Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Nie ma gorszej rzeczy jak samotność we dwoje...

Związek

Związek Nie ma gorszej rzeczy jak samotność we dwoje...

Kobieta, żona, matka – jej doświadczenia z mężczyznami nie wykraczają poza tzw. normalność, po -nastu latach małżeństwa, kiedy teoretycznie mogłoby się wydawać, że może odetchnąć, dociera do niej szara rzeczywistość, że już nic się nie zmieni. Patrząc na siebie w lustrze dostrzega swą atrakcyjność, która w parze z jej otwartością daje siłę i wiarę, że można i nawet trzeba coś w tym zwykłym życiu zmienić. Inaczej się udusi.
Tekst nadesłany przez użytkownika.

Tagi: zdrada , romans , kochanka , kochanek , wieloletni romans , jak utrzymać romans w tajemnicy

Związek Nie ma gorszej rzeczy jak samotność we dwoje...

Przypadkowo wchodząc na stronę ogłoszeń z rejonu swego zamieszkania, zamieszczając jakieś ogłoszenie, z ciekawości wchodzi do zakładki „pan pozna”. Przegląda te ogłoszenia, których treści dalekie są od poprawnej polszczyzny i wyczucia smaku, o kulturze nie wspominając, napotyka zwykły, niewiele mówiący anons o treści bardzo zwykłej typu: mężczyzna 42-letni pozna w celu niezobowiązującej znajomości. Chce coś w życiu zmienić ale jest pełna obaw, jednak coś podpowiada jej, żeby spróbować – wszak popisać można, co dalej – zobaczymy. Odpowiada na anons. Wymieniają się korespondencją, po 2-3 dniach umawiają się w kawiarni w spokojnym miejscu. Przyjeżdża na umówione spotkanie, On też. Niestety muszą zmienić lokal, ponieważ jest zarezerwowany na imprezę zamkniętą. Ani Ona ani On nie są bywalcami lokali, jednak wiedziona przeczuciem zabiera go w znane jej miejsce, w którym już była i spokojnie można tam porozmawiać.

 

Czas wyłożyć karty... czy aby prawdziwe?

On, mężczyzna niewiele starszy od Niej, żonaty, któremu brakuje spełnienia w alkowie, mówi wprost – niezobowiązujące spotkania i nic więcej – Ona się zgadza. Podczas tego pierwszego spotkania On opowiada jej w dużym skrócie historię swojego życia, które tak naprawdę jest pełne goryczy, zimna i frustracji. Nie ujawnia jej swojej profesji ani prawdziwego imienia. Ona wiedziona przeczuciem, uważnie słucha. Wypijają tzw. kawę i się umawiają na spotkanie w wiadomym celu. Następnego dnia tylko sobie znanymi metodami ustala tożsamość, profesję, prawdziwy nr telefonu i adres nowopoznanego mężczyzny. Zaskoczona wiadomościami dochodzi do wniosku, że pomimo kłamstwa z Jego strony – zaryzykuje.

Spotykają się w pokoju hotelowym, jest sympatycznie i zmysłowo, kochają się jak nigdy z nikim wcześniej. Ona odkrywa karty – pyta go, jak naprawdę ma na imię? On potwierdza prawdziwe imię, to fałszywe ma na drugie. Zaskoczony nieco jej wiedzą waha się, czy wchodzić z Nią w relację. Ona pełna zrozumienia dla Jego postępowania uspokaja go zapewniając, że nie ma się czego obawiać. Znajomość się rozwija – dają sobie to, czego pragną – spełnienie. Powoli zaczyna kiełkować uczucie, przed którym On broni się ze wszech miar, Ona daje Mu to wszystko czego nigdy nie miał – ciepło, bliskość, uczucia, dobry seks. Po czterech miesiącach spotkań On postanawia zakończyć znajomość – Ona nie rozumie, dlaczego? – wyznaje Jej, że dłużej tak nie może, obawia się żony. Jednak nie potrafi o Niej zapomnieć – kontynuują znajomość. Ustalają zasady, które bezwzględnie muszą być spełnione:

  1. Nie dzwonimy do siebie w czasie, kiedy na 1000% nie jesteśmy pewni, że rozmówca jest sam.
     
  2. Nie spotykamy się blisko miejsca zamieszkania.
     
  3. Nawet przy przypadkowym spotkaniu nie okazujemy, że się znamy.
     
  4. Nie odwiedzamy się w miejscu pracy.
     
  5. Ona nie robi Mu prezentów (oczywisty kłopot – jak do tej pory Mężczyzna nic sobie sam nie kupował, zwłaszcza z kosmetyków czy garderoby to skąd ta nagła zmiana).
     
  6. Nie ma możliwości wyjazdu razem, a jeśli już się tak zdarzy to On/a dosiada się do Niej/go w bezpiecznym miejscu (najlepiej już za miastem).
     
  7. Planując wspólną podróż zawsze zabezpieczamy się podając orientacyjną lokalizację (znaczy jak jedziemy do Katowic to mówimy, że do Katowic lub ogólnie na Śląsk, a nie że do Olsztyna).
     
  8. Do korespondencji używamy specjalnego innego adresu e-mail, zabezpieczonego hasłem i najlepiej jak robimy to jak jesteśmy sami, aby nikt ale to nikt niepowołany nie miał możliwości zerknięcia co i z kim piszemy.
     
  9. Weekendy spędzamy osobno, to znaczy nie zmieniamy dotychczasowych przyzwyczajeń.
     
  10. Nie okazujemy mężowi/żonie większego zainteresowania, jak do tej pory (nie kupujemy prezentów skoro do tej pory nie mieliśmy tego w zwyczaju, nie wyręczamy w pracach, których nigdy wcześniej nie robiliśmy).
     
  11. Do męża/żony zwracamy się tak samo jak dotychczas.
     
  12. Jeśli On/Ona jedzie gdzieś z żoną/mężem, Ona/On nie jedzie w pobliże Jego/Jej pobytu.
     
  13. Nie staramy się poznać Jego/Jej znajomych czy rodziny.
     
  14. Wynajmując pokój w hotelu, zawsze melduje się jedno z Nich – to, które potencjalnie nie będzie miało kłopotów.
     
  15. Najlepiej jeśli Jedno z Nich jest wolne – wtedy sprawa hotelu teoretycznie odpada.
     
  16. Nie chodzimy do kina, kawiarni, na bankiet, teatru, ani nigdzie.

Powyższe zasady są bardzo trudne do spełnienia, ale tylko na początku. Jeśli przeczyta się je i zastosuje – w zasadzie można spać spokojnie.

Po pewnym czasie Ona okazuje Mu coraz większe uczucie, widzi jak spragniony jest prawdziwej miłości – daje Mu ją i całą siebie. Rozwodzi się z mężem. Nie żałuje tego kroku, pomimo świadomości, że On będzie z Nią w pełni dopiero jak odejdzie Jego żona.

Ktoś powie, że jest głupia – nie, ona szczerze i prawdziwie go kocha, rozumie zawiłość sytuacji i konsekwencje ewentualnego Jego rozwodu. I nie jest to Jego wymówka – tylko zrozumienie, sytuacja ekonomiczna i proza życia. Co by Jej przyszło z tego, gdyby się rozwiódł i żona zabrałaby Mu praktycznie wszystko, na co ciężko całe życie pracował? Jak gorzka byłaby ta miłość, pełna pretensji i wyrzutów (może nawet nie z Jego strony, ale jej własnych wyrzutów, że przez głupotę nie mają nic).

On szczerze zaangażowany uczuciowo w relację z Nią, okazujący miłość, dający poczucie bezpieczeństwa, przynależności, choć niewiele mówi o uczuciach – nie musi, choć jest to bardzo miłe i dodaje skrzydeł. Ufa Jej i wie, że nie musi się niczego złego z Jej strony obawiać. Ona dba o Jego samopoczucie, stara się dać Mu wszystko, czego nie ma w domu. Szanują się wzajemnie, On okazuje Jej swe przywiązanie, wdraża w miarę możliwości Jej rady, a ona Jego.

Oboje są ze sobą szczęśliwi, mają wspólne marzenia i nadzieję na wspólne życie... kiedyś. Dziś są ze sobą już 5 lat i 3 miesiące, wiedzą, że mogą na sobie polegać, pomimo trudności oczywistych rozumieją się bez zbędnych słów. Kochają się mentalnie i fizycznie choć nie zasypiają i nie budzą się w jednym łóżku. Są razem.

Tylko rozwaga i zrozumienie, prawdziwe uczucie mogą przezwyciężyć trudności takiej relacji.

Pomimo, że jestem tą drugą, wiem ze tak naprawdę jestem tą Najważniejszą.

 

Post scriptum:

Bywa, że zauroczenie, fascynacja mija, ale nawet wtedy należy porozmawiać i wprost powiedzieć o co chodzi. Tak jest łatwiej, ból szybciej mija. Naprawdę należy rozmawiać, nie tylko o codziennych sprawach, ale też o emocjach, uczuciach, pragnieniach, pożądaniu. Nie jest prawdą, że mężczyzna musi być twardy.

Jednak poznając kogoś należy wykazać się wielką ostrożnością i to nie dotyczy jedynie kobiet. Mężczyźni bardzo często są wykorzystywani przez kobiety, które udają nieporadne, potrzebujące pomocy, a tak naprawdę są bardzo przebiegłe i podstępne.

Panowie! Odwagi!
Rozsądna Kochanka

 

Redakcja serwisu Facetpo40.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez Użytkowników.

Napisałeś coś, czym chciałbyś się podzielić z innymi facetami po 40.? Przyślij do nas tekst! Szczegóły znajdziesz tutaj.

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (4) / skomentuj / zobacz wszystkie

M
06 sierpnia 2018 o 16:27
Odpowiedz

Facet który jest zakochany w kochance odrazu zostawia żonę a nie trwa przy jednej i drugiej.

~M

06.08.2018 16:27
genia
16 marca 2015 o 00:08
Odpowiedz

Cóż za wybór! Stawiasz na oszusta, który jak pijawka wysysa z Was obu co najlepsze, myśląc tylko o sobie i własnym komforcie. Tak mu jest po prostu wygodnie. Nic nie musi zmieniać, wysilać się. Przejrzyj na oczy dziewczyno, bo któregoś dnia będzie za późno. Szkoda Twojego życia. Jest tylu fajnych facetów na tym świecie. Wolnych:)

~genia

16.03.2015 00:08
m
03 marca 2015 o 21:47
Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem jak można woleć kasę niż miłość - ale jestem tylko kobietą - widocznie panowie tak mają.
A może ta żona nie jest jednak taka najgorsza ?
I co, zamierzasz tak czekać do starości żeby się dowiedzieć, że jednak wybiera żonę ?

~m

03.03.2015 21:47
Też Kochanka
16 stycznia 2015 o 11:56
Odpowiedz

Amen. Nic dodać, nic ująć. Choć niezaprzeczalnie trzeba mieć duuuużo cierpliwości i optymizmu, żeby trwać tak jak Ty. I być przygotowanym na to, że on się jednak może już nigdy nie rozwiedzie.

~Też Kochanka

16.01.2015 11:56
1

Gorące tematy

facebook