Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Sprawa się rypła, czyli jak (nie) rozstawać się z kochanką

Zdrada i romans

Zdrada i romans Sprawa się rypła, czyli jak (nie) rozstawać się z kochanką

Każdy romans przestaje kiedyś funkcjonować. Istnieje szansa, że przerodzi się w trwały związek, ale to ewenement, zwłaszcza gdy romansujące strony nie są singlami. Może też - co jeszcze rzadsze - wyewoluować w platoniczną przyjaźń. Najczęściej jednak, prędzej niż później, rozstaniesz się ukochaną.

Zobacz raport z badań

Zdrada12

Tagi: związek , zdrada , romans , kochanka , rozstanie , autorytet , interes , cel , porządek

Zdrada i romans Sprawa się rypła, czyli jak (nie) rozstawać się z kochanką

Oto statystyczna prawda i jeśli nie lubisz pożegnań, masz jeszcze szansę się opamiętać, póki czas.

Pierwsza sprawa to - jak w ogóle dochodzi do rozstań. Dzielę przyczyny na dwie podstawowe grupy: te, na które mamy wpływ oraz niezależne od naszej woli. Do drugiej grupy powodów należy m.in. dekonspiracja. Choć dokładasz wszelkich starań, by zachować romans w sekrecie to - niestety - zdarza się, że wychodzi on na jaw. Najczęściej jest to równoznaczne z zakończeniem znajomości z kochanką. Jestem świadom tego, że bywają romanse, gdzie ujawnienie jest katalizatorem zmiany partnerki, jednak szczerze mówiąc zamiana „kochanka w miejsce żony” trafia się nad wyraz rzadko. Częściej to ta „druga” zostaje wyrugowana z życia mężczyzny przez tę prawowitą. Nawet jeśli efektem całej zawieruchy jest rozwód - i tak gros facetów nie wiąże się z bezpośrednimi sprawczyniami rozpadu małżeństwa. Jakikolwiek jednak byłby dalszy los świeżo zdemaskowanego niewiernego to, jeśli chodzi o kochankę, sprawa jest raczej prosta - zazwyczaj nie jest nam ona w stanie bardziej zaszkodzić.

Oczywistym jest, że lepiej rozstawać się w pokoju, do czego namawiam, ale akurat w przypadku zdemaskowania romansu nawet całkowite i natychmiastowe zerwanie kontaktu powinno spotkać się z cichym zrozumieniem ze strony kochanki. Sprawa się rypła, więc - koniec balu.

O konsekwencjach ujawnionej zdrady mówi Bartosz Grykowski, adwokat

Dla małżonka zdradzającego istnieje poważne ryzyko, że zostanie podczas rozwodu uznany za wyłącznie winnego rozpadu pożycia – co jest o tyle ważne, że w takiej sytuacji może zostać zobowiązany do bardzo daleko idącej alimentacji zdradzanego małżonka. (…)

W przypadku rozpadu związków nieformalnych jest tak naprawdę jeszcze gorzej. Konkubinaty rodzą znacznie większą liczbę problemów praktycznych, szczególnie jeśli konkubenci prowadzili znaczące inwestycje, budowali domy, prowadzili działalność gospodarczą.

Zdrada, która nigdy nie wyjdzie na jaw, oszczędza obojgu małżonkom licznych kłopotów – z tego punktu widzenia postawa licznej grupy ankietowanych, którzy uważają, że nigdy nie należy przyznawać się do zdrady jest bardzo racjonalna.

W miarę bezboleśnie powinno pójść także w przypadku rozstania zainicjowanego przez kochankę (tak, tak, drogi przyjacielu - najczęściej tylko ci się wydaje, że to ty jesteś tu panem sytuacji). Mówiąc „bezboleśnie”, mam na myśli brak konsekwencji dla twojego związku, bo z urażoną dumą, czy bolącym sercem trzeba się będzie jakoś uporać. Jeśli to ona się tobą znudziła lub doszła wreszcie do wniosku, że ten układ nie ma sensu ani przyszłości, sytuacja jest w miarę klarowna. Najprawdopodobniej ten rozdział twojego życia zostanie zamknięty i żadne wersy nie zostaną już dopisane. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy ona zostawia cię w złości i gniewie, bo np. została zdradzona (to jest możliwe i wcale nie takie nadzwyczajne jak ci się wydaje, ale zagadnienie jednoczesnego posiadania kilku kochanek zostawiam na późniejsze etapy wtajemniczenia). W takim przypadku może być ci bardzo ciężko przekonać ją, by nie podzieliła się malowniczymi szczegółami waszego pożycia z twoją małżonką lub kolejną partnerką. Obawiam się, że w części przypadków dopnie swego, co zapewne zakończy się sytuacją opisaną w poprzednim akapicie, ergo - będzie „pozamiatane” i samo rozstanie z kochanką będzie stanowiło najmniejszy z twoich problemów.

Co jednak, jeśli sam decydujesz się na zakończenie romansu? Bywa przecież tak, i jest to moim zdaniem najczęstsza przyczyna rozstań, że w pewnym momencie dochodzisz do wniosku, że dalsze pozostawanie w tym układzie nie przyniesie ci niczego dobrego, a nawet może zaszkodzić. Mniej istotny jest tu konkretny motyw, bo niezależnie od tego jak głęboki był twój związek z kochanką i jak bardzo obie strony się weń zaangażowały, oboje staniecie przed tym samym dylematem: jak tego dokonać, nie ponosząc konsekwencji lub przynajmniej zminimalizować ryzyko strat własnych? Dużo zależy właśnie od statusu waszych relacji. Można wręcz zauważyć następującą prawidłowość: trudność rozstania jest wprost proporcjonalna do więzi, która wytworzyła się między kochankami.

Jeśli od samego początku była to tylko przelotna miłostka, po której żadne z was nie spodziewało się "nie wiadomo czego", to wywinąć się będzie stosunkowo łatwo. Najczęściej wystarczy szczera rozmowa, byle tylko nie „szczera do bólu”. Nie mów jej prawdy, jeśli wiesz, że ją zaboli. Szczerość za wszelką cenę nie jest w tym wypadku dobrym pomysłem. Grunt to rozstać się w pokoju, co nie oznacza - w przyjaźni. Jeśli byłeś na tyle ostrożny, żeby nie zdradzać się ze szczegółami na swój temat, nie zabierałeś jej nigdy do siebie i nie można cię wytropić na portalach społecznościowych - to jest wielce prawdopodobne, że nawet tzw. angielskie wyjście ujdzie ci płazem. Grunt to niezmienność decyzji – jeśli zakomunikowałeś jej, że to koniec, to nie dzwoń po dwóch tygodniach z prośbą o spotkanie. Już lepiej rozejrzyj się za nową kobietą! Najgorsze, na co możesz się zdecydować to właśnie taki „powrót”. Wtedy kolejne rozstanie przyjdzie wam z jeszcze większym trudem lub okaże się w ogóle niewykonalne.

Jak jednak zakończyć znajomość, która niesie z sobą dużo większy ciężar gatunkowy? Powiedzmy, że znacie się dłużej niż kilka miesięcy, lata całe. Wiecie o sobie dużo, bo postawiłeś na szczerość, w końcu musiałeś się komuś zwierzyć i wyżalić. Skutkiem tego ona doskonale wie, gdzie mieszkasz i pracujesz, jak wygląda twoja żona i co wasze dzieci lubią jeść na śniadanie. Na domiar złego masz świadomość, że proste argumenty nic tu nie wskórają, bo ona się zakochała, a ty mimo, że nie podzielałeś tego uczucia, jeszcze ją w nim utwierdziłeś. Co wtedy? Nad tym zastanowimy się już wkrótce.

Roman.S

 Przejdź na forum >> 

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (95) / skomentuj / zobacz wszystkie

poraniona
01 listopada 2017 o 21:47
Odpowiedz

Ile tu skrzywdzonych osób.....Współczuję serdecznie.....Wiem po sobie,że im bardziej to zranienie boli,tym częściej chce się o tym mówić,pisać ,bez końca,ale ja już to przebolałam.Tylko ufać Bogu ,to jest wyjście z tego doła.......Jezus żyje i nas wspiera,ale daje każdemu wolną wolę,a od ludzi zależy,co wybiorą,jaką idą drogą,czy dotrzymują przysięgi.Uwierzcie mi Panowie ,wszystkich kobiet nie zdobądziecie,więc nie warto iść na ilość.Najwięcej warte ,są te spokojne i normalne,z nimi też można wiele i się nie nudzić.

~poraniona

01.11.2017 21:47
PRAKTYCZNA
31 października 2017 o 08:47
Odpowiedz

No tak licytujce sie ktora madrzejsza bo obie jestescie durne ze dalyscie sie takiemu frajerowi wprowadzic w maliny. Pytam sie o co to walczyc ma zone a oglada sie za spodniczkami bo ma takie zachcianki i kaprysy. Glupia zona bo niewidzi ze to lowelas i glupia kochanka ze dala sie zaliczyc kolejnemu zaliczaczowi.Wlaczcie myslenie kobiety bo knury to leza na to co sie rusza- nawinie bo taka ich k * * * * * * a natura. K***A to nie dziwka tylko charakter.

~PRAKTYCZNA

31.10.2017 08:47
satanistka
30 października 2017 o 06:26
Odpowiedz

Zgadzam się z tobą całkowicie poraniona. To dziecinada wchodzić w buciorach w małżeństwa. Takie zachowanie jest wysoce nieetyczne,nietaktowne,wstrętne, głupie do granic możliwości. W jakim celu uszczęśliwiać tych łgarzy,tchórzy,kłamców,gotowych na wszystko żeby zdobyć nową szparę do szurania. To prawda, życie jest piękne tylko trzeba unikać jak ognia nimfomanek,seksoholiczek,chorych psychicznie osób udających przyjaźń,empatię,serdeczność lecz to jest tyko gra.

~satanistka

30.10.2017 06:26
poraniona
29 października 2017 o 22:13
Odpowiedz

Po co te komentarze beznadziejne,co to za strona?Myślałam,że tu są jakieś mądre przemyślenia,a tu dzieciaki chyba sobie dociskają, i po co.?????????????A życie jest takie proste i piekne,tylko trzeba być normalnym.........

~poraniona

29.10.2017 22:13
Melania
12 sierpnia 2017 o 08:19
Odpowiedz

Pamiętasz ? ? ? anulka 810 - jak życzyłam ci żebyś spotkała godnego siebie ? ?
No to życzenia się spełniły. Opisujesz nadal swoje subiektywne odczucia, nadal nie możesz żyć żeby swoje: - pitu, pitu , pierdu, pierdu nie głosić na ogólnie dostępnym forum.. Piszesz,że koleżanki cyt.,,zaniemówiły z wrażenia na widok twojego wybranka". One wiedzą, że twój luby pierwsze szlify zdobywał u mężatek. Twoje doświadczenie jakie zdobyłaś u żonatych tez zasługuje na gold - medal dlatego reasumując: ,,jakie jechało takiego zdybało”.doaktualnej sytuacji- pasuje jak ulał. Trzeba się zastanowić, czy jest się czym chwalić na forum ? ? ? to porównanie do szaletu publicznego jest trafne. Przecież radziłam ci - szanuj siebie,ale radzić to można mądrym ludziom a nie trollom.

~Melania

12.08.2017 08:19
~~Yyy
18 lipca 2017 o 07:51
Odpowiedz

Dziesięć sposobów na głupotę
SPIS LEKARSTW:
1. Zajmuj się sobą
2..Nie zajmuj się sobą sam
3. Naucz się ufać
4..Nie obwiniaj
5. Wyznawaj przewinienia
6.Ukochaj wolność
7. Naprawiaj popełniane błędy
8. Bądź na bieżąco z sobą samym
9.Ukochaj Mądrość
10.Nie potępiaj innych

~~~Yyy

18.07.2017 07:51
Iza
07 czerwca 2017 o 14:29
Odpowiedz

No i sprawa się rypła.Kombinuj dalej kombinuj bo ja nie dam się nabrać gdyż jestem osobą myślącą It’s my life. Baj...baj...baj. Ewelina.

~Iza

07.06.2017 14:29
Iza
04 czerwca 2017 o 15:51
Odpowiedz

Przemyśl słowa: cyt. ,, a takiemu komuś należy dać nauczke,aby zmyć z jego ryja ten cwaniacki uśmieszek i mine pt.co mi zrobisz jak mnie złapiesz?" prosiłam tyle razy odczep się od nas ropucho przejechana przez walec drogowy. Ja o wszystkim wiem i nie musisz mi nic mówić bo jest z ciebie kłamczucha gigantyczna. Nie wierzę w żadne twoje słowa ponieważ JEGO argumenty są prawdziwe.Nie zmuszaj mnie do upublicznienia faktów z przeszłości bo będziesz gorzko płakać ty bidulko wybzykana przez żonatych facetów.

~Iza

04.06.2017 15:51
satanistka
17 kwietnia 2017 o 23:53
Odpowiedz

Szatan ?
Poprostu jesteś słaby

~satanistka

17.04.2017 23:53
Krzysztof
27 marca 2017 o 13:53
Odpowiedz

Dywagować można cały dzień. Ale poczekajcie jak Was to spotka osobiście. Jak Was zdradzi partnerka lub partner z którym jesteście wiele lat. Gdy w grę wchodzą emocje nikt do końca nie wie jak zachowa się w sytuacji, dopóki taka sytuacja się nie wydarzy. Każdy człowiek jest inny i każdy inaczej może zareagować. Jeśli kogoś kochamy, jesteśmy z nim wiele lat,ufamy mu, a ten ktoś nagle tak postępuje-zdradza to o ile to było prawdziwe uczucie to emocje mogą okazać się bardzo silne. Nie na darmo mówi się że od miłości jest blisko do nienawiści.Zawsze należy brać argumenty z przeszłości, jeżeli to była bardzo dobra żona i zbłądziła bo trafiła na lowelasa potrafiącego grać na uczuciach naiwnych kobiet no to jednak radzę przebaczyć. Rodzina jest w życiu najważniejsza lecz niekiedy tak trudno zapanować nad zwierzęcym pożądaniem, jak już damy sobie upust to przychodzi opamiętanie żal nam straconego czasu. Jest super jeśli nasze durnowate zachowanie nie ujrzy światła dziennego.natomiast tragedią jest jak wyda się nasze zachowanie bydlęce. Należę do tych idiotów, którzy skusili się na młodziutką siksę, dla której pójść do łóżka żonatego faceta to była powszechna sprawa, robiła to bo pragnęła mieć olbrzymie doświadczenie co do gabarytów. Gardzę takimi kobietami,ale jednak skusiłem się jak mi wlazła do łóżka, wiedziałem że postępuje źle lecz brnąłem dalej żeby zaspokoić swoje dzikie pożądanie. Jak sprawa się rypła to unikałem jej jak diabła, ale ona płakała, jęczała, szukała sposobności żeby tylko się spotkać. Byłem silny i jestem dzisiaj bardzo szczęśliwy , że uwolniłem się od tego demona. Jestem przekonany, że szatan cały czas czuwa, żebyśmy złamali przysięgę, uwierzcie mi nie warto. Dobrze, że trafiłem na bardzo mądrą żonę, odczekała moją chuć i dała mi ,,do wiwatu". Opamiętałem się i wróciłem na prostą drogę, śpię spokojnie bo już nie czuwam przy telefonie, żeby niepotrzebny sms zaplątał się.

~Krzysztof

27.03.2017 13:53
Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty