Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Dlaczego twój dom sprawia, że tyjesz

Zrzuć wagę
|
23.07.2021

Nie ma jak w domu – szczególnie jeśli chodzi o niespodziewane przybieranie na wadze. Wprowadzenie kilku prostych zmian w obrębie własnych czterech ścian może pozwolić ci zrzucić całkiem sporo kilogramów.

Tagi: odchudzanie

Tycie w domu
Jak nie przytyć siedząc w domu?

Dom. Mam nadzieję, że masz dobre skojarzenia z tym słowem. Jeśli jednak jesteś podobny do większości ludzi, w twojej twierdzy są takie rzeczy, które prowadzą cię wprost ku chorobom i nadwadze.

Naukowcy od lat badają negatywne nawyki, które przyczyniają się otyłości i chorób przewlekłych. Okazuje się, że takie nawyki może pogłębiać sposób, w jaki aranżujemy przestrzeń, w której żyjemy. To prawda: wszystko przez nasze mieszkania. Jest także dobra wiadomość: wprowadzając kilka prostych zmian, możemy pozbyć się tych nawyków, które wyrządzają nam krzywdę. Oto lista sposobów, na jakie twój dom może ci szkodzić, wraz z radami, jak przeorganizować go, by stać się zdrowszym i szczuplejszym.

1. Twoje kuchenne szafki są pełne pustych kalorii

Niezależnie od tego, czy to lody, ciastka, cukierki, chipsy czy jeszcze coś innego – jeśli wiesz, że twoje ulubione jedzenie czeka na ciebie w kuchni lub na biurku, dużo łatwiej ci zboczyć z odpowiedniej dietetycznej ścieżki. Szczególne znaczenie ma to wieczorem, kiedy najtrudniej oprzeć się pokusom. Najlepiej radzić sobie z nimi, pozbywając się z domu kuszących produktów. Trudno ci wyobrazić sobie całkowite zrezygnowanie z ciasteczek? Spróbuj kupować pojedyncze porcje produktów, których zwykle jesz zbyt dużo. Jeśli wiesz, że masz tylko jedno opakowanie ulubionych ciastek, trudniej będzie ci sięgnąć po ostatnie ciastko.

2. Wpuszczasz do sypialni zbyt dużo światła

Wiemy dość dobrze, że istnieje związek między wysypianiem się a zachowywaniem zdrowej wagi. Jednak ostatnie badania wykazały, że osoby, które sypiają w dobrze zaciemnionych pomieszczeniach, są otyłe o 21% rzadziej niż te, w czyich sypialniach jest jaśniej. Ma to związek z głównym hormonem snu produkowanym przez nasz organizm – melatoniną. Jego niedobór sprawia, że nie przechodzisz wystarczająco szybko w tryb snu, który jest także trybem zrzucania brzucha. Ogranicz nocne światła i poszukaj zaciemniających zasłon, by w ten sposób wzmocnić efekty odchudzania.

3. Pijesz kawę ze zbyt dużego kubka

Nie śmiem nawet sugerować, żebyś zrezygnował z porannej kawy, ani nawet z tej, którą pijesz o 10.00. Spróbuj jednak ograniczyć pozostałe i trzymać się mniejszych filiżanek. Nadmiar kofeiny może prowadzić do insulinooporności i nadmiernego odkładania tłuszczu. Kiedy poczujesz się „przymulony” około 15.00, a kofeina przestanie działać – idź na spacer lub poćwicz, by odzyskać energię.

4. Trzymasz elektronikę w sypialni

Im więcej elektronicznych urządzeń mamy w sypialni, tym grubsi się stajemy – to prawda szczególnie w przypadku dzieci. Udowodniono, że dzieci, które kąpią się w nocnym blasku telewizora lub komputera niewystarczająco wypoczywają i mają nieodpowiednie zdrowotne nawyki. Badacze wykazali, że uczniowie, którzy mają dostęp do jednego elektronicznego urządzenia mają nadwagę 1,5 razy częściej niż ci, którzy nie mają w sypialni żadnej elektroniki. Co ciekawe, współczynnik ten rósł nawet do 2,5 dla dzieci, które używały 3 urządzeń. Zostaw raczej iPada w salonie.

5. Zapraszasz „złych” ludzi

Jesteś tym, co jesz. W tym starym powiedzonku jest sporo prawdy, ale najnowsze badania wykazały także, że jesteś tym, kogo znasz. Nasze relacje społeczne, niezależnie od tego, czy online, czy w „realu”, mają ogromny wpływ na nasze gusta, poziom zadowolenia, przekonania, a szczególnie – na nasze zdrowie i wagę. Odkryto, że ryzyko otyłości wzrasta o 57%, jeśli ma się przyjaciela/przyjaciółkę, którzy niedawno stali się otyli. Oczywiście nie proponuję, byś nagle zerwał znajomość z Andrzejem i Janem, bo zapuścili piwne mięśnie, radzę ci jednak, byś zapraszał do siebie także przyjaciół, którzy są aktywni, dobrze się odżywiają i dokonują innych zdrowych wyborów. To może dobrze wpłynąć także na Andrzeja i Jana.

6. Twoje talerze i miski są w nieodpowiednim rozmiarze i kształcie

Umieść tę samą ilość jedzenia na dużym talerzu, a potem – na średnim. Prawdopodobnie będziesz postrzegał porcję na większym talerzu jako mniejszą – w końcu widzisz więcej naczynia. Podając jedzenie, podświadomie chcemy wypełnić tę pustą przestrzeń – ostatecznie więc nakładamy więcej. Badania wykazały, że zarówno dorośli jak i dzieci dosypują sobie więcej płatków do większych misek, zjadając o 44% kalorii więcej. Inne badanie wskazało, że kolor naczynia również ma istotny wpływ na ilość jedzenia, które na nie nakładamy, nawet się nad tym nie zastanawiając. Uczestnicy testu, którzy częstowali się makaronem i mieli białe talerze, nakładali sobie o 22% więcej potrawy niż ci, którzy dostali czerwone naczynia. Chodzi o to, by stworzyć jak największy kontrast między jedzeniem, a talerzem, na którym je układasz.

7. Chowasz owoce do lodówki

Jeśli umieścisz zdrowe jedzenie poza zasięgiem wzroku, mniej chętnie po nie sięgniesz. Po co je chować? Większość owoców nie wymaga przechowywania w lodówce, a miło też móc na nie spojrzeć. Kup sobie miskę na owoce i wypełnij ją kolorowymi, zdrowymi przysmakami, takimi jak jabłka, śliwki i gruszki. Możesz też przygotować sobie porcje, krojąc warzywa wcześniej i umieszczając je w czystych pojemnikach w centralnym miejscu w lodówce, by móc po nie łatwo sięgnąć, chcąc coś przekąsić.

8. Zbyt mocno podkręcasz ogrzewanie

Okazuje się, że skręcenie ogrzewania w zimie może pozwolić nam wyeliminować tłuszcz na brzuchu, kiedy śpimy. Chłodniejsze powietrze delikatnie zwiększa aktywność zasobów tzw. brązowego tłuszczu – tego, który w wyniku przemian metabolicznych wytwarza energię i ciepło, pomagając ci spalać zasoby zgromadzone na brzuchu. Uczestnicy badania przez kilka tygodni spali w sypialniach, w których panowały różne temperatury: neutralna – 23˚C, chłodna – 19˚C lub ciepła – 27˚C. Po czterech tygodniach spania w najniższej temperaturze u badanych objętość brązowego tłuszczu wzrosła niemal dwukrotnie (tak, oznaczało to, że zwiększyła się ich zdolność do spalania tłuszczu z brzucha).

9. Rano twoje światła są przygaszone

Po kiepskiej nocy hormony odpowiedzialne za kontrolę głodu zaczynają wariować i sprawiają, że chętniej sięgamy po szybko sycące śmieciowe jedzenie. To kiepsko, a może być jeszcze gorzej, jeśli po przebudzeniu nie dostarczysz sobie odpowiedniej dawki światła. Niedosypiający dorośli, którzy rano doświadczają tylko przytłumionego światła, mają mniejsze stężenie leptyny (hormonu, który odpowiada za uczucie sytości). Tymczasem u osób, które budzą się patrząc na niebieskie światło (to ten rodzaj, który pochodzi z energooszczędnych żarówek), poziom leptyny jest wyższy. Kiedy już więc staniesz na nogi, rozsuń te wyciemniające zasłony, o których była mowa wcześniej. A jeśli na zewnątrz jest wciąż ciemno, włącz żarówki.

10. Masz zbyt wiele ekranów

Naukowcy są zgodni: im więcej patrzysz w ekrany urządzeń elektronicznych, tym bardziej prawdopodobne jest, że zachorujesz lub staniesz się otyły. Im więcej telewizorów masz w domu, z tym większym prawdopodobieństwem będziesz się w nie wpatrywał. Możesz zatrzymać to szaleństwo, wynosząc odbiornik i wszystkie urządzenia z sypialni i zajmując się tam w zamian przyjemnymi aktywnościami pozwalającymi na spalenie tłuszczu, takimi jak sen i seks. Kiedy już zredukujesz liczbę ekranów w domu, ogranicz też liczbę oglądanych programów w TV, skupiając się tylko na tych, które naprawdę lubisz.

11. Twój salon jest zbyt przytulny

Po długim dniu w pracy zapadnięcie się w wygodną kanapę i nieruszanie się aż do wieczora to bardzo kusząca perspektywa. Nieważne, czy czytasz, czy robisz zakupy online, czy nadal pracujesz – siedzisz na tyłku, a to niedobrze. Im mniej się ruszamy, tym mniej paliwa potrzebujemy – nadmiar cukru zalewa krwiobieg, przyczyniając się do cukrzycy i innych ryzykownych dla wagi przypadłości. Rozwiązania dostarczy rada nr 12.

12. Utknąłeś, jeśli chodzi o ćwiczenia

Sprzęt treningowy może być ozdobą twojego domu, zawsze jednak coś będzie kusiło cię, by umieścić go gdzieś, gdzie nie będzie widoczny. A kiedy hantle, sztangi i rowerki stacjonarne znikają z oczu, to i z myśli – a to prosta droga do utraty kondycji. Zamiast trzymać sprzęt w piwnicy, przenieś go w takie miejsca, w których często bywasz. Rowerek może znaleźć swoje miejsce akurat pod oknem wychodzącym na południe. A matę do brzuszków i hantle połóż przed ostatnim telewizorem, który ci został, by wieczór z filmem w TV też był zdrowy.

Krzysztof Samerski
fot. pexels.com

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie