Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Wspinanie po polsku

Rusz się!

Rusz się! Wspinanie po polsku

Matka natura nie obdarzyła nas takim urodzajem skał, jaki posiadają w swoich granicach np. Francuzi czy Hiszpanie, nawet nasi południowi sąsiedzi Czesi, w stosunku do powierzchni kraju mają urodzaj, ale wbrew pozorom w Polsce także można powspinać się w sposób urozmaicony, w kilku dużych, ale i wielu mniejszych (i często interesujących) ogródkach skalnych.

Tagi: sport , wspinaczka

Rusz się! Wspinanie po polsku

Spoglądając na mapę Polski nie sposób nie zauważyć, że wszystko, co nadaje się do wspinania i jest przy tym naturalne, znajduje się w południowej części kraju (nie licząc głazów narzutowych rozsianych gdzieś w Polsce północnej czy centralnej – ale wspinanie się po nich wymaga nie lada samozaparcia i braku lepszych alternatyw ;)

Nie jest żadną przesadą stwierdzenie, że największym i najdoskonalej kojarzonym obszarem wspinaczkowym jest wszystko to, co kryje się pod ogólną nazwą „Jura”, co szerzej nazywa się jako Wyżyna Krakowsko-Częstochowska. Jest to w istocie nagromadzenie skały wapiennej na sporym obszarze. Zgoła odmienny charakter, z perspektywy wspinaczkowej ma skała Jury Północnej (m.in. w okolicach słynnych Rzędkowic) niż np. w dolinkach Podkrakowskich (Dol. Kobylańska), ale zawsze będziecie musieli być przygotowani na drogi palczaste (szczególnie wśród dróg trudnych), wymagające specyficznej pracy nóg (osławiony „jurajski wyślizg”). Nawet, jeśli ktoś nie przepada za tego typu wspinaniem, trudno powiedzieć o sobie „jestem wspinaczem”, jeśli nie było się na Jurze, nie spróbowało wcisnąć do kolejki na jeden z rzędkowickich klasyków czy nie odwiedziło Dol. Kobylańskiej, zaś w Jaskini Mamutowej nie przełamywało kolejnych barier (ona sama została okrzyknięta „świątynią czystego VI.5”).

 

W ciągu ostatnich lat ukazało się wiele pozycji przewodnikowych po opisywanym obszarze, najpopularniejszy, autorstwa Pawła Haciskiego, nosi po prostu nazwę „Jura”, wydany w 3 częściach i jest łatwo dostępny w sklepach turystycznych i sportowych.

Kolejnym rejonem wspinaczkowym, który w ostatnich latach przeżywa prawdziwy renesans i boom eksploracyjny, są Rudawy Janowickie i ich najpopularniejsza część, czyli Góry Sokole – znajdujące się na Dolnym Śląsku skupisko skał granitowych, często ukrytych w rudawskich lasach, oferujące wspinanie techniczne w doskonałej jakości skale. To prawdziwa mekka wspinaczy lubiących odrobinę ryzyka, zabawy we wspinanie tzw. tradycyjne (na własnej protekcji).

Długie drogi na Skalnym Moście mogą dostarczyć wielu wrażeń, a walka z tamtejszymi rysami wymaga nie lada umiejętności w poruszaniu się w tego typu formacjach, lub stanowi dobry trening przed wyruszeniem w góry i wielkie ściany. Także miłośnicy sportowego wspinania, po drogach z komfortową asekuracją poczują się usatysfakcjonowani tym, co Rudawy mają im do zaoferowania a ilość dostępnych dróg liczy się w setki, dzięki wysiłkowi wielu aktywnie eksplorujących osób. Palmę pierwszeństwa trzeba tutaj oddać Michałowi Kajcy, który z początkiem tego roku wydał przewodnik wspinaczkowy po omawianej grupie. Przewodnik zawiera opisy skał w Rudawach z wyłączeniem Sokolików, ponieważ te doczekały się kilka lat temu osobnego i również obszernego przewodnika. Z dostępnością obu nie ma kłopotów a na pewno są do kupienia w schronisku Szwajcarka, w Górach Sokolich, lub na taborisku „Pod Krzywą”, także położonego u stóp tych gór.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Advertisement

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty