Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Jeszcze się nie wyszalałem!

Zdrada i romans
|
13.07.2011
Zdrada i romans Jeszcze się nie wyszalałem!

Jakkolwiek wyglądało twoje życie intymne, zawsze będziesz narzekał, że było zbyt skromne. Z drugiej strony: kto ci powiedział, że to już koniec!? Grabarz jeszcze się o ciebie nie pyta. Tylko żona może zapytać, kim jest Mariola, która dzwoniła dziś sześć razy...

Zobacz raport z badań

Zdrada4

Tagi: zdrada

Zdrada i romans Jeszcze się nie wyszalałem!

Bohater jednej z książek Tadeusza Konwickiego rozkłada życie mężczyzny na czynniki pierwsze. Nie przypomnę już sobie, jak dokładnie wyglądało jego wyliczenie, ale wniosek był jeden. I kto wrażliwy, niech lepiej dalej nie czyta. Chodziło o to, w wielkim skrócie, że w dzieciństwie przechodzisz wszystkie możliwe choroby, od odry po świnkę, potem dojrzewasz, co też nie jest zbyt przyjemne. Wreszcie, tak koło dwudziestki, wszelkie dolegliwości dają ci spokój, choć nie na długo, bo w okolicach czterdziestki zaczyna się znów kryzys. Stare powiedzienie mówi: jeśli czterdziestolatek budzi się rano i nic go nie boli, to znaczy, że nie żyje. No a potem zaczyna wysiadać wszystko po kolei i już z górki. Sumując: w życiu masz, brachu, jakieś dwadzieścia lat... życia. Spożycia i pożycia. Jakkolwiek ono nie wyglądało, gdy przejdziesz ową smugę cienia, zawsze będziesz narzekał, że było za mało. Tak już jest.

Znacie tę historię o młodym żonkosiu, którego ktoś, kilka tygodni po jego ślubie, pyta: “I co, lepiej?” A świeżo upieczony mąż krzywi się, a potemn odpowiada: “Ja wiem, czy lepiej. Na pewno... częściej”. Historyjka to stara, właściwie już chyba nie mająca przełożenia na obecną rzeczywistość, gdy dzieci gimnazjum mają małym palcu kamasutrę. Brzmi zatrważająco, wiem. I pewnie każdy z was, ojców rodzin, będzie się teraz zastanawiał, czy jego syn (pół biedy) albo córka (tu mamy większy problem) ma to już za sobą. Jednak nie czas i nie miejsce, by zastanawiać się, co robią teraz nasze dzieci. Jak ktoś chce, zapraszam do działu JESTEM OJCEM. My spotykamy się tu po to, by pogadać o nas. 

A zatem: czy miałem w życiu tyle panienek, bym uznał uczciwie: wyszalałem się? I ile to jest wystarczająco? Odpowiedź mogę ci podać już teraz: nie. Nie miałeś. Nigdy nie będziesz miał. Bo facet to wieczny łowca, drapieżnik. “Chłop żywemu nie przepuści” – śmiał się Bogumił Kobiela w “Człowieku z M-3” na wspomnienie nocy spędzonej z piękną panną, podczas gdy taksówkarz czekał pod domem, a licznik bił jak oszalały. Pamiętacie, prawda? A jak to wygląda u was? Żona, względnie druga żona. I tyle? Słowem: celibat. Kaplica! A tyle jeszcze można było...

A kto ci powiedział. że nie można?! Jeden z moich znajomych ma ulubione powiedzenie: “żonaty nie ma z waty!”. Sama prawda. W jednym z artykułów czytam, że zdrada jest dzisiaj łatwiejsza niż kiedykolwiek, a to za sprawą telefonów komórkowych i sieci. I być może dlatego do zdradzania partnerki (partnera – bo i one nielepsze!) przyznaje się już co najmniej jedna czwarta Polaków – tak wynika z badań. No bo jak tu przejść obojętnym obok nowej koleżanki z pracy czy pań chichoczących przy sąsiednim stoliku, gdy w męskim gronie wyszliście na jedno małe z pianką? Tu miłe się kończy, bo i wykrycie niewierności jest znacznie prostsze niż kiedyś: wystarczy wejść w historię połączeń w twojej komórce albo na profil na jednym z portali społecznościowych. Działa to zresztą w obie strony: jeśliś bowiem, brachu, skłamał kochance, że jesteś samotny, a zna ona twoje imię, bez trudu znajdzie cię w sieci, a także twoją żonę, córkę, matkę, psa i kota...

Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (3) / skomentuj / zobacz wszystkie

Er
07 grudnia 2015 o 18:04
Odpowiedz

Zastanawiam się po jakiego grzyba jełop jeden z drugim się żeni, przysięga? Zdrada – w ogólnym znaczeniu, świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania danego przez osobę, organizację, państwo lub grupę społeczną, które z tego powodu ponoszą straty tudzież uważają, że ponoszą straty. Zdrada jest zwykle moralnie potępiana społecznie i w zależności od jej charakteru może też prowadzić do samosądu, być karana przez państwo lub w inny sposób sankcjonowana. (za Wikipedią). Zdrada jest wypowiedzeniem lojalności. Nie bardzo rozumiem podejście autora artykułu do tematu. Promujesz zdradę. Jak można nikogo nie zranić zdradzając? Normalny Ty jesteś? Że niby się nie dowie? Wystarczy że ty wiesz, zaczyna Cie to pociągać. Niszczysz sobie przyjemność i prawdziwość związku, rodziny, miłości. Ale pewnie ty nie kumasz o czym pisze. Pieprzenie ponad wszystko, co? Łowca, zdobywca? Nie schlebiaj sobie. To właśnie różni człowieka od bydlęcia, że potrafi pohamować swoje zwierzęce popędy i nie ruchać wszystkiego co się rusza, oraz nie mordować i kupę robić w wc. Nadążasz?

~Er

07.12.2015 18:04
mała
28 maja 2013 o 18:47
Odpowiedz

Zdrada jest fajna tylko wtedy gdy to my zdradzamy....pamiętajcie jednak że los nierychliwy ale sprawiedliwy....kiedyś to parterka może was zdradzić...a wtedy nie będzie już tak MIŁO...
piszę na własnym przykładzie....było fajnie dopuki tylko ja szalałam, a mój mąż był grzeczny i spokojny

~mała

28.05.2013 18:47
Hank
25 października 2011 o 23:32
Odpowiedz

W miasto, Panowie!

~Hank

25.10.2011 23:32
1