Strona używa cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na używanie cookies, zawsze możesz wyłączyć ich obsługę w swojej przeglądarce internetowej. Polityka Cookies Akceptuję

Chorzy na supermarket

Wolne myśli

Wolne myśli Chorzy na supermarket

Idziemy po mleko, a wracamy z całą torbą produktów – szczęśliwi, bo akurat była promocja i udało nam się tak tanio kupić. Nieważne, że to trzecia śmietana z krótkim terminem ważności, która zalega w lodówce, a żeli pod prysznic mamy już 3. Po wejściu do supermarketu głupiejemy.

Tagi: uzależnienie , weekend , uzależnienia , konsumpcjonizm , zakupy , spędzanie czasu z rodziną

Wolne myśli Chorzy na supermarket

Co takiego jest w supermarketach, że zachowujemy się w nich jak dzieci w sklepie z zabawkami? Przestajemy myśleć racjonalnie i wydajemy pieniądze na zupełnie niepotrzebne rzeczy. Niby jesteśmy dorośli, niby nie wierzymy reklamom, jednak dajemy się skusić. Jedzenie, chemia, zabawki, ubrania, alkohol, artykuły biurowe, AGD i RTV, kosmetyki i wiele innych – gama produktów, jakie oferują dzisiejsze supermarkety jest wyjątkowo szeroka.

W sidłach supermarketu – uzależnienie od zakupów?

Przejście pomiędzy regałami sprawia, że nagle nasze potrzeby okazują się większe, niż myśleliśmy wchodząc do sklepu – zawartość koszyka rośnie w błyskawicznym tempie.

„Margaryna, a może lepiej dwie? W sumie promocja, wezmę dwie. O, pieczarki w świetnej cenie, kupię więcej. Wziąć bułki czy chleb… a tam, wezmę jedno i drugie. Telewizor w takiej promocji? Może rzeczywiście warto…” – myślimy głośno, ciesząc się jak dziecko z kolejnej zdobyczy.

Kochamy supermarkety, bo mamy wszystko w jednym miejscu i w dużych ilościach, wystarczy przejść do innego regału i buszować wśród produktów o różnych cenach, smakach, kolorach, funkcjach i zastosowaniach – do wyboru, do koloru. Im więcej pieniędzy możemy wydać, im mniej nas ogranicza, tym większe szczęście.

„Oszczędność, czasu i pieniędzy” – tak wiele osób mówi o supermarketach. Czyste dobro, z którego grzech nie korzystać… W dobie ciągłego straszenia kryzysem, wzrostem bezrobocia i podniesieniem ceny „życia”, supermarket jawi się nam bezpieczną przystanią, która zapewnia dużo i niedrogo. Trudno wyobrazić sobie życie bez niego – w świadomości wielu ludzi supermarket zaczął funkcjonować jako swego rodzaju żywiciel rodziny. Po co robić zapasy – jest supermarket; po co gotować, supermarkety oferują wybór mrożonek i zup w proszku, surówki, krokiety i inne produkty kuchni domowej. Niech tylko jeden dzień supermarkety są nieczynne z powodu święta – czujemy pustkę i dyskomfort. Jakbyśmy byli na odwyku.

Zakupy w supermarkecie to nie tylko konieczność, bywa tak, że stają się rozrywką, swego rodzaju atrakcją dla całej rodziny. Każdy znajdzie coś dla siebie, szczególnie w tych mocno rozbudowanych, o ogromnej powierzchni, gdzie z jednej strony uśmiechają się do nas pluszowe misie, a z drugiej kuszą herbaty świata.

Nie daj się zwieść

Czy jednak rzeczywiście zakupy w supermarkecie mają tylko dobre strony? Czy pod pozorem „wygody”, promocji i taniego produktu nie kryje się ciemne oblicze, z pozoru idealnego sposobu zaopatrywana się w produkty?

Kochana promocja

Kto z nas nie lubi promocji, zawsze to taniej i więcej, o ile zachowamy rozsądek. Promocja ma nas skusić do zakupu rzeczy, której często nie mieliśmy w planie kupić. Ma to dwie strony. Często rzeczywiście warto skorzystać z oferty bo np. proszek zawsze się przyda i szybko się zużywa, szczególnie przy dużej rodzinie. Co jednak w przypadku opakowania 2 żeli pod prysznic, szamponów, na które potrafimy się rzucić nie sprawdziwszy nawet daty ważności? Niby okazja, jednak w ostatecznym rozrachunku, co z nimi zrobimy? Jeśli nie uda się oddać komuś z domowników, będą zalegały w szafce, jeśli data była krótka – przeterminują się. Sytuacja jest taka sama w przypadku garnków, talerzy, ubrań - napis „promocja” przyciąga. Jak się oprzeć, będąc wystawionym na czar supermarketu? Zachwyceni okazjonalnym zakupem, nie zauważamy, że kolejny produkt wrzucony do koszyka jest dużo droższy niż standardowo. W ostatecznym rozrachunku… supermarket nie może być przecież stratny.

Nierozsądne zapasy

W supermarkecie jest wszystkiego dużo, ręka sama wyciąga się po owoce, warzywa. W głowie przetaczają się nam wizje kolejnych posiłków jakie przygotujemy. Wrzucamy bez umiaru, bo przecież będziemy z tego gotować. Czy na pewno? Zwykle bowiem zdarza się tak, że kupujemy krótkoterminowe produkty – i nie jesteśmy w stanie zjeść ich w tym samym przedziale czasu. Wychodzi więc, że część wykorzystamy, resztę wyrzucimy (bo się zepsuło). I gdzie tu ta oszczędność?

Śmieciowe produkty

Supermarket kusi cenami dla każdego. Rzeczy drogie i dobre jakościowo (np. ekologiczne), mieszają się z typowym, śmieciowym jedzeniem (duża ilość środków chemicznych, produkty przetworzone tak, że nie posiadają żadnej wartości odżywczej), kosmetykami, które bardziej skórze szkodzą, niż jej pomagają. W supermarkecie jest wszystko i jeszcze więcej.

Jedni decydują się na śmieciowe produkty z przyczyn ekonomicznych, inni - bo „Po co przepłacać?” Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że to co jemy i co jest w kontakcie z naszą skórą ma wpływ również na nasze zdrowie. Jedząc chemię i smarując się chemią – ryzykujemy poważnymi chorobami.

Wózek zamiast koszyka

W niektórych supermarketach trudno o mały koszyk – wyeksponowane są głównie duże wózki, często z miejscem do posadzenia dziecka. Im większy wózek, tym więcej miejsca, które można zapełnić. Tym silniejsza potrzeba dokupienia czegoś, żeby nie pchać wózka tylko z jedną bułką (po którą akurat przyszliśmy).

Lek na stres

Zakupy w supermarkecie stają się sposobem odreagowania, poprawienia sobie nastroju. W gąszczu kolorów i zapachów wynagradzamy sobie trudy dnia. Wybieramy, przebieramy, tyle tego, że jest w czym. Cieszymy się. Zapominamy, jaki powinien być cel zakupów – zdobycie zdrowego jedzenia, produktów niezbędnych nam do funkcjonowania. Gdy zaczynamy biegać po supermarkecie i sprawia nam to radość samo w sobie – jest to znak, że zakupy stały się dla nas sposobem na stres, samotność, negatywne emocje, czymś w rodzaju nałogu, z którym należy walczyć.

Pieniądze w błoto

Kupujemy taniej, ale za to dużo. W ostatecznym rozrachunku wychodzi, że tracimy więcej pieniędzy, niż zamierzaliśmy. Cierpi na tym nasz budżet, bo nie żelem do mycia żyje człowiek. Promocje potrafią pożerać sporo pieniędzy, a potrzeba zakupu innych produktów pozostaje ciągle aktualna. Kierujmy się więc rozsądkiem i przed każdym zakupem zadajmy sobie pytanie – czy to jest mi potrzebne? Czy zużyję to, zanim termin przydatności minie? Czy jeśli kupię to teraz na promocji, nie zabraknie mi pieniędzy na inną rzecz?

Producenci śmieci

Skoro jest tanio, nie zwracamy takiej uwagi na rzeczywistą wartość rzeczy. Koszulki wykonane z tkaniny marnego gatunku, które wyrzucimy po pierwszym praniu; wątpliwej jakości zabawki; zestaw misek, których mamy już kilka w domu… Było tanie więc nie żal kupić i nie żal wyrzucić. W śmietniku lądują kolejarze rzeczy, a wraz z nimi nasze pieniądze. Wyrządzamy tym samym krzywdę nie tylko swojemu domowemu budżetowi, ale również środowisku.

Jak mądrze robić zakupy?

1. Zrób listę

Stara, mądra zasada głosi, aby przed każdymi odwiedzinami w supermarkecie zrobić listę rzeczy, których potrzebujesz i która będzie jak mapa na terenie sklepu. Mamy tendencję do tego, że po wejściu do supermarketu zapominamy, co mieliśmy kupić i wychodzimy z zupełnie innymi produktami, niż planowaliśmy. Dzięki liście zakupów przynajmniej włożysz do koszyka niezbędne ci rzeczy (oprócz tych, na które się skusisz).

2. Sprawdzaj terminy ważności

Staraj się kupować produkty o długim terminie przydatności. Jeśli kupujesz kilka np. kartoników śmietany, spróbuj wybrać takie z długimi datami przydatności – dzięki temu zdążysz je wykorzystać zanim przestaną być zdatne do użytku i pozostanie tylko je wyrzucić.

3. Promocyjne zasady

Jeśli coś jest w promocji i rzeczywiście uznasz, że jest ci to niezbędne i się opłaca – sprawdź termin ważności i cenę produktu. Promocje bywają często eksponowane tak, że ceny "lubią się przestawiać", obniżki dotyczą tylko jednego smaku, pojemności itp. Lepiej oszczędzić sobie przy kasie nerwów i tłumaczeń, że promocja oczywiście jest, ale tylko na sok bananowy firmy X, nie na wszystkie inne smaki. Kupuj tylko tyle, ile wiesz, że będziesz w stanie zużyć. Zakup kilograma pomidorów będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto, jeśli używamy ich tylko czasem na kanapkę.

4. Niska cena

Nie kupuj tego, co najtańsze, wątpliwej jakości. Czytaj etykiety, sprawdzaj skład. Nie wkładaj do koszyka produktów w słoikach, mrożonek, zup w proszku. Lepiej dla twojego zdrowia kupić składniki (warzywa) i przygotować coś, co będzie miało jakąś wartość odżywczą.

5. Plac zabaw

Nie traktuj supermarketu jak atrakcji, wielkiego placu zabaw dla dzieci i dorosłych, gdzie możecie przyjść całą rodziną. Jest wiele innych miejsc, gdzie rodzina może się integrować i spędzać czas. Wycieczka do parku, wspólny piknik, grill ze znajomymi – to niewątpliwie lepszy sposób na spędzanie czasu wspólnie, niż bieganie pomiędzy regałami i uczenie dzieci, że tylko w supermarkecie znajdą „wszystko” to, co do szczęścia człowiekowi potrzebne.

6. Inne sklepy

Nie ograniczaj się tylko do jednego supermarketu. W innych sklepach, na targach, stoiskach rolników można często kupić równie tanie, a jednocześnie dużo zdrowsze i lepszej jakości produkty spożywcze. Nie ograniczaj swojego świata tylko do wielkopowierzchniowych sklepów. Jest tyle smaków, zapachów, pomysłów na wartościowe jedzenie – nie warto się na nie zamykać.

7. Rozsądek przede wszystkim

Nie rzucaj się na produkty w sklepie jak sroka na świecidełka, zastanów się dokładnie, czy dana rzecz lub produkt jest ci potrzebny. Czy będziesz w stanie go zużyć, czy jego jakość jest odpowiednia, a może warto zapłacić więcej i kupić coś lepszego, co nie zniszczy się tak szybko, będzie zdrowsze lub lepiej zrobione? Może na bazarze obok domu rolnicy sprzedają ekologiczne produkty? Może tam warto też się przejść i sprawdzić, co ciekawego oferują?

8. Supermarket to nie raj

Pamiętajmy, że supermarket nie jest instytucją charytatywną, jego głównym celem nie jest pomoc konsumentowi – supermarket ma sprzedać jak najwięcej, promocja nie służy temu, abyś ty, czy ja mógł zaoszczędzić, ale byśmy kupili coś, czego często nie potrzebujemy – wydali więcej, niż początkowo zamierzaliśmy. Ceny produktów, którymi tak się zachwycamy wynikają niejednokrotnie z niewolniczej pracy ludzi na innych kontynentach, w krajach, gdzie demokracja to tylko hasło, gdzie nie ma standardów odnośnie ekologicznych upraw, gdzie nikt nie kontroluje ilości środków chemicznych, którymi pryska się rośliny – liczy się duży plon i zysk. Nie traktujmy supermarketów jak rozrywki, gdy jest tyle różnych, ciekawych i atrakcyjnych sposobów odreagowania stresu, zabawy – wystarczy się rozejrzeć wkoło.

Odwiedzaj małe sklepiki z ekologiczną żywnością, kupuj od sprawdzonych rolników czy masarzy – przekonaj się, że czasem warto zapłacić więcej i posmakować „prawdziwego jedzenia”.

Joanna Wilgucka - Drymajło

Wejdź na FORUM!
Linki artykułu
Kopiuj link:
Skopiowano do schowka

Wklej link na stronę:
Skopiowano do schowka

 

Komentarze (0) / skomentuj / zobacz wszystkie

Gorące tematy

facebook