Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

U źródeł kryzysów małżeńskich

Związek

Związek U źródeł kryzysów małżeńskich

W bajkach czytamy o licznych perypetiach przeznaczonych sobie dziewczyny i młodzieńca, po których następuje ślub i zdanie: „żyli długo i szczęśliwie”. W życiu jest często dokładnie odwrotnie.

Tagi: związek , relacje , małżeństwo , kryzys , partnerstwo , kondycja

Związek U źródeł kryzysów małżeńskich

Jest wiele przyczyn kryzysu małżeństwa i rodziny, który obserwujemy. Nie będę tu pisała o powszechnie znanych powodach zewnętrznych, takich jak kryzys wartości, zmiany cywilizacyjno–kulturowe, propagowanie modeli życia alternatywnych wobec wzorca trwałego, jednego na całe życie małżeństwa. Chciałabym skupić się na rzeczywistości psychiczno–psychologicznej.

Nie mylić zakochania z miłością

Udane, szczęśliwe małżeństwo to taki związek kobiety i mężczyzny, w którym obie osoby czują, że się kochają, szanują nawzajem, rozumieją, wspierają. Życie małżeńskie jest procesem, wspólną drogą w budowaniu wzajemnej harmonii, a miłość małżeńska nie ogranicza się do uczucia, lecz realizuje się w dążeniu do jedności i bycia darem dla siebie. Bóg od początku powołał mężczyznę i kobietę do życia w przymierzu małżeńskim.

Źródłem problemów w małżeństwie jest między innymi mylenie stanu zakochania, wzajemnej fascynacji, pierwszego okresu po poznaniu z miłością. Zakochanie to piękny etap, świeży, dynamiczny, prezent od życia, ale nieprzypadkowo mówimy o nim jako o czasie patrzenia przez różowe okulary. Jest w nim zachwyt nad drugim człowiekiem, pożądanie seksualne, ale także dużo idealizacji i narcyzmu, a co najważniejsze, jest to stan, który mija. Nie da się na stałe żyć w ekstazie. W dzisiejszych czasach, kiedy tak bardzo cenimy przyjemności, sukcesy, wiele małżeństw rozpada się wtedy, kiedy w naturalny sposób ten etap się kończy (psychologowie małżeńscy wyróżniają 4–5 etapów historii związku). Mamy wtedy najczęściej do czynienia z przejściem z idealizacji do dewaluacji (często słyszę: „mój mąż/żona był wspaniały, uroczy, szlachetny — stał się okropny, zły, nudny etc.”; zaiste, chyba zła wróżka go zmieniła).

Małżeństwo jako ucieczka

Zdarza się, że partnerzy wchodzą w związek z ukrytą lub nieświadomą motywacją: aby uciec od własnej rodziny lub od samotności, wybrać kogoś, kto mnie dowartościuje, będzie idealnym rodzicem lub przeciwnie, kogoś, kogo ja uratuję (np. od alkoholu, narkotyków). Potem w trakcie związku możemy zobaczyć, że tak naprawdę tego nie chcemy, a także, że nie da

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (6) / skomentuj / zobacz wszystkie

mała
19 lipca 2013 o 15:14
Odpowiedz

Jak mnie facet wku** pół dnia narzekając na swoje "ciężkie " życie, to ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę jest seks. Wśród kolegów żali się jaki on jest biedny, brylując przy kolejnym piwie, a jak ja sugeruję co mógłby zrobić ze sobą, żeby mu "lżej" było, to on jest ponad to... Uogólniam, tak, ale taka jest prawda, kobieta jako partnerka nie jest tylko od umilania wam życia, wy też o siebie zadbajcie, żeby mieć co robić ze sobą, kiedy ona ma swoje sprawy. Pozwólcie jej pograć, wyjść, bez focha (bo mi wolno a jej nie - bo ja nie bede siedział z dziećmi) a zobaczycie zupełnie inną kobietę, pogodną i mającą na was ochotę...

~mała

19.07.2013 15:14
mm
19 lipca 2013 o 07:46
Odpowiedz

Wieczne utyskiwanie , że mężczyżni nie pomagają.Pomagają i czasami więcej robią niż się kobietom wydaje.Na ogół kobiety nie potrafią docenić tego i facet staje się dla nich mniej męski.Traktują go jak własność.Zrób to zrób tamto, gdy wyjdzie z kolegami foch jest na porzadku dziennym wiec dla świętego spokoju taki facet ogranicza swoje życie towarzyskie.Obserwuję swojego teścia jak został w ten sposób ubezwłasnowolniony.Córki które widzą swojego ojca w tej roli dochodzą do przekonania,że taki powinien być właśnie mężczyzna i w swoim związku dążą (przykładem wyniesionym z domu) do narzucania swojego spojrzenia na życie w związku w którym żyją

~mm

19.07.2013 07:46
Meshuge
02 czerwca 2013 o 21:48
Odpowiedz

A może po całym dniu harowania przy dzieciach kobiety zwyczajnie padają na twarz i ani im w głowie seks z facetem który przy każdej okazji powtarza jak to żona rzadko mu "daje" ? Którzy zamiast odciążyć kobietę w jej codziennych obowiązkach wzbudzają w niej poczucie winy i odczucie że jest kiepska w łóżku ? Którzy nie pomyślą w jaki zachęcić , rozbudzić partnerkę aby seks stał się dla niej przyjemnością a nie "małżeńskim obowiązkiem" ? Gdyby facet słuchał swojej kobiety wiedziałby czego ona oczekuje i co chce mu dać . I gwarantuję że to co daje mu kochanka znalazłby u żony . A skoro nie potrafi słuchać to szuka i być może znajduje TO u innej kobiety w tym samym momencie w którym jego kobieta dała TO SAMO czego szukał innemu mężczyźnie .

~Meshuge

02.06.2013 21:48
tylkowestchnąć
05 listopada 2011 o 15:03
Odpowiedz

Ale jak się Was zapytać co zrobić , abyście miały ochotę na seks to słychać albo ciszę albo "nie wiem" albo "składasz reklamację?" . To przykre.

~tylkowestchnąć

05.11.2011 15:03
Blablabla
26 października 2011 o 10:44
Odpowiedz

Wam zawsze jest mało!!!!!! Byle jak, byle gdzie, byle z kim, byle było....

~Blablabla

26.10.2011 10:44
Patryk
08 października 2011 o 18:20
Odpowiedz

Faceci odchodzą do kochanek, bo te pozwalają im w łóżku na znacznie więcej. Kobiety często jak już upolowały facetów i mają z nim dziecko, nie dbają o siebie, nie są aktywne w łóżku i dają często odcuć, że seks to dla nich obowiązek małżeński. A później się dziwią, że ich faceci mają przygody lub romanse. Do tanga trzeba dwojga!

~Patryk

08.10.2011 18:20
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty