmiesznych, naszpikowanych prostą elektroniką gadżetów. Dziś jednak do sypialni wchodzi coś zupełnie nowego, nieporównywalnego z niczym co widziałeś wcześniej - erotyczne roboty. I nie są to tylko zabawki. To wyrafinowane, złożone i zaprogramowane urządzenia, których jedynym celem będzie zaspokajanie najskrytszych potrzeb właściciela.

Świat się zmienia

Eksperci i naukowcy nie pozostawiają wątpliwości: świat się zmienia. To, co kiedyś wydawało się fanaberią, jutro będzie czymś zupełnie oczywistym. Rozwój zaawansowanej robotyki otworzy gigantyczne możliwości, z których dziś nawet nie do końca zdajemy sobie w pełni sprawę.

Już teraz niezbyt skomplikowane technicznie acz podobne do ludzi seks-lalki zdobywają sporą popularność, zatem można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że gdy wkrótce wejdą one na nowy, znacznie wyższy poziom technologiczny, staną się jeszcze bardziej popularne.

Zresztą dopracowana technika nie będzie jedyną (a być może nawet i nie najważniejszą) tego przyczyną. Złożą się też na to długofalowe zmiany w stylu życia i kulturze ludzi: już obecnie single stanową znaczny odsetek dorosłych, w przyszłości będzie on jeszcze wzrastał, do tego coraz więcej par nie będzie się decydować na wspólne zamieszkanie, gdyż całkowicie zmieni się model rodziny. To właśnie otworzy drogę do rozwiązań, które dziś wielu z nas uznałoby za niekonwencjonalne.

Z seks-robotów skorzystają nie tylko single. Organizacja Foundation for Responsible Robotics przeprowadziła niedawno szerokie badania, z których wynika, że przynajmniej 1/3 mężczyzn nie wyklucza "zabawy" z maszyną, a większość już dziś nie uważa takiego aktu za zdradę, nawet jeśli posiada stałą partnerkę.

Nasze podejście do tego typu nowinek od lat kształtuje również kultura masowa. Darzymy roboty sporą sympatią, bowiem naszą świadomość kształtowały takie hity jak "Łowca Androidów", "Ex machina" a ostatnio także bardzo dobrze przyjęty przez widzów serial "Westworld".

Seks robot
fot. Shenzen All Intelligent Technology

Zaczęło się w Japonii

Pierwsza, tak jak w wielu dziedzinach dotyczących wysokich technologii, także i tu była Japonia. To tam zaprojektowano pierwsze roboty w ogóle, a w konsekwencji także pierwsze "maszyny uciech". Tam też z miejsca zdobyły one sporą i rosnącą do dziś popularność.

Sprzyjała temu zapewne specyficzna, miejscowa kultura pracy: zajęci od rana do wieczora biznesmeni nie mieli po prostu czasu na zbyt bogate i skomplikowane życie towarzyskie. Tymczasem mechaniczne partnerki wymagały zdecydowanie mniej uwagi niż prawdziwe kobiety, i tak się to wszystko zaczęło.

W ciągu kilku lat "szał" na seks-roboty ogarnął cały świat. W tym momencie to jednak nadal bardziej ciekawostka, niż poważny rynek, mimo to rozbudza emocje i spore zainteresowanie. W zeszłym roku jeden z dużych austriackich portali opisywał przygodę właścicieli domu publicznego z Wiednia, którzy do swojego przybytku zakupili taką właśnie maszynę. "Fanny", mimo swojej względnej prostoty szybko stała się główną atrakcją miejsca, a do skorzystania z jej wdzięków ustawiały się długie kolejki chętnych.

Szok przeżyli też organizatorzy profesjonalnych targów robotyki ze Szwajcarii, którzy musieli poszukiwać wystawionego tam jako ciekawostka i skradzionego seks-robota, gdy ten wpadł w oko jednemu z gości tak mocno, iż postanowił on zabrać go w miejsce, gdzie mógł spędzić z nim czas sam na sam. Takich informacji możemy się zresztą w przyszłości spodziewać coraz więcej.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty