Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Czy twój związek jest do uratowania?

Związek

Poznaj 8 sygnałów, które mówią o tym, czy warto, byś walczył o swój związek, czy lepiej poddać się i zakończyć relację która jest już nie do naprawienia.

Tagi: terapia , kryzys w związku , kryzys w małżeństwie , relacje w związku , klasa

Związek Czy twój związek jest do uratowania?

Jeśli jesteście jedną z tych par, które próbowały już wszystkiego, by wyjść z kryzysu w związku, jednak natykają się wciąż na ścianę zbudowaną z żalu, nagromadzonych wyrzutów, złości i smutku, ten tekst może wam pomóc.

Jesteście już wyczerpani walką, poziom waszych wewnętrznych zasobów i energii jest już niepokojąco niski. Czujecie się poranieni i pokonani, a w waszych głowach rodzi się pytanie: Czy próbować walczyć o tę relację, a może trzeba odpocząć od siebie przez jakiś czas, by nabrać oddech? Czy też w ogóle się poddać?

W takiej sytuacji powinniście wspólnie podjąć decyzję, czy jest nadzieja na odbudowę. Prowadzą do tego odpowiedzi na tych sześć pytań:

  • Czy oboje pragniecie tego samego?
  • Czy w związku pozostało dość energii, by dać wam siłę, której potrzebujecie, by odbudować relację i zaangażować się na nowo?
  • Jak poradziliście sobie z traumami w przeszłości, czy nie zatrzymaliście się przy starych wzorcach, które nigdy nie działały?
  • Czy przypadkiem nie uciekacie, zanim zdążyliście dać sobie szansę?
  • Czy istnieją ukryte sprawy, które nie pozwalają wam wrócić do siebie?
  • Czy ciągle chcecie próbować?

Te pytania zadaję parom, które przychodzą do mnie na terapię, będąc w głębokim kryzysie. Przez następnych kilka godzin wspólnie szukamy odpowiedzi na nie - w nastroju wrogości, zranień, niesprawiedliwości lub potrzeby utwierdzenia się we własnym zwycięstwie.

Czasem jedno z partnerów przyjmuje rolę osoby skrzywdzonej, drugie jest pełne pokory i kaja się. Kiedy indziej mam do czynienia z dwiema osobami, które pozwoliły nierozwiązanym konfliktom piętrzyć się i piętrzyć, a teraz cierpią z powodu szalejących emocjonalnych nowotworów i zaczynają dopiero mówić o tym, co naprawdę czują, gdy stoją już u progu śmierci tego związku. Mają przesadzony, beznadziejny styl walki i nie są w stanie usłyszeć drugiej osoby z głębokiej jaskini własnego bólu. Inne pary prowadzą niemą walkę: ten, kto zacznie mówić z zaangażowaniem i wykaże wolę pojednania, traci pozycję.

Kiedy rozmawiamy o tym, co sprowadza ich na terapię i identyfikujemy źródła ich cierpienia i negatywnych wzorców, szukam ośmiu oznak nadziei, które będą dla mnie i dla nich sygnałem, że mają szansę.

Niezależnie od najgorszych zdrad, najokrutniej raniących zachowań lub najbardziej zniechęcających zawodów, te delikatne, ale kluczowe znaki pozwalają przewidzieć, czy partnerzy będą w stanie wrócić do miłości, która wcześniej ich połączyła. Kiedy je dostrzegam, nawet jeśli oznaki te są rzadkie lub słabe, wiem, że można wypracować rozwiązanie.

1. Uważność

Kiedy jedno z partnerów mówi, niezależnie od tego, w jakim tonie, druga osoba patrzy na nie i słucha. Nawet, jeśli się nie zgadza, widać, że to, co to drugie ma do powiedzenia, jest wciąż dla niego istotne. Partnerzy mogą od dawna przerywać sobie nawzajem, próbować się przekrzykiwać, lekceważyć się lub umniejszać wartość wypowiadanych słów, ale przestaną to robić, kiedy poproszę ich o przekierowanie uwagi na to, co mówi druga osoba. Kiedy poproszę któreś z nich, by powtórzyło to, co powiedziało drugie, naprawdę próbują. Kiedy pytam, co druga osoba może czuć lub mieć na myśli, chcą się nauczyć to rozumieć i o tym opowiadać. Kiedy któreś z partnerów zaczyna płakać lub nie może mówić, drugie przerywa i czeka, aż tamto dojdzie do siebie. Widzę, że oboje są w stanie pohamować swoje zapędy do bycia-tym-kto-zawsze-ma-rację i przypomnieć sobie, że w pokoju jest jeszcze ktoś inny.

2. Troska

Pary, w których nie ma wsparcia i zaufania, czy od niedawna, czy już od lat, ciągle mogą okazać sobie nawzajem troskę, kiedy jedno z nich się załamie. Jeśli nie potrafią znaleźć słów lub gestów pocieszenia, szczególnie, gdy są w danym momencie obwiniani, pokazują, że przejmują się cierpieniem partnera przez język ciała lub wyraz twarzy. Jakby wiedzieli, gdzie jest punkt krytyczny i nie chcieli tam dotrzeć. Współczucie przeważa nad dominacją, kiedy druga osoba naprawdę cierpi.

3. Wspólne poczucie humoru

Zdarzało się, że pracowałem z parą, co do której wydawało się, że wzajemna wrogość zapanowała w związku na dobre. Kłócą się nawet o to, jak się kłócą. Nie potrafią znaleźć u drugiej osoby niczego, czego warto byłoby posłuchać. Przeszkadzają sobie, unieważniają, krzyczą na siebie. Czuję się wtedy jak sędzia w zawodowej walce emocjonalnego boksu.

Nagle, jakby ni stąd ni z owąd, jedno z nich przypomina wspólne doświadczenie z przeszłości lub coś, co się im przytrafiło i oboje wybuchają śmiechem. Napięcie znika, nawet jeśli tylko na moment, a oni patrzą na siebie jak dobrzy przyjaciele, udający tylko, że się nienawidzą. Nawet jeśli wrócą do kłótni, jest jasne, że to, o czym mówią, to nie wszystko, a ja wiem, że mogę wyprowadzić ich z tych samoniszczących zachowań.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
alt
Jakimi jesteśmy ojcami? Raport z badań

Ulegamy zachciankom swoich dzieci i chcemy spędzać z nimi więcej czasu nawet kosztem pracy. A gdy już mamy czas dla nich to... rozmawiamy. A... więcej

Zamknij
facebook
raporty
Raporty