Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Krótka historia małżeńska

Zdrada i romans

Czy zdrada może uratować związek? Jedna z naszych czytelniczek, Julia, podzieliła się z nami swoją historią.
Tekst nadesłany przez czytelniczkę.

Tagi: zdrada fizyczna , zdrada męża , jak uratować małżeństwo , jak wybaczyć zdradę , związek po zdradzie

Zdradzona kobieta nie wie, jak wybaczyć zdradę

Maj 2014

W oczach masz łzy i trzęsą Ci się ręce. Nie jesteś w stanie zrobić zdjęcia, nie jesteś w stanie nic powiedzieć. Przed chwilą przeciąłeś pępowinę, omal nie zwymiotowałeś na widok łożyska. Wcześniej trzymałeś mnie za rękę i mówiłeś, że dam radę.

Oto jest.

Po latach starań, po dwóch poronieniach.

Nasz Cud.

***

Kwiecień 2010

Odwiedzasz mnie każdego dnia. Nie mogę jeszcze chodzić, więc mnie wozisz wózkiem po korytarzach. Śmiejemy się - trochę mi odbija po narkozie. Po dwóch operacjach i czternastu miesiącach sprzecznych diagnoz wiemy na pewno: to nie rak.

 

Maj 2010

Dochodzę do siebie w domu. Ty gotujesz, dbasz o mnie - najlepiej jak potrafisz. Nie kochaliśmy się od dawna - przekroili mnie na pół, nie jestem nawet w stanie spać na boku. Dziwna rzecz: nie mam w brzuchu czucia. Chirurg uspokaja, to może potrwać do pół roku. Nie wiem jeszcze, że nie odzyskam go już nigdy.

 

Maj 2010, później

Leżymy na kanapie, oglądamy „Metroland”. Młode małżeństwo, kredyt, dobra praca. Mają siebie i mają wszystko. Tylko przestają z sobą być: rozmawiają, ale bez treści; żyjąc w zgodzie, bezdźwięcznie kwestionują rzeczywistość.

Mam ściśnięty żołądek, ty na mnie nie patrzysz. Gdy Christian Bale zastanawia się, czy słusznie poślubił Emily Watson, wstajesz i wychodzisz z pokoju bez słowa.

- Co, zbyt prawdziwe? - wołam za Tobą.

Jeszcze nie wiem, czemu to powiedziałam.

 

Maj 2010, później

Impreza firmowa, znajomi z pracy z żonami i mężami. Ty też. Wesoło; nie piję, bo jeszcze nie mogę, ale rozmawiam ze wszystkimi. Ty nie. Ty siedzisz z boku i co chwilę zerkasz w ekran. Jestem zła, jak możesz, co ty tam robisz w ogóle.

- Masz rację. - Chowasz telefon. - Rozmawiałem z Moniką.
- Okej, ale chodź już do nas.

Monika jest śliczna i miła, pracujecie razem od lat. Bardzo lubię ją i jej męża, spotykamy się czasem we czwórkę.

 

Maj 2010, później

Znowu siedzę przy komputerze do późna. Rozkręcam działalność, biorę setki zleceń. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam wolny weekend. Ty to rozumiesz: wiesz, jak mi zależy.

Nie słyszę, jak wchodzisz do pokoju. Nie reaguję, patrzę w monitor. Czuję, że dotykasz mojej dłoni. Odwracam się do Ciebie, siedzę na krześle, dziwię się, widząc Twoją twarz na wysokości swojej. Klęczysz i trzymasz mnie za ramię.

- Zrobiłem coś strasznego - szepczesz z trudem.
- Co...? - Nie domyślam się. Wyobrażam sobie, że popełniłeś przestępstwo, że straciliśmy pieniądze, że stracimy mieszkanie. Nie przychodzi mi do głowy tylko jedno.
- Z Moniką... Tydzień temu, jak wyszliśmy na drinka po pracy...

Nie potrafię w to uwierzyć.

- To żart...? - pytam przez łzy. - Powiedz, że to żart.

Kręcisz głową.

- Wybacz mi, proszę...

Mam 29 lat. Pół roku temu powiedziałeś mi: „tak”.

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (3) / skomentuj / zobacz wszystkie

Draku71
14 lipca 2018 o 11:18
Odpowiedz

Prawdą jest fakt ,że w długotrwałym związku szara rzeczywistość doprowadza nas do skraju znieczulenia na innych.Mnie się to zdarzyło i wiem co czuła Julia i jej mąż.Trzeba odkrywać się na nowo ,na nowo umieć cieszyć się wspólnie spędzonymi chwilami,poszukać chwil i uczuć które wyblakły przez lata i zastąpiło je przyzwyczajenie.Zwłaszcza kiedy, życie nas nie rozpieszcza a problemy zasypują .Patrzmy co wspólnie osiągnęliśmy ,jak piękne i mądre są nasze dzieci i cieszmy się miłością, którą nam dają.One są najlepszym wspomnieniem tego co nas łączyło i będzie zawsze łączyć.O tą miłość trzeba zawsze walczyć bo tak jak ogień bez drewna gaśnie tak i ono może zgasnąć bez naszej troski.Warto walczyć!

~Draku71

14.07.2018 11:18
Julia
14 czerwca 2018 o 13:19
Odpowiedz

Przykro mi... Ale wierzę, tak romantycznie i po kobiecemu, że wszystkie zdarzenia i osoby, które spotykamy na naszej drodze, przygotowują nas na dojrzalsze związki: takie, w które wchodzimy już ukształtowani i nie musimy się odnajwydać. Twoja historia zatoczyła koło i pewnie wyciągniesz z niej wnioski. Kolejny krok to szeroko otwarte oczy ;-) Powodzenia! Wiem, że będzie dobrze.

~Julia

14.06.2018 13:19
Art
13 czerwca 2018 o 22:29
Odpowiedz

Nie zdradziłem a mimo tego cierpiałem za "zdradę" i po roku piekła po jednej z kłótni postanowiłem odejść. Gdy po krótkim czasie uświadomiłem sobie sobie, że nie mogę bez niej żyć postanowiłem spróbować jeszcze raz ... ale to nic nie dało .. :( ten tekst uświadomił mi jedno to nie "zdrada" była problemem lecz to, że oddaliliśmy się od siebie wpadliśmy w monotonię życia w którym przestały się liczyć nasze pragnienia a liczyło się tylko to czego oczekuje od nas partner . Wczoraj uświadomiłem sobie, że jesteśmy sobie obcy gdy ona ze swoimi przyjaciółmi rechotała z prostackich żartów mnie zbierało na wymioty ... a kiedyś mogliśmy rozmawiać i żartować ze sobą godzinami. Jeszcze kilka lat temu temu - po rozwodzie z moją pierwszą żoną (zdradziła mnie choć po tym co przeżyłem później już nie jestem tego taki całkiem pewien nawet czasami myślę sobie że dopadła mnie zła karma) gdy nagle zapałaliśmy do siebie uczuciem - my wieloletni przyjaciele -myślałem, że znalazłem szczęście i miłość dozgonną Dziś jest dziwna data - rocznica mojego rozwodu z moją pierwszą żoną a ja znalazłem się w punkcie wyjścia ... historia zatoczyła koło :(

~Art

13.06.2018 22:29
1

Gorące tematy

facebook
raporty
Raporty